NIANIA - MACIE TO ZA SOBĄ?

IP: *.* 07.04.02, 20:39
WITAJCIE !!! Od niedawna jestem mamą i juz zdążyłam sie przekonać ile z tym wiąże się radości ale i stresu. Za miesiąc wracam do pracy i w związku z tym szukam niani dla mojej córeczki. I właśnie to spędza mi sen z powiek.JAK RADZIŁYŚCIE SOBIE Z WYBRANIEM ODPOWIEDNIEJ NIANI?Podzielcie się swoimi doświadczeniami. Ela
    • Gość edziecko: Zilka Re: NIANIA - MACIE TO ZA SOBĄ? IP: *.* 07.04.02, 20:59
      Wiecznie powracający temat-niania. Ja wciąż mam na to parę miesięcy bo mamą zostanę dopiero w sierpniu ale już chętnie słucham wszelkich uwag, rad, doświadczeń, etc. Więc przyłączam się do Eli... :)
    • Gość edziecko: Lia Re: NIANIA - MACIE TO ZA SOBĄ? IP: *.* 07.04.02, 21:51
      Cześć.Ja też mam ten sam problem - wracam do pracy za kilka dni.Pomyślałam o niani miesiąc wcześniej. Zalezy mi na tym, żeby była to osoba akceptowana nie tylko przeze mnie, ale i przez moje dziecko. Powoli przyzwyczjamy się do siebie.(Niania przychodzi teraz co 2-3dni na ok 2-3 godziny).Przy wyborze opiekunki patrzyłam, jak się zachowuje- np. myje ręce przed podejściem do dziecka, czy opieka nad maleństwem ogólnie sprawia Jej przyjemność( tak,tak- moje dziecko musi czuć się lubiane i kochane), jak radzi sobie z podstawowymi czynnościami przy tak małym dziecku. Pewne reguły omówiliśmy odrazu - co wolno a czego absolutnie nie(strofowac dziecko, przekarmiać na siłę, wpuszczać do domu obcych bez mojej wiedzy).Jak udzielić pierwszej pomocy w nagłych wypadkach. Poza tym ważna, według mnie, zwyczajna intuicja. Czasami coś mówi mi, że to nie ta osoba . Obecna niania jest już 4 osobą - pierwsza nie miała nawyków higienicznych, druga mówiła wyłącznie o cenach. Trzecia - była za bardzo sztywna i spięta, jakoś niechętnie brała dziecko na ręce (a nuż poplami ubranie). Umówiłam się w pracy, że w razie konieczności wrócę na urlop wychowawczy.Zyczę nam wzystkim, żeby nianie naszych maleństw były dla nich DOBRE. Napiszcie, jak wasze ( to znaczy, waszych maleństw, oczywiście) nianie się sprawują, czy jesteście zadowoleni. Lia.
      • Gość edziecko: humbak Re: NIANIA - MACIE TO ZA SOBĄ? IP: *.* 08.04.02, 08:23
        Lia! Powiedz, jak Twoje malenstwo zareagowala na nianie? Moja coreczka nawet dotknac sie nie da! I to nikomu, nie tylko niani! A jak ja jestem w poblizu i mnie widzi, to juz kaplica!:hello:Aga
    • Gość edziecko: mimi Re: NIANIA - MACIE TO ZA SOBĄ? IP: *.* 08.04.02, 08:30
      Pisałam ostatnio post o opiekunce do dziecka. Znam fajną kobietkę, którą znam i mogłabym polecić innym mamom.Jest z Warszawy z Bielan.Pozdrawiam. Justyna.
      • Gość edziecko: szwedka Re: NIANIA - MACIE TO ZA SOBĄ? IP: *.* 08.04.02, 14:44
        Droga Mimi,Czy mogłabyś podać namiar do tej pani - jakoś przegapiłam Twój wcześniejszy post. I dlaczego ją polecasz - była nianią Emilki?Dzięki - Maugosia
    • Gość edziecko: ElaR Re: NIANIA - MACIE TO ZA SOBĄ? IP: *.* 08.04.02, 08:48
      WITAJCIE !!!! Cieszę się, że temat niani jest aktualny. Jak widać nie tylko ja mam z tym wielki problem. W ubiegły piątek zdecydowałam się skorzystać z pośrednictwa agencji opiekunek(mieszkamy w Krakowie), ponieważ poszukiwania wsród znajomych nie odniosły rezultatu. Tym bardziej czuję strach, przecież bede musiała zaufać zupełnie obcej osobie, zostawić z nia moję maleństwo. Dodatkowy problemem jest to, że karmię moją Olę piersią, na żądanie. Nie wiem jak bedzie znosiła karmienie z butelki, to coś zupełnie innego. Dziękuję ,że dzielicie sie swoimi doświadczeniami, dzięki Wam będę wiedziała na co zwracać uwage przy doborze niani. Pa pa :)))
    • Gość edziecko: iwo1 Re: NIANIA - MACIE TO ZA SOBĄ? IP: *.* 08.04.02, 15:57
      Jak sobie poradziłam ,może to nie najlepszy sposób ale intuicyjnie poprostu zaufałam sobie jakoś tak wiedziałam że bedzie fajna ,od razu nawiązała kontakt z Jasiem zagadała na mnie prawie nie zwrociła uwagi i co?dzisiaj jasio mówi że jest synem mamy taty i asi Asia wymyśla mu twórcze zabawy,śpiewa mu i tańczą .Zimą ulepili bałwana i żebym go mogła zobaczyć schowali go do zamrażalnika ,jak było zimno a Jaś chciał bawić sie śniegiem to przynieśli go w wiadrach do domu ,asia ubrała mu kombinezon i siedział w wannie lepiąc..przy jej wyborze przemówiło do mnie tez to że od dwoch lat zajmuje sie nieodplatnie chłopczykiem z zespolem downa ,a jeśi ktos się kimś opiekuje długo i za darmo to musi byc fajną osobą.Życzę powodzenia iwona
    • Gość edziecko: pysia22 Re: NIANIA - MACIE TO ZA SOBĄ? IP: *.* 08.04.02, 16:00
      Czołem. Ja znam ten temat doskonale. Juz dwa razy wybierałam nianię, i muszę powiedzieć, że za każdym razem wybór był trafny.Ale po kolei. Najpierw daliśmy ogłoszenie w Wyborczej. Podalismy miejsce w którym mieszkamy - po co mają się zgłaszać osoby, które mieszkają bardzo daleko - chyba, że same chcą. Ale UWAGA!!! Telefonów jest tyle, że nie można odłożyć słuchawki. Do mnie musiała przyjechać mama, bo inaczej nie dałabym rady. Dlatego warto też podać godziny, choć i tak będą dzwonić poza nimi.Warto żebyście pomyślały nad tym kim ma być ta osoba - mi zależało na tym, żeby była młoda - moje dwa to wulkany energii, mają niespożyte siły - a poza tym młoda nie ma żadnych wychowawczych nawyków, i będzie robić tak jak ja chcę. Jakie ma wykształcenie mieć, co w życiu robiła... To może się wydać dziwne i nieco snobistyczne, ale w końcu dziewczyna - kobieta ma wychowywać Wasze dziecko. I będzie z nim wiele godzin dziennie. Ono więc będzie od niej się wszystkiego uczyć. Mówić, zachowywać. Ona bedzie wobec niego stosowała swoje własne metody wychowawcze.Ja zwracałam uwagę - już podczas spotkań - na to, czy się nie spóżnia, czy zwraca uwagę na dzieci, czy potrafi o sobie opowiedzieć. Jak mówi - akcent, słówka, czy jest ciepła, czy dopytuje się o pieniądze. POdczas rozmów telefonicznych nigdy nie podawałam sama stawki, czekałam na propozycje z ich strony. Jeśli nie chciały o nich mówić, to tym lepiej.Pierwsza niania - najlepsza dziewczyna świata - miała wówczas 22 lata, była na trzecim roku. Córcia miała 2,5 roku, synek pół. I niania potrzebna była na kilka dni w tygodniu, po kilka godzin. I nie zawiodła nigdy. Niestety ja poszłam do stałej pracy, a ona się broni w tym roku i nie mogła przychodzić codziennie. Bardzo żałuję. A wybraliśmy ją dlatego, że jako jedyna pogadała z dziećmi, i była tak ciepła, że podświadomie od pierwsezj chwili wiedzieliśmy, że to ta.Za drugim razem - było juz trochę trudniej. Wiedzieliśmy, że będzie to 10 godzin dziennie. A może tamta dziewczyna nas rozpuściła. Wybralismy kilka najmilszych i umówiliśmy je na tzw. dni próbne. Dla nas koszmar, ale trudno. Przychodziły na kilka godzin i sobie je obserwowaliśmy. Jedna dziewczyna wydawała się nam za spokojna, więc zrezygnowaliśmy. Zdecydowaliśmy się na drugą. Bardzo energiczna, miła. Ale trochę nam przestało odpowiadać po kilku dniach, bo przynosiła codziennie słodycze i prezenty. A kiedy w koncu przyjechała zaprzyjaźniona Pani do sprzątania, to na spokojnie obserwowała dziewczynę. I okazało się, że w ciągu trzech godzin nieobecości męża wypaliła na balkonie 7 papierosów. Więc powiedzieliśmy jej do widzenia.I jeszcze raz poprosiliśmy te pierwsza i nie żałujemy. Kocha dzieci, jest spokojna, bardzo ciepła. Mamy do niej pełne zaufanie.Jest 10 godzin, gotuje dla małych, troszkę sprząta, pierze.Mam pełny spokój.Przepraszam Was, że się tak rozpisałam, ale jeśli macie jakieś pytania - to piszcie na priva.IwonkaA jeśli chodzi o pieniądze, to dajemy jej 1000 zł. Płacimy także za święta i ewentualne dni wolne. Ale ona nie korzysta z nich - do tej pory poprosiła kilka razy o wolne. Czasami za to zostaje wieczorami.
    • Gość edziecko: Lia Re: NIANIA - MACIE TO ZA SOBĄ? IP: *.* 08.04.02, 20:54
      Cześć, Aga!Mam to szczęście, że córka jest pogodna i nie boje się obcych osób( co za słowo - obcy to przecież wszystcy oprócz mnie - też i babcie, koleżanki,dalsza rodzina).Ania nie boje się niani - a nawet śmieje się kiedy Ją widzi. Pani ma 45 lat, jest pełna sił. Poza tym omówilismy szczegóły - ma zajmować się dzieckim - żadnego prania czy gotowania. Chociaż, ostatnio sama zaproponowała mi pomoc - jest doskonałą kucharką - nalepiła pysznych pierogów. Do Ani zawsze sie uśmiecha,podśpiewuje - postrzegam Ją jako osobe ciepłą i miłą. I ma dobre referencje - wychowała dwójke dzieci naszych znajomych. Teraz jeszcze jestem w domu i Ania nie odczuwa rozłąki ze mną, poza tym dalej karmie piersią - ale i przyzwyczaję małą do innych pokarmów - w czasie kiedy będę w pracy dostanie 1x kaszkę i 1x zupkę. Poza tym gromadzę zapasy mleka ściągniętego laktatorem (AVENT !) bo Ania nie ma ściśle ustalonych godzin karmień.Pozdrawiam Lia :)
    • Gość edziecko: madzia22 Re: NIANIA - MACIE TO ZA SOBĄ? IP: *.* 08.04.02, 21:52
      Mamy dwie nianie - jedna na stałe a druga kiedy chcemy iść do kina. Z obu jestem zadowolona, choć ta na stałe doprowadza mnie czasem do wściekłości, pewnie dlatego że jest z nami tak często.Ta nie na stałe pojawiła się jeszcze zanim chłopcy się urodzili - to nasza koleżanka z sąsiedztwa. To młoda dziewczyna, studiuje. Jest szalenie sympatyczna, chłopcy za nią przepadają i ja również wiem, że mogę na niej polegać. Zrobi wszystko o co ją poproszę bez komentarzy i bez dodawania własnych pomysłów. Niestety studiuje więc nie może być z chłopcami zbyt często. Kiedy chłopcy mieli ok. 2,5 miesiąca stwierdziliśmy, że potrzebujemy jeszcze kogoś, kto codziennie pomagałby mi z nimi a oprócz tego sprzątał mieszkanie. Przez znajomych poznaliśmy 42 letnią Białorusinkę, która zgodziła się spróbować. I tak już została. To miła i uczciwa kobieta, ma jednak swoje wady - jak wszyscy, ale starsze kobiety w szczególności. Czasami czuję się tak, jakbym zatrudniła swoją własną mamę. Przez 3 miesiące przychodziła 5 dni w tygodniu na 8 godzin. W wakacje daliśmy jej wolne, bo nie było nas w Warszawie. A od października przychodzi dwa dni w tygodniu. Chłopcy ją lubią a ja jej ufam.To cała moja nianiowa historia.Jeśli mogę komuś coś zasugerować to radziłabym młodą dziewczynę, która ma doświadczenie z małymi dziećmi, bo np. ma młodsze rodzeństwo. Z młodą nianią według moich obserwacji zarówno my mamy jak i dzieci mają lepszy kontakt.PozdrawiamMAdzia
      • Gość edziecko: Majka Re: NIANIA - MACIE TO ZA SOBĄ? IP: *.* 10.04.02, 13:44
        Madziu22, chyba przesadziłaś z tą "starszą kobietą"! Naprawdę uważasz, że osoba 42 letnia jest już w podeszłym wieku? Przepraszam za odbieganie od tematu wątku, ale dotknęło mnie to do żywego. Majka
        • Gość edziecko: madzia22 Re: NIANIA - MACIE TO ZA SOBĄ? IP: *.* 10.04.02, 16:18
          Wybacz, jeśli cię to uraziło. Nie naopisałam jednak kobieta w podeszłym wieku, tylko starsza - starsza od kogoś np. dziewczyny 20-letniej.Madzia
    • Gość edziecko: Dorota619 Re: NIANIA - MACIE TO ZA SOBĄ? IP: *.* 08.04.02, 23:45
      Najwazniejsza jest intuicja. Kiedy 3 lata temu dałam ogloszenie do gazety zgłosiło się milion pań. "Przesłuchałam" kilkanaście, niektóre mi się podobały, inne nie, ale po spotkaniu z Moniką - po prostu wiedziałam, że to ta! Oczywiście, żeby nie wiem jak dobre było to wrażenie taką przyszłą nianię trzeba sprawdzić, ja rozmawiałam z rodzicami chłopczyka, którym się wcześniej zajmowała. Potwierdzam zdanie wielu forumowiczek - generalnie lepszy kontakt ma się z osoba młodą (ale nie 18-letnią). I mam tu na myśli nie tylko dzieci, ale i ich rodziców.Monika opiekowała sie najpierw moją córeczką, teraz zajmuje się jej mlodszym braciszkiem, a czasem, jak Matylda jest chora i nie idzie do przedszkola, obojgiem. Jest ciepła, opiekuńcza, energiczna, rozsądna, pełna pomysłów.... A jest z nimi 11 godzin dziennie (nie codziennie bo ja pracuję 3 lub 4 dni w tygodniu, za to od rana do nocy.)!Wniosek z mojego przypadku jest taki, że nie należy się bać szukać niani przez ogłoszenie w gazecie. Trzeba tylko wiedzieć kogo się szuka, a jak już się znajdzie, to w miarę dokładnie sprawdzić. Dlatego odradzłabym osoby, które nie mają żadnego doświadczenia, a więc nikogo, kto mógłby cos o nich powiedzieć.A jesli chodzi o szczegóły techniczne to jestem zwolenniczką płacenia stawki za godzinę, a nie stałej pensji. Po prostu czysty układ bez stresów, że muszę trochę później wrócić do domu.pozdrawiam wszystkie mamydorota
      • Gość edziecko: Zuzka Re: NIANIA - MACIE TO ZA SOBĄ? IP: *.* 10.04.02, 13:05
        Uważam, że wybór niani to naprawdę ważna sprawa - w końcu ta osoba staje się po części naszym domownikiem, spędzimy z nią często wiele lat. Warto też w nianię inwestować - pochwały, premie i prezenty dają jej poczucie, że robi coś ważnego dla nas, że jest ceniona. Niania moich dzieci jest z nami już od 4 lat, a że jestem znowu w ciąży, więc wygląda, że zostanie z nami do naszej emerytury.Znaleźliśmy ją z ogłoszenia. Z moich doświadczeń wynika, że ważne jest, aby:- była ciepła i cierpliwa (to można tylko zaobserwować, trudno dowiedzieć się z rozmowy)- miała w miarę ustabilizowaną sytuację życiową (chęć poszukiwania przez nianię "ambitniejszej" pracy, albo ukończenia w najbliższym czasie studiów wyklucza dla mnie nianię, ponieważ dzieci przywiązują się do niani i zmiana jest dla nich dramatem)- pieniądze, które u nas zarabia były jej potrzebne (nudzące się panie, które dla rozrywki chcą pomagać przy dziecku, szybko nudzą się również opieką nad dzieckiem)Osobiście preferuję raczej panie w wieku średnim, ponieważ mam wrażenie, kontakt z dziećmi sprawia im więcej radości, ale tu nie ma reguły. Życzę powodzenia w tym ważnym wyborze!Zuza
    • Gość edziecko: Madziejka Re: NIANIA - MACIE TO ZA SOBĄ? IP: *.* 11.04.02, 07:15
      Cześć dziewczny. Bardzo dawno mnie tu nie było. Po dziewięciu miesiącach opieki nad moim Maluszkiem wróciłam właśnie do pracy. I muszę przyznać, że niania kosztowała mnie już wiele nerwów. Do poszukiwań zabrałam się na dwa miesiące wcześniej. Wybierałam i znalazłam. Młodą dziewczynę, po studiach pedagogicznych, z licznym rodzeństwem i dwu letnią praktyką niańczenia, poleconą przez znajomych. I była mniej niż dwa tygodnie. Niby w miarę dobrze. A tu niespodzianka w piatek mi oświadcza, że w poniedziałek ma jakiś kurs i dopiero co się o nim dowiedziała. Kurs ma trwać tydzień od 8 do 16 godz. (nianią była 7-15 godz.). I szukaj teraz człowieku niani, bo w poniedziałek muszę iść do pracy. Odpowiedzialność nie ma co, a może chęć zarobku.I tu chciałam Wam zwrócić uwagę na kobiety zarejestrowane w Urzędzie Pracy. Nigdy nie wiecie kiedy mogą Wam je wezwać choćby na jakieś przeszkolenie.I teraz mam starszą kobietę i jak na razie jestem zadowolona. Chociaż nigdy nie będę mogła być na 100% spokojna, bo niania to nie to co mama.
    • Gość edziecko: natasia Re: NIANIA - MACIE TO ZA SOBĄ? IP: *.* 11.04.02, 19:11
      czesc mam na imie kasia. i jesli jestes z wroclawia to ja jestem najlepsza nainka dla twego dzieckawinkjestem mama 6 miesiecznej natalki, czyli wiem cos o pielegnacji , karmieniach , dolegliwosciach. mam duze mieszkanie i pokoj zaadaptowany na domowe przedszkolejestem w stanie pilnowac dwojki maluszkow bo moj maz pracuje w domunawet wozek dla blizniakow-zaden problemdzieci nie wychowuja sie samenie pale nie pijenie przeklinamnie zamierzam isc do pracy.i wogole mysle ze warto mnie poznacwink
Pełna wersja