Miejsca, skąd piszemy...

IP: *.* 25.03.02, 16:34
Tak czasami się zastanawiam, jak wygląda miejsce gdzie przed komputerem siedzi Wiesia, skąd pisze Yenna, Lilly, Adzia i wszystkie inne dziewczyny... Z pracy, czy z domu, z miłego kącika, czy ponurego pokoju biurowego...Może sobie o tym napiszemy?Ja piszę z domu. Mam stałe łącze, więc czas spędzony przed komputerem nie ma wpływu na rachunki ;).Mieszkam w nowym budownictwie, na poddaszu. Salon, kuchnia i przedpokój są otwarte. W tym właśnie salonie mam wydzielony kącik komputerowy /projekt mojego męża :jap:/, miły, przytulny, z półkami po sufit i fantazyjnym blatem /bo biurko jest narożne/. Pomarańczowe ściany i połaciowe okna dają temu miejscu niepowtarzalny charakter. Kiedy jak maniak siedzę przed komputerem, mąż ogląda telewizję i ma przynajmniej stały kontakt z żoną I z tego miłego miejsca serdecznie Was pozdrawiam!Magda :hello:
    • Gość edziecko: MariaMamaOli Re: Miejsca, skąd piszemy... IP: *.* 25.03.02, 17:13
      jaka miła sielanka, a co z Gabą? u babci? .....ja pisuję z pracy, ale nie powiem abym miała okropny czy ponury biurowy pokój, mam duże przestronne pomieszczenie, ładnie umeblowane, jasne, i tylko dla siebie, z okien, narożnych, jest ich masa cała... rozpościera się piękny widok na stare miasto i cały kawał Warszawy aż do kierunku wola, jak przystało na 21 piętro Błękitnego Wieżowca na warszawskim placu Bankowym... do komputera mam osobny stolik, wygodne obrotowe krzesełko, a na stacji dysków zdjęcia mojego ukochanego Olątka..... jeśli chce posurfowac z domu mam do dyspozycji ciasny bezokienny przedpokój, gdzie stoi komputer, zwykłe krzesło i mnóstwo przeszkadzaczy ..... czasami marzę aby moc przyjechac w niedzielę po południu do biura, zrobic sobie kawe i pojeździc po necie bez stresu i do woli... każdemu co innego w duszy gra.... _ pozdrawiam serdecznie - maria
      • Gość edziecko: Magdalena_mama_Gaby Re: Miejsca, skąd piszemy... IP: *.* 25.03.02, 17:24
        Sielanka, a jak! Z Gabą jest jeszcze milej..., na takiej przestrzeni ma mnóstwo miejsca do szaleństw, mama zawsze ją widzi i dyskretnie postuje ;).
      • Gość edziecko: feratu Re: Miejsca, skąd piszemy... IP: *.* 25.03.02, 17:28
        Magda, a ja heh tak jak Ty pisuję z domku. Mam swój pokój :-) Jak to pięknie brzmi, prawie jak bym miała znowu 16 lat :-) No to więc w tym pokoju jest przy samym oknie biureczko, na którym stoi monitorek. Obok niego jest drukarka i skaner oraz głośniki, a pod biurkiem, całe serducho, czyli komputer :-) Też mam stałe łącze w domku, ale z racji takiej, że jesteśmy w wspólnej sieci z sąsiadami, płacimy razem z Lubym około 30 złotych na miesiąc :-) Czyli za małe pieniążki, mogę siedzieć ile się tylko da hehehe. Natomiast moja kochana połówka od niedawna ma swój komputer w swoim pokoju, więc się nie musimy kłócić o dostęp do netu, bo często jest tak, że korzystamy w tym samym czasie, tylko w różnych pokojach. Ale na brak rozmowy tez nie narzekamy, bo czasami zachowujemy się jak banda smarkaczy wypisując sobie różne głupoty na Gadu Gadu :-) Pozdrawiam :-) Feratu :-)
      • Gość edziecko: Gosiafka Re: Miejsca, skąd piszemy... IP: *.* 26.03.02, 00:52
        Blok jakich wiele ,pokoik który uwielbiam,biureczko a właściwie długi blat pod oknem.Ja przy komputerze obok moje dziewczyny właśnie dzisiaj namalowały stosy papierowych pisanek :) Rachunki już mi nie straszne bo mam stałe łącze.Za oknem mam las ,niestety zaraz mi go częściowo zabudują,a no i parking strzeżony który bardzo lubię .Lubię oglądać ludzi pędzących do pracy i z niej wracających i zimowe odśnieżania samochodów i letnie powroty znad jezioraEch lubię to moje mieszkanko tylko że robi się o ciup za ciasne .Pozdrowionka z miejsca całkowicie opanowanego przez moją osobę :)Gosia :hello:
    • Gość edziecko: Anna72 Re: Miejsca, skąd piszemy... IP: *.* 25.03.02, 18:07
      A ja czasem piszę z pracy (z pokoiku, który dzielę z koleżanką, ze starutkiego komputerka)- to najczęściej przed południem, a wieczorami, jak zdobędę miejsce przed komputerem po "bitwie" ze Ślubnym - z domu. W pracy przeszkadzają studenci i współpracownicy no i sama praca ;-) a w domu przeszkadza moje Słonko dwuletnie, które ma już niezłe ciągoty do komputera. Ale jakoś sobie radzę :lol: .Komputerek mam w sypialni (jak to dumnie brzmi) pomalowanej na niemodny już ;-) biały kolor; siadam przy jasnym biureczku, w towarzystwie monitorka, klawiaturki, drukareczki, głośniczków i skanerka i szaleję ;-)po forum edzieckowym. :hello: Anka.
    • Gość edziecko: olaaaa2 Re: Miejsca, skąd piszemy... IP: *.* 25.03.02, 20:49
      Magda ! rany jakie podobne mamy miejse przy którym piszemy posty.Magda napisała/ł:> Ja piszę z domu. Mam stałe łącze, więc czas spędzony przed komputerem nie ma wpływu na rachunki > Mieszkam w nowym budownictwie, na poddaszu. Salon, kuchnia i przedpokój są otwarte. W tym właśnie salonie mam wydzielony kącik komputerowyjedyna różnica - nie mieszkam na poddaszu pozdrawiam z tego mojego miłego miejsca - ola - moja córeczka spi, ja przy komputerze, telewizorek gra, mąż na kanapie czasami coś powie fajnie jest !!!
    • Gość edziecko: ikasia Re: Miejsca, skąd piszemy...- do Magdaleny . IP: *.* 25.03.02, 20:56
      W domu jestem rano i późnym popołudniem , w międzyczasie wybywam z Kamilą na cały dzień z mieszkanka . I po przeczytaniu Twojego postu zaczynam nabierać podejrzeń , że pod moją nieobecność urzędujesz w moim mieszkanku , tak dobrze je znasz !!!!!!!! :ouch: Poddasze . Salon , kuchnia i przedpokój otwarte , połaciowe okna , przez które rano słoneczko mówi "dzień dobry" :) , a wieczorem księżyc przekornie mruga swoim wielkim okiem ... W kąciku niewielkiego salonu (40 m. kw.) stoi komputer a obok "plac zabaw" Kamili . Na drugim końcu pokoju stoją kanapy , na których odpoczywają wieczorkiem kości moje i mojego faceta ... Jedynie kolor ścian budzi pewne wątpłiwości - jest subtelnie żółty. A pomarańczowy mam w kuchni . Dużo zieleni , pamiątki z podróży i drobiazgi , do których jestem bardzo przywiązana ...A wiecie , za co najbardziej kocham moje mieszkanko ? Za to , że wszystko , łącznie z podłogą zrobiliśmy sami , tylko mąż i ja . Nawet otwór na dzwonek wykułam własnoręcznie ...Tworzyliśmy je przez dwa lata . Powstało ono ze starego zgniłego strychu . I nigdy nie zamieniłabym mojego gniazdka nawet na domek z ogródkiem ... Za bardzo je kocham :love: :love: :love:Pozdrawiam :hello: ikasiaP.S. Zainteresowanych serdecznie zapraszam ! ;)
    • Gość edziecko: iberia Re: Miejsca, skąd piszemy... IP: *.* 25.03.02, 21:01
      czescsmileja tez mieszkam na poddaszu.siedze sobie przed kompem u mnie w pokoju ,kilka matrow w tyle spi smacznie Kubeczek.sciany blekitne......mmm,senne,uspokajajacesmile,regla z ksiazkami oczywiscie tezsmile.a za sciana mama oglada TV.kuchnia,przedpokoj i salon tez polaczone bez drzwi i sciansmile.czyzby podobny gust?smilepozdrawiamiza
    • Gość edziecko: Magdalena_mama_Gaby Re: Miejsca, skąd piszemy... IP: *.* 25.03.02, 21:22
      Dziewczyny!Taki nieodparty urok tych poddaszy, że coraz więcej młodych ludzi staje się ich właścicielami ;). Ja też nie zamieniłabym mojego "stryszku", chociaż wizja kredytu ciągnacego się w nieskończoność podsuwa i takie rozwiązanie :cry:...My "szarpnęlismy się" ;) dodatkowo oprócz otwartego salonu, jeszcze na pomalowaną na niebiesko sypialnię, i mały pokoik Gaby /nadal bez pomysłu na kolor - brak porozumienia obu stron/. Niestety... nie posiadamy balkonu :(, ale w odległości 200 metrów mamy działkę, więc jest się gdzie w lecie poopalać.Magda :hello:
    • Gość edziecko: Magdalena_mama_Gaby Re: Miejsca, skąd piszemy... IP: *.* 25.03.02, 21:22
      Dziewczyny!Taki nieodparty urok tych poddaszy, że coraz więcej młodych ludzi staje się ich właścicielami ;). Ja też nie zamieniłabym mojego "stryszku", chociaż wizja kredytu ciągnacego się w nieskończoność podsuwa i takie rozwiązanie :cry:...My "szarpnęlismy się" ;) dodatkowo oprócz otwartego salonu, jeszcze na pomalowaną na niebiesko sypialnię, i mały pokoik Gaby /nadal bez pomysłu na kolor - brak porozumienia obu stron/. Niestety... nie posiadamy balkonu :(, ale w odległości 200 metrów mamy działkę, więc jest się gdzie w lecie poopalać.Magda :hello:
      • Gość edziecko: Reszka Re: Miejsca, skąd piszemy... IP: *.* 25.03.02, 21:40
        Cóż za pole dla wyobraźni!Więc i ja się dopiszę, żebyście miały sobie co wyobrażać. W punktach.Miasto – Kraków, niedaleko skrzyżowania przy wylotowej na WarszawęBlok- nowy, o nie do końca uregulowanej sytuacji prawnej.Piętro pierwsze, pokój z widokiem na solarium, agencję ochrony mienia (gdzie ona była jak mnie okradali? :what: )Komputer stoi na biureczku w rogu, duży monitor, bom przyślepawa i nie lubię jak mruga. Na górze skaner i głosniki, po lewej drukarka, koło prawej nogi szumi jednostka centralna (chyba tak się to nazywa, gdzie siedzą te wszystkie dziwne a potrzebne rzeczy?).Łącze –przez modem :cry:Godziny –„Zawsze po 21-szej”.Mąż- nieobecny.Synek- śpi :sleep:
    • Gość edziecko: M_iśka Re: Miejsca, skąd piszemy... IP: *.* 25.03.02, 21:43
      Ja też siedzę w domu.Na moje niszczęście każdy śpi w innym pokoju,tylko Jasia mam blisko komputera w razie jakby chciał cycy.Poddasze też mam ale 2 piętra nademną(jaszcze nie wykończone :( )Pokojowy bałagan-dwoje dzieci i 250m to za dużo jak na moje nerwy :) i męża który na kompie się zna tylko na tyle żeby pograć w Małysza(a i ta ze mną przegrywa) więc calusi internet tylko dla mnie.Nie mam stalego łącza bo wciąż nie wiem ile to kosztuje i czy wogóle chcą podłączyć prywatnie.Może Ty Madziu mi powiesz? I muszę wreszcie umeblować "gabinet"żeby nikt mi nie przeszkadzał wtedy będę naprawdę miała swoje miejsce.
      • Gość edziecko: Magdalena_mama_Gaby Re: Miejsca, skąd piszemy... IP: *.* 26.03.02, 08:37
        Co do stałego łącza wiem tylko tyle, że mój kolega mieszkający w szeregówce, skrzyknął się z kilkoma sąsiadami i po wpłaceniu 600zł za zainstalowanie, założyli mu łącze. teraz płaci ok 60zł miesięcznie. O szczegóły musiałabym zapytać...Magda :hello:
        • Gość edziecko: iberia Re: Miejsca, skąd piszemy... IP: *.* 26.03.02, 08:44
          a nie am gdzies w poblizu cafe internet?ja mam stale lacze wlasnie z cafe i jest super.a cena 49/mscsmileiza
    • Gość edziecko: Aluc Re: Miejsca, skąd piszemy... IP: *.* 25.03.02, 21:57
      też na poddaszu, w jedynym nieumeblowanym jeszcze pokoju (a raczej wnęce mieszkalnej :lol: bo oprócz sypialni pokoi w tradycyjnym rozumieniu u nas niet :lol:chili plastikowy stolik i krzesełko typu "meble ogrodowe" (wyjątkowa ohyda, trwałe cholerstwo jak każda z prowizorek), na nim laptop ukradnięty chwilowo z pracy i elektroniczny pastuch - oh pardon :lol: niania (bo młody w sypialni na drugim końcu świata), pod nim jakieś takie pudełko mrugające jednym okiem, przez które podobno ten cały Internet leci z kabla :lol:, obok zepsuty telewizor i deska do prasowania, za mną rozłożona permanentnie suszarka i tzw. regały z książkami (surowa sosna, kupowane sukcesywnie za naszych panieńskich i kawalerskich czasów w supermarketach - stąd różny stopień wyniszczenia :lol:)romantyczne, co?
    • Gość edziecko: dorsi Re: Miejsca, skąd piszemy... IP: *.* 25.03.02, 22:00
      Ja pisze z "domowego centrum dowodzenia" - przynajmniej według domowników :-) Wszystko własnego pomysłu i wykonania.Monitor wraz z drukarką na blacie - kolor wiśniowy, wyżej póleczki z książkami informatycznymi, z boku półka z płytami, z tyłu wiatraczek :love: i półeczki z drobiazgami.Siedze sobia na krzesełku zielonym z wiśniowymi podpórkami pod rece. Na podłodze wykładzina koloru zielonego....a nade mną......łóżko !!!......szerokie, wygodne :-). Muszę sie pochwalić przy okazji, to wszystko mój luby własnymi rekami uczynił.A jak wychodze stąd to witają mnie zielone ściany, pomarańczowy sufit, okno dwa ,zielone mebelki oraz....zielona kanapa.pozdrawiamDorsi mama Biankip.s Magda - świetny pomysł z tym tematem :-)
    • Gość edziecko: Bea Re: Miejsca, skąd piszemy... IP: *.* 25.03.02, 23:08
      Hej ,hej !!!Ja też piszę z Poddaszowa Wielkiego ( ale nie własnego )i zupełnie jak u Aluc za plecami deska do prasowania ( prasuje luby ! bo ja chorobliwie nie znoszę ),obok regały z książkami i płytami ( te ostatnie chaotycznie upychane gdzie się da ,bo Jędrek ma ostrą fazę na otwieranie pudełek i .... ),telewizor, materac z widokiem na gwiazdy ,biało i zielono ( wkrótce będzie przewaga zieleni tylko schwycę za pędzel).Komputer szumi i zgrzyta ,stałe łącze ze światem ("ty sobie piszesz to ja hop do wanny "- ulubione miejsce na relaks i książkę).W nocy malce śpią w sypialni po drugiej stronie mieszkania za długaśnym pokojem( czyli jadalnią ,biblioteką dziecięcą,placem zabaw z wieżą-zjeżdżalnią ,kanapowem ,które czasem staje się łodzią albo grotą ...uf w jednym ), w dzień bezbłednie , gdy znikam z pola widzenia , znajdują mnie w " gabinecie taty"( on zaś zowie to miejsce swoją norą )przed komputerem .Żeby dopełnić obrazu domu : jest mała kuchnia ,gdzie rano zawsze smażę naleśniki ( Jędrek sypie ,miesza,nalewa !!!!),łazienka ,pokój Sary (na razie różowo fioletowo błękitny ),a wszędzie okna , zasypane śniegiem,zmoczone deszczem,błogosławiące słońcem od jutrzenki do barwnego zachodu ,migoczące gwiazdami ("tam dzieci Orion ,a to światełka samolotu ,co to nad kabackim lasem do lądowania się szykuje ").Pozdrawiam Was z tego mojego miejsca na ziemi. :love: Bea
    • Gość edziecko: mysia Re: Miejsca, skąd piszemy... IP: *.* 25.03.02, 23:58
      Hej!Hej1ja piszę z 4 piętra starej kamienicy w Poznaniu.A pokój dzieci,oni smacznie chrapią na łóżku piętrowym,a ja sobie piszę.Najczęściej zaglądam tu o tej właśnie porze.Pokój chłopców,kompuer przy oknie,wygodne biureczko i krzesełko obrotowe,jutro muszę wstać do pracy,ale jeszcze chwilkę z Wami zostanę...Pozdrawiam serdecznie i życzę Wesołych Świąt wszystkim emamom.Dorota ,mama Tomka i Rafałka
    • Gość edziecko: AgnieszkaP. Re: Miejsca, skąd piszemy... IP: *.* 26.03.02, 04:22
      Wow, jak dużo tu zwolenników "open concept ", otwartej przestrzeni w naszych domach :)Ja siedzę na prawdziwym fotelu biurowym (którego kółka właśnie niszczą moją wykładzinę), przy biurku które jest wykonane przez mojego męża, z oryginalnych części z których robi się zestawy do biur, banków, itd. To też prowizorka, najprawdopodobniej na ładnych parę lat, obiecał mi zrobić ładne biurko drewniane, tylko kiedy znajdzie na to czas... Ale jest bardzo wygodnie. Też mam "otwartą przestrzeń ". Mój "salon" jest połączony z jadalnią, i właśnie tu znajduje się mój komputer. Ma tu być "biblioteka i "home office", nie ma sensu wstawianie stołu bo na szczęście mieści się on bez problemów w kuchni. Na razie muszę poczekać na szafy na książki które mają być wykonane przez męża, stolarza-amatora. Ile on ma planów... A sama nazwa "salon" :what:, kurcze, nie wiem, czy to nazwa właściwa. Ogólnie nazywa się to living room, i chyba właśnie tym jest, "pokój do życia", sofy, po których skacze moja 7 letnia Karolina ( ledwo żyją ), stolik zawalony jej kredkami, pisakami, książkami, na podłodze zabawki między którymi pełza 6.5 miesięczny Kuba, i tylko kombinuje jak by się tu dobrać do kabli przy TV. A przez okno ( które jest super, przeogromne )widzę pasmo jodeł które kołyszą się na wietrze. Jest biało, a na dodatek zapowiadają burzę śnieżną na rano. Tęsknię za polską wiosną ...Bardzo lubię swój domek, chociaż tyle tu jeszcze roboty. Wprowadziliśmy się tu 7 miesięcy temu. W każdym pokoju była inna tapeta ( granatowa, niebieska, wzorki, szlaczki, kwiatki, ohyda ... ). Ten kto kiedykolwiek usuwał tapetę aby przygotować ścianę do malowania, wie co przeszliśmy...Na dodatek brud, klejąca kuchnia, zatłuszczoona kuchenka, tragedia w łazienkach, fuj. A ludzie którzy tu mieszkali wydawali się tacy na poziomie ...Na szczęście to już należy do przeszłości, powoli górny poziom nadaje się do życia.Pozdrowienia z Holland Landing, Kanada (prawdopodobnie tutaj osiedlili się jedni z pierwszych przybyszów do Kanady, z Holandii. Niedaleko znajduje się ulica i niewielki placyk który nazywa się Dutch Settlers Pl.)Agnieszka :hello:
    • Gość edziecko: wiesia Re: Miejsca, skąd piszemy... IP: *.* 26.03.02, 09:10
      No to przyznaję się bez bicia: 95% mojego pisarstwa uprawiam w pracy i to w godzinach pracy, korzystając ze stałego łącza. Wiem,wiem, to wstrętne :p: i godne potępienia, ale od kiedy moje zarobki spadły o połowę , czyli właśnie od czasu mojego pojawienia się na forum, spadła mi znacznie motywacja do pracy i poczucie obowiązkowości ;-)Siedzę więc sobie przy biurku w kolorze jasno szarym, koło okna z żaluzją typu wertical, też w kolorze jasno szarym. Na biurku stoi monitor o przekątnej 17cali - do niedawna taki duży monitor był mi niezbędny do analizowania tabel z dużą ilością danych. Od kilku tygodni zakres obowiązków mi się zmienił, ale duży monitor pozostał. Siedzę na fotelu obrotowym, na kółkach, tapicerka też w kolorze jasno szarym. Krzesło mam bardzo wygodne. Pozostałe osoby w pokoju, a jest nas obecnie czworo, majączarne, skórzane fotele, o "dyrektorskim" kroju, ale :hap: o wiele mniej wygodne od mojego "szaraczka", a doceniam to szczególnie teraz gdy rosnący brzuch powowduje coraz większe obciążenie kręgosłupa.W wekendy oraz inne dni wolne (ostatnio trochę chorowałam) korzystam z laptopa domowego i połączenia TPSA. Wtedy ściagam forum i odpisuję na boku - cóż, koszty połaczeń TPSA nie są atrakcyjne :-( Korzystanie z domowego połączenia mam o tyle utrudnione , że mogę to robić tylko w czasie snu dziecka. Wtedy wyciągam sobie laptopik, modem i łączę kabelki. Gdyby się w tym czasie obudził, zapewne od razu połaczenie zostałoby zakończone, bo dla mojego dwulatka wyciąganie wtyczek i ciągnięcie za kabelki jest bardzo ciekawym zajęciem. :crazy: Dlatego w chwilach, gdy ściagam posty w domu zwykle trzęsą mi się w pośpiechu ręce, a policzki pokrywa rumieniec emocji.
    • Gość edziecko: Morud Re: Miejsca, skąd piszemy... IP: *.* 26.03.02, 09:40
      Ja podobnie do Wiesi forumowe wędrówki uskuteczniam w pracy. Zazdroszczę wszystkim, którzy mają możliwść korzystania z tej przyjemności w zaciszu domowym. Komputer na naszej liscie zakupów zawsze zostaje przez coś zepchnięty na dalszą pozycję. Poza tym w naszym mieszkanku jakoś nie ma miejsca na biureczko. Nie mamy pięknego salonu, a każdy kącik 50 metrowego mieszkania jest zajęty przez jakiś niezbędny mebelek.Tak więc siedzę przed monitorem w pracy w niewielkim pokoju, który dzielę z moim szefem. Ze zdjecia na monitorze spoziera moja córcia, a ja czytam, czytam, czytam, i czasami odpisuję na wasze posty, zadaję pytania i z niecierpliwością czekam na odpowiedzi. Widok z okna nieszczególny, co jakiś czas przeleci samolot (Pracuję w okolicach lotniska)PozdrawiamMonika
    • Gość edziecko: Honda Re: Miejsca, skąd piszemy... IP: *.* 26.03.02, 09:48
      A ja pisze z pracy. Pokój duży i przestronny, b. dobrze oświetlony. Mnóstwo kwiatów.całkiem przyjemnie,pozdrawiamEliza
    • Gość edziecko: Adzia Re: Miejsca, skąd piszemy... IP: *.* 26.03.02, 09:59
      Ja, jak Wiesia z pracy - co do wyrzutów sumienia, to nie posiadam ;-) gdyż moja praca jest tzw. twórcza, i rozliczają mnie za osiągi - jak muszę coś zrobić na dany termin, to muszę, i nieważne że siedzimy czasem po godzinach. Nikogo nie interesuje, ile czasu mi zejdzie, byle robota była oddana i przetestowana na czas. No to co jakiś czas się mogę wyluzować.A otoczenie - milutkie. Od kiedy zmieniliśmy pokoik i urządziliśmy go po naszemu. Krzesełko mam prywatne, bo te firmowe to chyba na wyprzedaży kupowane, albo po znajomości, w każdym razie nie na mój wzrost. Naprzeciwko jeden osobnik, po bokach w pewnej odległości - dwóch innych, u kolegi z kompa leci miła aczkolwiek dyskretna muzyczka, na biureczku mam zdjęcia moich dwóch skarbów, na ścianie zdjęcie synka kolegi, i generalnie to bardzo fajne, jasne pomieszczenie z dobrym Feng Shui ;-)Pozdrawiam!
    • Gość edziecko: Gosia26 Re: Miejsca, skąd piszemy... IP: *.* 26.03.02, 10:12
      Ja siedze przy sfatygowanym biurku w katku naszego ogromniastego pokoju. Osobiscie z jednej strony jestem zwolennikiem malych powierzchni z drugiej, po latach zyca z trojgiem dzieci na 30 m- mam lekka klaustrofobe ;) dlatego rozbilismy scianki dzialowe. Mieszkanko jest nasze od pol roku, a ze kupilismy je z ogromnymi dlugami (za 60 patoli to nawet w warszawie mozna mieszkanie kupic ;) mamy kilka niezbednych mebli- szafe wnekowa, stol, lozko (pozostalosc po porodzie rodzinnym), trzy (slownie) krzesla i... no tak i materace dziewczynek. W kuchni, ktora z mojego miejsca tez widze mamy rozsypujaca sie kuchenke i zmywarke, oraz trzy wiszace szafki. Ach, na zapomnialabym, moje starsze corki postanowily hodowac kwiatki- ja strasznie je lubie, ale zupelnie nie mam do nich sreca- nawet kaktusy nie przezywaja, zastanawiam sie nad rosiczka, przynajmniej sie sama wyzywi....Ola zbudowala sobie domek pod stolem i obecnie wciaga tam Ule, ktora przez caly bozy dzien lezy sobie na kocyku w promieniach slonka ;) Tam spi, je, rozglada sie ciekawie i podrozuje gdyz brak wykladzin sprawia ze Ola wozi siostre :lol: oczywiscie pod moim dyskretnym nadzorem ;)Sciany mam biale, jakos nie moge sie przemoc, chociaz kolorowe sciany u innych szalenie mi sie podobaja ;)Plusem tak umeblowanego mieszkania jest to ze urzadzenie imprezy tanczonej nie sprawia najmniejszego klopotu- zamawiamy pizze na wynoc kupujemy wino i przesuwamy stol ;)
    • Gość edziecko: Lilly Re: Miejsca, skąd piszemy... IP: *.* 26.03.02, 10:19
      Ja też siedzę w pracy i jak zapewne zauważyłyscie, tylko w pracy udzielam się na edziecku, a to dlatego, że tu mam stałe łącze (ukochany swiatłowód) i nikt mi głowy nie zawraca, a w domu - wiadomo, dziecko, mąż, od niedawna szczeniak, więc nawet nie myslę o wejsciu na edziecko, co nie oznacza, że nie myslę o Was.Siedzę sobie sama w niewielkim pokoju pomalowanym na delikatną zieleń, z zieloną wykładziną, jasnozielonym biurkiem. W jedynem oknie wiszą kremowe verticale, ale są sciągnięte, bo na parapecie stoi rozrosnięty Benek (czyli fikus beniamin). Gra radio, pachnie swieżo zaparzoną kawą, a z okna, jak się bardzo postaram widać wieżę poznańskiego Ratusza.Na biurku mam trochę papierów, ale generalnie lubię porządek, więc na półkach obok mam równo poukładane kolorowe segregatory i mnóstwo słowników i książek ekonomicznych, z których przy co poniektórych pracach korzystam. Koło monitora stoi kolorowy gliniany kubek z długopisami i oprawione w ramkę zdjęcie Piotrusia. Mam taką pracę, w której, podobnie jak Adzia, rozliczam się zadaniowo a nie czasowo - kiedy mam sporo pracy, znikam, ale ostatnio, ku mej radosci - nie jest tak zle, więc mogę sobie pozwolić na odwiedzanie edziecka, które zresztą mam często na podglądzie.Pozdrawiam :hello:
    • Gość edziecko: Asieniek Re: Miejsca, skąd piszemy... IP: *.* 26.03.02, 10:25
      Ja też z pracy i też bez wyrzutów sumienia (do niedawna miałam, ale ostatnio bardzo brzydko mnie potraktowano, więc się wyzbyłam raz na zawsze). Pokoik mam całkim niezły - dwa brązowe biureczka (moje i koleżanki), parę buczących i dzwoniących urządzeń biurowych, na jednej ze ścian olbrzymie szafy i mój ukochany KOMPUTER. Z boczku zerka na mnie uśmiechnieta córeczka. I wszystko byłoby OK, gdyby nie klimatyzacja, ktora niezależnie od temperatury za zewnątrz nie pozwala sobie na przekroczenie magicznej granicy 18 stopni. Tak, że ręce mi nad klawiaturą grabieją tak samo zimą, jak i upalnym latem :fou:Ale podobno zimno konserwuje.:hello:
    • Gość edziecko: Misiek Re: Miejsca, skąd piszemy... IP: *.* 26.03.02, 11:26
      Ja piszę z domu. Jestem właśnie w pkoju o nazwie "pracownia", w którym znajduje się biurko z komputerem i paroma urządzeniami peryferyjnymi. Na biurku panuje wieczny bałagan: mnóstwo kartek, karteluszek, części komputerowych, dyskietek, płyt CD, taśm do streamera, 2 telefony (a czasami i więcej :ouch: ), cała masa długopisów, dzisiaj wyjątkowo nie widzę wkrętaka - chyba Wojtkowi był bardzo potrzebny ;) . Siedzę sobie na dość wygodnym fotelu, czasami na klęczniku.Na podłodze jest stary dywan, a na nim.... kolejny bałagan: pudełka - pełne książek i puste, jakieś teczki, spalony wczoraj monitor od klienta, parę porozkręcanych kompów, mnóstwo przeróżnych kart, kabli, śróbek :crazy: , znowu dyskietki, płyty.... Stoi też malutki stolik na drukarkę, spełniający funkcję dodatkowego stolika do pracy (czasami ja korzystam z kompa, a mąż obok pracuje).Dość malownicze miejsce. Dodam tylko, że w sobotę zrobiłam porządek. Ale jak już wreszcie znajdziemy chwilę czasu na poszukanie odpowiedniej szafy na ten cały rozgardiasz, to łudzę się, że będzie trochę lepiej.A teraz najważniejsze: po prawej stronie mam okno, przez które właśnie zagląda słońce, widać drzewa, dachy i zaglądające gołębie (te też nie należą do estetów, potrafią nabrudzić :fou: ).Miejsce o tyle niewygodne, że co jakiś czas wstaję i biegam po pokojach w poszukiwaniu Wojtka, który za cicho się bawi.
    • Gość edziecko: amfic Re: Miejsca, skąd piszemy... IP: *.* 26.03.02, 11:31
      Ja stukam z domku. Jestesmy wyposazeni w stale lacze wiec bez ograniczen moge siedziec i czytac i pisac :)Pozdrawiamysmile
    • Gość edziecko: kayak Re: Miejsca, skąd piszemy... IP: *.* 26.03.02, 11:37
      Hej,ja pisze z Warszawy, z Kabat, przestrzen otwarta jak u wiekszosci. Komputer na biurku w sypialni, ktora jest takze, o zgrozo, siedziba mojej firmy. Stale lacze jest the best. Obstawiona jestem nie papierzyskami , a talerzykami z przekaskami hihi, no co zaczal sie czwarty miesiac i apetyt mi dopisuje. Pracowac mi sie w ogole nie chce, a len potworny trzyma mnie tak jak i ciebie Magda i nie wiem czy wiosna rozwiaze ten problem. Za to caly dzien czytam i czytam posty i gadam o ciazy na GG.Pozdr wszystkie uzaleznioneMarta
      • Gość edziecko: Hermiona Re: Miejsca, skąd piszemy... IP: *.* 26.03.02, 11:48
        Wiem, że to może nie na temat, ale czy możecie mi wyjaśnić, jak to jest z tym stałym łączem, "z czym to się je" i ile się za to płaci?
        • Gość edziecko: kayak Re: Miejsca, skąd piszemy... IP: *.* 26.03.02, 11:54
          Ja w Warszawie mam dostep przez kablowke z Aster City i kosztuje to miesiecznie 99 zl. W Szczecinie znajomi maja dostep przez radiowke, a tesciowie przez SDI.PozdrMarta
        • Gość edziecko: Lilly Re: Miejsca, skąd piszemy...- do Hermiony prywata IP: *.* 26.03.02, 11:58
          Monika - bardzo przepraszam Cię, że milczę, ale chyba coś nie tak jest z moją skrzynką. Tymczasem pozdrawiam, Lidka
          • Gość edziecko: Hermiona Re: Miejsca, skąd piszemy...- do Hermiony prywata IP: *.* 26.03.02, 12:03
            Rozumiem i dziękuję za wiadomość! :)
        • Gość edziecko: olaaaa2 Re: Miejsca, skąd piszemy.../ DO HERMIONY IP: *.* 26.03.02, 12:04
          stałe łącze to całodobowe podłączenie do internetu - u mnie na osiedlu zajmuje się tym prywatna firma koszt podłączenia (kabla) 650 zł a miesięczny abonametn 60 zł.z tego co wiem niektore sieci kablowe tez się tym zajmują (jestem z warszawy i nie wiem jak to jest w innych maistach ale myśle że podobnie). pozdrawiam ola
          • Gość edziecko: Hermiona Re: Miejsca, skąd piszemy.../ DO HERMIONY IP: *.* 26.03.02, 12:24
            Dziękuję bardzo za informacje na temat stałego łącza - teraz pozostaje mi tylko rozpocząć powolne, acz zdeterminowane "urabianie" męża. Myślę, że najbliższy rachunek telefoniczny będzie mocnym argumentem...
    • Gość edziecko: wiesia Re: Miejsca, skąd piszemy... IP: *.* 26.03.02, 12:13
      stałe łącze to całodobowe podłączenie do internetu - u mnie na osiedlu zajmuje się tym prywatna firma koszt podłączenia (kabla) 650 zł a miesięczny abonametn 60 zł.z tego co wiem niektore sieci kablowe tez się tym zajmują (jestem z warszawy i nie wiem jak to jest w innych maistach ale myśle że podobnie). pozdrawiam ola
Pełna wersja