CO TO ZNACZY KOCHAĆ?

IP: *.* 28.12.01, 11:27
Mam mętlik w głowie i pewnie źle napiszę o co mi chodzi. Ale, jak rzoumiecie słowo KOCHAM. Co to znaczy kochać kogoś - mówię oczywiście o naszych drogich mężach, facetach i .... tu wstawić inne przypadki.Jak rozumiecie to pojęcie, słowo? Jak wyrażacie to kochanie swoim lubym?Czy jesteście pewne swojej miłości, tego swojego kochania, jak to odczuwacie?Czy codzienna walka z życiem zabija w Was czasami to "Kocham" i macie ochotę zostawić męża .....
    • Gość edziecko: guest Re: CO TO ZNACZY KOCHAĆ? IP: *.* 28.12.01, 11:33
      No wlasnie. Czy po tym co pryliscie razem, mozecie z czystym sumieminie na pytanie "Kochasz Go" - odpowiedziec bez zastanowienia "Tak, to On , Jego Kocham".Ja obecnie , gdy siei patrze na mojego meza , zastanwiam sie czy to to, czy ja go kocham ?A wlasiwie co to znaczy ? Czy to, ze nie zanm odpowiedzi znaczy , ze go nie kocham ?Ciekawa jestem odpowiedzi innych emam
      • Gość edziecko: guest Re: CO TO ZNACZY KOCHAĆ? IP: *.* 28.12.01, 13:37
        Ja mogę bez chwili zastanowienia powiedzieć "tak to On ,kocham Go" :love: :love: :love: Ale ze mnie szczęściara :bounce:Zaznaczam jednak że nie obyło się w naszym zwiążku bez zawirowań ale jak widać ,to nasze kochanie wszystko poukładało .Ostatnio mój mąż udzielił mi odpowiedzi ,pytam go .Słuchaj kochasz mnie ? -no jasne że tak ,hmmm lubię takie odpowiedzi po 10 latach razem :)Gosia (która uwielbia się chwalić swoim szczęściem :) )
        • Gość edziecko: guest Re: CO TO ZNACZY KOCHAĆ? IP: *.* 28.12.01, 13:41
          Bardzo dobrze , ze sie chwalisz i tak jest. To dobrze slyszec , ze sa takie pary!. Ale co wg Ciebie znaczy "kochac" .Umiesz to jakos ujac. Czy wogole mozna to ubrac w slowa ?
          • Gość edziecko: guest Re: CO TO ZNACZY KOCHAĆ? IP: *.* 28.12.01, 14:39
            hmm Mag ciężka sprawa :)Ubrać w słowa miłość .Dla mnie to taki kontakt z drugim człowiekiem ,który czyni nas wyjątkowymi tylko dla nas obojga.Rozumiemy się w pół słowa ,pragniemy tego samego ,żyjemy dla siebie i bez siebie nie wyobrażamy sobie trwania.Niesiemy sobie radość ,wspieramy się w trudnych chwilach,myślimy o sobie .Kiedy po kłótni wtulamy się w siebie czujemy bezpieczeństwo,kiedy patrzymy na nasze córeczki czujemy więz na całe życie.Kiedy jedziemy we czwórkę samochodem podśpiewujemy wszyscy wesoło wiemy ,że się kochamy i należymy wszyscy do siebie :) Może to dlatego że nasza miłośc to taka od pierwszego spojrzenia :lol: Pozdrowionka Gosia :hello:Gosia :hello:
            • Gość edziecko: guest Re: CO TO ZNACZY KOCHAĆ? IP: *.* 28.12.01, 14:42
              A jednak udalo Ci sie to opisac !!!Spodobalo sie mi ( czy mi sie - jak powinno byc)!
    • Gość edziecko: guest Re: CO TO ZNACZY KOCHAĆ? IP: *.* 28.12.01, 12:36
      Pamietacie... "kocham to nie znaczy zawsze to samo" :)Dla mnie- to byc, po prostu byc.
      • Gość edziecko: guest Re: CO TO ZNACZY KOCHAĆ? IP: *.* 28.12.01, 14:10
        Chcieć czynić dobro, maksymalnie akceptować, wchodzić w mistyczny kontakt z druga osobą, którego efektem jest bąbelkujące szczęście dookoła.No ale my jesteśmy ze sobą niecałe 3 lata mamy 1,5 roczne dziecko dopiero.Niemniej jesteśmy szczęśliwiruda kasiaPS1 żeby nie było różowo: nie mamy swojego mieszkania, samochód na kredyt i niewiele zarabiamyPS2 nie muszę pytać, czy jestem kochana - słysze to ciągle
    • Gość edziecko: guest Re: CO TO ZNACZY KOCHAĆ? IP: *.* 28.12.01, 14:13
      Na religii jeszcze w liceum ksiądz powiedzaiał, że miłość to bezinteresowny dar z siebie.Kocham męża, bo robię dla niego tyle rzeczy nie oczekując nic w zamian.Kocham męża, bo najlepiej czuję się z nim, a bez niego jest mi bardzo źle. Jak musimy się rozstać na kilka dni z powodu czyjegoś wyjazdu, to ja zaczynam płakać. W zależności od długości trwania wyjazdu - odpowiednio wcześniej (do tradycji należą już łzy na dworcu PKP, PKS lub lotnisku, w zależności od typu wyjazdu...).Kocham męża, bo macham mu na pożegnanie z okna, kiedy wyjeżdża do pracy, bo tęsknię za nim, kiedy go nie ma w ciągu dnia, bo wyglądam, kiedy przyjedzie z pracy, bo martwię się, co się mogło stać, jeśli miał już być, a jeszcze go nie ma.Kocham męża, bo jest tysiąc innych powodów, o których tu by zbyt długo pisać.No i oczywiście kocham go, ponieważ dzięki niemu mam teraz najcudowniejsze dwumiesięczne Słoneczko zwane Luizą!:hello:Kasia R mama Luizy
    • Gość edziecko: guest Re: CO TO ZNACZY KOCHAĆ? IP: *.* 28.12.01, 14:44
      Jestem ta szczesciara, ktora po 4 latach malzenstwa (i 1,5 roku bycia razem) bez zastanowienia moze powiedziec: "Tak kocham mojego meza". Prawde mowiac caly czas uwazam, ze jesli nie bede mogla tego powiedziec lub jesli on nie bedzie tego pewny, to mnie taki zwiazek nie interesuje. To, ze mam pewnosc ze sie kochamy jest dla mnie najwiekszym oparciem jakie moge sobie wyobrazic i dzieki temu akceptujemy siebie takimi jacy jestesmy i zawsze potrafimy sie dogadac.... ale zaznaczam, ze wszystko do tej pory uklada nam sie bardzo dobrze - mieszkanie, praca, dziecko - wiec nasz zwiazek nigdy nie byl wystawiony na powazna probe zwiazana z codziennymi zmaganiami, ktore czesto sa powodem wielu nieporozumien w malzenstwach. Z jednej strony moze nam sie poszczescilo, ale z drugiej, moze jesli wspieramy sie wzajemnie w naszych poczynaniach, to latwiej w ten sposob wspolnie cos osiagnac. Podsumowujac: Kochac to dla mnie zaufanie do kochanej osoby, wspieranie jej oraz akceptowanie jej, oraz takie cieple uczucie gdzies w okolicach serca, gdy sobie o nim pomysle :-)PozdrawiamBeata(Acha, jeszcze jedno motto nam przyswieca i czasami potrafi rozladowac napieta sytuacje - przed slubem obiecalismy sobie, ze NIE BEDZIEMY nigdy tacy dla siebie jak nasi rodzice - z przykroscia musze stwierdzic, ze w obu przypadkach niezbyt dobrane malzenstwa, ktore dlugo przetrwaly, ale w ktorych pytanie o milosc pozostaje bez odpowiedzi, a duzo jest wzajemnych zali i oskarzen. :-( Mamy wiec doskonaly przyklad jak nie nalezy postepowac w zwiazku i moze troche dzieki temu udaje nam sie zyc szczesliwie NIE POSTEPUJAC tak jak oni)
    • Gość edziecko: guest Re: CO TO ZNACZY KOCHAĆ? IP: *.* 28.12.01, 15:24
      Mnie się wydaje, że czas odgrywa rolę. Inaczej się kocha, a może lepiej będzie: inaczej sie "odczuwa kochanie" w pierwszym roku znajomości, inaczej po pięciu latach inaczej po dziesięciu (ja jestem z mężem 10 lat). W pierwszym roku gdy dotykał mnie za rękę czułam przechodzący dreszcz. Po dziesięciu latach miłość wcale nie jest słabsza (wręcz przeciwnie), ale zupełnie inaczej ją odczuwam. Też często się zastanawiałam co to znaczy kochać. Czuję, że kocham, nie mam co do tego wątpliwości. Ale to już nie jest takie ślepe kochanie jak na początku. Teraz kocham, wtedy kochałam, ale te dwa uczucia choć tak samo nazwane są jednak trochę inne (żeby nie powiedzieć zupełnie inne). Trudno jest odpowiedzieć ogólnie "co znaczy kochać?"; można kochać tak różnie! Jak pisze Kacha "codzienna walka z życiem" może nie zabija ale czasem przygasza to "kocham" (nigdy do tego stopnia abym miała ochotę zostawić męża). Może czasem pojawiają się jakieś małe wątpliwości, w chwilach słabości; ale zdarzyło się też coś, co zupełnie rozwiało te wątpliwości (może to nawet za duze słowo te "wątpliwości", po prostu zastanowienia), gdy mąż nagle znalazł się w szpitalu straaaaaaaasznie się wystraszyłam, uświadomiłam sobie, że życie beż niego nie miałoby sensu i tym tam podobne, a przecież gdybym nie kochała to bym tak nie myślała. Więc jestem już całkiem spokojna o swoje uczucia, wiem że kocham, choć jak pisałam wcześniej czuję to inaczej niż np 7 lat temu.
    • Gość edziecko: guest Re: CO TO ZNACZY KOCHAĆ? IP: *.* 28.12.01, 15:30
      Do ubieglego roku sadzilam, ze jest to slowo, ktore definiuje grom z jasnego nieba - jedyny niezwylky i do konca zycia wladajacy mym sercem, cialem, umyslem... w zeszlym roku trfilo mnie kolejny grom, co wcale nie znaczy, ze poprzedni sobie poszedl, wiec ja albo nie wiem czym jest milosc, albo ma schizofrenie, bo kocham ich obu i nie bardzo sobie wyobrazam rozstanie z ktorymkolwiek, choc chyba bedzie ono niebwem konieczne - obaj poprosili mnie o rekea moze kochac, to umrzec dla swej mjilosci, jesli nie moze sie ona spelnic? No bo przeciez co najmniej jedna z mych milosci polegnie, a jesli obie??? tak byloby chyba lepiej dla nas wsyztkich, a w kazdym razie dla moich ukochanych, ktorych przeciez oklamuje...chyba jednak nie wiem, co to znaczy kochac... niestety
    • Gość edziecko: guest Re: CO TO ZNACZY KOCHAĆ? IP: *.* 28.12.01, 16:51
      Kochać to akceptować kogoś jaki jest. Nigdy na szczęście nie miałam ideału, nie wyobrażałam sobie jak taki ktoś ma wyglądać. Kruszynka
      • Gość edziecko: alex-mama-Tili Re: CO TO ZNACZY KOCHAĆ? IP: *.* 28.12.01, 18:01
        :hello:kochać to znaczy myśleć, tęsknić, lubić przeczuwać, wspierać, szanować, popierać, rozmawiać, nie oszukiwać, itd...:)
    • Gość edziecko: guest Re: CO TO ZNACZY KOCHAĆ? IP: *.* 28.12.01, 22:43
      Hmmm....nigdy dotad nie zalowalam tego kroku i mam nadzieje,ze nie pozaluje.Po prawie 10 latach znajomosci i pon 6 malzenstwa moge smialo powiedziec,ze `Kocham` i `TO Ten`.A najwazniejsze jest to chyba,ze on tez czuje sie szczesliwy i kwitnie.:)A jaka jest nasza milosc. Moge powiedziec,ze dojrzewa z czasem i pieknieje w tej dojrzalosci. Moze to malo romantyczne porownanie ale z nasza miloscia jest troche jak z woda w kotle. Stopniowo sie podgrzewa i jest cieplej i cieplej.W duzej mierze jestesmy swoimi przeciwienstwami ale mysle,ze to nie przeszkadza a wrecz ubogaca i chyba juz duzo od siebie odziedziczylismy nawzajem. Jest duzo przytulania,czulosci,wspolnych chwil, wspolnych rozmow i wspolnego milczenia....Nie bede sie rozpisywac bo i tak slowa tego nie wyraza.Pokaze lepiej jeden `odcien` tej milosci.U zarania naszego wspolnego zycia bylo romantycznie i typowo-kolacje we dwoje(przy swiecach oczywiscie.:lol:),spacery we dwoje...ach jakie to teraz wydaje mi sie ..typowe.W tej chwili jest nas 6-ro a juz wkrodce 7ro i na romantyczne kolacyjki i samotne tete-a tete nie ma szans bo jako `gang`jestesmy nierozlaczni i tak nam dobrze.Poprzytulac sie mozemy ,owszem,ale zaraz siedza nam na glowach cztery male stworki i tez sie chca poprzytulac.:love:Ale wiecie co? Jakos to mi sie wydaje szalenie romantyczne-znacznie bardziej niz za `szczeniecych lat`Ostatnio byly moje urodziny. Tatus poczynil wielkie przygotowania za zamknietymi drzwiami(w towarzystwie pociech oczywiscie) spoza ktorych odzywaly sie okrzyki:prezent!WOW,ladne pioro!Ciasto! itd itp i oczywiscie nieustanne tatusiowe Cssiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiii.Gdy tak stanal przede mna w towarzystwie czterech ksiezniczek, kazda z tulipankiem w lapce to sie poryczalam jak bobr. W dodatku kupil kawal zywieckiej, ciemny ,polski chleb i zrobil mi z tego bynajmniej nie `urocze` kanapeczki. Ah jak on rozumie moje `emigranckie` serce!!!!!tak sie wzruszylam jak nigdy dotad.He he,kazdego roku tak mowie.Pozniej zamknal sie w kuchni i zabral za przygotowanie romantycznej kolacji. Dolecialy mnie rozne odglosy i zapach...przypalonego ryzu. Nic to-w jedzeniu nie bylo czuc a chinszczyzna w jego wydaniu zabila wszelkie inne zapachy. Zreszta jak mu mial sie ten ryz nie przypalic kiedy gotowal w asyscie 4 malutkich kuchcikow. I taka to ta nasza romantyczna milosc.Przykladami moglabym sypac nawet przez rok ale pewnie wystarczy.Zawsze myslalam ze ta prawdziwa milosc i ten prawdziwy Ktos to ten z ktorym nie bede bala sie zestarzec. Powiem szczerze,ze oboje z czuloscia myslimy o wspolnej starosci,wnuczetach itp.
    • Gość edziecko: suzimuzi Re: CO TO ZNACZY KOCHAĆ? IP: *.* 29.12.01, 06:22
      Ja jestem 1.5 roku po slubie - gdy patrze na Jasia to czuje sie najszczesliwsza dziewczyna na swiecie i nie wyobrazam sobie zycia bez niego.Gdy pracuje lub jest zmeczony to sprawia mi przyjemnosc zrobic cos dla niego (podac cole, herbate czy cos do jedzenia) lub tez przerwac mu prace i sie przytulic.Gdy ja zasypiam nad ksiazka ze zmeczenia to Jas przykrywa mnie, zdejmuje okulary i gasi swiatlo. Gdy rano sie budzi to mowi "dziendobry, kocham Cie" a gdy wraca z pracy mowi mi ze slicznie wygladam (nawet gdy po calym dniu zajmowania sie dzieckiem jestem potargana, w domowym ubraniu poplamionym od tego ze Izuni sie ulewa i wygladam okropnie).Gdy siadam zmeczona i mowie co jeszcze musze zrobic to Jas mowi, ze on mi pomoze to bedzie szybciej.Jeszcze pol roku temu mowiono mi ze to dlatego ze jestesmy niedlugo po slubie, ale my jestesmy coraz dluzej po slubie i oboje zgadzamy sie, ze najlepiej czujemy sie gdy jestesmy razem.Moze niektorym wyda sie to nienormalne, ale bywamy nie-razem tylko gdy idziemy do pracy. Po pracy gdy stesknieni padamy sobie w ramiona to do nastepnego dnia gdy znow trzeba do pracy jestesmy juz razem i wszedzie idziemy wspolnie.I dla mnie to jest wlasnie milosc. :hello:Suzann
Pełna wersja