prosze o rade i prosze nie przenosić...

IP: *.* 11.04.02, 13:51
mam problem mój 4,5 latek wie już że nie wolno bić rodziców i siostry ;)(z tą trochę gorzej mu wychodzi) ale za to przy byle okazji np brak zgody na zabawę w piaskownicy pod wieczór, nie zrobienie na kolację tostów (bo brak sera) kazanie ubrania się itp itd słysze nie kocham cię :ouch: idź sobie , wynoś sie :what: . Powoli sama już nie wiem jak reagowac zwłaszcza ze jest to bardzo częste :fou: . POtrafi tak powiedzeć bo mu powiem nie wyjmuj więcej chusteczek ale jak się bardzo rozzłości to wtedy nie jest to spokojne powiedzenie tylko krzyk i złość :cry: . Najgorsze, że potem potrafi przez godznię szlochać a jak próbuję do niego podejść to zaczyna sie od nowa :eek:. Poradźcie co z tym zrobić bo ostatnio dołączył rzucanie przedmiotami... Z drugiej strony potrafi być grzeczny i miły i uczynny i potrafi ukochac albo pomasowac ( sam z siebie) jak zaboli... Najgorsze że młodsza cócia (o rok) jak się zezłości to też tak zaczyna i na dodatek bije :sweat: . dziekuje za rady. Sylwia :jap:
    • Gość edziecko: Hermiona Re: prosze o rade i prosze nie przenosić... IP: *.* 11.04.02, 14:33
      A czy ktoś (i to niekoniecznie musicie być Wy, Rodzice) nie reaguje podobnie, kiedy Krzyś jest niegrzeczny? Może babcia, pani w przedszkolu czy opiekunka na Jego nieposłuszeństwo mówi Mu, że jest niedobry, że Go nie kocha kiedy jest niegrzeczny itd.? Wydaje mi się, że musiał to gdzieś usłyszeć i może nawet zauwazył, że po stwierdzeniu "idź sobie, nie kocham cię", delikwent powinien przyjść skruszony i być grzeczny - może teraz spodziewa się, że zrobicie tak samo, czyli spełnicie Jego życzenie.A siostrzyczka... przygotuj się na to, że jeszcze niejedno będzie powtarzała, bo największy talent młodsze rodzeństwo objawia przy powtarzaniu zakazanych słów i zachowań.
      • Gość edziecko: wioleta Re: prosze o rade i prosze nie przenosić... IP: *.* 11.04.02, 16:27
        Jak bym czytała o własnym dzieiątku ,, Kubuś ma 5,5 roku i też się podobnie zachowuje ... Ja myślę,ze duży wpływ na to jego zachowanie miało to,ze dotychczas mieszkaliśmy z rodzicami mojego męża i różnego tyu sprzeczki były nieunknione .. na dodatek mały często bywał u moich rodzców, którzy delikatnie mówiąc kłócą się dosyć często ... Nie mam na myśli żadnych awantu z " mięsem" czy coś takiego ... ale kiedy dziecko widzi, ze można podnieś głos i to skutkuje , że np. dziadek wtedy przychodzi i przeprasza babcię to postępuje tak samo.niestety było to nieuniknione jako, że kiedy ja byłam na zajęciach w wekkendy a mój ąż miał grania - nie było komu zająć się Kubusiem. Często tez bywał u nich gdy my oboje bylismy w pracy. Teściowa zostawała z nim niechetnie ...Moja mama natomast wprost o to prosiła. no i teraz mamy kwiatki, jesteśmy sami sobie winni.Kuba złości się strasznie kiedy mu czegokolwiek odmawiamy lub zabraniamy ... coklwiej jest nie po jego myśli od razu jest płacz i krzyk " nie kocham Cię" " jesteś najgorszą mamusią /tatusiem na świecie" " ja chcę umrzeć" "wynoś się" do tego wszystkiego dochodzi bicie w pupę ( nas ) rzucanie zabawkami, trzaskanie drzwiami itp. Staram się reagowac na to spokojnie ale czasami nerwy mi puszczają - to bardzo niedobre - ale ja też przecież jestem tylko człowiekiem.Zauważyłam,ze najlepszym sposobem jest przytulenie Kubusia i po woli, spokojnie można mu wytłumaczyć o co chodzi i dlaczego - często wtedy dochodzimy do kompromisów. Kuba jest nadzwyczaj inteligentnym dzieckiem i wiele rozumie ... szkoda tylko,ze zazwyczaj konstruktywne rozmowy można z nim przeprowadzić po takiej zadymie.Teraz kiedy mamy Krzysia ( 7m-cy) dochodzi do tego vwszystkiego zwykła dziecięca zazdrość o małego - kocha go ponad wszstko na świecie a jednak bywa złośliwy i specjalnie np. go budzi, zabiera smoczka lub zabawkę ...Sama nie wiem co z nim zrobić nie jestem pewna czy nie przydałby sie jakiś dziecięcy psycholog.pozdr.wiol&fam
    • Gość edziecko: rudka Re: prosze o rade i prosze nie przenosić... IP: *.* 11.04.02, 22:58
      O rany, Sylwia, sama chciałam napisać o moim Adasiu, ale nie wiedziałam za bardzo jak. A tu proszę, opis mojego synka! Tu nawet nie chodzi o jakąś buntowniczość, generalnie jest słodki i kochany (czy raczej potrafi być), ale o gwałtowne reakcje na naszą odmowę. Wtedy oczywiście mamy wszyscy się wynosić i zostawić go w spokoju, przy czym dostaje się nie tylko odmawiającemu, ale całemu otoczeniu. :gun: Jeszcze gorzej zachowuje się, gdy przydarzy mu sie coś zbroić i dostanie burę - obraża sie wtedy na cały świat. :ouch: Naszą metodą jest przeczekać i odpuścić sobie komentarze (poza jakimiś rutynowymi "nie podoba mi się twoje zchowanie, jest mi przykro, gdy tak mówisz" itp), choć taki "spokój grabarza" nie zawsze łatwo nam przychodzi. No i oczywiście nie wszyscy rozumieją, że jest to najlepsza metoda na naszego synka (tzn. lepszej nie wynaleźliśmy, ale nie ustajemy w poszukiwaniach). Mama mojego męża się obraża, mówi że już więcej nie przyjdzie do Adasia "tylko do słodkiej wnusi, która nie mówi do babci "wynocha!" (no, bo jeszcze nie umie mówić, hihi!). :DZazwyczaj takie naburmuszenie szybko przechodzi, mnie tylko zwykle strasznie korci, żeby wyjechać wtedy z pogadanka pedagogiczną.Co jeszcze z naszych ulubionych zachowań: reakcje niewspółmierne do sytuacji - ni stąd ni zowąd na jakąś drobną uwagę wybuch niepochamowanego płaczu;działania, o których wie, że ich nie pochwalamy, powtarza w nieskończoność (najgorsze, że nie widzę w nim złośliwości, więc nie wiem z czego to wynika), np. po przyjściu ze spaceru rzucenie się na podłogę, trzaskanie drzwiami, popychanie młodszej siostry, ciągnięcie psa za ogon;kiedy płacze zabawa w "przytul mnie - idź sobie";kiedy czegoś chce nie uznaje "za chwilkę, poczekaj, jestem zajęta" - wszystko musi być natychmiast, w przeciwnym wypadku złości się albo zaczyna nudzić.Jakoś ostatnio brakuje mi czasu, żeby zerknąć do mądrych książek i zaleźć przyczyny takiego zachowania, ale listy utwierdzaja mnie, że chyba to jednak jakiś przejściowy etap rozwoju (mam nadzieję). Aha, dodam, że my nie mówimy do siebie "wynocha", nie szlochamy spazmatycznie i nie gramy wciąz dzieciom na nerwach (a może tak mi się tylko wydaje :what )Jeśli ktoś ma jakieś sposoby na upiorne czteroipółlatki, proszę o korespondencję.Rudka (mama Adasia i Ani)
    • Gość edziecko: humbak Re: prosze o rade i prosze nie przenosić... IP: *.* 12.04.02, 08:24
      Alez Sylwio!Ja nie widze tu zadnego problemu - z wyjatkiem Twojej cierpliwosci i wahan.> "słysze nie kocham cię idź sobie , wynoś sie"Sylwio, Twoje malenstwo ma dopiero 4 i pol roczku, nie mozesz od niego oczekiwac dyplomacji... on mowi nie kocham cie nie dlatego, ze cie nie kocha, ale dlatego, ze on w ten sposob chce tobie przekazac swoje uczucia. On nie umie inaczej! Nie zna calego slownika polskiego i do przekazania tak trudnych mysli ma skromny zasob slow... I nie rozumie tez w pelni slowa kocham, choc wie, co to znaczy gdy do niego tak mowicie - ale nie rozumie tego tak gleboko jak wy, jest na to jeszcze za malutki!!! Obawiam sie, ze jeszcze dlugo bedzie tez plakal i krzyczal, probowal agresji (a nuz sie uda?) Wyobraz sobie tylko, ze Twoj maluszek z kazdym dniem moze coraz wiecej - jest taaaki duzy i taaaki silny, a tu nagle okazuje sie, ze nie wolno tego i tamtego... Przeciez to koszmar!!! Przypomnij sobie, jak sie czujesz, gdy jestes bezsilna, czujesz sie bezbronna, a co dopiero takie sloneczko, ktoremu trudno jest zaakceptowac fakt, ze na swiecie jest tyle regul. Bo niby dlaczego? Przeciez to musi byc dla niego straszna tragedia!!! Mysle, ze nie ma tu co sie nad nim uzalac, ale trzeba mu dac czas, duuuzo czasu na akceptacje tego, co go otacza. I przede wszystkim pokazanie, ze jesli czegos nie wolno, to tak musi byc i basta. Przyzwyczai sie. Problem tylko, ile to bedzie trwalo i ile nerwow bedzie to kosztowalo. Ale pomysl, ze ty jestes dorosla, a on taki malutki, a tu nagle takie problemy na niego spadaja.... nic tylko krzyczec z rozpaczy "aaaaaaaa" ...i chyba to robi. Kochaj go, caluj, mow mu o tym, niech wie o kazdej godzinie ze nie jest sam. I utrzymuj swoje zasady, bo inaczej sprawisz, ze zaakceptowanie ich bedzie zbyt trudne dla takiego maluszka - ktory przeciez rozumie jeszcze tylko "tak" i "nie", a nie na przyklad "tak, ale..." A tobie zycze przede wszystkim wiary w siebie - i duuuuuzo cierpliwosci...Pozdrawiam:hello:Aga
    • Gość edziecko: maminka Re: prosze o rade i prosze nie przenosić... IP: *.* 12.04.02, 23:46
      Niektóre dzieci, zwlaszcza te bardziej emocjonalnie reagujace tak się zachowują. Czasami mija samo i nie ma się czym przejmować, a czasami to, niestety, długa i zmudna praca nad dzieckiem, sobą i otoczeniem. Powodzenia.
    • Gość edziecko: maminka Re: prosze o rade i prosze nie przenosić... IP: *.* 12.04.02, 23:46
      Niektóre dzieci, zwlaszcza te bardziej emocjonalnie reagujace tak się zachowują. Czasami mija samo i nie ma się czym przejmować, a czasami to, niestety, długa i zmudna praca nad dzieckiem, sobą i otoczeniem. Powodzenia.
Pełna wersja