Będę karmić z butelki ;-(

IP: *.* 13.01.02, 11:18
Do tej pory karmiłam moje trzytygodniowe dziecko piersią. Przystawianie zaczyna sie moim płaczem z bólu, a kończy czasem wielogodzinnym płaczem Małego - pewnie kolki. Po dzisiejszym prawie trzygodzinnym płaczu Małego jestem na granicy wytrzymałości. Wydaje mi sie, że nie dam rady znowu nakarmić go piersią. Mój skurczony ze stresu żołądek boli mnie bardzo dotkliwie i kurczy sie jeszcze bardziej na myśl o przystawieniu. Poprosiłam męża, żeby kupił butelkę i odciągacz do pokarmu. Zamierzam podać Małemu swoje mleko z butelki. Poradźcie proszę, ile mleka trzeba jednorazowo podać trzytygodniowemu Maluchowi? Czy powinnam karmić go na żądanie czy raczej co trzy godziny? Czy któraś w Was miała może podobne doświadczenia?
    • Gość edziecko: guest Re: Będę karmić z butelki ;-( IP: *.* 13.01.02, 13:12
      Aniu, nie poradze ci w kwestii karmienia z butelki wlasnym mlekiem, bo nie mam doswiadczenia. Ale jesli nadal chcesz probowac karmienia moze sprobujesz z kapturkami awentu, ktore chronia piersi, nie bedzie tak bolalo? Musisz oczywiscie tez uwazac na to co jesz, bo moze to byc przyczyna kolek i nawet mleko twoje podane butelka bedzie je powodowalo. ja karmilam przez kapturki przez trzy miesiace (choc z innego powodu-dziecko mialo klopoty z uchwyceniem piersi). Powodzenia i trzymaj sie. hala
    • Gość edziecko: guest Re: Będę karmić z butelki ;-( IP: *.* 13.01.02, 14:51
      Biedactwo... rozumiem Twój stres.Ale może sama świadomość posiadania w domu butelki zrelaksuje Cię na tyle, żeby chociaż Twój żołądek się uspokoił. Pamiętam, miałam taki okres, że miałam dość karmienia piersią, małego non-stop przy cycu, bolących brodawek i tej presji, żeby być na każde zawoałnie dziecka - codziennie wieczorem w dzikiej furii oświadczałam męzowi, że następnego dnia wracając z pracy ma kupić butlę i sztuczne mleko, że bez tych akcesoriów ma się w domu nie pokazywać, i słodka świadomość, że jeszcze tylko kilkanaście godzin tej męki i będzie lżej, sprawiała że się uspokajałam i byłam w stanie przetrwać wieczór. Po kilku godzinach snu nabierałam sił, i gdy mąż w południe dzwonił, żeby zapytać, czy ma kupić akcesoria do sztucznego karmienia - pukalam się w czoło i pytałam, po co, skoro karmię piersią, mam dużo sił i w ogole jest fajnie. A wieczorem od nowa - awantura, mój płacz, ządanie kupna butli... Kup tę butelkę, oczywiście: świadomość, że NIE MUSISZ, że MOŻESZ, bo CHCESZ karmić piersią - potrafi zdziałać cuda.Trzymaj się, i wierz mi, bedzie lepiej.
    • Gość edziecko: guest Re: Będę karmić z butelki ;-( IP: *.* 13.01.02, 16:11
      Serdeczne wyrazy współczucia, wiem jak boli karmienie, mam 4 tygodniowego Kubusia, który jset małym żarłoczkiem i mógłby jeść non stop. Jeżeli bolą Cie piersi przejdż na jakiś czas na butelkę , aż się wygoją i póżniej spróbuj ponownie. I czy jesteś pewna że dobrze przystawiasz maluszka? Ja w ciąży dużo czytałam na temat karmienia, uczyłam się w szkole rodzenia i wydawało mi się ,że karmię prawidłowo chociaż przy pierwszych łykach bolały mnie piersi , ale myślałam że tak ma być. Odwiedziła nas pani doktor i okazało się że za płytko wkładam małemu pierś i dlatego boli, teraz boli tylko wtedy gdy Kubuś jest szybszy ode mnie i sam złapie brodawkę. Pamiętam,że w szkole rodzenia położna mówiła ,że karmienie absolutnie nie powinno boleć!- ma być przyjemnością dla mamy. Czy była u Ciebie położna z Ośrodka zdrowia ? Mogłaby popatrzeć czy z przystawianiem jest wszystko OK. Ile mały powinien dostać mleczka w butelce to zależy od tego ile będzie chciał zjeść, ja jak muszę wyjść zostawiam 80-100 ml na jedno karmienie, Kubuś zjada przeważnie ok 60 ml, ale znam dziewczynke która mając 3 miesiące zjadła 45 ml. Zobaczysz po pierwszym razie na ile Twój synek będzie miał ochotę. I karm na żądanie - po co maleństwo ma być głodne i płakać? A co do kolki czy próbujesz mu coś dawać np plantex , rumianek itp,? My mamy problem kolkowy od 2 tygodnia i dostaliśmy od lekarza lekarstwo debridat, a ponadto poimy go własnie planteksem i koperkiem i wszystko razem pomaga.Pozdrawiam serdecznie i życzę dużo , dużo mniej stresów i samej przyjemności z karmienia.
      • Gość edziecko: guest Re: Będę karmić z butelki ;-( IP: *.* 13.01.02, 18:06
        A ja nie wytrzymałam stresu który wiązał sie z karmieniem wyłącznie piersią.Dostałam pokarmu dopiero po 5 dniach, moje brodawki były "nieprzystosowane", mały nie chciał jeść. Wypożyczyłam ze szpitala odciągacz elektryczny,ale wkrótce okazało się że mleka nie wystarcza. Co prawda mój syn "wyciągnął"sobie jedną brodawkę i staram sie go karmić piersią, coraz częściej jednak sięgam po bebilon.W moim przypadku dziecko karmione butelka nadal umie ssać pierś, ja jestem mniej zestresowana, a i moj mąz czerpie radość z karmienia małego.Najważniejsze to całkowicie nie rezygnować z karmienia piersią, bo nic nie zastąpi tego kontaktu i tej błogości w oczach dziecka. Pozdrawiam :hello:
    • Gość edziecko: guest Re: Będę karmić z butelki ;-( IP: *.* 13.01.02, 18:09
      Po pierwsze Aniu-dlaczego płaczesz z bólu? Czy to popękane brodawki? Jeśli tak, to przysięgam Ci-większość z nas przeszła to samo! To minie. Dziewczyno kochana, rób wszystko, żeby nie dawać butelki. Naprawdę warto. Jeśli się nie uda-trudno-nieważne jak karmisz swojego Maluszka, ważne, że go kochasz. Dlaczego Dziecko płacze? Myślę, że należy ustalić przyczynę płaczu. Jeśli to kolki-przestawienie na sztuczny pokarm jedynie pogorszy sytuację. idż z nim koniecznie do lekarza-daj coś na ból brzuszka-lekarz powie Ci co. Aniu,naprawdę karmienie piersią nie jest łatwe-zwłaszcza na początku, trzeba bardzo mocno chcieć... Aniuś-dlaczego się denerwujesz? Mam pomysł-wyżal się nam-to pomoże. A potem-najwcześniej jak się da biegnij do poradni laktacyjnej! I z Maluszkiem do DOBREGO lekarza. Czuję, że Ci się uda. Trzymam kciuki.Sama mimo okropnych problemów na początku, karmiłam z powodzeniem. wszystkiego najlepszego! janeczka
      • Gość edziecko: guest Re: Będę karmić z butelki ;-(-przyznaję się,że raz się poddałam IP: *.* 13.01.02, 18:27
        Aha-jeszcze o łapaniu przez dziecko brodawki-fakt może wkładasz ją zapłytko. Ale ja wkładałam prawidłowo, a one bolały. Ja myślę, że to dla nich szok-nagle zaczynają być ciągle w mokrym środowisku, w dodatku są ssane... Pomaga bepanthen-naprawdę...Można też zostwić kilka kropelek mleka. I wietrzymy cycusie-zero biustonoszy i wkładek laktacyjnych-lużna, bawełniana koszulka. No dobra -raz się poddałam. Musiałam zaliczać egzaminy, a mój mały też płakał i płakał-uspokajał się jedynie przy piersi...A mnie bolały brodawki, musiałam się uczyć, chciało mi się spać... I pewnej pięknej nocy dałam Jasiowi mleko Nan...Dzięki Bogu natura dała mi nauczkę-ja dostałam zapalenia piersi-mały nie wyssał wszystkiego mojego mleczka, a Jaś dostał okropnego uczulenia. I tak skończyło się moje karmienie butelką-od tamtej pory sam nie chciał nawet patrzeć na butelkę-jak już trzeba mu było podać plantex czy herbatkę hipp-to łyżeczką. A na płacz dziecka pomogło bujanie w wózku. Wiem, że Mały się do tego przyzwyczaił-ale to lepsze niż bujanie non-stop na rękach (mam chory kręgosłup).Według mnie takie kołysanie pomaga Dziecku na kolkę i przypomina czady z brzucha mamy. Jeszcze raz powodzenia!
    • Gość edziecko: guest Re: Będę karmić z butelki ;-( IP: *.* 13.01.02, 18:35
      Z tą butelką... Koleżanka zaczęła podawać z butelki swój pokarm i maluch szybko się przyzwyczaił i teraz nie chce piersi. Taka butelka to może (ale nie musi) być początek końca karmienia. Jeśli Ci nie przeszkadza karmienie butelką to OK. Ja nie próbowałam butelki bo BARDZO chciałam karmić piersią no i to wyparzanie itp. skutecznie mnie zniechęcało. Poza tym nie potrafię ściągać pokarmu (najwyżej jakieś 80 ml rękami). Też miałam problemy (popękane brodawki, ryki przy przystawianiu, itd.). Ale teraz się cieszę, ze "przetrwałam trudne chwile" i karmię nadal (już 10-ty miesiąc, a Kasię karmiłam 22 m-ce). Jeśli nie będzie Ci żal karmienia, to daj sobie spokój i dawaj butelkę. Ale jeśli Ci zależy (nie dlatego, że taka jest moda i presja) to nie dawaj butelki. Dużo, bardzo dużo pij (wody, herbatki z kopru włoskiego). Wyżal się tu na forum jeśli Ci pomoże. Porozmawiaj z mężem. Podrawiam serdecznie i trzymam za Ciebie kciuki. Powodzenia - cokolwiek postanowisz.
    • Gość edziecko: guest Re: Będę karmić z butelki ;-( IP: *.* 13.01.02, 20:51
      Aniu, nie poddawaj się. Jak tu już, któraś napisała, przez popękane i krwawiące brodawki przeszła nie jedna z nas. Bephanten naprawdę pomaga. Ja na początku przy karmieniu Krzysia zaciskałam zęby, płakałam, ale karmiłam, bo bardzo tego chciałam. Gdy brodawki się wygoiły i przyzwyczaiły mogłam zacząć rozkoszować się karmieniem piersią. Zalety karmienia piersią znasz na pewno, ale wygoda jest dla mnie chyba najważniejsza i to, że do 6 miesiąca nie musiałam mu dawać nic innego do jedzenia. Jeśli będziesz odciągać pokarm do butelki to wydaje mi się, że nie pokarmisz długo.PowodzeniaAsiaPS. A jak tam z wędzidełkiem podjęzykowym, mój Krzyś dlatego poranił mi brodawki, bo miał przyrośnięte wędzidełko i za płytko chwytał pierś. Na szczęście podcięto je już w drugiej dobie życia
    • Gość edziecko: guest Re: Będę karmić z butelki ;-( IP: *.* 13.01.02, 20:54
      Ja przeżyłam nawał mleczny, bolące brodawki itd. ale udało mi się ptrzetrzymać. Na pewno Tobie też się uda. PozdrawiamKruszynka
    • Gość edziecko: babeczka Mam nadzieję, że jeszcze nie kupiłaś... IP: *.* 14.01.02, 15:58
      Zamów lepiej (jeśli masz tylko taką możliwość) domową wizytę w Poradni Laktacyjnej oraz wypożycz od nich laktator (kupić zawsze zdążysz) Osoba, która przyjedzie wszystko Ci wyjaśni. Moja znajmoma zaczęła tak karmić dwutygodniowego synka i robi to do tej pory mimo, że kończy on w tym miesiącu rok.PozdrowieniaB.
    • Gość edziecko: Agnieszka,mamaAniZosiJulki Re: Będę karmić z butelki ;-( IP: *.* 14.01.02, 21:41
      Aniu, daj znać, co z Wami ? Byłaś w Poradni Laktacyjnej ?Pozdrawiam Ciebie i Maluszka, który mam nadzieję cieszy sie Twoim mleczkiem.:hello: Agnieszka
    • Gość edziecko: Beata32 Re: Będę karmić z butelki ;-( - nie obwiniaj się IP: *.* 14.01.02, 22:53
      Aniu,W ostatnim Dziecku jest trochę o mamach, które karmiły butelką. Polecam abyś sobie przejrzała.Przede wszystkim uważam, że karmienie nie ma być torturą, warto spróbować, ale nie za cenę ciągłego bólu i zamartwiania się przyczynami płaczu Twojego dzieciątka. Jeśli zdecydujesz się jednak nie karmić, to nie będzie znaczyło, że jesteś gorszą mamą, bo można karmić również butelką z prawdziwą miłością.Ja oprócz kilkudniowego zaciskania zębów z powodu poranionych brodawek nie miałam poważnych problemów (no może tylko to, że mój synek nie wiedział i nie wie co to znaczy złapać piers głęboko, co nam wcale nie przeszkadza), ale opowiem Ci o mojej przyjaciółce. Swoje pierwsze dziecko karmiła 2,5 roku. Będąc w drugiej ciąży nigdy nie przypuszczała, że karmienie może być dla niej problemem, jednak okazało się, że dziecko (podejrzewam, że podobnie jak Twoje) strasznie rani jej brodawki, do tego stopnia, że połykała krew jaka ciekła z sutków a następnie wymiotowała i miała bóle brzuszka. Zdecydowałą się i udało jej się to przez 4 miesiące odciągać i karmić butelką i dodatkowo dokarmiała mlekiem modyfikowanym.Dlatego uważam, że owszem jeśli jeszcze chcesz, to spróbój wszystkiego co radzą Ci dziewczyny, ale nie za wszelką cenę.Pozdrawiam Cię bez względu jaką podejmiesz decyzję jestem z Tobą.Beata
    • Gość edziecko: guest Re: Będę karmić z butelki ;-( IP: *.* 15.01.02, 08:24
      Droga Aniu bardzo dobrze cię rozumiem bo sama to przechodziłam. Miałam popękane i krwawiace brodawki i myślałam, że to się nigdy nie skończy, ale to trwało dokładnie miesiąc. Robiłam też okłady i to dawało jakąś ulgę. Może wytrzymasz jeszcze troszkę. Powodzenia Lusia.
    • Gość edziecko: guest Re: Będę karmić z butelki ;-( IP: *.* 15.01.02, 08:33
      cześć Aniu,mój synek jest na butelce. Początkowo karmiłam Go piersią, później pokarm stopniowo zanikał (mimo, że i tak było go mało). Spodziewam się ataku, że każda mama może wykarmić swoje dziecka ale ja niemogłam i nie będę się tłumaczyła. Początki były takie. Karmiłam małego na żądanie z piersi. Kupiłam mleko NAN Ha 1 i mały dostawał ok 30ml mleka modyfikowanego. Między posiłkami starłam się ściągnąć swój pokarm i przetrzymywałam go w lodówce. Na hasło głód mały dostawał pierś, następnie moje mleko z butelki a w przypadku dalszego głodu mleko modyfikowane. Z czasem niestety coraz więcej mleka modyfikowanego. W moim przypadku mały ssał pierś i jadł z butelki. Nie protestował po butelce przy piersi. Nie miałam żadnych problemów z przejściem na butelkę i odwrotnie.Życzę dużo powodzeniaeliza
      • Gość edziecko: guest Re: Będę karmić z butelki ;-( IP: *.* 15.01.02, 11:15
        Spróbuj z gumowymi kapturkami , mojej kolażance pomogły w pierwszych dniach , tygodniach( nie wiem dokładnie jak długo ich używała) w wygojeniu brodawek. Potwierdzam natomiast skuteczność bepantenu- maści i wietrzenia piersi. Moje też bywały podgryzane ba do tej pory się zdarza. Poradnia laktacyjna, udaj się tam jak najszybciej, przecież one są dla nas.Możesz ściągć i podawać pokarm strzykawką na przykład. Trzymaj się, mam nadzieję, że Wam się uda, a jeśli nie, to przecież i tak miłość jest najważniejsza.
    • Gość edziecko: guest Re: Będę karmić z butelki ;-( IP: *.* 15.01.02, 10:56
      witajWiem jak to boli. Kup butelkę może jednak nie będziesz musiała z niej korzystać. Może Cię to uspokoi. Ja na początku nienawidziłąm tego karimenia. Mleko nie leciało, bolało jak diabli, Misiek nie potrafił się dobrze przyssać, drapał i takie tam. Moje wściekłe teksty, że tylko kretynki mówią, że to jest przyjemne były szeroko znane.Uparłam się jednak (a uparciuch to ja jestem wielki). Ryczałam i wściekałam się. Mój mąż stał w drzwiach wgotowości do wymarszu po butelkę i mleko. Miałam odciągacz AVENT ISIS - ręczny (polecam) i korzystałam z niego jak już nie mogłam wytrzymać. Dawałam Michałowi tyle mleka ile udało mi się odciągnąć (właściwie powinnam powiedzieć wydusić). Miś wypijał oczywiście wszystko i nadal ryczał co mnie dodatkowo stresowało, że pewnie za mało. Ustabilizowało się dopiero ok trzeciego miesiąca. Nie pamiętam, bo byłam chyba w jakim amoku ;-). Potem było już lepiej. Poodpadały mi z brodawek te obrzydliwe strupy i tak nie bolało. Niestety kolki były przez pół roku. Już prawie nic nie jadłam. Eliminowałam po kolei i wyeliminowałam prawie wszystko i było mi ciągle słabo. W końcu znalazłam cudo - BOBOTIC + masaże brzuszka. Pomogło. Wprawsdzie kolki skończyły się dopiero po pół roku, ale było dużo lepiej. Moim zdaniem, jeżeli podejrzewasz u dziecka kolki, próbuj dawać mu częściej swoje mleko - jeżeli oczywiście dasz radę. Właśnie niedawno minęło 21 miesięcy karmienia i nie wiem jak Miśka odczepić, ale to jest zupełnie osobny problem.Trzymam kciuki.RenikI jeszcze jedno jeżeli masz dużo pokarmu to odciągaj i możesz nawet zamrażać. W zamrażarkce może leżeć ok 6 miesięcy. Przed podaniem trzeba rozmrażaj w temp pokojowej (nie przyspieszaj). To jest całkiem dobry patent - sprawdzony. Odciągać można prosto do woreczków. :-)
Pełna wersja