JAK ŻYĆ Z TEŚCIOWĄ?

IP: *.* 26.02.02, 22:59
Moja teściowa, z którą w dodatku mieszkam, zachowuje się tak jakby była matką mojego dziecka.Chwali się nią gościom i uczy czego wolno, a czego nie wolno, a ma na ten temat odmienne od mojego zdanie. Dochodzi do tego, że gdy jej nie podoba się to na co ja pozwalam córce, podważa moj autorytet, mówiąc, że to jest"be".Co z tym zrobić?
    • Gość edziecko: KvM Re: JAK ŻYĆ Z TEŚCIOWĄ? IP: *.* 26.02.02, 23:21
      Zastrzelić. Ewentualnie się wyprowadzić. A tak serio to powiedzieć jej co o tym myślisz i to wspólnie z mężem - On MUSI stanąć po Twojej stronie.
    • Gość edziecko: dorsi Re: JAK ŻYĆ Z TEŚCIOWĄ? IP: *.* 26.02.02, 23:45
      Jowita......Walczyc o swoje prawa, o siebie i o dziecko !!!!!!!Mądra kobieta bez wzgledu na to czy jest teściową czy nie, nigdy by nie negowała zdania matki.....zwłaszcza w obecności dziecka !!!!!!!! - wnioski wyciągnij sama :-)Moja teściowa też chwali się innym jaka to Bianuś ach i och - oczywiście w podtekście dzieki niej jest taka :gun:,a gdy dziecko miało gorączke to wina już była moja, bo zjadłam napewno coś, czego nie powinnam :eek:. To tak ku pocieszeniu,że inni też maja teściowe.A i na męża spadł obowiązek zwrócić uwage teściowej....zwłaszcza ze to Jego matka.....to tak na początek...pozdrawiamDorsi na szczescie bez teściowej w domu
      • Gość edziecko: Gosiafka Re: JAK ŻYĆ Z TEŚCIOWĄ? IP: *.* 27.02.02, 09:28
        Jowitko wrzuć w wyszukiwarkę "Teściowa " a otrzymasz duuuuuuuuuuużą ilość postów,pamiętam że dziewczyny udzielały sobie wielu cennych rad i wskazówek ,polecam.Gosia :hello:
        • Gość edziecko: mamula Re: JAK ŻYĆ Z TEŚCIOWĄ? IP: *.* 27.02.02, 09:33
          skladam wyrazy wspolczucia. i powiem -nie daj sie. bo wszelkie rady typu-na spokojnie, porozmawiac, albo olac sprawe nie sa za dobre. taka postawa wykancza i odbiera radosc wychowania i zycia w ogole.moze kupic jej ze 3 ratlerki, zeby miala kim sie zajac i kogo szkolic.no i zawsze mozna sweter na szydelku zrobic (sweter razy 3 oczywiscie)
    • Gość edziecko: Baja Re: JAK ŻYĆ Z TEŚCIOWĄ? IP: *.* 27.02.02, 09:35
      Jowita,ja mam podobny problem, czasami czuję się jakby Mati miał dwie mamy. Dla mnie dużą pomocą jest mój mąż, który wykłóca się z teściową. Ważne jest też abyście oboje mieli wspólne stanowisko, dla mojego męża ważniejsze jest co ja myślę o tym czy innym problemie i jak ja chcę postępować, niż to co uważa za słuszne jego mama. Musisz być konsekwentna i postępować tak jak uważasz za słuszne nawet za cenę opini u teściowej njgorszej matki (tak jest u mnie). My już parę takich drastycznych kryzysów przeszliśmy (n. nie podawanie smoczka, ani butelki). Trzymajcie się razem i bądżcie konsekwentni, a teściowa zrozumie, że wy tu decydujecie.A co do chwalenia się prze innymi, to po prostu trzeba chyba tylko przeżyć
    • Gość edziecko: Gosia1 Re: JAK ŻYĆ Z TEŚCIOWĄ? IP: *.* 27.02.02, 09:54
      Jowita, właściwie podpisuję się pod postami wszystkich. Do pewnego momentu uważałam, że tego typu sprawy trzeba rozwiązywać delikatnie, ugodowo, dyplomatycznie. Ale zmieniłam zdanie. Do myślenia daje mi jeszcze to, że Twoja teściowa podważa Twój autorytet - a to jest NIEWYBACZALNE!!!! I świadczy to, przepraszam za określenie - ale o prymitywiźmie Twojej teściowej. Nikt, kto ma odrobinę oleju w głowie, kto ma odrobinę kultury i świadomości, nie poważyłby się na coś takiego. Dlatego moim zdaniem powinnaś OSTRO reagować na takie zachowanie. Nie awanturować się, ale ostro i stanowczo nie pozwalać. A gdy to nie pomaga to właśnie przy gościach zabierać ostentacyjnie dziecko z pokoju i powiadomić babcię, że będzie miała kontakty z wnuczką ograniczone, na miarę warunków w jakich żyjecie, o ile nie zmieni postępowania. Nie jestem gołosłowna i nie piszę tego na zasadzie łatwo jest radzić - właśnie takie zasady wprowadziłam w kontaktach z moimi teściami. Powiedziałam Im, że od WYCHOWYWANIA moich dzieci jestem ja i mój mąż, a Oni są od ROZPIESZCZANIA I KOCHANIA. I że nie maja prawa negować mojego zdania a ni moich decyzji. Jeśli chcieliby cokolwiek zmienić, najpierw mają porozmawiać z nami i dopiero wtedy ewentualnie coś się ustali. Do tego stopnia wychowałam ich sobie, że nawet na spacer dzieci nie wezmą o ile ja się nie zgodzę..... (a dzieci mam duże!). Zastanwó się, co jest dla Ciebie ważniejsze: czy poprawne kontakty z teściową czy normalne, radosne, mądre, nie zachwiane emocjonalnie dziecko. Bo takie konflikty prowadzą najpierw do mętliku u dziecka a potem do poważnych problemów wychowawczych. Pozdrawiam Gosia
      • Gość edziecko: Gabrysia Re: JAK ŻYĆ Z TEŚCIOWĄ?- POPIERAM IP: *.* 27.02.02, 14:51
        Zgadzam sie w zupełności z Gosią!!! Mam ten sam problem co Ty Jowito. Moja teściowa nie wtąca się w wychowywanie dzieci ale za to w twarzystwie chwali się nim jak tresowanymi pieseczkami i gdy córka jest u niej (synek jest jeszcze za małysmile)ona pozwala jej na wszystko. Doszłodo tego, że po weekendowych wizytach córki u babci normalnie nie poznawałam własnego dziecka. Była jeszcze przez kilka dni krnąbrna i rozpieszczona (bo babcia to mi pozwala), że nie mgłam sobie dać rady. Ostatnio postawiłam teściowej sprawę jasno i powiedziałam, że ma być tak jak ja chcę, i że córka ma robić to co jej wolno a nie to czego ona chce. Trzeba od rzau rodzicom, teściom powiedziec to co się myśli bo potem jest za późno. I dla dzieci (dziecko nie wie co mu wolno a czego nie), i dla babci. ps. ostatnio tesciowa powiedziała, ze nie wezmie więcej do siebie Ady bo nie może sobie z nią dac rady. Wiesz co powiedziałam? A normalnie prosto w oczy z usmiechem na twarzy "i dobrze tak mamusi, wnusia wkoncu wychowała sobie babcię, a dawno już mówiłam, że tak będzie". Teściowa nic nie odpowiedziała ale widzę, że teraz zaczeła się trochę "stawiac" wnuczce. hihihi Swoją drogą czy nie za późno??? Zycze ci pewnosci siebie, wytrwalosci i powodzenia w swoich przedsięwzieciach. Nie daj sie- to sa przeciez TWOJE dzieci.Pozdrawiam - Gabi
    • Gość edziecko: ruda Re: JAK ŻYĆ Z TEŚCIOWĄ? IP: *.* 27.02.02, 14:40
      Mój mąż ostatnio po raz kolejny mnie przekonywał, że jego mamy jak się nie obrazi, to nie da spokoju...W niedzielę ratowała przed poranną drzemką Baśkę: bo jak dzicko może tak płakać? A dziecko ledwo stoi na nogach, ożywiło się, bo babcia pokazuje ptaszki za oknem, potem ma rzobity dzień, bo się nie wyspała, ale "to nieludzkie, żeby płakała, a jak nie chce spać, to nie musi" (w efekcie jak dwa razy została z teściami wieczorem to chodziłą spać o północy mając rok lub półtora).No to małżonek po próbach ugodowego odebrania dziecka i ułożenia w łóżeczku, jak na stwierdzenie, żeby ją teściowa postawiła na podłodze i zobaczyła, czy się będzie bawić, czy się wywali, a nie nosiła ją, usłyszał: ja jej wcale nie noszę (tylko trzymam ją na rękach i ptaszki pokazuję - w domyśle), dostał szału i powiedział, że miała szansę wychować już swoje dzieci i zniej nie skorzystała (czy coś w tym guście) i czemu nie wtrąca się do dzieci sąsiadów...No to teściowa klapnęła drzwiami i od niedzieli rano jej nie widzieliśmy - jak znam życie to beczy po kątach, jakiego ma niewdzięcznego syna, ale dochodzę do wniosku, że może on ma rację, że na nią to tylko młotkiem w głowę...Jest mi przykro, bo ja nie lubię takich sytuacji, ale sto razy można prosić, a potem trzeba zrobić i tak awanturę.Zatem Jowito: może twój mąż nakrzyczeć na mamusię, ale jak jest taka betonowa jak moja teściowa, to i tak na dłużej nie zadziała...
    • Gość edziecko: aaba Re: JAK ŻYĆ Z TEŚCIOWĄ? IP: *.* 27.02.02, 17:36
      Czesc.... sytuacja raczej koszmarna.....przezylam to i przezywam za kazdym razem jak przyjezdzam z dzieckiem do domu , np. na Swieta !!!! Najwazniejsze to "postawic sie" - w doslownym tego slowa znaczeniu, u mnie wprawdzie dziala to tylko czasowo ale dobre i to, ...naprawde takie zachowanie moze zatruc zycie i cala radosc z Malenstwa....przypomina mi sie sytuacja jak tesciowa przychodzila do mnie i mowila, ze zatruwam dziecko toksynami z wlasnym pokarmem ( a mialam scisla diete ...)i nastepnie - fakt, iz Maly nie patrzyl na Nich(tesc, tesciowa) swiadczylo wedlug nich , iz Mateusz nie widzi i nie slyszy...nastepnie - napychanie dziecka, bo ma w buzi raczki i pewnie gloduje....i setki innych rzeczy...o ktorych jak teraz pomysle to wlos mi sie jezy na glowie i zastanawiam sie jak ja to przezylam...a najgorsze bylo to i nawet teraz jest , ze moj maz jest po Jej stronie...najczescie... Ale musisz sie postawic i powiedzic stanowczo co i jak ...przynajmniej pomoze na jakis czas !!!!!Pozdrawiam !!!!Anita i Mati (13 miesiac wkrotce)
Pełna wersja