Powrót do pracy

IP: *.* 05.11.01, 16:59
Od stycznia przyszłego roku wracam do pracy. Jest jeszcze trochę czasu ale na samą myśl o tym ogarnia mnie przerażenie. Z 8,5 - miesięcznym wówczas synkiem zostanie mąż (taką mamy sytuację finansową). Nie wiem, jak zniosę rozłąkę, jak poradzę sobie z odciąganiem pokarmu (lepszy laktator elektryczny czy zwykły i gdzie odciągać ? w schowku, w łazience ? pustych pomieszczeń, oprócz zwykle zajętych sal konferencyjnych, w firmie nie ma), gdzie przechowywać ten pokarm (w lodówce, w której pół firmy trzyma swoje jedzenie?), czy mąż sobie ze wszystkim poradzi.Podzielcie się swoimi wspomnieniami z tamtego okresu, może macie jakieś rady jak łatwiej przetrwać.Pozdrawiam, Sylwik
    • Gość edziecko: guest Re: Powrót do pracy IP: *.* 05.11.01, 18:19
      Ja jestem na wychowawczym, ale moja siostra miała podobną jak ty sytuację. Jej mąż był na wychowawczym. Szwagier poradził sobie świetnie. Wspominamy to z uśmiechem kiedy opowiada, że najgorsza zawsze była chwila gdy w domu brakło buraków. Mała lubiła tylko barszczyk. Była bardzo samodzielna, tatuś nie rozpieścił jej. Do góry głowa. Moja córcia jest w podobnym wieku i piersią karmię ją tylko w nocy. W dzień jada Nan zagęszczony maizeną, mąką gryczaną itd. Nie toleruje kaszek. Musiałam przejść na butelkę, bo mój pokarm był już chyba za mało wartościowy. Mała nie przybywała jak trzeba. Nawet jeżeli będziesz karmiła piersią rzadziej nic się nie stanie. Przecież te 8 miesięcy to już dobrze dla dzidziusia. Serdecznie uściskiKasia
    • Gość edziecko: Anuśka Re: Powrót do pracy IP: *.* 05.11.01, 20:13
      Poradzisz sobie świetnie. Ja wróciłam do pracy gdy Olcia skończyła 7 m-cy. Teraz ma już prawie 10. Na początku jest trudno, tęskni się strasznie. Ja 4 - 5 razy dzwoniłam do domu czy wszystko w porządku. U mnie córcia została z nianią. Co do ściągania pokarmu. To chyba będzie nie potrzebne. Ja córcię karmię przed wyjściem do pracy, a później przecież są kaszki, soczki, deserki czy zupki, które dostaje. Dopiero jak wracam o 16 dostaje z powrotem cysia. Twoje maleństwo będzie miało prawie 9 miesięcy. To dużo.
    • Gość edziecko: guest Re: Powrót do pracy IP: *.* 06.11.01, 08:13
      Sylwik - będzie dobrze. na poiczątek poszukaj postów na ten temat, było już sporo porad. Ja też wróciłam po macierzyńskim (pieniądze). Odciąganie pokarmu okazało sie niepotrzebne. Mała jadła śniadanko-mleczko. Zostawiałam też odrobinę do podania witamin. Okazało się, że świetnie radzi sobie z jedzeniem łyżeczką "gerberów". I o dziwo umiejętność tę posiadła niemal w ciągu kilku dni. Oczywiście próby podejmowałam już od miesiąca, ale prawdziwy sukces przyszedł, gdy karmieniem zajęła się babcia. Po powrocie z pracy mleczko i tak do wieczora no i w nocy. Ja opracowałam technikę wychodzenia do pracy. Zosia wraz z babcią dają buziaki na pożegnanie-mówię jej, że idę do pracy ale wrócę. Potem machają mi w oknie. Tak samo mnie witaja po powrocie. Mam nadzieję, że u Ciebie też będzie dobrze. Uszy do góry.Pa
      • Gość edziecko: guest Re: Powrót do pracy IP: *.* 06.11.01, 14:31
        Bardzo dziękuję wszystkim za wszelkie rady i postrzymywanie na duchu.Ja jednak będę musiała odciągać, bo w sumie nie będzie mnie przez około 10 godzin a mój synek jest łakomczuszek, nawet teraz często je i dla "produkcji pokarmu" u mnie byłaby to zbyt duża przerwa.Ciepło pozdrawiam, S.
      • Gość edziecko: guest Re: Powrót do pracy IP: *.* 06.11.01, 15:53
        cześć! zamiar pójścia do pracy wydaje się bardziej straszny niż później realizacja tego faktu. Człowiek w głowie tworzy sobie całe scenariusze: jak to będzie, nie dam rady, co z dzieckiem, itp. Jeszcze kilka miesięcy wydawało mi się to po prostu nierealne. Obecnie pracuje od miesiąca (niunia ma 8 i 1/2 mies.) i nie jest to takie straszne jak się wydawało. Owszem tęskinię za nią bardzo, ale staram się nie rozklejać i tłumaczę sobie, że nie ma innej możliwości. Niesamowite wrażenie robi jej radość kiedy wracam z pracy, dla tych chwil warto żyć! Cały dzień opiekuje się nią babcia i dziadek i wiem, że nic złego jej się nie dzieje, wręcz przeciwnie - dziadkowie ją uwielbiają i rozpieszczają jak tylko mogą. Jeśli chodzi o karmienie - to karmię Madzię w nocy, nad ranem - przed pracą i po przyjściu z pracy. Na początku też bałam się, że będzie problem z piersiami, ale szybko przyzwyczaiły się do nowych pór karmienia i po niedługim czasie nie czułam już dyskomfortu. Już niedługo weekend, co oznacza bycie razem cały czas :)Nie martw się na zapas, zobaczysz, że w praktyce jest zupełnie inaczej. Buziaki
Pełna wersja