Gość edziecko: guest
IP: *.*
08.11.01, 11:31
Drogie kobiety -żony,Jestem żoną, kochanką, matką, pomijając to ostatnie, to właściwie jestem służącą własnego męża. Jak temu zaradzić, aby to zmienić? Jesteśmy młodym małżeństwem, tymczasem mój mąż jest nadal egoistycznie zapatrzony tylko w siebie i zachowuje się (przeważnie) jakby był nadal sam. Mamy małe dziecko, które choć już samo się domaga czułości nie może nic od niego wyegzekwować, nie wspomnę już o sobie, mnie też traktuje jak powietrze. Może to dlatego, że do tej pory żył w wolnych związkach i teraz się nie musi starać, nie wiem. Jak wpłynąć na to, aby poruszyć jego serce, aby coś dawał z siebie, a nie tylko brał. W tej sytuacji czuję się służącą we własnym domu, na każdą prośbę reaguje: możesz sama. Jeszcze ani razu nie wstał w nocy do dziecka, ani razu nie nakarmił, ani spacer, nawet zabawa szybko go nudzi. Czuję się odrzucona, choć naprawdę się staram w miarę możliwości mieć dużo uwagi dla niego, jak to przy małym dziecku często brakuje czasu i jeszcze dochodzi zmęczenie. Co mam zrobić i jak przemówić aby dostrzegł, że ma rodzinę, której brakuje zainteresowania i czułości. Czy któras z Was borykała się może z podobnym problemem? Czy to się przytrafia młodym małżeństwom, kiedy powinno kwitnąć uczucie i pożądanie?