Gość edziecko: SylwiaN
IP: *.*
30.01.02, 10:15
Witam! Chciałam podzielić się z Wami moim wczorajszym fatalnym telefonem w sprawie pracy. Ponieważ z powodów ekonomicznych musiałam zamknąć swoją firmę, zadzwoniłam w sprawie pracy. Szczerze mówiąc zadzwoniłam z ciekawości bo ogłoszenie było do pracy w kwiaciarni. Dzwoniąc pani spytała się czy miałam już do czynienia z kwiatami. Niestety nie miałam i odrzekłam pani, że tylko w domu. Na to pani spytała się czy mam dziecko? Odpowiedziałam, że tak 3,5 letnią córeczke. Na to pani powiedziała, że niestety posiadanie dziecka wyklucza mnie z możliwości znalezienia pracy. Oczywiście wiążę się to z chorobami dziecka, zwolnieniami itp. Ja na to, że mieszkamy z teściami i jest babcia do opieki ewentualnie chorym dzieckiem. Niestety nie przekonało to pania i powiedziała że ona nie szuka do pracy młodej mamy...

Po tym telefonie miałam zepsuty cały dzień. Według mnie gdyby ta pani była INTELIGENTNA to powiedziałaby, że szuka do pracy osoby, która nie wiem ma szklarnię, ogród ewentualnie pracowała już w kwiaciarni. Ale nie poprostu dlatego, że mam małe dziecko!!!Pytałam się później samą siebie czy przez to, że mam kochaną 3,5 letnią córeczkę oznacza, że jestem gorsza od niezamężnej i bez dziecka panny???Pozdrawianm Sylwia