mąż z dzieckiem na wakacjach

IP: *.* 11.02.02, 11:23
Mój mąż mnie wczoraj strasznie zaskoczył. Chce wziąć małego (synuś będzie miał wtedy niecałe 2 latka) na tydzień w lipcu na wieś do teściów beze mnie (bo ja nie będę wtedy mieć urlopu), żeby mały pooddychał świeżym powietrzem (mieszkamy na Śląsku). Dodam, że w sierpniu wyjeżdżamy tam razem na 3 tyg. Ja sobie zupełnie tego nie wyobrażam. Tydzień nie widzieć małego, kiedy strasznie za nim tęsknię i widzę, że on też (ma takie momenty, gdy płacze gdy odchodzę, widzę też, jak się cieszy, gdy wracam). Nigdy mały nie spędził beze mnie nocy (jeszcze go karmię piersią, ale może do lipca to się nie przeciągnie) a i ja nie bardzo sobie wyobrażam coś takiego: ja sam w domu a mały z ojcem i teściową 200km stąd. Czy Wam się coś takiego przydarzyło? Czy niecałe 2 latka to nie za wcześnie na rozłąkę z mamą?Ania
    • Gość edziecko: MarzenaB Re: mąż z dzieckiem na wakacjach IP: *.* 11.02.02, 12:07
      Cześć Aniu,Kiedy mój mały miał 2 latka (bez jednego miesiąca) mąż wyjechał z nim na tydzień do swoich rodziców; ja zostałam w Warszawie. W naszym przypadku celem było "odzwyczajenie" od karmienia piersią. Nie ukrywam, że przeżycie to było dla mnie przykre. Jeszcze nigdy nie rozstałam się z małym na tak długo. Im bliżej było ustalonego terminu tym miałam większą pewność, że nie chcę ich nigdzie puścić beze mnie. Ale stało się. Mały dał nieźle popalić (nocami) tatusiowi i babci. Przez pierwsze dwa dni (według relacji tatusia) synek był smutniejszy niż zwykle, ale tata starał się jak mógł żeby zorganizować pobyt małemu jak najciekawiej. A ja w tym czasie, tęskniąc (i to bardzo - fakt) czytałam, nadrabiałam zaległości oglądając filmy na video, pluskałam się "godzinami" w wannie i .... przepuściłam majątek na rozmowy międzymiastowe. Tydzień na szczęcie minął, wsiadłam w pociąg i wtedy .... nie zapomnę tego nieśmiałego, niepewnego spojrzenia synka kiedy przyszedł z tatą powitać mnie na dworcu. Serce ścisnęło się ogromnie. Ale kiedy już byliśmy w domu wpadł w moje objęcia i nie mogliśmy się rozstać na 5 minut. Wiesz Aniu, nie było najłatwiej, ale dało się przeżyć. A może rzeczywiście kilka dni pobytu dziecka w innym miejscu będą tego warte. Pozdrawiam serdecznie i trzymam kciuki,MarzenaB
    • Gość edziecko: Agata Re: mąż z dzieckiem na wakacjach IP: *.* 12.02.02, 11:28
      Mój mąż wyjechał z synkiem na dwa tygodnie, gdy Szymek miał rok i 3 miesiące. Wyjazd udał im się wyśmienicie, synek był bardzo grzeczny, taty nie odstępowała na krok (w domu różnie z tym bywało, często bywał nieznośny). Gdy wrócili, też pamiętam takie nieśmiałe spojrzenie, jakby lekkie zawstydzenie (o czymś podobnym pisała Marzena), ale potem przytulił się do mnie i usłyszałam ... westchnienie. Tak, jakby odetchnął z ulgą. Przez kilka dni trzymał się non stop mojej nogi. Chcę Wam tylko udzielić pewnej rady: dbajcie, aby nie zaprzepaścić jakichś korzystnych przywyczajeń, jeśli się takowych dopracowaliście. Mój mąż nie chciał słyszeć o zabraniu turystycznego łóżeczka (chciałam mu takie zdobyć skądś). I tym sposobem synek odzwyczaił się od samodzielnego zasypiania, gdyż zasypiał z tatą na wielkim łóżku. W domu też nie chciał spać w szczebelkowym, trzeba było go przenieść na materac (z łóżka bałam się, że spadnie). I oczywiście automatycznie zaczęły się nocne wędrówki do łóżka rodziców. Tego naprawdę bardzo żałuję.Myślę, że taki wyjazd to dobry pomysł, twój synek jest już przecież sporym mężczyzną!Pozdrawiamagata
    • Gość edziecko: mada_w Re: mąż z dzieckiem na wakacjach IP: *.* 12.02.02, 18:17
      Cześć Aniumój synek na wakacje bez mamy (a nawet bez taty)wyjechał w zeszłe lato i miał wtedy 1,5roku. Był z babcią całkiem niedaleko, więc wiedziałam że jak coś będzie nie tak to w godzinę możemy do niego podjechać. Masę czasu spędziliśmy gadając z mamą przez telefon. Mikołajek poradził sobie świetnie, jak go odwiedziliśmy jednego dnia to przywitał nas z radością i z dumą pokazywał wszystkie miejsca które odwiedzał z babcią. Jednocześnie ponieważ to była moja mama to wiedziałam że jak tylko coś się zacznie dziać nie tak, jak zauważy że Miko tęskni od razu da nam znać.Myślę że jeżeli wiesz, że Twój mąż sobie poradzi (a w końcu "prawie dwulatek" to już nie taki straszny maluszek) to możesz chłopaków spokojnie puścić na tydzień. Chyba że rzadko się rozstajesz z synkiem i on tą rozłąkę źle znosi. Wy z mężem najlepiej znacie swojego malca i wiecie czy to będzie dla niego bardzo trudne.A bez względu na to czy pojedziecie wszyscy czy oni sami to już życzę Wam udanych, wesołych i słonecznych wakacji.Pozdrawiam,Magda mama 2letniego MikołajkaPS i zapomniałam dodać że mieliśmy parę wieczorów tylko dla siebie, mogłam się umówić z koleżankami wrócić późno i nie mieć z tego powodu wyrzutów sumienia
    • Gość edziecko: trolka Re: mąż z dzieckiem na wakacjach IP: *.* 14.02.02, 08:07
      A ja bym nie poszła na taki układ. Jestem jak najbardziej za wolnością dziecka, smucą mnie mamy na siłę przywiązujące dzieci do siebie, ale Ty pracujesz, synek jest malutki...raczej spędzacie za mało niż za wiele czasu razem, przynajmniej w Twoim odczuciu. A jak zdecydowałoby Twoje dziecko? Pewno nie chciałoby jechać bez ciebie?Świeże powietrze ważna rzecz, ale skoro cały rok mieszkacie na śląsku, to czy ten tydzień zrobi różnicę?Ja "opuściłam"2,l córeczkę na 5 dni(poszłam urodzić 2 córkę) i mimo, że rozumiała, że znikłam na trochę itd., to mocno to przeżyła. I mimo, że jest naprawdę związana z babciami(każdą widzi przynajmniej 1 w tyg), wolała zdecydowanie zostać w domu z tatą na ten czas. Moim zdaniem separacji takiej nie ma co przyspieszać. Zgoda, nie można jej także opóżniać, ale o tym, w Waszym przypadku, nie ma przecież mowy...Pozdrawiam
Pełna wersja