Szacunek dla mam małych dzieci

IP: *.* 30.01.02, 10:15
Witam! Chciałam podzielić się z Wami moim wczorajszym fatalnym telefonem w sprawie pracy. Ponieważ z powodów ekonomicznych musiałam zamknąć swoją firmę, zadzwoniłam w sprawie pracy. Szczerze mówiąc zadzwoniłam z ciekawości bo ogłoszenie było do pracy w kwiaciarni. Dzwoniąc pani spytała się czy miałam już do czynienia z kwiatami. Niestety nie miałam i odrzekłam pani, że tylko w domu. Na to pani spytała się czy mam dziecko? Odpowiedziałam, że tak 3,5 letnią córeczke. Na to pani powiedziała, że niestety posiadanie dziecka wyklucza mnie z możliwości znalezienia pracy. Oczywiście wiążę się to z chorobami dziecka, zwolnieniami itp. Ja na to, że mieszkamy z teściami i jest babcia do opieki ewentualnie chorym dzieckiem. Niestety nie przekonało to pania i powiedziała że ona nie szuka do pracy młodej mamy...:-( Po tym telefonie miałam zepsuty cały dzień. Według mnie gdyby ta pani była INTELIGENTNA to powiedziałaby, że szuka do pracy osoby, która nie wiem ma szklarnię, ogród ewentualnie pracowała już w kwiaciarni. Ale nie poprostu dlatego, że mam małe dziecko!!!Pytałam się później samą siebie czy przez to, że mam kochaną 3,5 letnią córeczkę oznacza, że jestem gorsza od niezamężnej i bez dziecka panny???Pozdrawianm Sylwia
    • Gość edziecko: Beata32 Re: Szacunek dla mam małych dzieci IP: *.* 30.01.02, 12:10
      Ile to się wykłóciłam z różnymi osobami w Tej sprawie to nie zliczę - że to dyskryminacja, brak zrozumienia, patrzenie na problem w bardzo wąskim subiektywnym kontekście. Niestety obiektywnie to ciężko polemizować z argumentami porównującymi np. dyspozycyjność osoby samotnej z osobą mającą dziecko. Mi akurat udało się przed ciążą zdobyć jakąć pozycję zawodową i mam pracę z której jestem zadowolona, ale zdaję sobie sprawę, że dla mojemu pracodawcy mój urlop macierzyński nie był za bardzo na rękę. Polityka prorodzinna niestety tylko nakłada ograniczenia i obowiązki na pracodawców w wyniku czego kobiety matki lub młode mężatki są dla nich mało atrakcyjnymi pracownikami.Wiem, że to co piszę jest mało pocieszające i bardzo bym chciała spotkać się po tej wypowiedzi z gwałtownym protestem, oraz z przykładami jak to pracodawcy dali szanse młodym mamą nie zważając na ograniczenia spowodowane ich macerzyńskimi obowiązkami.Sylwio, jedyne co mi pozostaje to życzyć Ci abyś trafiła na kogoś kto podejdzie do Ciebie indywidualnie biorąc pod uwagę jedynie na Twoje umiejętności i nie będzie Cię oceniać po sytuacji rodzinnej.PozdrawiamBeata
    • Gość edziecko: horac Re: Szacunek dla mam małych dzieci IP: *.* 30.01.02, 14:09
      No więc sprawdza się postawiona przez moją znajomą teza, że kobiety jako pracodawcy są dużo bardziej surowe, a bywa - i bezwzględne, niż szefowie-mężczyźni. Znajoma owa - mama 2 letniego dziecka pracując od lat w tej samej firmie, w momencie gdy kierownictwo zostało objęte przez podstarzałego, bezdzietnego babiszona (tak wiem, moja wypowiedź ma wydźwięk zbyt emocjonalny), została zmuszona do skorzystania z urlopu wychowawczego w pełnym wymiarze. A jak została zmuszona? Mianowicie tak, że jej zwierzchniczka kierowała pracą w ten sposób, że mama 2-latka zmuszana była wyjątkowo często i akurat właśnie ona do pracy po godzinach. Gdy już zjawiała się w domu, dziecko spało.Ja szczerze przyznaję, że cieszę się ze swojej pracy w jedynie męskim towarzystwie. Bo gdybym miała ponad sobą jakiegoś złośliwego babsztyla, co o dzieciach wie tyle co w telewizji zobaczy, to bym też pewnie nie miała dokąd wracać po macierzyńskim.W ogóle to w cywilizowanych krajach pracodawcy wystrzegają się dyskryminujących postaw, a już na pewno tak niepoprawnych wypowiedzi. Ale czego my żądamy od tej pani z kwiaciarni - może ona przez lata na odwróconym wiadrze pod halą targową siedziała i handlowała tymi kwiatkami, więc jak jej się pofarciło i ma teraz możliwość wyboru, to zapewne do tej kwiaciarni wybierze sobie 25-letnią ekspedientkę po studiach na SGGW, z angielskim, prawem jazdy, doświadczeniem w handlu detalicznym, nienaganną prezencją, miłą aparycją i koniecznie bezdzietną.A przy tym zapłaci jej 800 zł brutto...Bo drugie 800 zł to koszty zatrudnienia pracownika wynoszą, jeśli się nie mylę. A przy okazji - wczoraj nasz rząd zaczął realizować swoje przedwyborcze obietnice co do walki z bezrobociem i wiecie co ogłosił? Że łatwiej będzie teraz założyć firmę, he, he. Tylko ja się pytam, po co u diabła zakładać tę firmę? Żeby nawet na podatki-zusy-srusy nie zarobić?Po prostu mną telepie jak widzę tę "pomoc państwa" w zwalczaniu bezrobocia. Albo, słuchajcie - jełopy rządowe wymyśliły, że kredyty tanie będą dawać firmom - 8-9% .Tylko jedno pytanie - kto te kredyty da??? - NBP???NIE. Te kredyty mają dawać banki komercyjne. Tylko jak to zrobić, skoro NPB-owskie stopy procentowe są na wyższym poziomie?Bo tu z kolei Rada Polityki Pieniężnej się popisuje. Tak twardo trzyma się wyznaczonej drogi jak i własnych stołków. I kolejna paranoja - po co jest RPP? Już odpowiadam: RPP jest po to by zwiększać w Polsce inflację, bo nie wiem czy wiecie, że te pieniądze (średnio coś koło 35 tys./m-c) co każdy, za przeproszeniem - członek dostaje, to nie są ze skarbu państwa! One są poprostu dla nich drukowane!Znowu mnie telepie, więc już zakończę wątek gospodarczy w naszej nie tak znowu nieludowej Polsce.Matylda
      • Gość edziecko: Adzia Re: Szacunek dla mam małych dzieci IP: *.* 30.01.02, 14:20
        No cóż, pod wątkiem gospodarczym podpisuje się obiema ręcyma (swoją drogą Matyldo, masz niesamowity dar wypowiadania się na piśmie). Mnie np. rozłożyła na łopatki propozycja podniesienia VAT-u w budownictwie, dobrze, że ktoś poszedł po rozum do głowy i zrezygnowali z niej (zarzynajcie dalej dojną krowę, zarzynajcie...)Sylwio, a ta bezdzietna młoda to wcale lepiej nie ma. Bo przecież wszyscy wiemy, że "takie to tylko polują na umowę o pracę, żeby zaraz zajść w ciążę" (znamy? znamy.) U mnie w firmie są łącznie ze mną, cztery dziewczyny, których sytuacja osobista w czasie przyjmowania się do pracy była nieustabilizowana. Ponieważ jestem z nich najmłodsza (bylam jeszcze na studiach), to byłam jedyną, którą nie pytano, czy planuje dziecko (i co ciekawe, to właśnie ja, jako jedyna mam teraz dziecko :-) )
    • Gość edziecko: Lilly Re: Szacunek dla mam małych dzieci IP: *.* 30.01.02, 14:37
      No to ja dam pozytywny przykład. Jak przyjmowano mnie do pracy, byłam jeszcze panną, nikt nie zapytał mnie o osobiste plany. Jak wychodziłam za mąż - wszyscy życzyli mi dużo szczęscia i dużo.... dzieci. Jak po prawie dwóch latach byłam w ciązy i powiedziałam o tym gdzies w okoicach 3 miesiąca - całe kierownictwo przyjęlo to bardzo spokojnie, a Prezes tak się mną na tłumaczeniach przejmował, że aż serce topniało... Końcówkę ciąży byłam na zwolnieniu, potem był macierzyński, zaległy urlop wypoczynkowy, powróciłam do pracy, awansowałam i dostałam podwyżkę. Firma jest wykupiona przez inwestora zagranicznego, jedna z większych w regionie, więc żadna to państwówka.Widać - zdarzają się czasem porządne firmy.
    • Gość edziecko: asiamamaignasia Re: Szacunek dla mam małych dzieci IP: *.* 30.01.02, 14:38
      Ja miałam w taką przygodę w zeszłym roku, kiedy szukałam mieszkania do wynajęcia i dowiadywałam się, że "jak z dzieckiem, to nie". Było mi wtedy bardzo przykrosad Teraz mamy własne mieszkanie. Za to jeszcze nigdy nie pracowałam, bo jeszcze studiuję. I samo szukanie pracy i tłumaczenie się, że mam dziecko, ale dam radę napawa mnie przerażeniem. Strasznie Ci współczuję. Z drugiej strony dziecko jest czasem atutem. Bo skoro masz, to pewnie nie będziesz w ciąży, nie pójdziesz na urlop, starsze mniej choruje. Życzę Ci powodzenia w szukaniu. Asia
      • Gość edziecko: wiesia Re: Szacunek dla mam małych dzieci IP: *.* 30.01.02, 15:05
        Asia mama Ignasia napisała/ł:> Z drugiej strony dziecko jest czasem atutem. Bo skoro masz, to pewnie nie będziesz w ciąży, nie pójdziesz na urlop, starsze mniej choruje. A ja dziecko mam i jestem w ciąży :ouch: i pójdę na urlop :crazy: i potem będą we dwójkę chorować :-( , bo tak to zwykle bywa, że jedno dziecko zaraża drugie i tak w kółko (siostra i przyjaciółka mają po trójce dzieci i tak to u nich wygląda).
    • Gość edziecko: Pirania Re: Szacunek dla mam małych dzieci IP: *.* 30.01.02, 16:59
      Może ta pani miała złe doświadczenia z pracownicami z małymi dziećmi?Często to kobiety same pracują na negatywną opinię w oczach pracodawcy. W mojej pracy w ciągu ok. 5lat z 10 dziewczyn, które były w ciąży do pracy przychodziły 2. Żadna z nich (tej 10) nie miała ciąży zagrożonej, ale to trzeba było dopilnować remontu; a to mała depresja, że miała być córka a będzie syn; a to źle się czuję, co oczywiście nie przeszkadza w wycieczkach; w zimę to do pracy przychodzić nie będę bo się mogę poślizgnąć itp. A dodam, że nikt nie wymagał od nich pracy więcej niż 8h, zawsze mogły w godzinach pracy pójść do lekarza, zrobić badania itp.A cóż małe dzieci chorują i babcie też. I takie pytanie, dlaczego najczęściej przed świętami? W pracy czuć terroryzm osób z dziećmi (nie tylko matek): przy planowaniu grafiku urlopów muszą mieć pierwszeństwo w wyborze; cały urlop trzeba wykorzystać w wakacje; dziś to ja nie jestem w formie, bo dziecku wychodzą ząbki i się nie wyspałem- czytaj zrób to za mnie (to młody tatuś); a jak była tak potrzeba, żeby zostać 1 godzinę dłużej (jakby wszyscy solidarnie zostawali wypadałoby to raz na dwa tygodnie) to słychać było też takie argumenty: ja nie mogę, bo żona jest w ciąży (dodam, że bez komplikacji); ta godzina mniej dla matek karmiących - korzystały wszystkie czy karmiły czy nie.Nie chcę uogólniać, ale patrząc jak jest u mnie w pracy to wcale się nie dziwię, że pracodawcy bronią się przed zatrudnianiem kobiet. AniaPS. Dodam jeszcze, że nie jestem “złośliwym babsztylem, co o dzieciach wie tyle, co w telewizji zobaczy”, nie jestem szefową (na szczęście), sama ma małe dziecko
      • Gość edziecko: horac Re: Szacunek dla mam małych dzieci IP: *.* 31.01.02, 11:23
        No może, faktycznie - Aniu, ta pani miała złe doświadczenia, a może ta pani po prostu zadziałała STEREOTYPOWO. Myślimy sobie tak: kobieta z dzieckiem/w ciąży = absencja.A to jest stereotyp. Tak jak to, że stara panna = sekutnica, albo, że starsza kobieta bez dziecka = nieczuły babiszon (ja też posłużyłam się stereotypem).To przykre, że w Twojej firmie tak dużo kobiet lekceważyło sobie obowiązki służbowe w czasie ciąży. Ale czy to ciąża była przyczyną takiego podejścia, czy raczej "niesolidność osobnicza"? Będąc ciężarną, pracowałam do końca ósmego miesiąca, a w trakcie ciąży na zwolnieniu byłam jakieś 6 dni. Zależało mi bardzo, żeby swoim przykładem zburzyć ten krzywdzący stereotyp kobiety - złego pracownika.Teraz mam 11-miesięczne dziecko i ani razu odkąd wróciłam do pracy po macierzyńskim, nie byłam na zwolnieniu.Z tego co wiem, tak też działo się w przypadku moich koleżanek. Bo jak myślisz - czy wszyscy pracodawcy, którzy odmawiają zatrudnienia matkom, mieli złe doświadczenia z kobietami-pracownikami? Nie sądzę. Wszyscy natomiast coś tam słyszeli, coś tam gdzieś podsłuchali i teraz dmuchają na zimne. Dyskryminowanie matek jako pracowników świadczy przeważnie o niskiej kulturze firmy i tyle.Pracuję w oddziale zachodniego koncernu. Zatrudnione w belgijskiej centrali kobiety rodzą dzieci, potem je wychowują, potem wracają do pracy, a jak chcą to mogą sobie pracować w domu (to podobno najmodniejszy obecnie trend na tzw. Zachodzie). Bo tam jest humanizacja, bo tam też kładzie się duży nacisk na pojęcie nam tutaj dość obce, a mianowicie - kulturę organizacji i jej bezkolizyjne współdziałanie z otoczeniem (dobra opinia pracowników o firmie kształtuje jej obraz na zewnątrz).No, ale my są w Polsce i basta.Któraś pani pisała w tym wątku o tym, że przykro jej było, gdy nie chciano jej jako lokatora bo miała dziecko.Ja stałam niedawno przed podobnym dylematem, tyle, że z drugiej strony. Dostałam w spadku mieszkanko - "parę" metrów kwadratowych i wynajęłam je rodzinie z dwojgiem dzieci. Ludzie okazali się oszustami, narobili długów i zmuszona byłam ich "wywalić". Nie było to dla mnie łatwe - dwoje małych dzieci! Moje rozterki jako matki były tak duże, że po przeprowadzonej eksmisji chodziłam przez tydzień jak struta. Ale co miałam robić - pracować na utrzymanie moich lokatorów? Teraz wszyscy mi radzą - nasz nauczkę, nie wynajmuj rodzinie z dziecmi. A ja, mimo wszystko, nie potrafię się zdobyć na pytanie: "a mają państwo dzieci?". Bo sama też w podobnym przypadku nie chciałabym tego słyszeć.Matylda
        • Gość edziecko: Pirania Re: Szacunek dla mam małych dzieci IP: *.* 31.01.02, 17:19
          Zgadzam się z Tobą, że w 99% to stereotyp, ale ktoś musiał na taką opinię zapracować (może w przypadku tej pani była ona sama :)?). Ja u siebie w pracy walczyłam i podobnie jak Ty (i pewnie większość dziewczyn z tego forum :love:) nie nadużywałam przysługujących mi praw. Bardzo współczuję Sylwi i innym, które mimo, że były dobrymi pracownikami zwolniono z powodu uprzedzeń. Ale walcząc z tymi stereotypami nie wolno samemu uogólniać. Bardzo przepraszam za to wymądrzanie, ale odkąd zostałam mamą tak mi się porobiło.Ania
    • Gość edziecko: Basia_mama_Patryka Re: Szacunek dla mam małych dzieci IP: *.* 30.01.02, 18:16
      Skąd ja to znam :( W zeszłym roku szukałam pracy jako księgowa. Złożyłam swoje CV do kilku agencji pośrednictwa pracy... i czekałam na efekty. Pewnego dnia zadzwoniła do mnie pani z dobrze znanej wielu Warszawiankom agencji /szczycącej się swoim doświadczeniem :what: / i powiedziała że jest dla mnie zajęcie :) Jednak moja radość trwała baaaaaardzo krótko :( Pani powiedziała że musi zaktualizować moje dane i wtedy dopiero dopatrzyła się że mam półtorarocznego synka ! I co mnie zszokowało ? Oto słowa owej pani, cytuję "Pani ma małe dziecko... firma która szuka księgowej, nie potrzebuje pani z "OBCIĄZENIEM"... poczułam się jak śmieć... pytałam sama siebie: dlaczego? czy przez to że urodziłam synka jestem gorsza? inna? czemu pracodawca nie chce zatrudnić kobiety która ma małe dziecko? przecież kobieta która ma rodzinę, jest za nią odpowiedzialna, będzie teoretycznie lepszym pracownikiem od dziewczyny tuż po szkole... mam rodzinę na którą muszę zarobić, za którą wspólnie odpowiadam z mężem, nie widzę powodu żeby całą stronę finansową zwalać na jego barki ... Uważam że jestem dobrym pracownikiem, znam się na tym co robię, do tej pory nie narzekałam na brak pracy /odpukać/... lecz podejście polskich pracodawców do matek z dziećmi jest przerażające.To tyle.Pozdrawiam Basia
    • Gość edziecko: ATAX Re: Szacunek dla mam małych dzieci IP: *.* 31.01.02, 08:43
      No cóz, ja tez zaznałam dyskryminacji ze wzgledu na dziecko. Odpowiedziałam na ogłoszenie i po krótkim czasie zadzwoniła pani z propozycją sptkania. Gadu-gadu przez telefon, wszystko na jak najlepszej drodze i w pewnym momencie pytanie: "A jak sie przedstawia pani sytuacja rodzinna ?" Na wieść o tym, że mam 1,5 roczne dziecko (to było pól roku temu) pani wręcz zaniemówiła i zdołała tylko wyrztusić zdumiona: "No to jak pani sobie wyobraża te pracę ?" Wtedy ja zaniemówiłam a potem powiedziałam: "Proszę pani, w ogłoszeniu nie było informacji, ze to nie praca dla matek z małymi dziećmi, a teraz też pracuje na cały etat, mam osoby do opieki nad dzieckiem i sobie radzę, wiec JA nie widze problemu". Niestety, nie przekonałam pani i tym sposobem nagle moje kwalifikacje, które podobno były doskonałe straciły swoją wartość wobec faktu, ze mam dziecko. Hmmmm ... Pani zakończyła rozmowę stwierdzeniem, że jeszcze sie skontaktuje. I owszem, skontaktowała się po to tylko, zeby mi powiedzieć, że nie dostane tej pracy, ale przytomnie wymysliła inna wymówkę, nie poruszając juz tematu dziecka.Nie bardzo mnie to zmartwiło, ale fakt - to była dyskryminacja. Obiecałam sobie, że jesli znajdę sie po raz kolejny w takiej sytuacji, to zapytam panią czy sama ma dzieci i czy jej to nie dyskwalifikuje do wykonywania pracy. hihihiATA
      • Gość edziecko: wiesia Re: Szacunek dla mam małych dzieci - IP: *.* 31.01.02, 08:55
        > ATA napisała/ł:> Obiecałam sobie, że jesli znajdę sie po raz kolejny w takiej sytuacji, to zapytam panią czy sama ma dzieci i czy jej to nie dyskwalifikuje do wykonywania pracy. hihihiChyba, że pani dzieci nie ma albo ma odchowane.
        • Gość edziecko: ATAX Re: Szacunek dla mam małych dzieci - IP: *.* 31.01.02, 10:46
          Jak ma odchowane, to zapytam czy naprawde nie radziła sobie jak były małe, a jesli dzieci nie ma, to nie podejmuję się dysktuować. No chyba że do tego czasu wymyslę coś innego na "bezdzietne nierozumne" (w przeciwieństwie do tych co dzieci nie mają ale są rozumne).Obecnego szefa mam "nienormalnego" w pozytywnym tego słowa znaczeniu, a ja głupia szukam innej pracy. No to mam za swoje :)ATA
          • Gość edziecko: wiesia Re: Szacunek dla mam małych dzieci - IP: *.* 31.01.02, 10:56
            >ATA napisała/ł:> Jak ma odchowane, to zapytam czy naprawde nie radziła sobie jak były małe, a jesli dzieci nie ma, to nie podejmuję się dysktuować. A jeśli jak były małe to siedziała z nimi w domu? Bo tak jakoś z obserwacji mi wynika, że na stanowiskach wyższych od najniższych jednak są albo mężczyżni, albo panny albo kobiety, które dzieci nie mają bądz je wcześniej odchowały. Kiedy ja przyszłam tu 7 lat temu jako panna to musiałam składać ustne deklaracje , że w najbliższym czasie za mąż nie wyjdę i dzieci rodzić nie będę. A Ty przecież na swoją pozycję zapracowałaś wcześniej, przed ciążą, o ile się nie mylę. Ja na dziecko zdecydowałam się dopiero po 4 latach w tej pracy. Przypuszczam, że wyglądałybyśmy nieco inaczej w oczach pracodawcy zachodząc w ciążę trzy miesiące po rozpoczęciu pracy.
            • Gość edziecko: ATAX Re: Szacunek dla mam małych dzieci - IP: *.* 31.01.02, 11:03
              No właśnie chodzi, o to, ze jak siedziała w domu to sobie rzeczywiście nie radziła (co przyznaję będzie moze nawet drobną złosliwością), ale to nie znaczy, że inni tez nie umieja sobie zorganizować zycia i pracy. I tu tez wyjdzie ze mnie jędza, ale pracy i tak nie dostane to przynajmniej sobie ulżę.ATA
    • Gość edziecko: giera Re: Szacunek dla mam małych dzieci IP: *.* 31.01.02, 08:51
      Ale wiecie co? W epoce totalnego upodlenia matek małych dzieci, moja przyjaciółka "nacięła" się na nienormalnego pracodawcę , mianowicie zatrudnił ją - matkę samotną, bez babci i dziadka pod ręką, z rocznym dzieckiem karmionym piersią. Tak sobie ją zatrudnił i nie żałuje. A teraz ona jest w ciąży z drugim dzieckiem i nadal samotna, na zwolnieniu...a pracodawca czeka aż odchowa dziecko i wróci - nienormalny? Tak sie nie robi!!!!!Wylać ją na zbity pysk!Tak postąpiłaby większość, ale są jeszcze ludzie na tym świecie. POzdrawiam i życzę więcej takich nienormalnych pracodawców. GIERA
    • Gość edziecko: Alka Re: Szacunek dla mam małych dzieci IP: *.* 31.01.02, 09:00
      To ja mam tylko pozytywne doświadczenia. Jak byłam w ciąży to moje kierownictwo wysyłało mnie na godzinne spacery codziennie!!! - żebym "zażyła ruchu i się dotleniła". Po macieżyńskiem i całym wypoczynkowym wróciłam do pracy na 1/2 etatu aż dziecko skońcyło rok, a teraz na następny rok mam 3/4 etatu i jak przechodziłam na te 3/4 to dostałam awans i podwyżkę! A pracuję w firmie S.A.
      • Gość edziecko: SylwiaN Re: Szacunek dla mam małych dzieci IP: *.* 31.01.02, 09:32
        Dziękuję bardzo za odzew z waszej strony. Mam nadzieję, że mnie się też w końcu uda i znajdę dobrą pracę. Przecież nie można się tak łatwo poddawać. :-)Pozdrawiam Sylwia i Patrycja 3,5roku
      • Gość edziecko: SylwiaN Re: Szacunek dla mam małych dzieci IP: *.* 31.01.02, 10:18
        Dziękuję bardzo za odzew z waszej strony. Mam nadzieję, że mnie się też w końcu uda i znajdę dobrą pracę. Przecież nie można się tak łatwo poddawać. :-)Pozdrawiam Sylwia i Patrycja 3,5roku
    • Gość edziecko: Gosia26 Re: Szacunek dla mam małych dzieci IP: *.* 31.01.02, 09:38
      Tez potwierdzam, ze zdarzaja sie jacys kretyni. Szefmojego meza jest Anglikiem, to go tlumaczy.Nie dosc ze kobietom po macierzynskim daje najpierw 1/4 etetu, potem 1/2 itd, to jeszcze jesli praca na to pozwala- daje laptopa i pozwala pracowac w domu, kobiety w coazy wysyla na szkolenia, ale to wszyskopikus. Przed Siwetami Bozego Narodzenia, pan prezes i kierownikowie wszystkich działów nie dostali zadnych premii, tylko pensje podstawowa, zeby mogli dostac je pracownicy szeregowi, zeby mogla byc choinka dla rodzin itd... Chory jakis nie?Zycze ci Sylwio takiego pracodawcy :)
      • Gość edziecko: ATAX Re: Szacunek dla mam małych dzieci IP: *.* 31.01.02, 10:55
        No to ja jeszcze dodam, że oprócz tej dyskryminacji przy przyjmowaniu do nowej pracy, szefa w starej pracy mam "nienormalnego", co przejawia się w tym, ze po macierzyńskim bez problemów wróciłam najpierw na 1/2 etatu, potem 3/4 (chociaz szef wolałby cały) a dopiero po ponad pół roku na cały etat. Mało tego, teraz nie mam kompletnie zadnych problemów z wyjściem z dzieckiem do lekarza, do tego stopnia że w dniu szczepienia małego zjechali sie dyrektorzy z oddziałow z całej Polski na naradę, a prezes po zaopatrzeniu ich w jedzenie i inne tego typu rzeczy nie miał nic przeciwko temu, że wyskocze na dwie godziny z małym do szczepienia. Wyjście godzinę lub dwie wczesniej ? Proszę bardzo. Pół dnia urlopu ? Nie ma sprawy. Nagły telefon z domu, że dziecko zachorowało ? "Oczywśicie może pani wyjść i czy ma pani czym pojechać ?". Po powrocie pytanie, czy z dzieckiem wszystko OK. Przykłady mogę mnożyć.No i oczywiście praca 8 godzin ( a mamy kilka w dniu w tygodniu po 8,5 co mnie nie dotyczy). A ja jeszcze wredna narzekam na brak wyzwań w pracy !!!!! ATA
    • Gość edziecko: jojo Re: Szacunek dla mam ma?ych dzieci IP: *.* 31.01.02, 10:52
      na wszelki wypadek nie czytam postow poprzedniczek, zeby nie zepsuc sobie humoru... ale napisze tylko, ze ja stracilam prace przez dziecko... chociaz mialam nianie i pracowalam w weekendy i po nocach (moze z bardziej kwasna mina niz inni) no i dowiedzialam sie, ze nie jestem w pelni dyspozycyjna i odpowiednio zaangazowana... a przynioslam im tyle nagrod do firmy, a moje prace maja w firmowym portfolio do dzis i billoardy mojego pomyslu ozdabiaja sciany agencji...no, to chyba masz odpowiedz...pozdro.j.
      • Gość edziecko: Misiek Re: Szacunek dla mam ma?ych dzieci IP: *.* 31.01.02, 11:15
        Ja również straciłam pracę "przez dziecko". Teraz na dodatek zapadłam na chorobę uniemożliwiającą mi wykonywanie mojego zawodu (tzn. mogłabym, ale nie mam ochoty wylądować znowu w szpitalu...). I tak będąc pracownikiem Wojewódzkiego Urzędu Pracy po reformach administracyjnych przeniesiono mnie i inne dziewczyny na wychowawczym do Powiatowego Urz. Pr., który to po pół roku nas zwolnił. I w ten sposób co miesiąc chodzę do "swojej" pracy nie pracując...pozdrawiam
    • Gość edziecko: MariaMamaOli Re: Szacunek dla mam małych dzieci IP: *.* 31.01.02, 11:45
      dziewczyny, ja też się spotkałam szukając pracy (Olka miała wtedy od pół do niecałego roku)z mniej lub bardziej jawną dyskryminacją... ile lat ma dziecko? niecały rok, a to my się odezwiemy..... stare jak świat..... a moje doświadczenie zawodowe... no, zawsze można powiedzieć,że w tej czy innej dziedzinie nie mam doświadczenia, nikt się na wszystkim nie zna przecież, ale przykro jest, dni mijają, pracy nie ma, gotówka sie kurczy w domu itd.itp. znam to , w każdy poniedziałek studiowanie gazety wyborczej, pisanie i wysyłanie cv, spotkania.... w końcu przypadkiem trafiłam na mojego przyszłego i obecnego szefa, któremu nie przeszkadzała Oleńka (może dlatego, ze jego żona była we wczesnej ciąży....)- pracujemy razem już ponad rok, mój szef ma małego synka od 5 miesięcy... i jest cacy. Jednym z moich marzeń jest: nigdy nie musieć szukać pracy .... nie musieć się "sprzedawać", wdzięczyć, robić z siebie małpę.... same wiecie jak to wygląda. zreszta wszystkie kobiety są złe w zatrudnieniu: panny, bo nieustabilizowane, młode mężatki bo mogą zajść w ciążę, matki małych dzieci, bo będą na zwolnieniach, matki starszych dzieci bo za stare, albo z klimakterium albo co innego.... trezba mieć nadzieję, zę się w końcu trafi na rozsądną firmę czy instytucję, zostaje potem tylko kwesta płacy.... tu tez jest dyskryminacja (kiedyś odeszłam z jednej firmy... nieważne o powody, facetowi który przyszedł na moje miejsce zaproponowali na dzień dobry podwójną sumę mojej pensji .... a to sie nazywa dyskryminacja jawna i totalna)tym optymistycznym akcentem kończę i pozdrawiam serdecznie - maria (pisząca z pracy)
    • Gość edziecko: Gusiak Re: Szacunek dla mam małych dzieci IP: *.* 01.02.02, 16:14
      Pracuję w swojej firmie od czwratego roku studiów. Czyli już będzie z trzy lata. Mamy trzech szefów (każdy z małymi dziecmi), pracuje u nas jeszcze dwoch studentów, trzy studentki i trzy kobitki, z czego jedna to ja, jedna to 28 letnia panna i jedna, ktora pracodawcy zatrudnili,gdy.... byla w 4 miesiacu ciazy. Teraz ona pracuje na 3/4 etatu (pół roku pracowala na pół etatu). Na mój ślub szef przyjechał z Poznania do Bydgoszczy - na 20 minut, bo tyle trwala ceremonia. Gdy trzy miesiace po slubie powiedzialam, ze jestem w ciazy, smial sie, ze sie niezle bawilismy w podrozy poslubnej. Traz - trzy miesiace przed porodem dostalam podwyzke ("żebyś miała wyższy macierzyskiwink ) i pochwałe, że sa ze mnie bardzo zadowoleni. Ustalilismy, ze po macierzynskim bede mogla czesc pracy wykonywac w domu. Ale w czasie ciazy i ja i moja kolezanka pracowalysmy jak inni, na zwolnieniu pracowalam w domu, zeby nie opozniac prac firmy, do lekarza staramy sie chodzic po godzinach pracy i nie robimy z siebie wielce chorych. Ale wiem, co znaczy rozmowa kwalifikacyjna z DEBILEM - szukałam lepszej pracy (czytajcie:wiekszych pieniedzy, prestizu, mozliwosci rozwoju). Tak sie stalo, ze w okresie miedzy wyslaniem CV a rozmowa kwalifikacyjna zaszlam w ciaze. Na poczatku nie bylo zadnych pytan o rodzine - czysto merytoryczna rozmowa. Po rozmowie z zadowoleniem poproszono mnie o przygotowanie projektu. Gdy projekt sie spodobal - zaproszono mnie na rozmowe z prezesem, który okazal sie prostakiem. Nasza rozmowa wygladala tak:- Napisala pani, ze jest pani zamezna. Co to znaczy?- Nie rozumiem pytania. To znaczy, ze mam meza.- Gdzie maz pracuje?- W WBK.- Na jakim stanowisku? - tu się wkurzyłam - co tego faceta obchodzi stanowisko mojego meza, to ja sie ubiegam o prace.- Nie pamietam. Nie ma to dla mnie znaczenia.- Ma pani dzieci- Jeszcze nie- Jeszcze nie to znaczy, ze pani planuje dzieci.- Jestem w czwartym miesiacu ciazy.Facet zdebial- To po co tu pani przyszla???????Wyobrazacie sobie? Powiedzialam mu, ze przyszlam, bo zainteresowala mnnie praca, w ktorej bym sie realizowala, a nie uwazam, zeby praca miala cos wspolnego z moim zyciem rodzinnym. Wiec spytal, jak sobie wyobrazam wyjazd sluzbowy po urlopie macierzynskim. Nie potrafil sobie wyobrazic, ze z dzieckiem zostaje codziennie opiekunka, a po poludniu maz. Przerastalo to jego mozliwosci percepcji. Trudno. Z rozmowy wyszlam ze smiechem, uswiadamiajac sobie, jak malo wazne jest "wiecej zarabiac" przy fakcie bycia szczesliwa zona i przyszla mama, ktora ma prace i cudownych, wyrozumialych szefow. Firma do której aplikowalam to siec sklepow Chata Polska. Proponuje glosno mowic o nietolerancji i dyskryminacji i wskazywac palcem takich prostakow. Tym bardziej, ze zgodnie z prawem nikt nie ma prawa pytac nas o sytuacje rodzinna i o to czy mamy dzieci i czy je planujemy. Mozemy odpowiedziec, ze nie sadzimy by jakiekolwiek informacje dotyczace rodziny mialy wplyw na nasze kompetencje. Mysle, ze doploki bedziemy sie godzic na takie ponizajace pytania, dopoty pracodawcy beda je zadawac. I dawajmy przyklad, ze bycie mloda mama z malym dzieckiem wcale nie musi oznaczac bycia permanentnie nieobecna. Pozytywow jest wiele. Wierze, ze bedzie jeszcze wiecej!
Pełna wersja