Z dzieckiem do Stanow.

IP: *.* 30.05.02, 14:28
Za miesiac lub dwa wybieram sie ze swoim synkiem, wtedy juz 4-5 miesiecznym, do Stanow. Kompletnie nie wiem jak sie do tego przygotowac, pomozcie prosze. Czy w samolocie dziecko dostanie ekstra miejsce mimo bezplatnego biletu czy ma mi siedziec na kolanach przez caly lot? Gdzie karmic piersia? Czy wziac do samolotu np. fotelik samochodowy? Czy zabrac wozek ze soba do Stanow? Czy mozna go np. wypozyczyc na miejscu? Co zabrac koniecznie a czego nie? Moze te pytania sa banalne ale dla mnie stanowia nie lada problem. Prosze podzielcie sie ze mna wrazeniami z dlugodystansowych podrozy z maluchem.PozdrawiamEwa
    • Gość edziecko: w Re: Z dzieckiem do Stanow. IP: *.* 30.05.02, 14:46
      W samolocie dziecko nie dostanie osobnego miejsca, ale dostaniesz dla dziecka tzw. kolyske gdzie bedziesz mogla go polozyc. Najlepiej upomnij sie o nia zaraz po wejsciu do samolotu, bo mi sie zdazylo, ze niedostalam, bo akurat tego dnia bylo duzo niemowlakow i oczewiscie byli nieprzygotowani. A takie rzeczy wiedza juz jak sprzedaja bilet. Wozek wez z soba. Oddajesz go przy drzwiach samolotu i odbierasz przy wyjsciu. Fotelika samochodowego raczej nie bedziesz mogla miec w srodku, tez odbiora przy wejsciu. Karmic niestety bedziesz na swoim siedzeniu. Jak sie krepujesz to wez cienka flanelke i sie nakryjesz z dzieckiem jak bedzie jadlo. Dobrze jest karmic jak samolot startuje i laduje wtedy dziecko nie bedzie odczuwac problemow ze zmiana cisnienia.Pozdrowienia i milej podrozy.
      • Gość edziecko: dagal Re: Z dzieckiem do Stanow. IP: *.* 31.05.02, 17:13
        na bilecie lotniczym masz napisany wykaz rzeczy, które możesz ze sobą zabrać na pokład m. in. wózek. kocyk torbę z rzeczami dla dziecka,( poza bagażem podręcznym 5 kg.)powodzenia w podróżymy jesdziem,y na rok do korei też dużo strachu
    • Gość edziecko: gosiaLachowska Re: Z dzieckiem do Stanow. IP: *.* 30.05.02, 20:53
      czesc Ewa !ja bym Ci proponowala wziasc przede wszystkim apteczke z lekami dla maluszka (czopki na goraczke,zel na dziaselka itp),bo chociaz apteki i lekarze sa wszedzie to zawsze miec dobrze cos pod reka :)poza tym wzielabym jedzonko,gdyby Maly juz palaszowal (lub palaszuje) oprocz piersi,sloiczki,kaszki sa wszedzie,ale niestety troszeczke inaczej smakuja (sama sie o tym przekonalam i mialam niezly "bal" z moja pociecha,bo byl przyzwyczajony do swoich ulubionych i innych nie chcial jesc)kosmetyki i ciuszki zawsze mozesz dokupic (teraz zaczynaja sie wielkie obnizki,ale i tak moim zdaniem ciuchy w stanach sa tanie)ja jak jechalam w podroz z maluszkiem wzielam doslownie wszystko :od nozyczek do paznokietek do termometru do wanny i do mierzenia goraczki :)jak masz jeszcze jakies pytania to pytaj :)pozdrawiam i zycze udanej i przyjemnej podrozy.gosia m.Filipka
      • Gość edziecko: AgnieszkaP. Re: Z dzieckiem do Stanow. IP: *.* 30.05.02, 21:17
        mama Filipka napisała/ł:> poza tym wzielabym jedzonko,gdyby Maly juz palaszowal (lub palaszuje) oprocz piersi,sloiczki,kaszki sa wszedzie,ale niestety troszeczke inaczej smakuja (sama sie o tym przekonalam i mialam niezly "bal" z moja pociecha,bo byl przyzwyczajony do swoich ulubionych i innych nie chcial jesc)Ja też czytałam w którymś z wątków na forum "Wakacje" że dzidzia nie chciała jeść słoiczków za granicą bo inaczej smakowały. A np. w Kanadzie, gdzie mieszkam, w ogóle jeszcze nie trafiłam na Gerbera od kiedy mój Kuba zaczął normalne jedzonko( bywały 7 lat temu kiedy moja córa była mała, teraz nie wiem gdzie się podziały ). > ja jak jechalam w podroz z maluszkiem wzielam doslownie wszystko :od nozyczek do paznokietek do termometru do wanny i do mierzenia goraczki :)Tylko raczej nie pakuj tych nożyczek do bagażu podręcznego ;)Ja również życzę miłej podróży. Lecę za dwa tygodnie z Toronto do Polski z 9-miesięcznym synkiem więc jak będę miała jeszcze coś dodania to zaglądnę na forum :)Agnieszka :hello:
    • Gość edziecko: Kamila Re: Z dzieckiem do Stanow. IP: *.* 31.05.02, 20:57
      Proponuje Tobie znalezienie w wyszukiwarce tematu "Wrazenia z podrozy samolotem z niemowlaczkiem". Opisalam tam swoja podroz z Olkiem wprawdzie tylko 2,5 godz. Dodam jeszcze, ze nie mozna za bardzo liczyc na pomoc kogos z obslugi (chodzi mi oczywiscie nie o opieke nad dzidziusiem itp., ale o samo wsiadanie do samolotu, owszem potrzymano mi Olka kiedy skladalam wozek, ale do samolotu wsiadalam jako ostatnia i naprawde przeciskanie sie na koniec samolotu pomiedzy sadowiacymi sie wspolpasazerami z wyrywajacym sie dzieckiem i trzema torbami dyndajacymi na ramionach nie bylo zbyt latwe, a wystarczylo jedynie wpuscic mnie jako pierwsza, co uczyniono w drodze powrotnej z Francji i naprawde bylo mi o niebo latwiej, a w obie strony lecialam sama z synkiem). Nie ubieraj za cieplo swojego synka. Lepiej dzieciaczka ubrac na "cebulke" albo dodatkowe/ zapasowe ubranko wlozyc do torby. Najlepiej ubrac go w samo body z krotkimi spodenkami (oczywiscie wszystko zalezy od pogody) i w razie czego cos na zapas dla siebie.Zabierz oczywiscie cos grzechoczacego, piszczacego, jednym slowem kilka ulubionych zabawek.Za m-c lub dwa zaczniesz pewnie wprowadzac nowe jedzonko do diety synka wiec mozesz tez zabrac jabluszko w sloiczku lub soczek.Nie wiem na ile da sie przebrac dziecko w samolocie, bo ja akurat przebralam na lotnisku, gdzie jest specjalny kolorowy pokoj dla matek z malymi dziecmi, ale pieluchy musisz miec pod reka tak samo jak chusteczki i krem.A wozek warto zabrac ze soba, bo naprawde nie ma z nim zadnego problemu, a wrecz masz mozliwosc polozenia synka, ktory moze nawet chwilowo pospac w nim.Jak cos mi przyjdzie do glowy to napiszw, a jak masz jakies dodatkowe pytania to pisz na priva.PozdrawiamKamila
Pełna wersja