Gość edziecko: Adzia
IP: *.*
29.01.02, 11:12
Dziewczyny kochane, jakieś sugestie, pliiiiiiss...Wczoraj nagadalismy sobie takich rzeczy, że sama nie mogę w to uwierzyć.

A poszło o taką bzdurkę - tylko że my oboje mamy tendencję do wyolbrzymiania swoich przeżyć i ogromu doznanych krzywd. Rano chciał mnie przeprosić, a ja się nie dałam, bo jeszcze zbyt mnie bolało, a teraz czuję że zaraz zgłupieję, bo nienawidzę takich sytuacji, nigdy nie stosowaliśmy metody "cichych dni"...A z drugiej strony - może samo przyschnie? Tylko czy można na to pozwolić? Zawsze z takich rzeczy coś zostaje, prawda?Pomóżcie młodej (w miarę) mężatce, co?

Odwdzięczę sięusmieszkiem