Gdy nadchodzą chmury...

IP: *.* 21.03.02, 17:25
Co robicie gdy czujecie, że zbliża się Wasza irytacja, która może spowodować burzę z piorunami?Ja zawsze czuję, że tak jest, że cokolwiek może mnie rozdrażnić, wtedy chciałabym się odizolować, ale przecież najczęściej to się nie da zrobić :( Może macie jakieś dobre i SKUTECZNE pomysły?
    • Gość edziecko: Gosia1 Re: Gdy nadchodzą chmury... IP: *.* 21.03.02, 17:59
      Zamykam się w łazience, bo jak sama zauważyłaś, nie zawsze da się wyjść i zostawić wszystkiego w diabły. A w łazience nikt mi nie przeszkadza. Jak chcą wejść, to wrzeszczę - nie wchodzić, teren skażony......A w tej izolatce siedzę sobie, i albo myślę i dumam, albo czytam, albo wchodzę do wanny i grzejąc się w gorącej wodzie, czytam......tylko się nie śmiejce, harleqiny. :-) Wiecie jak to odmóżdża? Nie myślę nie czuję tylko sobie "przebieram" oczkami i wypoczywam. I już. To mój sposób. Pozdrawiam Gosia
    • Gość edziecko: Siunia Re: Gdy nadchodzą chmury... IP: *.* 21.03.02, 23:02
      Jak mnie najdzie za dnia, to od razu sie drę" nie podchodzic bez kija", po czy wale dzrwiczkami od szafek kuchennych - mijaA jak wieczorem, to ide sobie poleżeć do wanny. Czasem czytam, czasem nie - a jak czytam to co kolwiek, byleby litery były - ale zawsze z kawą :)Często też burcze pod nosem, ale mój mąż stara sie rozładowac te napięcia - choc nie xzawsze- i dostaje batoniki, które świetnie poprawiaja nastrój ( moje ulubione to: kinder counttry, oraz kinder bueno - uprzejmie donosze)Pozdrawiam- Siunia ( złośnica)Ps. To tyle co mi do głowy przychodzi. Ale postaram się poobserwować siebie i jak cos jeszcze innego wystepuje to dopisze
      • Gość edziecko: feratu Re: Gdy nadchodzą chmury... IP: *.* 22.03.02, 00:01
        Gdy mnie napada taka chmura.. naprawdę chmura to lepiej z drogi, bo nic nie jest wstanie sprawić, żeby sobie przeszła niezauważalnie. Na szczęście nie jest to aż tak często heh :sol: A przy tak zwanej sporadycznej, ale przeważnie uzasadnionej złości, to po prostu robię sobie gorącą kąpiel z puszystą pisaną i do tego kubek pełen kakao :D Często też uspokaja mnie stukanie paluszkami w klawiaturę.. Przez to chyba rozpoczęłam pisanie Pamiętniczka, to bardzo mnie wycisza. Spaceruję też z psem, to wiatr „rozwiewa” wtedy wszystkie moje głupie myśli, których wcale nie jest aż tak mało :crazy: Buziaki i pozdrowionka – Feratu :-)
    • Gość edziecko: Honda Re: Gdy nadchodzą chmury... IP: *.* 22.03.02, 08:17
      A ja od porodu nie mam sprawdzonego pomysłu. Wczesniej brałam psa i szłam na spacer (teraz przeciez nie zostawię młodeg :( ). Jak na złośc nie mam wanny tylko kabinę, więc nie mogę nawet sobie poleżeć :cry:Eliza
    • Gość edziecko: 888 Re: Gdy nadchodzą chmury... IP: *.* 22.03.02, 09:15
      Od 11 lat prowadzę pamiętnik, który na takie sytuacje jest genialny! Kiedy coś mnie boli lub jestem wściekła biorę mój zeszyt (bo wolę to robić w zeszycie niż w kompie, jakoś tak bardziej intymniej...)i wybieram się do pustego pomieszczenia(czyli zazwyczaj ubikacja!), kiedy rodzina widzi mnie już z zeszytem pod pachą schodzą mi z drogi, żeby nie stać się przypadkiem głównym bohaterem moich wywodów! A co ja sobie tam ulżę to moje! Za to na drugi dzień, gdy to czytam, to jest mi głupio co powypisywałam! I cieszę się, że nie powiedziałam komuś tego w twarz, bo na pewno żałowałabym swojego zachowania pod wpływem emocji!
    • Gość edziecko: Alka Re: Gdy nadchodzą chmury... IP: *.* 22.03.02, 12:11
      Głośno ostrzegam, że będę rozsiewać pioruny i zbliżanie się do mnie grozi śmiercią lub kalectwem - w tym momencie Luby bierze dziecię i psy i wychodzi na spacer a ja idę do kuchni wyżyć się na jakimś cieście - najlepiej wychodzą faworki bo trzeba je tłuc! :lol: Jak wracają to micha ciastek na stole ja spokojna i jest ok. To w dzień.Na wieczór jest innyc scenariusz: ja biorę psa i idę biegać. Jak już tchu nie mogę złapać to wracam do domku, pakuję się do wanny i czekam na szklaneczkę z czymś dobrym :hap:
Inne wątki na temat:
Pełna wersja