WRESZCIE MAM DOŚĆ :(

IP: *.* 25.05.02, 08:42
WItam :hello:NIegdy nie myslałam, że będę sie komuś żalić. Zawsze byłam uśmiechniętą optymistką, której życie nie szczędziło przyjemności - nawet w ciąży wiedziałam że bedzie wszystko o.K. bo dlaczego mialo by byc inaczej?Niestety po porodzie okazało sie ze moj optymizm pekl jak banka mydlana lub tez jak moj brzuch po porodzie :(A do czego zmierzam:MAm wspanailego syna, a moze powinnam powiedziec mialam bo od 5 miesiaca jego zycia z dnia na dzien stal sie dzieckiem ktorego teraz mam serdecznie juz dosc, i pewnie jakby ktos go chcial to bym go oddala :(Z dnia na dzien wesosly chlopaczek, budzacy sie w nocy nawet z 5 razy na cycunia ( nie mialam problemow z nocnym wstawaniem bo karmienie konczylam przewaznie po 5 min), nie placzacy, przeistoczyl sie w istnego potwora placzacego w dzien i w nocy bez przyczyny ( jak powiedzieli lekarze) zeby moze ida?- mowily kolezani - moze -ale daje leki przeciwbolowe, masci na dziasla i BOg wie co jeszce . Konczy sie na srodkach uspakajajacych VIBURCOL_ homeopatyczny ale widze ze guzik daje :(Moje nerwy sa na wyczerpaniu ale chyba juz ich nie ma bo stalam sie nieczola na placz mojego dziecka a wiem ze to zle bo on wyczowa moja niechec i tak sie zaczyna bledne kolo. Mam dosc spania z nim w jednym lozku ( do 5 miesiaca spal sam w lozeczku) i syszac jak placze w drugim pokoju juz 4 godzine placze razem z nim.Uroki macierzynstwa??? Jakie uroki, to dla mnie istny koszmar. Wrocilam na chwile do pracy ( by odpoczac), pracuje w poniedzialki i czwartki tyko po 4 h, ale to wystarczy by odetchnac. :)- przynajmniej cos dobregoJestem zalamana, brak mi optymizmu, szlag mnie trafia jak co chwile MAT odwraca sie na brzuch i nie umie sie spowtotem przekrecic stwierdzam ze mam ulomne glupkowate dziecko, ktore umie tylko drzec ryja.Musze powiedziec ze MAteusz ma skonczone 8 miesiecy wlasnie dzis konczy wiec powinien taka banalna czynnosc jak przekrecanie sie z brzucha na plaecy opanowac. Co prawda sam siedzi od 4 miesiaca podnosi sie do stawania sam stawania...a... JAkby mi ktos powiedzial przed ciaza ze to tak wyglada "wspaniale macierzynstwo" w zyciu nie zaszlabym w ciaze. Ta i tak bylka ostatnią.A moze poprostu jestem zla matka, pewnie tak, ale tym bardziej jest mi zal mojego synkasadDzieki ze wysluchalyscie mnie. NIe odpisujcie bo sie jeszce bardziej zalamie :(Pozdrawiam wszystkie szczesliwe mamy i te nieszczesliwe mamy tez jesli istnieja ;)Juz nie ta optrymistyczna Thessi
    • Gość edziecko: Aldonia Re: WRESZCIE MAM DOŚĆ :( IP: *.* 25.05.02, 09:31
      Ty jesteś po prostu przemęczoną mamą. A to normalne. Nie wiem, czy ktoś jeszcze ci pomaga. Nie będę opisywać moich uroków macierzyństwa, bo każdy w jakimś stopniu przeszedł te wspaniałe i te gorsze momenty.Nie wiem, co może pomóc, może rozmowa z innymi mamami, może długi spacer, wyjazd nad wodę. Ja kiedyś myślałam, że tylko ja się nie wyrabiam i jestem źle zorganizowana. I z tego powodu przeżywałam ogromne stresy. Kiedy dowiedziałam się, że nie tylko ja tak mam, od razu poczułam się lepiej.Narzekałam, że moja córka jest straszliwie absorbująca i nie potrafi przez chwilę zająć się sama. Ale codziennie śpi w dzień po 3 godziny. A u koleżanki córcia w tym samym wieku (4 lata) już od dwóch lat nie śpi i oni nie mają w dzień żadnego odpoczynku od niej.Nie martw się. Wszystko będzie dobrze. Przejdziesz i przez to. I będzie wspaniale. I zapomnisz, że miałaś takie chwile słabości. Choć to wcale nie wstyd. Naprawdę, każda tak ma.
    • Gość edziecko: Malech Re: WRESZCIE MAM DOŚĆ :( IP: *.* 25.05.02, 11:23
      Droga Thessi!Nie załamuj się -to na pewno jakiś czasowy kryzys.Dzieciaczki w drugiej połowie pierwszego roku życia cierpią na jakieś lęki przed obcymi i bardziej potrzebują fizycznej obecności matki.1,5 roczny synek mojej koleżanki siedzi i ryczy pod drzwiami toalety,gdy ona tam jest. Jeśli mogłabym ci coś doradzić to wydaję mi sie ,że trzeba malucha zmęczyć fizycznie.Czy nie myślałaś o tym by zacząć chodzić na basen?To bardzo dobrze wpływa na dzieci-rozwija fizycznie i uspokaja-spróbuj.Są specjalne sale zabaw dla dzieci-moze też warto tam się wybrać.A co myślisz na temat hipoterapii? A może zajecia z masażu dziecięcego.Porozmawiaj z neurologiem -może zaproponuje jakąś rehabilitację.Jesli chodzi o leki możesz spróbować mu podawać herbatkę uspokajającą HIPPA(ale raczej na noc),uspokaja też herbatka z rumianku.A może masz kogoś -jakąś zaufaną osobę,z którą mogłabyś podzielić się opieka nad małym.A jak w tym wszystkim znajduje sie tatus???Serdecznie pozdrawiam i głowa do górysmile)))GONIA
    • Gość edziecko: Agata Re: WRESZCIE MAM DOŚĆ :( IP: *.* 25.05.02, 15:33
      thessi, dzieki za szczerosc, z jaka napisalas swoj post. w dwuletniej karierze matki nie raz czulam to samo i myslalam, ze jestem jedyna. na spacerach, jak widzialam mamy z maluchami, nieraz chcialam podejsc, potrzasnac i powiedziec: wyrzuc to z siebie, przyznaj, ze jestes wykonczona, ze masz sie za zla matke. razem bedzie nam latwiej. na moim osiedlu jest nas z 10 i tylko z jedna szczerze moge o takich sprawach porozmawiac. ona leczy sie od roku na depresje, do tego prowadzi niemoznosc wygadania sie i brak kontaktu z ludzmi. choc wiem, ze depresji trudno uciec.ja mniej cierpialam "za siebie", bardziej za mojego synka, ze ma zla matke, ktora widocznie nie dajemu tego, co powinna. zal mi go bylo okrutnie, myslalam, ze jest nieszczesliwy ze mna. do dzis tak mysle, gdy widze, jak slodki i grzeczny potrafi byc dla opiekunki, a jaki diabel dla mnie (zasypianie - z niania 1 minuta, niania wychodzi z pokoju gdy on jeszcze nie spi; ze mna czasem pol godziny wymyslania, czasem placzu w nieboglosy). jeszcze dzis nie jestem pewna, czy naprawde powinnam byc mama. juz za pozno, mam juz dwoje. z malenka jest duzo latwiej.pa pa, trzymaj sieagata
    • Gość edziecko: _Su_ Re: WRESZCIE MAM DOŚĆ :( IP: *.* 25.05.02, 20:15
      Thessi kochana. też szukam gdzieś tych uroków macierzynstwa i dochodzę do wniosku że to koszmary a nie horrory. Tez padam na pysk bo nie śpię po nocach tyle ile powinam, zaginam żeby zarobić na dom a moje dziecko dostaje histerii i wyje o byle co. Nie czuję się jak matka, jestem zła bo widzę że więź między nami taka jak być powinna jakby przestaje istnieć. Natomiast mój mąż radzi sobie z nim wspaniale i to mnie jeszcze bardziej dobija bo on w tym domu jest matką a ja ojcem-na to wychodzi.Staram sie jak mogę i ciągle mam wrażenie że coś robię nie tak. Do tego moje dziecko ma 2 mieś katar i lekarze nie wiedzą od czego.Sapie jak parowóz i dlatego nie śpi po nocach.Podejrzewamy alergię ale wolę tego głośno nie mówić. czekają nas kolejne badania. i jak tu być optymistą.pozdrawiam Sup.s. mam nadzieję że Twojemu Matowi sie poprawi
    • Gość edziecko: asia.d.d Re: WRESZCIE MAM DOŚĆ :( IP: *.* 25.05.02, 20:28
      czemu tak dramatycznie ? :)każdy ma dość mniej lub bardziej, rzadko trafiają się dzieci idealnegdy moja córeczka histeryzuje ja po 5 minutach mam tak dośc, że krzyczę razem z nią- a podobno ona jest wyjątkowo bezproblemowawróć do pracy na cały etat, jeśli To możliwepozdrowienia :hello:
      • Gość edziecko: IlonaCz Re: WRESZCIE MAM DOŚĆ :( IP: *.* 25.05.02, 21:06
        Droga thessi. Nie jesteś złą matką, nawet o tym nie myśl!!!Jesteś dla niego najkochańszą osobą na świecie. Od razu ci mogę powiedzieć, że twój synek dlatego się tak zachowuje ponieważ więcej czasu spędza z Tobą niż z kimś innym. U mnie jest dokładnie to samo. Wieczorami po prostu szlag mnie trafia bo moją Igę od pewnego czasu usypiam dokładnie 1,5 godziny. Jak by tego było mało ona po pół godzinie się budzi i nie ma mowy o zaśnięciu z tatą. Jest wówczas płacz w niebogłosy i może tak przez godzinę. Jeżeli chodzi o przewracanie się Twojego synusia na plecki no cóż nie oświecę Cię czymś nowym, każde dziecko rozwija się własnym tempem. Ale z tego co mówisz to mały rozwija się pięknie. Radziłabym Ci trochę odpoczynku. Może któregoś dnia mąż zająłby się małym a Ty wyszłabyś sobie na cały dzień, dzień tylko dla Ciebie. I jeszcze jedna rada. Mojej kuzynki dziecko jest strasznie absorbujące i ona to dopiero traci cierpliwość!! Uznała, że tak dalej być nie może i wybrała się do psychologa. Po kilku spotkaniach poczuła się od razu lepiej i inaczej spojrzała na swoje życie i sprawy dotyczące córki. Może Tobie też by się to przydało? Życzę Ci więcej wiary w siebie, i pomyśl, może Matuś jest taki nerwowy z Twojego powodu? Żadne dziecko nie lubi jak jego ukochana osoba jest w ciągłym stresie.Pozdrawiam i całuję Ciebie i Matusia, myszka.
    • Gość edziecko: Isia Re: WRESZCIE MAM DOŚĆ :( IP: *.* 25.05.02, 21:52
      Thessi kochana! Każdą z nas to dopada wcześniej czy później. Wiesz, jak bardzo ja chciałam wyrzucić z siebie to, że jestem okropną wyrodną matką i powinni mnie chyba pozbawić praw rodzicielskich? Ale nie miałam tyle odwagi.Wychowywanie dzieci ma to do siebie, że wszystko zmienia się jak w kalejdoskopie. Przez 5 miesięcy miałaś aniołka, teraz 3 miesiące marudaska, potem przez kilka miesięcy będzie słodkim przylepą, potem irytującym buntownikiem, potem pieszczochem, potem pyskaczem, potem potem potem. Dzieci zwykle mają wbudowany specjalny radarek, który wychwytuje nastroje mamy. Mateusz zawsze wie, czy jesteś smutna, zadowolona, wyluzowana, czy masz problem, czy gryziesz się po rozmowie z mężem. U mnie tak właśnie jest i nie mogę przestać się temu dziwić. Właśnie wtedy, gdy się spieszę, denerwuję, czy mam pilną pracę do zrobienia, czy potrzebuję odpoczynku, czy pokłóciłam się z mężem - to mimo, że się uśmiecham, one i tak wszystko wiedzą. I są marudne, nieznośne, chodzą za mną zapłakane po mieszkaniu i sytuacja staje się nie do zniesienia. A one po prostu nie wiedzą, jak mnie pocieszyć i zwrócić na siebie uwagę. Zastanawiałaś się, w jakim stopniu Twój nastrój, nastawienie do Mateusza, mogą mieć wpływ na jego zachowanie? Czy oprócz pracy masz jakieś przyjemności? Spotykasz się z kimś, kto używa dorosłego języka? Ja po spotkaniu ze znajomymi i nieznajomymi mam zupełnie inne podejście do dzieci, ładują mi się akumulatory, znajduje się wyczerpana cierpliwość.Thessi, po czterech latach doświadczeń, gonitwy i zamartwiania się, uważam, że najlepszą radą, jaką mogę Ci dać jest nabranie dystansu do całej sytuacji. Uwierz, że wszystko, co przeżywasz jest chwilowe i za miesiąc już możesz o tym nie pamiętać. Ot, ktoś ma zły dzień, a dziecko ma akurat zły miesiąc. Nie przekręca się? Wcześniej czy później się nauczy, jak moje. Przecież rozwija się wspaniale. Tylko nigdy nie możesz zwątpić, że NIKT NIGDY nie byłby dla Mata lepszą mamą od Ciebie i NIGDY NIKOGO nie będzie kochał mocniej. Jesteś całym jego światem, powietrzem.Daj mu tyle miłości, ile tylko będzie mógł znieść. Daj mu poczucie bezpieczeństwa, które zwykle w dziecku się chwieje, gdy mama jest zestresowana. Nie przytłaczaj go swoimi problemami i uczuciami, on ich jeszcze nie rozumie. Jego świat jest prosty: Mama i Jej Miłość. Wiesz, moja Kasia spała ze mną przez rok i obie byłyśmy bardzo szczęśliwe. PozdrawiamIsia
    • Gość edziecko: Alexia Re: WRESZCIE MAM DOŚĆ :( IP: *.* 25.05.02, 23:34
      Ha...Chciałam na początku powiedzieć, że u mnie było, podkreślam...było... tak samo...Hihi, teraz na szczęście ten osobnik, ma lat 14...Ile razy chciałam go wyrzucić przez okno... to chyba nawet się nie przyznam...Kocham go, chłopca, który mnie uwielbia...(krzycząc na niego czasem bez opamiętania ;) A on... ciągle się domaga: Mamo, opowiedz mi, jeszcze raz, jak to ci dałem "w kość"...Przynosi mi kawkę rano, w sobotę do łóżka...i mówi: Mamooo...pogadaj ze mną... (A Wiktor, nasze maleństwo, ma pół roczku, rządzi nami wszystkimi...ale już wiemy, że trzeba wziąć poprawkę...przetrzymać...i po latach powiedzieć: "Chłopie ale dałeś nam w kość" Może kawkę do łóżka przyniesie...?No i co Ty na to?
    • Gość edziecko: Siunia Re: WRESZCIE MAM DOŚĆ :( IP: *.* 25.05.02, 23:59
      Droga Thessi :)Boziu, jak mi Cię żal :(Wiem jak się czujesz i co przeżywasz.To wszystko minie - choc to "minie" wydaje się takie banalne i nieprawdopodobne ;)Jesteś najwspanialszą matka na świecie dla swojego Mata :) - SŁOWO !Myślę podobnie jak Isia, dlatego powtarzac razcej nie będę. Dzieci naprawdę wyczuwają to, co dzieje się z ich mamusiami. Wiem to po mojej Wikuni.I kiocham ja najbardziej na świecie,k a mimo to, kilka razy w ciagu dnia potrafi tak mi dać w kość, że kilka razy w ciagu dnia mam ochote wyrzucic ja przez okno, oddac komu kolwiek kto zapuka do drzwi, a nawet wrzucic do klozetu i spuścić za Nia wode, by napewno nie wylazła do mnie spowrotem ;)Tak to już chyba z dzieciaczkami jest. Trzeba to przetrzymac. Jednak przezde wszystkim nabrac chyba dystansu do tego wszystkiego. Możę trochę więcej pomysl o sobie? Może jakis wypadzik na ploteczki do kumpelki, wspólne kino, co kolwiek, co pomoże na chwile nie myślec o płaczusiu-Mateusiu ;) To chyba pomaga :)Bo jak kobieta jest przemęczona, zestresowana, to odbija sie to równiez na dziecku. I wcale nie jest to Twoja wina. Takie jest życie, nie szczędzi nam trosk. Więc jak tu zachować optymizm od pierwszego do pierwszego przez 24 h/ na dobę? ;)Trzymaj się dzielnie, jestem z wami myślami.Uszy do góry :)A może choc po napisaniu postu jest Ci troszke lepiej?Pozdrawiam baaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaardzo serdecznie- Siunia
    • Gość edziecko: Agachod Re: WRESZCIE MAM DOŚĆ :( IP: *.* 26.05.02, 10:18
      Droga Thessi!!Naprawde wiem co czujesz!!!!Jeszcze tydzień temu miałam takie same doły.Z moim Wojtusiem jest podobnie. Całymi dniami jęczy i niczym nie jestem w stanie go uspokoić. Na spacerach przechodzimy drogę przez mękę; wychodzimy z domu jest wszystko ok - nawet z okrzykami radości podczas zejścia po schodach, dochodzimy do parku ( jakieś 10 min) i zaczyna sie taki wrzask jakby go ze skóry obdzierali - ludzie sie za nami oglądaja - fakt niekiedy nie wytrzymuje i sie wydzieram.Tydzień temu zrobił mi taka pokazówke na basenie, że myślałam że się po prostu rozryczę.Dzisiaj zastanawiam sie dlaczego nie padłam jeszcze na pysk - jestem po dwóch kompletnie nieprzespanych nocach - Wojtus cały czas płakał ale robił to w taki sposób, że po raz pierwszy od dawna naprawdę robiło mi sie go żal. Nie jęczał jak zawsze tylko robił usteczka w pieroszka i sie żalił pociągając noskiem.Odeszłam troche od tego co naprawdę chciała Ci przekazac w moim poście.Wiem,że nie masz już siły, ale musisz usiąść sobie w cichym kąciku, nalać sobie lampkę wina i się odprężyć. Mi pomogło.Zaczełam troszke optymistyczniej patrzec w przyszłość i olałam wszystko oprócz opieki nad Wojtkiem.Nie prasuję, nie sprzatam i odpoczywam na edziecku podczas gdy mały śpi. Wrócę do obowiązków jak mi sie zechceUśmiechnij się Napewno Mateuszek Ci to odwzajemni.Papatki Aga :hello:
    • Gość edziecko: Gosia1 Re: WRESZCIE MAM DOŚĆ :( IP: *.* 26.05.02, 13:41
      No to spróbuj sobie wyobrazić sytuację, że ktoś przychodzi i zabiera Ci Go......Thessi, moje kochane Słonko, zasypujące mnie codziennie radością i humorem w postaci śmiesznych maili. Ileż to razy siadałam przy kompie np zapłakana, a tu? I koniec łez, a w duszy jakoś tak cieplej. Nie wolno Ci tak myśleć. A wiesz czemu? Bo w takim razie to prawie wszystkim nam powinno się odebrać władzę rodzicielską. Bo ja osobiście nie znam mamy, która nie raz i nie dwa nie miałaby ochoty wywalić wrzeszczącego zawiniątka przez okno. Ja właśnie ostatnio rozmyślałam, za ile mogłabym się pozbyć swojej dorastającej i pyskującej coraz dosadniej dwójki......Rozpoczynam aukcję. Kto da więcej? :lol: Ale uprzedzam, potrafią dać w kość, oj potrafią. Mają gnojki własne zdanie i ni cholery nie dają sobie wmówić, że grzeczne dzieci, to takie które słuchają mamusi i tatusia........Charakterek po mamusi, niestety.....płacę teraz za swoją "młodość". Thessi, teraz poważnie. To co czujesz, to np może być spóźniona depresja. A już na pewno przemęczenie. I myśl, że to już tak na zawsze, że nie ma odwołania. W sumie to prawda, ale wiesz co? Mój Misiek nie płakał, ale robił coś o wiele bardziej wykańczającego - On źwandolił. Całymi dniami leżał na leżaczku i stękał, kwękał, muczał, buczał, bo był niezadowolony. Ja byłam bliska szaleństwa, no bo jak tu cokolwiek zrobić, jak zająć się Anią, która też potrzebowała mamy, jak zająć się mężem, potrzebującym żony, a nie chodzącego zombi........ Z depresji wyszłam sama po dwóch latach dopiero, i właściwie zastanawiam się, czy całkiem. Jakieś ślady chyba jeszcze zostały, ale daję sobie radę. Posłuchaj, ja wstydziłam się tego, że nie daję rady - choć między Bogiem a prawdą fizycznie dawałam radę, kosztem psychiki, bo dom lśniący, wszyscy oprócz mnie zadbani, wypielęgnowani, tylko w nocy jakoś sen nie nadchodził, a i uśmiech to było coś o czym ja zapomniałam......Ty się nie wstydź, zrób z tym coś. Może psycholog? On nauczyłby Cię odpowieniego dystansu. A może wystarczy Ci tylko nasze wsparcie? W każdym bądź razie nie duś tego w sobie tylko mów, opowiadaj, żal się. A Bąbel? Zobacz jak czas zapiernicza. Ja nadal mam przed oczami małego Źwandolnika, a tu po domu szwęda mi się 7-latek domagający się pepsi przed obiadem i zawzięcie tłumaczący mi, że skoro Amerykanie jeszcze od tego nie poumierali, to i On będzie żył.......Czuję, że coś dzieje się z moją głową. Ktoś w tym domu zwariował, tylko kto? :lol:Nie musisz być optymistką. Nie na siłę. Możesz sobie pozwolić nawet na złe myśli, byle tylko one nie opanowały Ciebie. Przede wszystkim kochaj bezwarunkowo. Wtedy będzie Ci łatwiej. Wyje? No cóż, w końcu Mu to minie. Daję Ci na to słowo honoru. Stawiam swoją głowę! Tylko daj Mu czas. Przetrzymasz to, jeśli nie będziesz stawiać sobie poprzeczek nie do pokonania. Zobacz w których momentach nie wyje. Gotuj, kiedy śpi. Albo nie gotuj. Przecież nigdzie nie jest napisane, że bez obiadów nie pożyjemy długo.....Leż z Nim, odpoczywaj, baw się, przytulaj Go, spaceruj itd. I zobaczysz, że pewnego dnia odkryjesz w swoim domu przekochane dziecko. Wpatrzone z zachwytem w swoją mamę. A za parę lat 26 maja przyniesie Ci do pokoju prezent zakupiony za własne zaoszczędzone grosiki i ucałuje z całych sił i powie - mamusiu jesteś najukochańsza na świecie! :-) Całuski kochanie, głowa do góry. Jak będzie Ci ciężko, napisz do mnie. Razem uporamy się ze strachami i bezradnością. Gosia
    • Gość edziecko: Elik Re: WRESZCIE MAM DOŚĆ :( IP: *.* 27.05.02, 07:17
      Jesli do piątego miesiąca był spokojny, a teraz dużo więcej płacze to albo jest bardziej strachliwy- więcej rozumie z tego co go otacza, albo może coś nowego do jedzonka mu wprowadziłaś. Czy nie ma jkiś objawów alergii, może analiza moczu, albo ząbki. Kurcze sporo możliwości. Jeśli wszystko ok, to głowa do góry. Ja po pół roku z radością wróciłam do pracy, miałam nadwyrężony nadgarstek od noszenia małej na ręku. Olinka ciągle kwękała i wymagała non stop uwagi. Godzinami trzeba ją było usypiać a jeśli usnęła na dworze w wózku to nie szukałam towarzystwa bo przystanek i rozmowa budziła się na 100%. Właściwie tak naprawdę z macierzyństwa umiem się cieszyć odkąd Ola zaczęłą chodzić. Mój probelm , tak dzisiaj myślę polegał na tym, że nie potrafiłam się wyluzować/wypocząć jak mała spała. No ale weź sie kobieto wyluzuj jak w tym czasie tysiąc spraw zaległych do zrobienia. Nie martw się wszystko to mija, ale na płacz i marudzenie ciągle się nie uodporniłam - to znaczy często mnie wkurza i tyle.Staram się opanować ale jestem tylko człowiekiem i wybaczam sobie. Mówię potem małej że się zezłościłm bo okropnie marudziła i już. Trzymaj się będzie lepiej ja też jestem z tobą, Buziaki, Elik
    • Gość edziecko: ikasia Re: WRESZCIE MAM DOŚĆ :( IP: *.* 27.05.02, 11:14
      Thessi,zgadzam się z moimi poprzedniczkami we wszystkim . I nie nappiszę nic nowego . Błagm tylko o jedno :nie mów o Swoim dziecku , że jest "ułomnym głupkowatym dzieckiem , które potrafi tylko drzeć ryja" . Mnie to trochę zszokowało.Może jakaś dziwna jestem ...sorry....
    • Gość edziecko: Gosia26 Re: WRESZCIE MAM DOŚĆ :( IP: *.* 27.05.02, 14:40
      i pewnie jakby ktos go chcial to bym go oddala :(No to moze sprobuj? Moze wybierz sie do domu dziecka? Zapewniam cie ze widok dziecka tluczacego bez powodu lebkiem o prety lozeczka, czy z wlosami wytartymi od kulania jest nie do zapomnienia....> Moje nerwy sa na wyczerpaniu ale chyba juz ich nie ma bo stalam sie nieczola na placz mojego dziecka a wiem ze to zle bo on wyczowa moja niechec i tak sie zaczyna bledne kolo. Mam dosc spania z nim w jednym lozku ( do 5 miesiaca spal sam w lozeczku) i syszac jak placze w drugim pokoju juz 4 godzine placze razem z nim.Moze pojdz na kompromis? Moze wlasne lozeczko, ale w tym samym pokkoju sprawi ze on poczuje sie lepiej? 4 godzine??? Tego chyba nawet nauka spania samemu nie zaleca... Nie dziwie sie ze placze.... mam ulomne glupkowate dziecko, ktore umie tylko drzec ryja.W to watpie. I w to ze jest ulomne i ze jest glupkowate. Nie watpie w to, ze ty thessi masz blisko do depresji....> Musze powiedziec ze MAteusz ma skonczone 8 miesiecy wlasnie dzis konczy wiec powinien taka banalna czynnosc jak przekrecanie sie z brzucha na plaecy opanowac. Co prawda sam siedzi od 4 miesiaca podnosi sie do stawania sam stawania...a...I moze powinnas zaczac od tego co prawda? Bo moje dziecko nie siedzialo do roku a nie chodzilo do poltora, za to czynnosci turlania opanowalo w 3 miesiacu zycia...Co to znaczy powinno? > JAkby mi ktos powiedzial przed ciaza ze to tak wyglada "wspaniale macierzynstwo" w zyciu nie zaszlabym w ciaze. Ta i tak byla ostatnią.thessi, ale ta juz jest. I to dziecko bedzie przez najblizszych kilkanascie lat zszarpywalo twoje nerwy do ostatecznosci. I z tym powinnas sie zmierzyc. Przede wszystkim znalesc sobie wsparcie- dobra matka nie jest wylacznie pogodna i usmiechnieta matka. jest rowniez wsciekla i zrozpaczona. Przestaje byc dobra kiedy jest wylacznie wsciekla i zrozpaczona. Moze opiekunka? Grupy w fundacji "Rodzic po ludzku"? Kolezanka? Maz? Babcia? ktos ci musi pomoc. Byc moze nie jestes matka idealna, byc moze w swoim pojeciu jestes matka zla. Ale spojrz na siebie oczami swojego synka. Dla niego jestes matka jedyna. Kocha cie tak, ze nikt cie bardziej kochac nie bedzie. Nie rozumie twojego zachowania, ale im wiecej bedzie rozumial tym wieksza wine bedzie bral na siebie- mama jest zla to przeze mnie, bo ja jestem zly. bo nie umiem sie... przekrecac??? Czy to nie absurd??? Mama chyba mnie nie kocha bo placze caly czas???? Czy to nie okrutne???? thessi, byc moze jestes zla matka, ale czy jestes potworem??? Czy skarzesz swojego synka na takie przemyslenia?? naprawde go NIE KOCHASZ??? Wlasnie z wyzej wymienionych powodow???? Ta thessi ktora zanm z forum- nie wierze...Nie wiem, moze dzien jest za ktrotki dla ciebie nie mowiac o nocy. Pisku pod powiekami coraz wiecej. Ale moze mozna to zmienic. Najpierw w sobie. Bo za twoja pomylke zaplacisz nie ty. Ty bedziesz placic kilka lat. Ale twoj syn za nia zaplaci. I jesli bedziesz o nim myslec jak o pomylce, a nie jak o szansie, szansie zeby zmienic wiele w sobie w imie tej milosci ktora on cie obdarza, nawet jak na niego wrzeszczysz, wsciekasz sie, byc moze gdy bijesz.... On cie kocha. Kocha cie coraz mocniej coraz rozpaczliwiej. jest malym chlopcem, a ty jego calym swiatem. Wiesz jak sie zyje gdy calay swiat zniknie? jak sie zyje w prozni? Macie poczatek. macie jego milosc. I dla milosci warto wykrzyczec cala te frustracje, ktora zarla cie przez lata optymizmu. umiec powiedziec- nie mam sily, nie chce mi sie. Nie masz sl\\\\ily synka przewracac? to usiadz kolo niego z ksiazka i przewracaj przewracaj przewracaj. Przyjrzyj sie jak patrzy- jak w ciebie wierzy? Wolno ci go zawiesc? On tylko czeka na twoja milosc. Na nic wiecej. Pomysl o tym, przestan byc optymistka a czacznij byc realistka. Byc moze wystarczy troche wsparcia ze strony najblizszych. Byc moze nie obejdzie sie bez fachwej grupy wsparcia czy psychologa, czy lekow. nie wiem. Powiem ci jedno. Tu jest moj mail. Jestem z warszawy. Jesli bedziesz chciala synka oddac- daj go mnie. I idz do kina, do sklepu wez goraca kapiel i sie wyspij. Pisze to jak najbardziej serio zeby nie byc goloslownym.... napisz na priva a dostaniesz adres i telefon. ;) I manadzieje ze zrobisz cos wiecej na drodze na ktorej uczynilas juz bardzo wazny krok. Twoja frustracja nie walnela w synka, jak zwykle to robila. walnela w nas. A my jestesmy duze i sobie poradzimy ;)I co wazniejsze ty tez sobie poradzisz.....
      • Gość edziecko: AgnieszkaP. Re: WRESZCIE MAM DOŚĆ :( IP: *.* 27.05.02, 14:53
        Gosiu,Powaliłaś mnie na kolana ( nie po raz pierwszy zresztą )...Co Wy w sobie macie, dziewczyny ( Ty, Hermiona, Gosia1 i parę innych ) :love:Znowu brak mi słów...Agnieszka
    • Gość edziecko: Brenda Re: WRESZCIE MAM DOŚĆ :( IP: *.* 27.05.02, 15:25
      Thessi, nigdy, przenigdy nie wolno Ci tak mówić! Twój synek nie jest ułomny. Przeżywalam to samo co Ty. Zmęczenie, depresja i darłam się w nocy nad łóżeczkiem na własne dziecko. Jaka ja byłam głupia!!! Właśnie ząbkował a ja uważałam, że robi mi na złość. Takie maleństwa nie płaczą bez powodu. Coś musi mu dolegać a inaczej Cię o tym nie poinformuje. Weż go na ręce, przytul, ucałuj, kołysz. On MUSI czuć, że go kochasz. Tak jak napisała Gosia26: jesteś dla niego całym światem. Mój synek zaczął siedzieć w 7 miesiącu, nie chciał leżeć na brzuszku, miał (i ma) bardzo dużą główkę. Lekarze kręcili głowami z dezaprobatą, nie podobał im się, był ich zdaniem leniwy. A ja go tuliłam i mówiłam: pokażemy im synku, damy radę, będziemy siedzieć. Jest Moim Największym Szczęściem, kiedy jest mu źle to do mnie wyciąga swoje maleńkie rączki, to u mnie w ramionach najszybciej się uspokaja. Kocham go nad życie ale musiałam do tego dojrzeć. Wydawało mi się, że dziecko to ładne ubranka, pełen brzuszek i czysta pupka. A tu niespodzianka... Ale wierz mi Thessi, to bardzo wzmocniło moją miłość. Mam nadzieję, że u Ciebie ten okropny okres w końcu minie.Prawdopodobnie ten post jest bardzo chaotyczny, ale jestem wstrząśnięta tym co napisałaś...Odwagi, sił i wszystko będzie dobrze :)))
    • Gość edziecko: 771201 Re: WRESZCIE MAM DOŚĆ :( IP: *.* 28.05.02, 22:03
      Droga thessi, ja tez przechodze prze podobne piekielko.Ale to slodkie piekielko.Wiesz jaki sposob znalazlam, aby powstrzymac swoj napad szalu przy wyjacym Eriku, albo Sarce?Najzwyczajniej wychodze na chwilke na balkon i przez pare minut oddycham pelna piersia.Moze to banalne, ale mi zaczelo to pomagac, powietrze i nawet minutka spedzona kilka centymetrow oddzieciaczkow jest dla mnie wybawieniem.Doszlam do tego dopiero teraz, pomimo, ze moja corcia ma juz prawie 3 latka, a syncio 11 mies.Nie chce wiecej unosic sie na Nie, bo to nic nie da, tylko bede miala wyrzuty , ze jestem zla mama.A wierz mi,nasze pociechy kochaja nas, takie jakie jestesmy :-))))))))Zycze sily i pogody ducha.Poazdrawiam.
    • Gość edziecko: Kamila Re: WRESZCIE MAM DOŚĆ :( IP: *.* 30.05.02, 21:13
      Kochana Thessi, nawet nie mow, ze jestes zla, wyrodna, itd., ze masz "ulomne, glupkowate dziecko, ktore umie tylko drzec ryja". Jeszcze nie raz przekonasz sie jakiego masz wspanialego synka, ktory nauczy sie wkrotce przekrecac z brzuszka na plecki bez niczyjej pomocy i bedzie umial jeszcze mnostwo innych rzeczy, ale tez nie raz i nie dwa wyprowadzi Cie z rownowagi, ale pomysl sobie, co by bylo gdybys nigdy nie miala Mateuszka i za jakies 40 lat siedzialabys zupelnie sama i "plula sobie w brode", ze nigdy nie zdecydowalas sie na dziecko? Dla kogo bys zyla? A kto Tobie da wiecej bezinteresowniej milosci niz ten maly Okruszek? A ze jest ciezko? Ze wsciekasz sie, kiedy synek placze? Ze ma swoje wlasne tempo rozwoju? I co z tego? Nie dalej jak pare godzin temu wydzieralam sie na swojego Babla (6 m-cy), bo nie chcial jesc nic oprocz mleka, a ja sama osobiscie przygotowalam mu pyszna zupke, a on jak tylko wzial lyzeczke do buzi dostawal torsji i darl sie wnieboglosy. Na szczescie w poblizu byla moja mama, ktora mnie przegonila do kuchni, zebym "sie wyciszyla". Ale nie zawsze mam w poblizu mame, a moj maz prawie od samych narodzin synka jest bardzo daleko i wlasciwie synka wychowuje sama. I czesto jest tak, ze nie mam komu "przekazac" wrzeszczacego Olka i kiedy czuje, ze za chwile zrobie mu cos zlego, wtedy najzwyczajniej na swieci wychodze z pokoju, trzasne drzwiami (oczywiscie z dala od synka), rzuce plastikowa butelka (bo sie nie potlucze) i kiedy mi przechodzi wracam do niego, biore go na rece, przytulam i po prostu przepraszam, bo to tylko moja wina, ze on tak glosno placze. On jest jeszcze za malutki, zeby zrozumiec, ze jego placz moze mnie doprowadzic do szalu i to ja jestem na tylke "duza", ze powinnam sie powstrzymac. A on za te moje wrzaski obejmuje mnie swoimi malymi lapkami i wtula sie we mnie tak mocno, mocno, ze nie mam sily juz sie wiecej zloscic. A jak przypomne sobie, kiedy byl zupelnie malutki i w nocy nie chcial ciamkac z cyca i przez cala noc budzil sie co kilka minut, ale to jedzonko mu calkowicie nie odpowiadalo i darl sie dalej, a ja wsciekla wydarlam sie na niego i podalam mu butelke z zimnym mlekiem, ktora lapczywie wypil. Mialam ochote wyrzucic go do kosza na smieci, oddac do adopcji, wyrzucic przez okno (tyle, ze mieszkam na parterze) albo cokolwiek innego, byle tylko ktos zabral go ode mnie. Dopiero wtedy dotarlo do mnie co wyprawiam, przerazilam sie, ze Olinek rozchoruje sie. A on plakal rozdzierajacym glosem z glebi serca, bo byl glodny i nie mogl sie najesc. A na dodatek, w tamtym czasie nic nie czulam do tego mojego najwiekszego skarbu. Byl mi calkowicie obcy, a zajmowalam sie nim tylko dlatego, ze bylo mi go szkoda.Ufff, jak sobie to przypomne, to az mi lzy zaczynaja leciec.A druga rzecza, a wlasciwie mysla, ktora mnie hamuje przed napadami wscieklosci, jest mysl o tych wszystkich kobietach, ktore nigdy, za zadna cene nie beda mogly przezyc tych wszystkich dobrych i zlych dni.Pamietaj, jestes najlepsza mamusia dla swojego Mateuszka i nawet jak sie zloscisz on Ciebie KOCHA NAJBARDZIEJ NA SWIECIE. Jestes dla niego jedyna i niepowtarzalna.Trzymaj sie i od czasu do czasu wyjdz do znajomych i sprobuj chociaz przez godzine nie mowic o swoim synku. Mysle, ze nie wytrzymasz. Nie dosyc, ze bedziesz o nim caly czas mowic, to jeszcze ani na chwile nie bedziesz w stanie o nim zapomniec. I to sa wlasnie uroki macierzynstwa.Kamila
      • Gość edziecko: chopper Re: WRESZCIE MAM DOŚĆ :( IP: *.* 01.06.02, 20:42
        Dziewczyny jak dobrze, że tu jesteście!!!!!!!!!!Jak dobrze, że można się wygadać, a przy tym nikt cię nie ocenia,nie karci,wręcz przeciwnie doda otuchy!Jak dobrze, że można wyrzucić z siebie tę "ciemną stronę"swojego macierzyństwa wiedząc, że znajdzie się bratnia dusza,która poradzi lub najzwyczajniej w świecie "wysłucha".Jak dobrze, że jesteście takie normalne,macie swoje problemy i nie jesteście doskonałe.Thessi!JESTEŚ NAJNORMALNIEJSZĄ MAMĄ POD SŁOŃCEM.Przechodzę często to samo co Ty i nie odkryje żadnejsensacji twierdząc, że przyczyną stanu całej sytuacji jest totalne,permanentne,potworne zmęczenie.Wiem z własnego doświadczenia, że jeśli uda mi się (cudem)przespać 6 godzin bez przerwy - od razu świat jest piękniejszy.Popros o pomoc męża,rodziców ,przyjaciół.Niech Cię choć trochę odciążą.Moja koleżanka powiedziała mi kiedyś "dzieci mają to do siebie, że rosną" i wiesz co?Chociaż tak trudno i mnie i Tobie w to uwierzyć - to jeszcze do tych czasów zatęsknimy.Jestem z Tobą!
        • Gość edziecko: ulcik Re: WRESZCIE MAM DOŚĆ :( IP: *.* 01.06.02, 20:56
          Thessi !!!!!!!!!Przestań tak pisać i zadzwoń do mnie umówimy się na spacer !! w końcu !!!!!ulcik
          • Gość edziecko: humbak Re: WRESZCIE MAM DOŚĆ :( IP: *.* 02.06.02, 07:54
            Thessi!Moja pysia ma 9 miesięcy i robi dokładnie to samo - przewraca się na brzuch i wyje robiąc się czerwona jak burak, a gdy ją przewrócę, to z powrotem się odwraca - i nawet między tymi wyciami nie ma przerwy!!!! Kota mozna dostać!A chyba najgorsze w tym jest to, ze ona całymi dniami żąda, by ja nosić na rękach, bo ona chce "tuptać" po całym mieszkaniu, wszystko brać do ręki - i tu znów się zaczyna ryk, bo nie może mieć wszystkiego. A co ona wtedy wyprawia! Wrzeszczy wniebogłosy, tak, że czasem tchu jej brakuje, wypina się, ale nie da ani zabawić, ani przytulić, ani nawet posadzić - w geście protestu olewa totalnie wszystko. A co do pleców to proszę ostatnio męża, by mi plecy od czasu do czasu masował, ale to prawie nic nie daje - tak bardzo mnie bolą, że już co noc śpię z twardymi poduszkami pod plecami. O profesjonalnym masażyście mogę pomarzyć, bo ja w dziurze mieszkam, i stąd hen, hen do cywilizacji...Nie martw się, a już przynajmniej nie o to, ze jesteś złą mamą. Nie jesteś. I nikt, kto dzieci nie wykorzystuje, nie bije, nie jest. A, niestety, dzieciństwo to paskudna rzecz i jest potwornie płaczliwym okresem. To minie!No i nie jesteś sama - są jeszcze wspaniałe emamy, dzięki którym i ja mogłam inaczej spojrzeć na moje maleństwo. Kiedy byłam w ciąży, myślałam, że macierzyństwo jest takie, jak w reklamach. Potem zaczęłam więcej czytać, pojawiła się Natalia i stwierdziłam, że to jedno wielkie oszustwo, bo gdyby ktoś mnie wcześniej uświadomił, to w życiu nie zdecydowałabym się na dziecko. A ostatnio mówiłam do mojej mamy, że teraz już widzę, że bycie mamą jest DOKŁADNIE takie samo, jak w reklamach - moja pysia też tak się śmieje, przewraca na brzuszek, tak rozkosznie przytula - tyle, że to są tylko - aż! - króciutkie momenty w przerwie pomiędzy wrzaskami. Ale jakie te momenty są rozkoszne!!!Trzymam kciuki i jestem z Tobą - Aga
    • Gość edziecko: thessi Re: WRESZCIE MAM DOŚĆ :( IP: *.* 04.06.02, 20:50
      Kochane emamy :)dzieki serdeczne za rady :) postawily mnie na nogi a maly dziwnym trafem sie uspokoil :)Co prawda nie przesypia jeszcze sam nocy ale wszytsko jet na dobrej drodze.Wyjechalam na dwa tygodnie i mialam tylko czas dla malego i mojego psiaka. Dogadalismy sie juz w pierwszych godzinachpobytu sam na sam (urlop z dzieckiem w gorach czyni cuda)- polecam hamak do usypiania malenstw i tych wiekrzych dzieciaczków ;)A odpowieadam jeszce jednej z emam ze na basen chodzimy :) i uwielbiamy plywac :)Szczesliwa juz i wierzaca w siebie ThessiP.S.Posle zdjecia z urlopu na forum zobaczcie wiec serdecznie zapraszam
      • Gość edziecko: suzimuzi Re: WRESZCIE MAM DOŚĆ :( IP: *.* 05.06.02, 07:51
        Thessi, a gdzie w tych gorach byliscie? Tez bysmy sie gdzies wybrali gdy teraz bedziemy w Polsce, ale jeszcze nie wiem gdzie.Ucalowania dla Mateuszka:hello:Suzann
    • Gość edziecko: AnnLu Re: WRESZCIE MAM DOŚĆ :( IP: *.* 05.06.02, 13:57
      Hejka!Juz dawno mnie nie było tutaj ale czasami sobie myślałam o Tobie i Matim (pisałysmy kiedys o jedzonku na priva).Moj Patyczak wlasnie skonczył 8 mies. i nadal jest aniołem.Nie wiem jak mi sie to udało bo przeciez tez nie omineły mnie te wszystkie depresje.Wrociłam do pracy jak mały skonczył 5 mies.Zajmuje sie nim cudowna niania, do której mam pełne zaufanie a ja pracuje na cały etat a nawet dłużej.I wyobraz sobie jestem chyba teraz o wiele bardziej zorganizowana ni zwtedy gdy siedziałam z małym i sie dołowałam.Patryk jest ciagle smiejacym sie maluchem,zadowolonym z zycia (tak jak mama),przesypia całe nocki a nawet dłużej.Od dwoch tygodni wieczorem daje mu kaszke na mleku Humana2 (bardzo sycace mleczko)i wlasnie od tego czasu malutki przesypia od 22 do 8-9 rano.SprObuj dac malemu to mleko może na Twojego małego tez dobrze zadziała.A tak w ogole to dziewczyny z forum powiedziały juz wszystko co chciałam powiedziec.Wiec trzymaj sie i odłóż sprzątanie na później a teraz wyjdz z małym na spacerek, daj mu w łape chrupka, biszkopta i cieszcie sie piekna pogoda, ptaszkami, kwiatkami (mój ostatnio wsunął liść rododendrona i troche trawy - a jaki szczesliwy był!!!), a jak jesteś z Wwy to umówmy sie na spacerek i Mateusz sie podszkoli jak być grzecznym dzieckiem...Pozdrowienia Łyszka i Patyczak.P.S.Mój tez sie nie przekreca i nie chodzi tylko "kica" (podtrzymywany pod pachy skacze)wiec kupilismy mu tak huśtawke na sprezynie i chłopak ma taka jazdę....(zasypia w kąpieli)
Pełna wersja