Gość edziecko: oki
IP: *.*
30.01.02, 09:49
Dziewczyny już nie daje rady . Chodzi o pogodzenie pracy z opieką nad dzieckiem. Pracuję w firmie komputerowej od 9 do 17,00, mieszkam poza miastem a wiec w grę wchodzą dojazdy półtorej godziny w jedną strone . Wychodzę z domu o 7,30 a wracam o 18,30. Mam dwuletniego synka który już od października chodzi do przedszkola ( za względu na to że w miejscości w której mieszkam nie ma żłobka ),jest przedszkole to od 3 lat i tam razem z tymi większymi dziećmi chodzi mój Adaś. W przedszkolu nie ma leżakowania, więc synuś po powrocie do domu dosłownie pada ze zmęczenia.A ni ja ani mój mąż nie możemy go nawet odebrać do domu, więc proszę sąsiadkę aby ona tą godzinę lub dwie się nim zajęła do czasu aż my wrócimy.Ogromnie żal mi dziecka. Sama skazuje go na taką poniewierkę. Mam straszne wyrzuty sumienia.Kupiliśmy 2 lata temu dom do remontu, w tym roku planujemy wyremontować dach ( już przecieka) i pieniądze ktore mogę zarobić są nam ogromnie potrzebne. Myślałam o opiekunce, tylko koszt całodziennej opieki wyjdzie bardzo drogo.Nie wiem co zrobić... ? Zafundować sobie drugie dziecko aby móc przy okazji posiedzieć z tym pierwszym, a przy tym wkopać się w jeszcze większe długi ?Może jest jakaś rozsądna rada ?