Gość edziecko: Lila
IP: *.*
24.10.01, 09:18
Cześć,Od jakiegoś czasu snuję sobie smutne refleksje na temat tego , że wychowanie 7 dzieci nie gwarantuje miłej rodzinnej atmosfery na starość.Sytuacja niestety ma miejsce w mojej rodzinie. Babcia ze strony mamy miała właśnie 7 dzieci i żyła sobie w miarę spokojnie ze swym najmłodszym synem i wszystko było pięknie do czasu, aż dostała udaru mózgu i jest trochę sparaliżowana, ale troszeczkę chodzi z silną pomocą i załatwia swoje potrzeby fizjologiczne, w sumie nie wymaga takiej olbrzymiej opieki, niestety sytuację pogorszyła nagła śmierć najmłodszego syna i tutaj zaczął się problem, kto ma się nią opiekować i niestety nie ma chętnych, każda z córek (4) bo niestety synowie już nie żyją, albo ma pracę (wiadomo), albo jest bardzo chora i tak sobie przerzucają babcię z jednego domu do drugiego traktując ją jako karę boską. Dla porównania znam sąsiadki które w starszym wieku opiekowały się swoją mamą przez wiele lat,która była naprawdę ciężko chora i jak słyszałam jak one się do niej odnosiły to tylko pozazdrościć tej kobiecie.Tak sobie myślę, że nie chowam dzieci, aby mieć zapewnioną opiekę na starość, ale, chiałabym czuć, że mnie kochają i szanują.Pozdrawiam