Rozmowa w sprawie pracy -szczena mi opadła

23.11.06, 14:26
Poszłam tak luzno na test z umiejetnosci pracy na komputerze dzieki ktorym
moge miec prace ,okazalo sie ze zostałam zaproszona na rozmowe wyłowiono mnie
z tłumu gdzie było kilkakanascie osob na miejsce , ubrałam sie ładnie
zachodze a tam komisja dziesiecioosobowa bierze mnie w klucz pytan i podwaza
moje umiejetnosci tzn ze testów nie zaliczyłam ,szczena mi opadła to co ja
tutaj robie nasuwało sie pytanie skoro były tłumy chętnych do tej pracy?
Jak przebiegały Wasze rozmowy kwalifikacyjne , spotkałyscie sie z czyms
podobnym?
    • mysia-mysia Re: Rozmowa w sprawie pracy -szczena mi opadła 23.11.06, 14:28
      może była to praca na odpowiedzialnym stanowisku i chodziło im o to żeby
      sprawdzić jak się zachowasz w takiej sytuacji?
      mi kiedyś pan powiedział pod koniec rozmowy że wypadłam tak sobie i spodziewał
      się kogoś innego wink
      • morgianna Re: Rozmowa w sprawie pracy -szczena mi opadła 23.11.06, 14:32
        I co dostałas tę prace pomimo że srednio wypadłas?wink
        Mnie wmurowało bo rozumiem jakby nie było chetnych ale oni mogli przebierac w
        kandydatach do woli , były tłumy.Ale co chceli sprawdzic , chcieli sie nademna
        popastwic , nie szkoda im było tracic czasu?
        Swoja drogą wyniki rozmów beda znane za tydzien , ogłoszą je hurtem.
        • mysia-mysia Re: Rozmowa w sprawie pracy -szczena mi opadła 23.11.06, 14:38
          a co to za stanowisko? jeżeli coś w kontaktach z klientami kluczowymi lub
          mediami to pewnie był to taki test
          jeśli praca komputerowo-biurowa to pewnie niestaty chcieli się popastwić sad

          ja tamtej pracy nie dostałam, choć wydaje mi się że dobrze się zachowałam -
          odpowiedziałam (co prawda po kilku sekundach wahania) że uważam, że właśnie
          takie cechy jakie zaprezentowałam podczas rozmowy (umiejętność słuchania) są
          kluczowe na tym stanowisku - praca polegałaby na kontakcie z kilentem
          instytucjonalnym, a pan był rozczarowany że go nie zagadałam na śmierć wink
          no ale może mówił to na poważnie?
          • morgianna Re: Rozmowa w sprawie pracy -szczena mi opadła 23.11.06, 16:59
            Sytuacja o tyle ciekawa ze umiejetnosci pracy z Exelem nie beda w tej pracy
            wymagane ,a test opierał sie głownie na nim i tez paru innch sprawach z
            ktorymi ponoc sobie nie poradziłam dobrze,jest kilka stanowisk min. takie ktore
            polega głownie na dokładnosci i pracy z ludzmi (informacja)niekoniecznie z
            uzyciem komputera ale takie były wymagania rozumiem ze chcieli sprawdzic z kim
            mają do czynienia?A cała rozmowa wyglądała nietypowo , siedziałam przed 10
            osobową komisją ktora bombardowała mnie pytaniami, jeszcze czegos takiego nie
            doswiadczyłam nigdywinkstarałam sie wybrnąc ale cholera spieła mnie troche
            sytuacja bo nie spodziewalam sie takiej ilosci osob, zazwyczaj pracodawca jest
            w jednej osobiewink
    • cocollino1 Re: Rozmowa w sprawie pracy -szczena mi opadła 23.11.06, 14:45
      pisalas kilka dni temu, ze praca jest be
      ze nie chcesz pracowac
      • kalina_p Re: Rozmowa w sprawie pracy -szczena mi opadła 23.11.06, 14:47
        może nie chce, ale musi?
        • cocollino1 Re: Rozmowa w sprawie pracy -szczena mi opadła 23.11.06, 14:55
          no caly watek byl w innym tonie kalino
          ja sobie go poczytalam dzis dla przypomnieniasmile
      • morgianna Re: Rozmowa w sprawie pracy -szczena mi opadła 23.11.06, 14:50
        eee ja sie tylko pytałam dlaczego jest taki ped i wszystkie ktore nie pracują
        są uwazane za gorsze? A to przeciez nic złego nie pracowac w sytuacji gdy ma
        sie małe dzieci. Nigdzie nie napisałm ze nie chce nigdy podjac pracy,bo juz
        pracowałam w swoim zyciu sporo, teraz akurat trafiła sie okazja , wiec
        spróbowałam.
    • madziaaaa Re: Rozmowa w sprawie pracy -szczena mi opadła 23.11.06, 14:49
      chcieli zobaczyć jak sobie radzisz w stresującej sytuacji.
    • oxygen100 Re: Rozmowa w sprawie pracy -szczena mi opadła 23.11.06, 14:55
      owszem mialam rozne dziwne spotkania w sprawie pracy, kiedys mi za bardzo
      zalezalo teraz mam to gdzies szukam pracy dodatkowej, pisze dziwne listy
      motywacyjne w formie eseju co sie raczej rzuca w oczy, a nie sciagniete z
      internetu wyswiechtane schematy, oraz perfumuje kopertysmile ostatanio tak
      wlasnie na luzaka dostalam niezla ofertesmile
      kiedys jak bylam spieta i mniej doswiadczona stres mnei zjadal i za bardzo sie
      staralam. Teaz zaliczylam kilka errorow, nawet ze 2 razy to ja im podziekowalam
      i wyszlamsmile Kiedys napisalam sama list do firmy ze dziekuje za zainteresowanie
      i poswiecony mi czas, ale oferowana przez nich praca jest dla mnei nei do
      przyjecia i krotkie wyjasnienie whysmile Szkoda ze nei wiedzialam ich min. IMO
      grunt to przelamywac konwenanse
      • monia145 Re: Rozmowa w sprawie pracy -szczena mi opadła 23.11.06, 16:28
        Ale perfumujesz męskim czy damskimi perfumami?smile
      • gruba-buba a niby dlaczego nie odmówić pracodawcy? 23.11.06, 18:54
        Ja swojego czasu biegałam na rozmowy o pracę tak dla sportu, jeśli tylko było
        coś zgodnego z moim fachem. Wielokrotnie to ja rezygnowałam w trakcie rozmowy
        lub już po i po prostu mówiłam wprost, że nie na taką pensję liczyłam, albo
        stanowisko bez perspektyw, albo czasem okazywało się, że pracodawca sam tak
        naprawdę nie wiedział kogo potrzebuje i wcale nie potrzeba mu osoby akurat z
        takimi kwalifikacjami. W końcu na takiej rozmowie jesteśmy partnerami, tak jak
        ja mogę z jakiś względów nie spodobać się potencjalnemu pracodawcy, tak i ja
        mogę czuć się rozczarowana tym co oferuje firma. Często ogłoszenie bywa
        przereklamowane i dopiero w rozmowie można się dowiedzieć czego tak naprawdę od
        nas oczekują i co w zamian oferują. Na rozmowę nie należy iść jak na ścięcie
        głowy, ale po to by dowiedzieć się czegoś o firmie, stanowisku i ewentualnym
        przyszłym pracodawcy. Oni zadają pytania, więc czemu ja nie mam pytać o to co
        mnie interesuje? W końcu muszę wiedzieć dokładnie czy w jakieś g... się nie
        ładuję wink.
    • mamaivcia Re: Rozmowa w sprawie pracy -szczena mi opadła 23.11.06, 16:26
      różne są rodzaje rozmów kwalifikacyjnych
      na normalnej osób tzw. "przesłuchujących" nie powinno być więcej niż dwie - bo
      to wtedy przeradza się w próbę sił (przy dwóch jedna powinna się oczywiście
      przedstawić, powiedzieć jaką będzie spełniała rolę i się zamknąć smile a druga
      prowadzić spotkanie)
      najlepsza of course jest równowaga 1:1 smile))
      Ty zostałaś poddana próbie sił skoro było aż 10 osób i do tego krzyżowy ogień
      pytań - chcieli Cię sprawdzić jak sobie dajesz radę w takich warunkach, czy
      łatwo zbić Cię z tropu, czy łatwo się denerwujesz, czy nadążasz mimo różnej
      tematyki itp. itd., widocznie pewne umiejętności są ważne na tym stanowisku i
      chcieli to sprawdzić w eksperymencie
      wszystko byłoby ok gdyby na koniec z ich strony padło wyjaśnienie - że to taki
      test i że wyniki poznasz za tydzień - a tak to zgrzyt powstał
      • oxygen100 Re: Rozmowa w sprawie pracy -szczena mi opadła 23.11.06, 16:33
        ale IMO nie musi to oznaczac ze faktycznie odpadlas w przedbiegach. taki
        komentarz jest raczej nieprofesjonalny.
        Monia koperty perfumuje damskimi ofkorsbig_grin
    • mieszkowamama Re: Rozmowa w sprawie pracy -szczena mi opadła 23.11.06, 17:17
      Moja była tragiczna. Poszłam na pewniaka, bo niby po znajomości, a tu zonk.
      Maglowali mnie 1,5 godziny, zadawali takie pytania, iż myślałam, że zaraz się
      obrażę i wyjdę. I cały czas udowadniali, że nie nadaję się do tej roboty.
      A potem zadzwonili i przyjęli.
      • oxygen100 Re: Rozmowa w sprawie pracy -szczena mi opadła 23.11.06, 17:22
        a ja kiedys siedzialam z jednym takim raz 2,5 godziny a raz ponad 2 na
        spotkniu, gadalismy o roznych rzeczach takze o pie..ch, umowil sie ze mna na
        telefon po weekendzie ze podpiszemy umowe, ja sie ucieszylam jak bawol dobrze
        ze sie nei zwolnilam i dupa... od tamtej pory nie kupuje aspirynytongue_out
        wkurzylam sie bo albo po co sciemnial, albo zatrudnil kogos mozliwe ze po
        kumoterstwie
        • mysia-mysia Re: Rozmowa w sprawie pracy -szczena mi opadła 23.11.06, 17:23
          nie po kumoterstwie tylko kogoś o kim już wiedział że może na nim polegać tongue_out
          • oxygen100 Re: Rozmowa w sprawie pracy -szczena mi opadła 23.11.06, 17:36
            a ze przy okazji ktos mu polecil jakis wuj albo syn... to nawet lepiejsmile)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja