Gość edziecko: trolka
IP: *.*
18.05.02, 08:30
I za co? Wychodzi na to,że za to,że są po prostu. Brzmi to okropnie. ale proszę Was o radę, bo nie mogę wytrzymaćsama ze sobą.Opiszę Wam typową scenkę z dzisiaj. O g. 5(!!!)przyszła Ola mnie obudzić(zazwyczaj grzecznie czeka, ale dziś ma imieniny, więc była podniecona), od razu jak koń bojowy podniosła łepek Ewa i na nic sie zdało moje mamienie, że jeszcze noc.zaczęły skakać po mnie i łózku, pleść 3 po 3, więc wstałam i poszłam się wykąpać(mąż spał naprawdę lub dyplomatycznie).Po drodze , czyli do 9 słuchałam miliona opowieści, próśb i pytań i wściekłość narastałą cały czas ,ale ją tłamsiłam by jako wzorowa matka(

))nie wrzeszczeć na dzieci w imieniny.O 9 miałyśmy już upieczone ciasteczka dla dzieciaków, które przyjdą do Oli.I zaczęłyśmy się wybierać po gazetę, dziewczyny się pokłóciły, bo Olka wzięłą swoją nową torebeczkę, a Ewka co prawda zgodziła się wziąć starą, ale nie szło jej znależć.Zaczął się ryk i krzyki, nie wytrzymałam, zgarnęłam je już z dworu do domu, powiedziałam ,że nigdzie nie idę, powrzeszczałam na nie i nawet wymknęło mi się coś nieparlamentarnego. Na to wstał mąż, pogadał z nimi, świeży jak skowronek, wziął błyskawiczny prysznic i wyszli, dzieci wpatrzone w niego jak w bóstwo, omijając szerokim łukiem szaloną matkę.Takich sytuacji jest wiele, ja nie mogę znieść zwykłych sprzeczek i wybucham na co jak anioł zgody pojawia się mąż i ja czuję się już zupełnie beznadziejnie.On gdyby wstał rano(dla niego 6-7-8-9), to na cały czas puściłby im kreskówki a ja leżałabym w sypialni męcząc się psychicznie ,że dzieci oglądają cały czas tv.W dniu mąż zabawia je super, klocki, spacery i wycieczki, ale rano jest zdolny tylko do puszczenia im na kilka(2-3)g ttv,cvzego ja nie znoszę, więc sama wstaję i kończy się jak się kończy.Poradzcie co mam zrobić z tą podskórną złością na dzieci, albo chociaż pocieszcie.Trolka