zazdrość o dziecko

IP: *.* 05.11.01, 21:58
Przepraszam, że nie podpisuję się swoim imieniem ale nie chciałabym, żeby mąż przez przypadek przeczytał mój post i zrobiło mu się "głupio".Myślałam, że ten problem mamy już za sobą. Dziecko skończyło rok, przez ten czas oboje mieliśmy szanse oswoić się z nową sytuacją i nowymi relacjami między nami. Niestety zazdrość męża o dziecko ponownie zawitała w naszej rodzinie. Córeczka spędza ze mną całe dnie, mąż pracuje do ok.18, poza tym dziecko do tej pory spało ze mną, mąż oddzielnie w drugim pokoju. Nie muszę Wam tłumaczyć, że dziecinka jest ze mną bardzo związana, uspokoić mogę ją tylko ja, uśpić tylko ja, przytulać tylko ja. Kiedy mąż próbuje ją przytulić odsuwa się od niego, nie pozwala również dotknąć mnie - zaczyna płakać. Wczoraj była próba usypiania i po 5 min. płaczu powiedział, że "to ostatni raz", poza tym często słyszę z jego ust, że dziecko go nie lubi, że gdyby zniknął z naszego życia to by nawet nie zauważyło, że on jest na ostatnim miejscu. Kiedy słyszę te słowa serce mi się kraje, czuję się jak między młotem a kowadłem, wiem, że jest moim mężem i powinniśmy spać razem (bo jemu smutno samemu) ale dziecko również potrzebuje czułości. Komu łatwiej zrozumieć sytuację jemu, czy 14m dziecku? Zresztą w tym momencie już nie o to chodzi (śpimy we 3 - ciasno jak ch...) ale jakich mam używać argumentów kiedy wali mi takie teksty? Gadka o tym, że przejdzie takie zachowanie, że to normalne w tym wieku - nie skutkuje. Na dodatek powiedział, że nie pozwoli aby dziecko było zazdrosne o niego (dot. naszego przytulania) wprawdzie nie powiedział jak ma to "nie pozwalanie" wyglądać ale przeraził mnie tym. Ja również nie pozwolę, aby mój kochany mnie całował a za nogawkę ciągnęło mnie zrozpaczone dziecko!Błagam poradźcie coś, jest mi bardzo przykro, kocham ich oboje i chciałabym, żebyśmy byli harmonijną rodziną, może macie za sobą już podobne doświadczenia? Co robić?
    • Gość edziecko: guest Re: zazdrość o dziecko IP: *.* 05.11.01, 22:53
      Myślę że przede wszystkim za mało czasu spędzają ...bez ciebie.Rozumiem że dużo pracuje ,ale może warto dać im szansę w sobotki czy niedziele ,mała nie jest już maleńkim dzieckiem i możesz ją przecież zostawić z tatusiem samą(korzyść podwójna Ty odpoczniesz-wizyta u koleżanki ,fryzjer itp)Niech poczuje kontakt z dzieckiem ,niech nabierze pewności siebie .Trudno się dziwić ,że mąż czuje się nieco zepchnięty na plan dalszy ,ponad rok to sporo czasu.No i to spanko mało intymne ;) Wiesz faceci szybko czują się odepchnięci ,wiem bo sama śpię w dwóch ,a czasem trzech łóżkach jednej nocy i to już parę dobrych latek :lol: :crazy:Twój mąż jest zazdrosny o dziecko,o ciebie o wasze kontakty a to zapewne nielekka sprawa.Pozdrawiam ,życzę dobrych decyzji Gosia
    • Gość edziecko: guest Re: zazdrość o dziecko IP: *.* 05.11.01, 23:52
      Mój mąż pracuje od 9 do 18.30. Nasz Kubuś ma roczek. Nigdy z nami nie spał w jednym łóżku a to już jest duży plus. Soboty i niedziele spędzamy zawsze razem. Dlatego Twój problem jest dla mnie obcy. Kuba gdy tylko widzi tatę po powrocie z pracy nie odstępuje go prawie na krok. Fakt,że u mnie zasypia na rękach i to do mnie idzie gdy mu źle, ale jest to normalny odruch tak małego dziecka. W sumie nie ma się co dziwić reakcji Twojego męża, postaw się w jego sytuacji. Brrrr... Spróbujcie przyzwyczaić małą do samodzielnego spania w swoim łóżeczku a jeśli chodzi o Wasze życie intymne to pozostaje Wam wieczór i noc. Powodzenia i pisz co u Ciebie!
    • Gość edziecko: guest Re: zazdrość o dziecko IP: *.* 06.11.01, 00:36
      Czesc u nas tez tak czasem bywa. Mąż dłużej pracuje ja karmię jesszcze piersią.Mała ma teraz 21 miesięcy i teraz już jest nieco lepiej z jej zazdrością o nasze przytulanie. Oswajaliśmy ją w ten sposób że przytalaliśmy się we troje i dawaliśmy sobie buziaczki. Męża trzeba podonosić na duchu wysyłać na spacerki w dni wolne i wygospodarować trochę czasu tylko dla siebie. U nas często sobotnie przedpołudnia mała spędza u dziadków. Jest już lepiej niż było, ale uśpić małej mężowi się jeszcze nie udało.Jak ja akurat pracuję w sobotę mała zasypia dopiero jak przyjdę, a wieczorem jak zdarza mi się wyjśc potrafi obrazić się na mężulka i chociaż pada to nie da się przytulić. Myślę, że to przejdzie, chociaż powinni zdaje się więcej czasu spędzać sami. Niedalej jak dzisiaj zostawiłam małą z mężem na 40 minut, wyszłam do sklepu a on w pretensjach co tak długo!Okazało się, że mała mu się zakrztusiła i bardzo się przestraszył. Oj Ci nasi mężowie czasem są jak dzieci. Jednak chyba ich rozumiem, bo niby człek dorosły ale zazdrość czasem się wkrada. Przytulmy więc tych naszych miśków i nie przejmujmy się tak bardzo. Przesyłam Buziaki.
    • Gość edziecko: guest Re: zazdrość o dziecko IP: *.* 06.11.01, 07:06
      Wiesz, jak mieliśmy jeszcze tylko Olę, mój mąż pracował od pn do czw w innym mieście.Olka szalała z radości, jak wracał, ale do usypiania, pocieszania byłam tylko ja. Rzadko wychodziłam bez Oli(do sklepu obok))).Mąż rozumiał sytuację, ale...teraz mamy jeszcze Ewę , z którą od początku spędzał duzo czasu, zaczął chodzić z Olą do kina, na basen, z dziewczynami na spacery, ja teraz kilka razy w tyg ich zostawiam, juz odkąd Ewka miała jakieś pół roku, jak chcę iść do miasta czy do fryzjera, czy po prostu poczytać. Teraz obie dziewczyny były chore na zapalenie oskrzeli, a ja codziennie byłam na spacerze, żeby odetchnąć.I co?Wszystkim nam o niebo lepiej, a wina nie leżała w innym mieście ani lenistwie męża, tylko we mnie. W gruncie rzeczy odpowiadała mi rola niezastąpionej, jedynej opiekunki dziecka.Oczywiście nie jest to do końca świadome...Pozdrawiam(u WAs może być całkiem inaczej)
    • Gość edziecko: guest Re: zazdrość o dziecko IP: *.* 06.11.01, 08:05
      Chyba sama wpędziłaś się w taką sytuację. Nie krytykuję, bo jako mama jedynaka też mam tendencje do spychania męża na dalszy plan, bo... No właśnie, bo co? Dziecko potrzebuje Cię bardzo, ale nie dajmy się zwariować, może spać w swoim łóżeczku tak, abyś miała je w zasięgu ręki i aby mogło Cię zobaczyć, czy dotknąć w każdej chwili. Mój Jasiek też wraca o chorych porach do domu, ale jeśli uda mu się wrócić przed 20, to do niego należy kąpiel, kolacja i usypianie Konrada. Na początku było kiepsko, więc ja asystowałam-byłam obok, ale nie wykonywałam żadnych czynności przy młodym, chyba, że następował opór i wielka rozpacz. Ale starałam się wtedy, żeby kąpiel z moim czynnym udziałem była szybka i...nudna. Okazało się, że mycie się z Tatą, który daje się naciągnąć na zabawę jest super i mama jest wręcz ostentacyjnie wypraszana za drzwi.Poza tym odnoszę wrażenie po przeczytaniu Twojego postu, że mąż nie uczestniczy w pełni w życiu małej. Tłumaczenie, że córcia go nie lubi jest bzdurą. Jak takie małe dziecko może go lubić przy takim podejściu? Spróbuj mu wytłumaczyć, że dziecko musi poczuć, że to Tata, a nie jakiś tam pan. Ale tu potrzebna jest jego dobra wola i inicjatywa-zabawa, spacery, opieka. Dziewczyny mają rację, doprowadź powoli do sytuacji, kiedy zacznie z malutką zostawać sam. Wprowadź ich oboje powoli w taką sytuację-musi umieć zmienić pieluchę, dać dziecku jeść, nie wpaść w panikę, gdy córcia się uderzy. Jeśli nie czuje się pewnie w podstawowych sprawach, to nie będzie czuł radości z zabawy z dzieckiem, wbrew pozorom strach paraliżuje tych naszych dużych chłopców. Mój mąż kiedyś został z Małym sam i miał mu ugotować obiad-tak się tym przejął, że nie wiedział, dlaczego dziecko strasznie marudzi i płacze. Między garami z zupką a zrozpaczonym Konradem nie wpadł na to, że trzeba po prostu zmienić pampersa... Tak go ta zupa oślepiła. Trzymaj się cieplutko, będzie dobrze. I przede wszystkim uwierz w to, że nie jesteś tak do końca niezastąpiona (przykre, nie?-ale to dla dobra Was wszystkich...).Kinga
      • Gość edziecko: guest Re:do Kingi IP: *.* 06.11.01, 15:33
        wiem, ze to nie miejsce, ale zostawilam dla Ciebie przepis na pasztet dla malego.pozdro.......
    • Gość edziecko: guest Re: zazdrość o dziecko IP: *.* 06.11.01, 08:17
      U nas było podobnie na samym początku - gdy maleńka uspokajała się tylko przy mnie, przy piersi, a przy mężu płakała. Mój mąż miał o to żal, mówił, że ona go nie lubi i był bardzo rozgoryczony. Postarałam się zrobić wszystko, by to zmienić - zostawiałam go z małą, gdy wracałam i okazywało się, że nie potrafił jej uspokoić - nie obarczałam go winą za to, tylko chwaliłam za wysiłek i żałowałam go (to przecież dla ojca też okropne, gdy dziecko płacze). Gdy płakała u niego na rękach, to tłumaczyłam jej, że przecież to tatuś i nie ma co płakać. Szybko okazało się, że usypiać muszę ja, ale do zabawy najlepszy jest tata - więc zachęcałam męża, by się z dzieckiem bawił. Gdy się przytulamy, a mała przychodzi, to bierzemy ją do siebie i też całujemy. Teraz, gdy mała ma rok, tata jest najlepszym towarzyszem zabawy, co nie zmienia faktu, że mała płacze gdy wychodzę (nawet do łazienki). Postaraj się może zachęcić męża do samodzielnego kontaktu z córeczką - niech nie zastępuje Ciebie w usypianiu, bo jest na straconej pozycji, ale niech idzie z dzieckiem na spacer, karmi je, bawi się z nim. Myślę, że takie poczucie odrzucenia to straszna rzecz, niezależnie od tego, w jakim jest się wieku.
    • Gość edziecko: guest Re: zazdrość o dziecko IP: *.* 06.11.01, 08:59
      A u nas jest odwrotnie. 13-m Magda poza tatą świata nie widzi. Jak jest tata, ja jestem na drugiej pozycji. Na wszystkie pytania np: kto ci dał..., z kim byłaś..., oczywiście: TATA. Mąż przychodzi ok. 18.30 i z trudem zjada obiad, bo mała wisi mu na nodze. A mnie ściska w dołku ;)Od początku wszystkie obowiązki realizujemy wspólnie. Mała spi w swoim łóżeczku, obok naszego, w nocy wstaje tata :) , niestety jeszcze 3, 4 razy :( Fajnie mieć takiego tatę.W mądrych książkach piszą, że dziewczynki przeżywają taką fascynację i jest to naturalne. :)ada
      • Gość edziecko: guest Re: zazdrość o dziecko IP: *.* 06.11.01, 09:13
        Może wypowiem się tylko co do wiszenia u nogi, gdy tata całuje mamę...Otóż u nas od początku dzieliliśmy się obowiązkami przy dziecku, choć na macierzyńskim oczywiście ja bardziej, dziecko nas nie faworyzuje. No może ostatnio chodzi za mną nawet do wc, podejrzewam, że dlatego, że mnie nie ma większość dnia, jest z ojcem, a on wychodzi do pracy po 20 - czyli ona zazwyczaj zasypia. W każdym razie mimo identycznego stosunku do nas, zaostawania z obydwojgiem tak samo długo i chętnie jeśli tylko się całujemy, to krzycyz na nas, czepia się, wspina na łóżko: ale chodzi głównie o to - nie zajmujcie się sobą. Nie widzę w tym nic groźnego, chwilami ją ignorujemy, chwilami wciągamy do przytulania. Piszę o tym dlatego, że nie jest tragedią, że dziecko czepia się nogi, jak mąż Cię całuje, my traktujemy to naturalnie, a dzieci to mali egoiści, chcący jak najwięcej dla siebie uzyskać. Jako osoba będąca z dzieckiem bliżej powinnaś mu określać strefy wpływów - tzn, że tata jest też ważny albo tak samo ważny dla Was obu.Co do natomiast spania razem, moja znajoma spała z dzieckiem po urodzeniu: bo karmienie, bo wstawanie itd. Tak zostało do 7 lat, czyli urodzenia drugiego dziecka. Teraz śpi z nimi dwoma. Dla mnie kanał. Dziecko wsadzone do łóżeczka nie ma traumatycznych przeżyć, po prostu ma swoje miejsce. Albo może lepiej jak kiedyś pisała jojo - mały materacyk obok dużego. Dziecko musi czuć, że jest trochę osobno, a nie cały czas jednym ciałem z mamusią.ruda kasia
        • Gość edziecko: guest Re: zazdrość o dziecko IP: *.* 06.11.01, 17:03
          My kwestię spania rozwiązaliśmy w ten sposób, że łóżeczko małej stykało się z naszym materacem. Oczywiście nie wkręciliśmy z tej strony ścianki ze szczebelkami, więc gdy karmiłam Eleonorę, po prostu siadałam i brałam ją z łóżeczka. Teraz, rano Sikora przechodzi do nas na przytulanie. Wszyscy są wyspani i zadowoleni.:-) Dorka :-)
    • Gość edziecko: 102 Re: zazdrość o dziecko IP: *.* 06.11.01, 09:06
      Witam! Takich sytuacji mimo naszych najszczerszych checi nie jestesmy czasami w stanie uniknac. Dziecko przechodzi rozne etapy w swoim zyciu, jak rowniez ten totalnego uzaleznienia od jednej osoby, z reguly jest to wlasnie mama. U nas bylo tak, ze od poczatku maz bardzo aktywnie uczestniczyl w opiece i pielegnacji Weroniki. To on ja zawsze kapal, przewijal jak tylko byl w domu, karmil, wstawal do niej w nocy. I to czasami ja mialam wrazenie, ze coreczka moze "bardziej lubi" tate. Pewnego dnia, doslownie z dnia na dzien (w wieku ok. 19 miesiecy), bez zadnej konkretnej przyczyny tato zostal zupelnie odtracony. Mala nie pozwalala mu sie przytulac, przebierac, przewijac, usypiac itd. "Zmusic" ich do wspolnej kapieli graniczylo z cudem. Doszlismy do wniosku, ze to taki etap i trzeba przetrwac. Oczywiscie nie siedzielismy bezczynnie. Dokladnie stosowalismy wszystkie sposoby, o ktorych wspomnialy emamy powyzej. Bezskutecznie. Nie jestesmy chyba sobie w stanie wyobrazic tego co czuje tato "odrzucony" przez wlasne dziecko. Trzeba mu naprawde mocno pomoc, bo nie trudno o zalamanie. Trwalo to ponad dwa miesiace. Po czym stopniowo sytuacja zaczela sie poprawiac. Moze u Was jest podobnie. Moze trzeba przeczekac odrobine pomagajac w rozwoju sytuacji. Zostaw meza samego na pare minut. Z czasem przedluzaj te okresy. Wykorzystajcie weekendy. To idealne dni na umacnianie wiezi. Moze dziecko jest juz na tyle duze, ze warto pomyslec o zorganizowaniu mu (jezeli oczywiscie warunki na to pozwalaja) wlasnego pokoju z wlasnym lozeczkiem? Bedzie dobrze zobaczysz. Trzymam kciuki. Napisz jak sobie poradziliscie. Pozdrawiam.
    • Gość edziecko: guest Re: zazdrość o dziecko IP: *.* 06.11.01, 11:04
      Witam. Jestem mamą Kuby (21 m-cy)i powiedziałabym, że u mnie sytuacja jest odwrotna. Mąż również od początku brał czynny udział w życiu dziecka, zajmował się nim gdy miałam zajęcia. Teraz często to ja jestem ignorowana w zabawie, zresztą synek od początku bardzo preferował kontakty z tatą, dziadkiem po prostu "męska solidarność". Ja jako mama najlepsza jestem do kąpieli, karmienia a z usypianiem to jest różnie: gdy synek chce się poprzytulać to kładą się razem na łóżku z tatą i zasypiają (czasami zostaję zaproszona, gdy dzień jest mniej przytulasty ja chwileczkę go noszę żeby się wyciszył i Kubuś ląduje w swoim łóżeczku.Nie powiem czasami też serce zakłuje.AnkaZ
    • Gość edziecko: guest Re: zazdrość o dziecko IP: *.* 06.11.01, 15:20
      Wielkie dzięki za odpowiedzi! Wszystkie tu opisujecie sytuacje, kiedy to tata wykazuje chęci w opiece nad dzieckiem. W naszym przypadku sytuacja jest nieco inna, mąż wprawdzie lubi od czasu do czasu pobawić się z córeczką, ale ona raczej nie jest "sensem" jego życia. Ciągle współzawodniczy z jego pracą i jego problemami (np. dziecko do niego zagaduje a on tego nie widzi tylko dalej rozwodzi się nad swoim tematem, wynik jest taki, że ona zagaduje go coraz rzadziej). Poza tym piszecie, aby umożliwiać pozostawianie ich sam na sam. Ależ ja ich czasem zostawiam! Szkoła, spotkania z koleżankami mąż potrafi wszystko zrobić przy dziecku, nie uważam się wcale za wyrocznie i nawet oczekuję od niego inicjatywy w temacie wychowania, czy opieki. Mąż nie lubi, kiedy chcę gdzieś wyjść sama i ma zostać w domu sam z dzieckiem, wręcz tego unika i robi wykręty (boi się?). Trudno tłumaczyć dorosłemu facetowi, że czasami mógłby pobyć z dzieckiem sam, kiedy on zapiera się rękami i nogami! Co do wspólnego spania; szkoda, że nie wypowidziała się mama, która sypia z dzieckiem, dziecko również potrzebuje ciepła (przynajmniej moje) a poza tym przyzwyczajone od 7m do obecności mamy przy sobie tak łatwo z tego nie zrezygnuje. Będą płacze, żale i nie przespane noce, nie muszę chyba mówić kto będzie do niej wstawał aby ją uspokoić. Może faktycznie macie racje, że jestem zbyt nastawiona na dziecko odsuwając męża na boczny tor, jednak od samego początku był o nią zazdrosny (później mu przeszło - tak myślałam) i prowadził małą rywalizację. Jestem już zmęczona... rozumiem, że może mu być przykro, ale powinien pewne rzeczy zaakceptować a nie zachowywać się jak rozpieszczony jedynak. Na prawdę robiłam wiele aby zapewnić go o swoim uczuciu - chyba zrozumiał ale odnosze wrażenie, że dziecko mu przeszkadza, żeby być ze mną... Zresztą ten jego tekst: "dziecko dzieli ludzi a nie łączy".I co mu odpowiedzieć?
      • Gość edziecko: guest Re: zazdrość o dziecko IP: *.* 06.11.01, 15:57
        Ależ Was rzeczywiście dzieli i pewnie nie połączy, dopóki będziesz oczekiwała, że on będzie reagował na dziecko tak samo. Mój mąż spędza z dzieckiem dużo czasu, ale jeśli tylko to mozliwe, to nie chce z nią być sam, ponieważ chce być ze mną
      • Gość edziecko: guest Re: zazdrość o dziecko IP: *.* 06.11.01, 16:21
        No to się wypowiem. Ja śpię z córą od jej 7 miesiąca. Najpierw spaliśmy we trójkę ale mąż wstaje rano do pracy i nagminnie nas budził więc wyprowadził się do drugiego pokoju. Zanim jednak ja pójdę spać (córa już śpi), kładę się z mężem w jego łóżku i sobie gadamy, możemy się bez przeszkód poprzytulać i pokochać. I to jest bardzo ważne zarówno dla mnie jak i męża. To jest czas tylko dla nas. Co do córy to też do pewnego momentu mąż bał się ją nawet przewijać. Zrobił to poraz pierwszy gdy ona miała około pół roku. Trwało to długo, ścisną ją pieluchą tak, że nie mogła się ruszyć ale trudno. Ja bardzo pochwaliłam i po cichutku w pokoju obok poprawiłam. Po tym się ośmielił. Poza tym kładłam mu goluteńką Zosię na jego brzuchu i mówiłam, że idę się kąpać. No i zostawali sami. Po chwili słyszałam z pokoju smiech obojga. To ich bardzo do siebie zbliżyło! Takie chwile sam na sam. Gdy wychodzę z domu, Zosia do tej pory potrafi zakwilić ale to trwa minutę. Potem nawet nie zauważa jak wracam. Sądzę, że możesz pomóc mężowi zbliżyćć się do córeczki zachęcając Go do wspólnej z Wami zabawy. Najpierw bawcie się we trójkę, potem na chwilę wychodź (niby do toalety albo napić się). Zostawiaj ich na chwilkę samych. Jak nic się nie dzieje to nie wracaj ale jak tylko córa coś zacznie jęczeć to zaraz wracaj i kontynuuj zabawę. Może to być np fikanie w łóżku. U nas świetnie działało. Chowanie się pod kołdrą, skakanie, głupie miny. Trzeba się totalnie wyluzować. Pozdrawiam, chyba się strasznie rozpisałam, anuśPS No i pamiętaj o tym wieczornym sam na sam z mężem. Bez tego chyba niewiele zdziałasz! Facet musi czuć Twoją miłość.
Pełna wersja