Czyżby Seksmisja II ? ;-)

IP: *.* 24.01.02, 09:39
Wiecie co - wczoraj w TVN mówili, że komuś tam udało się uzyskać chyba plemnik z komórki somatycznej (czy coś takiego - z biologii miałam minus trzy ;-) ). To znaczy, że partenogeneza (a jednak znam takie słowa ;-) ) może być możliwa. Mój mąż, jak o tym usłyszał, wyciągnął sztangę, ławeczkę do ćwiczeń, i powiedział, że każe się zamrozić ;-)Co o tym sądzicie - czy to przełom w medycynie, czy raczej coś do wykorzystania na małą skalę, np. w przypadku niemożności zajścia w ciążę (pomijając fakt, że to wymaga zapewne wieloletnich doświadczeń).Pozdrawiam Agnieszka (żeby była jasność - raczej zwolenniczka metod konwencjonalnych ;-) )
    • Gość edziecko: horac Re: Czyżby Seksmisja II ? ;-) IP: *.* 24.01.02, 14:11
      Jak by to było cudnie gdyby ludzie byli szlachetni!Gdyby tak było to:1. można by pomóc tysiącom chorych przeszczepiając im organy i przy tym1A. nie byłoby handlu organami, zabijania dzieci brazylijskich/rosyjskich/etiopskich dla ich wątrób, nerek, serc i gałek ocznych2. można by wykorzystać klonowanie żeby pomóc ludziom, którzy pragną, a nie mogą, mieć dzieci, a przy tym2A. nikt nie wykorzystałby tego procesu do stworzenia Terminatora III lub Nadczłowieka-Geniusza - dla forsy, rzecz jasna.3. można by bez strachu wezwać pogotowie i zostać rzetelnie reanimowanym i przy tym3A. nikt by się nie pokusił, żeby nam wstrzyknąć truciznę dla pozyskania naszej "skóry" (choć ciągle żyję nadzieją, że to tylko głupia plotka)Jak życie potwierdza, każdy kij ma dwa końce i czas pokaże, czy pewne osiągnięcia współczesnej medycyny przyniosą więcej szkody czy pożytku dla ludzkości, jeśli w ogóle ktoś kiedykolwiek pokusi się o ocenę.Co do samego faktu powszechnego wprowadzenia w życie klonowania, dzieworództwa itp., to nie mam wątpliwości, że jest ono (to upowszechnienie) tylko kwestią czasu, skoro pierwsze kroki zostały już poczynione, niezależnie od tego co byśmy my ludziska, prezydenci i biskupi o tym mówili.Jeśli dobrze pamiętam z biologii (też minus trzy), to ta partenogeneza inaczej nazywa się dzieworództwo i przynajmniej wtedy gdy pisali moje podręczniki to było tak, że poprzez partenogenezę powstają tylko osobniki żeńskie i to chyba niezdolne do rozrodu.Więc coś w tej Seksmisji jednak było ...Pozdrawiam. Matylda.P.S. A może czytają to forum jakieś mamy-biolodzy, genetycy medycy lub po prostu oczytane osobniki i może opowiedzą nam coś o tej całej genetycznej rewolucji, która ma miejsce i czy partenogeneza to dzieworództwo, a klonowanie to kawałek partenogenezy, bo że ryba nie płaz - to już wiem.
      • Gość edziecko: Adzia Re: Czyżby Seksmisja II ? ;-) IP: *.* 24.01.02, 14:19
        Ano właśnie, zapomniałam o to zapytać, bo w telewizorni jakoś nie powiedzieli - chyba nie mieliby skąd wziąć tego Ygreka? Czyli same kobietki...Wiesz co? Ja się chyba też każę zamrozić. ;-)A co do handlu "skórami" - też nie uwierzę, póki nie zobaczę (tzn. chodzi mi o uśmiercanie chorych) - kurczę, ludzie tacy nie są.... prawda???????
    • Gość edziecko: Aluc Re: Czyżby Seksmisja II ? ;-) IP: *.* 24.01.02, 14:46
      znowu wyjdę na mądralę, ale...nie chodzi o dzieworództwo, bo materiał genetyczny ma pochodzić z dwóch osobników: komórka jajowa od jednego, a komórka somatyczna, z której usunie się połowę materiału genetycznego - od drugiego. Czyli chodzi raczej o dziecko dwóch mamuś, a nie coś w rodzaju klonu jednej mamusi. Z sensu artykułu w Gazecie wynika, że ta druga komórka może być i od mamusi, i od tatusia, czyli tatusiowie nie staną się tak zupełnie zbędni - przynajmniej jako dawcy genów :D Niech zatem tatusiowie biorą te ławeczki i ciężarki, to przynajmniej jako dostarczyciele komórek będą atrakcyjni :D Po co się od razu zamrażać? A tak w ogóle to z tatusiem zawsze można pofiglować dla pozoru, a zajść w ciążę z koleżanką, bo ładniejsza i nie taka bałaganiara ;)ZASTRZEŻENIE: nie jestem biologiem, genetykiem, ni żadnym takim, ale z upodobaniem maniaka od dziecka pożeram różne popularne publikacje, co powoduje fatalne wrażenie, że mam coś do powiedzenia prawie na każdy temat (niestety, nieuleczalne)
      • Gość edziecko: Adzia Re: Czyżby Seksmisja II ? ;-) IP: *.* 24.01.02, 15:04
        W kwestii formalnej: ja nie twierdziłam, że chodzi o dzieworództwo, tylko że byłoby to możliwe.Al napisała/ł:>Niech zatem tatusiowie biorą te ławeczki i ciężarki, to przynajmniej jako dostarczyciele komórek będą atrakcyjni Popieram, przynajmniej teraz się jeden z drugim będzie starał ;-)Pozdrawiam
      • Gość edziecko: horac Re: Czyżby Seksmisja II ? ;-) A tom się obśmiała! IP: *.* 24.01.02, 15:21
        He, he, he, hi, hi!Aleś, mnie Aluc ubawiła! Najbardziej to mi się ten pomysł z koleżanką podobał, że ładniejsza i nie taka bałaganiara, he, he, he!Już się zastanawiam, którą bym wybrała!A można by sobie zastrzec, że na przykład uroda koleżanki, a inteligencja moja? Lub odwrotnie?He, he, he ...Do jutra. Pa. Matylda.P.S.Adziu, ja też wierzę, że lekarze nie są potworami-pożeraczami zakrwawionej forsy. Jak im coś udowodnią, to chyba zwątpię ...
        • Gość edziecko: Nonika Re: Czyżby Seksmisja II ? ;-) A tom się obśmiała! IP: *.* 24.01.02, 15:57
          Ja tez siem usmiala, ten pomysl z kolezanka tez sie mi spodobal :bounce:a wiecie dlaczego bo moj mily od kilku dni choruje tak jak ja ale kto musi po kim sprzatac :fou: :gun:???no wlasnie dlatego mile widziane porzadne kolezanki a z tatusiem mozna sie spotkac na male co nieco od czasu do czasu.Jestem za!hihiMonia z Julkiem
          • Gość edziecko: Adzia Re: Czyżby Seksmisja II ? ;-) A tom się obśmiała! IP: *.* 25.01.02, 08:56
            Brrr, a ja bym tam nie chciała mieć dziecka z żadną z moich przyjaciółek... Wszystkie trzy to kobiety wyzwolone, charakterne, interesujące, seksowne, z temperamentem i niesłychanym talentem do wkładania paluszków w ogień.... (i jak tu nie wierzyć w horoskopy - dwie Skorpionice i jedna Waga, ale wczesniak - powinien być Skorpion). Chyba bym osiwiała przy takiej córce ;-)
        • Gość edziecko: madzia22 skóra IP: *.* 24.01.02, 16:39
          Nie wiem, jak to na prawdę jest z tym uśmiercaniem. Bardzo sie irytuję na media, że już wydały wyrok. Mam nadzieję, że to tylko takie bardzo, bardzo głupie i krzywdzące plotki.Ale o handlu skórami (trupami) w Łodzi mój przyjaciel pisał feliteon już w "94 roku w "Żyjmy Dłużej".Madzia
          • Gość edziecko: Aluc Re: skóra IP: *.* 24.01.02, 17:59
            A mnie się wydaje, że artykuł w Gazecie był wyprany z wszelkiej oceny i dobrze. Weszłam przy okazji na forum łódzkie na gazeta.pl i ku mojemu zdumieniu większość głosów to głosy oburzenia, że ... hieny dziennikarskie szkalują nasze szlachetne miasto!!! (dla wyjaśnienia - jestem łodzianką, na emigracji "za chlebem" w Warszawie, i wcale nie skaczę do góry z radości, że ta sprawa wypłynęła właśnie w Łodzi). Ci, co oburzali się z powodu faktów ujawnionych, byli w zdecydowanej miejszości.A oto świeżutka wiadomość z onet.pl - ponad 120 osób zadzwoniło już na specjalną linię policyjną z "cennymi informacjami", z czego część podała nazwiska, czyli będą mogli być powołani na świadków w ewentualnym postępowaniu. To już chyba przestaje pachnieć li tylko plotką haniebną i dziennikarskim krwiopijstwem. A jednego z chłopaków, którzy to napisali, znam i uważam za rozsądnego człowieka i bardzo solidnego dziennikarza.PS. O jezu, nie mogę robić przy komputerze przez cały dzień, bo ciągle mi się tak jakoś palce omskują na sieć i wygląda na to, że nic nie robię tylko surfuję :D
            • Gość edziecko: madzia22 Re: skóra IP: *.* 24.01.02, 18:55
              Akurat nie chodziło mi o Gazetę Wyborczą, tylko o media elektroniczne czyli tv i radio. Artykułu w Gazecie niestety nie czytałam.Madzia
            • Gość edziecko: Adzia Re: skóra IP: *.* 25.01.02, 08:12
              Tylko że może rozdzielmy dwie sprawy - handel informacją, którego, jak mi się wydaje i tak nie da się ukrócić, bo to niestety normalny proces w gospodarce wolnorynkowej (tylko w tym przypadku tak razi, bo jest związany z wykorzystaniem ludzkiego nieszczęścia), a zabijanie ludzi. W to pierwsze wierzę, a jakże, w to drugie uwierzę, jak udowodnią. Na razie u mnie - domniemanie niewinności. I chciałabym, żeby to okazało się plotką, nieporozumieniem, pomówieniem, no nie wiem, ale niech to nie będzie prawda...Ja wierzę póki co w człowieka...
Pełna wersja