Gość edziecko: guest
IP: *.*
09.11.01, 10:15
jestem z mężem 2 lata po ślubie,mamy po 24 lata,kiedy powiedziałam mężowi ,żebyśmy wzięli ślub kościelny i,że chciałabym mieć dziecko,on zajął się karierą,zmienił się całkowicie i chciał rozwód,mówiąc,że ma dość moich krzyków i wypominania i wyrzucania wad,miał dużo racji,przyznałam mu ją,mówiąć,że się zmienię,a on mi odpowiedział,że mnie kocha,ale nie chce mnie skrzywdzić i chce się rozejść,powiedziałam dobrze,a on wtedy,że nie chce rozwodu,jest tak niedojrzały i dziecinny,że nie mogę w to uwierzyć,wylałam przez niego morze łez,odwołałam ślub,pomimo,że on powiedział,że mamy go wziąć,czuję się oszukana przez niego,zraniona,niechciana,upokorzona,świata poza nim nie widziałam,tylko ON i ON,a ja się nie liczyłam.Teraz się zastanawiam,czy wziąć z nim rozwód,bo niby wszytko jest ok,a ja czuję,że nie,nie chodzi tu o inną kobietę,teraz on chce dziecko,mimo,że to wszystko było tydzień temu,zranił mnie okropnie,co robić,pomóżcie!!!może ktoś mi doradzi,czy ratować małżeństwo,szczerze mówiąc,to bym chciała i nie,sama nie wiem.To już nie ten sam człowiek,co kiedyś...