Gość edziecko: Adzia
IP: *.*
17.05.02, 08:46
Wiecie, ciekawi mnie jedna rzecz - a kogo zapytam, jeśli nie Was?Czytam sobie, czytam - wypowiedzi wspaniałych, mądrych, szczęśliwych kobiet na temat małżeństwa. W wielu z nich - większości, powiedziałabym - przewija się motyw pt. "mieliśmy ciężki kryzys, było z nami źle, ale przetrwaliśmy".Dziewczyny - jak to z tym jest? Czy każdy związek musi przejść prze takie poważne doświadczenie, że się myśli o rozstaniu, a cały świat obojętnieje? Skąd to się bierze? Jak sobie z tym radzić?Pytam tak trochę na zapas, bo jeszcze nigdy nie przechodziliśmy czegoś takiego. Ale niepokoję się, bo my czasem potrafimy się pokłócić o jedno głupie słowo...a co dopiero, gdy kłopoty będą poważne....Może podzielicie się swoimi doświadczeniami?agnieszka