Gość edziecko: Ama
IP: *.*
16.03.02, 10:57
Wczoraj widziałam się z koleżanką, heh taką zwykłą, żadnych nie wiadomo jakich koneksji. Powiedziałam jej, że zaręczyliśmy się z moim Kochaniem i że planujemy się pobrać w przyszłym roku. A ona podniosła wrzawę. „Co Ty Ama zwariowałaś, nie w tym wieku. Zgłupiałaś, po co pakujesz się od razu w ślub, w dzieci. Życie sobie zmarnujesz!” Hm.. Nie mogę teraz przestać o tym myśleć. Rozglądam się w około i co widzę - kobiety coraz później wychodzą za mąż. Najpierw studia, samodzielność, zabawa i kupę związków tzn. luźnych. A jeszcze później dzieci. Co ja mam teraz robić, może to rzeczywiście zbyt wcześnie na ślub? Może za młoda jestem? Przecież od mężatki się już inaczej wymaga i inaczej postrzega. A kiedy jest odpowiedni wiek, kiedy Wy kochane wyszłyście za mąż? Ja mieszkam z moim Kochaniem od kilku miesięcy i już obserwuje ogromne (niekorzystne) zmiany. Codzienność i brak romantyzmu, zamieniam się w młodą kurę domową, podczas gdy jego życie prawie wcale się nie zmieniło. Możecie mi coś doradzić? Podzielić się swoim doświadczeniem i wiedzą.. Bardzo proszę. Pozdrawiam.. Ama