Gość edziecko: Beata32
IP: *.*
16.05.02, 14:21
Od pewnego czasu mój synek Maciuś (14 miesięcy) ma opiekunkę. (Zajmuje się nim głównie babcia, a opiekunka przychodzi tylko na 4 godziny od rana) Generalnie wydaje mi się, że dobrze się nim opiekuje. Ale mam problem rano, po przyjściu opiekunki. Kiedy trzeba coś przy nim zrobić - np. zmienić pieluszkę, to nie daje się jej dotknąć. Biegnie do mnie lub do babci. Wręcz płacze kiedy ona do niego podchodzi. Upływa dłuższa chwila kiedy w końcu pozwala jej się sobą zająć.Jak uważacie, czy to powód do niepokoju, czy po prostu tak za mną tęskni i normalne jest, że biegnie do kogoś bliskiego. Prawda jest taka, że ostatnio nawet popołudniami jestem zajęta przyszłą przeprowadzką i może po prostu za mało mu poświęcam czasu. Naprawdę już nie wiem czy te poranne płacze są normalne, czy jest to już jakiś niepokojący symptom.Beata