Gość edziecko: MJS
IP: *.*
25.10.01, 19:56
Dziewczyny, jestem załamana. Od 3 tygodni przychodzi do nas 2x w tygodniu na 4 godziny opiekunka. Wybieraliśmy długo i w końcu szczęśliwi powitaliśmy w naszej rodzinie opiekunkę, dziewczynę w naszym wieku (czyli po 30-stce) spokojną ułożoną, no po prostu taką, że ze spokojem (noja mama pozornym)zdecydowaliśmy się powierzyć jej naszą kruszynkę. Przy pierwszym spotkaniu trzy tygodnie temu Julka (dziś 8,5 mies.)na dzień dobry wyciągnęła do niej ręce i chciałą od razu na apa. Następnego dnia usnęłą na spacerze (ze mną nie śpi na spacerach od jakiś 3 miesięcy, zasypia tylko przy piersi) więc byłam szczęśliwa. Jednak z każdym spotkaniem było coraz gorzej. Wczoraj Jula piwszczałą, odmawiała jej jedzenia (ode mnie jadła)no a dzisiaj wpadłą w histerię, płakała cały czas, wyszłam na pół godziny - płakała, nie chciała nic jeść, potem nagle sprawiała wrażenie bardzo sennej, mimo że spała niedawno i w końcu z wielkim płaczem zasnęłą ze mną a opiekunka siedziala w innym pokoju. Jestem więc załamana. Do powrotu do pracy mam jeszcze 2 miesiące, ale nie wiem co robić. Czy może sukać innej opiekunki. jestem pewna że ta nie zrobila Małej żadnej krzywdy, ale dlaczego Julcia tak płacze?Czy Wasze dzieci szybko przyzwyczaiły się do opiekunki, czy może też miałyście podobne problemy.Błągam poradzcie mi co robić.Zrozpaczona Magda i zapłakana Julcia