Gość edziecko: dalia
IP: *.*
31.01.02, 11:34
Hej dziewczyny.Mam totalny dół psychiczny i naprawdę nie wiem już co robić. Nawet mi głupio pisać o swoich problemach, bo w porównaniu z innymi dziewczynami, to moje są malutkie. Rozumowo, to ja sobie z tego zdaję sprawę, ale uczucia coś mi ostatnio nie przystają do rozumu.Teoretycznie wszystko jest w porządku i nie powinnam narzekać i wierzcie mi naprawdę nie chcę marudzić, ale tak mi ostatnio ciężko i nie wiem jak znowu w sobie wzbudzić radość życia, odzyskać energię.Koniec tamtego roku był koszmarny-ciągłe choroby synka, choroba moja, poronienie, problemy w pracy. Miałam nadzieję, że jakoś w tym roku będzie lepiej. Zmieniłam pracę i niestety nie jestem zadowolona. Wiem, że nie powinnam narzekać, bo w dzisiejszych czasach ciężko o pracę, a ta jest pewna i w miarę dobrze płatna. Ale nie potrafię się w niej odnaleźć, nie sprawia mi najmniejszej radości.Praca, którą wzięłam dodatkowo, żeby pospłacać długi i owszem pomogła mi je prawie spłacić, ale kosztowała mnie tyle nerwów, straconego czasu, płaczu synka, że aż żal. Teraz chociaż to dobre, że ją kończę-ale ta końcówka jest dobijająca, bo ciągle jeszcze coś wyskakuje i przesuwa jej zakończenie.Mój synek ciągle choruje odkąd poszedł do przedszkola. Teoretycznie wiem, że musi się wychorować, ale ja już nie wiem co robić. 1-2 choroby w miesiącu to norma.Wszystko już żeśmy wypróbowali: i szczepionki na odporność, i tran i syrop z cebuli. Nie pomaga.Boże ile można w dziecko wlac antybiotyków ??Wczoraj się dowiedziałam, że likwidują pracę mojej mamy, i kolejny zgryz: bo gdzie tu znaleźć pracę dla 53-letniej kobiety, same wiecie jak teraz jest z pracą.Mam takie wrażenie jakbym szła pod prąd, jakoś tak mi wszystko idzie jak po grudzie.Nie mogę znaleźć jakiegoś małego punktu zaczepienia, żeby się go uchwycić i jakoś się wydobyć.Do tego jeszcze ostatnio padłam na polu walki z nadwagą. To co ostatnio wyprawiam, przechodzi wszelkie granice. Ja, która raczej nie przepadałam za słodyczami, ostatnio nie mogę się opanować. A to ekler, a to czekolada. Wczoraj walczyłam cały dzień z łakomstwem, w końcu nie wytrzymałam i wieczorem zrobiłam sobie polewę czekoladową !!!! No i zjadłam oczywiście.Potem totalne wyrzuty sumienia. No i tak to przeczytałam co napisałam i stwierdzam, że wyszło mi tak jakoś chaotycznie, ale jakoś mi trudno opisać co czuję ostatnio.Ja naprawdę nie chcę narzekać i marudzić, ale zupełnie nie mogę dać sobie rady ze sobą. Jakoś mi spadła odporność na stres ostatnio i oczy znalazły się w płaczliwym miejscu. A może ja nienormalna ??????Pocieszcie mnie proszę, poradźcie.Podłamana totalnie Dalia