rodzi sie jej dziecko-jechac czy nie

18.11.06, 09:38
Witam.Chciałam was zapytać o zdanie.Ponad rok temu jak przyjechałam do
dublina pokłuciłam sie z siorką mojego męża ,tak naprawde powaznie.Ona
uważała że ja zniszczylam jej brata, że stał sie jakiś dziwny jak
przyjechalam.Oczywiśćie sie obraziła ,że nie pojechalismy na jej urodziny
(byl alkochol ,którego ja nie toleruje ,a mąż lubi popic-rozumiecie mam
nadzieje)mimo to że bylismy dzień wcześniej z prezetem ,obrazila sie ze nie
przyjezdzam co pare dni ale ona za autobus nie musiala placic i duzego
brzucha tez nie nosila ,mialam rozne afery gdzie ona i jej kuzynka probowaly
udowodnic ze oklamuje meza.Obrazilam sie na amen.Calej histori tych okropnych
zajsc nie opisze bo za duzo tego bylo.Nie jezdzimy do niej juz dlugo
dlugo.Teraz ona jest pod koniec ciazy z trzecim dzieckiem i nie wiem czy
jechac czy nie ,wybaczyc jej chociaz ona skruchy nie wykazuje.sama nie wiem
poradzicie mi cos?smilez gory dziekuje
    • malgra Re: rodzi sie jej dziecko-jechac czy nie 18.11.06, 11:18
      może nie wybaczać, ale przełamać się i pojechać.Kupić kwiatka,coś dla dzieci,
      złożyć gratulacje i do widzenia.
      • olcia029 Re: rodzi sie jej dziecko-jechac czy nie 18.11.06, 12:41
        Karolina chyba jesteś podobna do mnie. Ja tez mam byłą psiapsiółę, która
        narobiła mi niezłego bigosu,i po tym nie odzywamy się, ale tęsknie za nią i jej
        córeczką. Wiem jednak, że ludzie się nie zmieniają. Pogadaj więc sobie z tą
        dziewczyną, odwiedź ją, ale nie myśl , że ona się zmieni... Wasze kontakty
        raczej nigdy nie będą zadowalające dla Ciebie w sferze przyjaźni... nie z każdym
        da się być blisko. A że to siostra męża i gryzie cię rozłąka odwiedź lecz nie
        spodziewaj się za wiele... jednak sytuacja może mile Cię zaskoczyć smile))
    • burza4 Re: rodzi sie jej dziecko-jechac czy nie 18.11.06, 17:17
      nie rozumiem dylematu "jechać czy nie" - czy zostałaś zaproszona, bo o tej
      podstawowej kwestii nie wspomniałaś? jak dziecko się urodzi - złóżcie
      telefonicznie gratulacje - i jeśli przy tej okazji padnie zaproszenie, to wtedy
      się będziesz martwić.

      Na marginesie - uważam, że goście są ostatnią rzeczą, której pragnie świeżo
      upieczona matka.
    • anakardia Re: rodzi sie jej dziecko-jechac czy nie 18.11.06, 17:18
      Najbezpieczniej zadzwoń z gratulacjami.
      • waniliowe Re: rodzi sie jej dziecko-jechac czy nie 19.11.06, 12:17
        najbardziej z tej opowiesci zrobila na mnie wrazenie SIORKA
    • am25 Re: rodzi sie jej dziecko-jechac czy nie 19.11.06, 12:31
      Ja uważam że to jednak szwagierka i powinnaś pojechać bo myslę że to dla niej
      ważne.Niekoniecznie wybaczyć ale jechać-NIE DZWONIĆ.
      Ja jak poszłam rodzić córeczkę byłam pokłucona już od dawna z ojcem a jak
      urodziłam przyjechała mama,mąż,ciotka itd.a ojciec przywiózł mamę do szpitala
      ale sam nie wszedł.
      Nie chciał zobaczyć wnusi a jeśli chciał to duma była ważniejsza dla niego a
      dla mnie....... długo płakałam.
      A jak wróciła do domu z dzidzią to pierwsze kroki skierowałam do niego....
      bez słowa....
      • berecik7 Re: rodzi sie jej dziecko-jechac czy nie 19.11.06, 13:48
        Jechać, zawieźć prezent, pugugać do dziecka, powiedzieć, że śliczne i wracać.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja