Czasem mam dość mojej córki:(

27.11.06, 17:08
Mam 5 letnią córkę."Mała" ma niestety nadwagę i jest dzieckiem przy
kości.Robię co mogę by nie podjadała,jadła stałe posiłki.Chodzi do
przedszkola więc je tam regularnie.Czasem ma tak wilczy apatyt, że chce jeść
bez przerwy.Tłumaczę jej, wyjaśniam ale ona potrafi chować się przede mną z
jedzeniem.Nie wiem co już mam robić.Czasem nie wytrzymuję i krzyczę a potem
razem płaczemy.Co robić??????????
    • mysia-mysia Re: Czasem mam dość mojej córki:( 27.11.06, 17:21
      u mnie taki wilczy apetyt był objawem nietolerancji na mleko - jadłam tak dużo
      bo czułam się autentycznie głodna
    • monia145 Re: Czasem mam dość mojej córki:( 27.11.06, 17:26
      Przygotuj jakies małokaloryczne przegryzaki- marchewka, jabłko itp.
      Wszelki jedzenie do górnych szafek przełóż- tam, gdzie córka nie dostanie, to
      samo z lodówką...No i wypełnij jej czymś konkretnym i atrakcyjnym czas po
      przyjściu z przedszkola, może nudzi się po prostu w domu, więc sięga po
      jedzenie.
    • melka_x Re: Czasem mam dość mojej córki:( 27.11.06, 17:34
      Wybierz się z nią do dobrego dietetyka, który zdiagnozuje w czym tkwi problem.
      (zbyt dużo słodyczy czy cukrów? jedzenie kompulsywne? złe nawyki? nadmierny
      apetyt spowodowany chorobą? brak ruchu?) i odpowiednio do przyczyny ustali
      dietę.
      • panda74 Re: Czasem mam dość mojej córki:( 27.11.06, 17:44
        Ja też polecam wizytę u specjalisty smile
        • luxfera1 Re: Czasem mam dość mojej córki:( 27.11.06, 17:49
          5-letnia dziewczynka to jeszcze małe dziecko
          moze Ciebie to pocieszy ale mam 2 bratanice.Jako dzieci były normalnymi
          grubasami i to takimi ze im sie nóżki ledwie miesciły,kiedy szły.
          obydwie wyrosły na chude,wysokie laski,
          zaczely chudnąć kiedy zrozpocząl sie intensywny wzrost
          • marta76 Re: Czasem mam dość mojej córki:( 27.11.06, 18:39
            ja tez polecam dietetyka.Nie każde dziecko wyrasta.Mnie pierwszy raz utuczono
            jak miałam koło 5 lat.Po 3 tygodniach u babci na wsi jak przyjechał ojciec nie
            poznał mnie.Niestety wynagradzanie lub zabijanie nudy żarciem do tej pory mam.
          • myelegans Re: Czasem mam dość mojej córki:( 27.11.06, 18:50
            Dziewczyny dobrze radza. Staraj sie nie miec w domu kuszacych przegryzek, idz
            po porade do dietetyka, psychologa, ale nie zostawiaj tego tak jak jest.
            Otylosc w wieku dzieciecym jest grozna, te komorki tluszczowe, ktore tworza sie
            w dziecinstwie nie gina, tylko beda zachowane do doroslosci. Ludzie, ktorzy
            byli otyli w dziecinstwie, maja problemy z waga w wieku doroslym, beda sie
            tylko wypelnialy tluszczem, i co sie z tym wiaze, sklonnosci do cukrzycy typu
            II, nadcisnienia, wiencowek itd. itp. Mozna temu zapobiec korygujac zwyczaje
            zywieniowe juz od dziecinstwa i wyrabiajac w dziecku nawyki zdrowego jedzenia,
            ktore zostana mu na zawsze eg. picie wody, jedzenie warzyw i owocow, ryb,
            chudego nabilu, miesa i ryb, pelnoziarnistego pieczywa itd.
            Nie wolno tego zostawic i liczyc na to, ze wyrosnie, a jak nie wyrosnie to co?

            Mam w rodzinie meza dziecko, ktore od zawsze bylo pulchne, nie jest genetycznie
            obciazona, mama i babcia sa szczuplutkie. Zawsze lubila jesc i babcia temu
            przyklaskiwala, ze "mala tak ladnie je". "Mala" ma teraz 16 lat, powazna
            nadwage, widok tego dziecka na lekcji gimnastyki jest zenujacy, nie mowiac juz
            o tym, ze jej samoocena w liceum poszla w dol, przy bardzo dobrych postepach w
            nauce. Jest zamknieta w sobie, nie ma kolezanek, zamyka sie w domu, i ma....
            zdiagnozowana cukrzyce i podniesione cisnienie krwi. Od poczatku wszyscy bili
            na alarm, ale babcia i mama tez mowily, ze wyrosnie, i nie wyrosla. Bedzie juz
            z taka waga i pewnie wieksza obciazona do konca zycia, ktore moze byc przez to
            skrocone.
            Powodzenia i szukaj pomocy specjalistow.
    • asiula69 Re: Czasem mam dość mojej córki:( 27.11.06, 19:19
      skłonności do tycia ma zarówno po mnie jak i po mężu.Nie ma mowy
      o "jedzeniowych nagrodach" itp. W tygodniu może jeść suszone i normalne owoce,
      słodycze tylko w niedzielę.Pewnie pora udać się do dietetyka, tyle że nie
      wyobrażam sobie diety jak mała chodzi do przedszkolasadZazdroszczę mamom
      kupujący dzieciom słodycze tak po prostu, bo akurat chcą.Ja mam wielki wyrzut
      sumienia, że wiecznie czegoś jej odmawiam.Dziękuję dziewczyny za odzew i rady.
      • myelegans Re: Czasem mam dość mojej córki:( 27.11.06, 19:32
        NIe zazdrosc mama, ktore kupuja dzieciom slodycze na zawolanie, bo te dzieci
        maja prochnice. A za to, ze jej odmawiasz kiedys Ci podziekuje, chociaz
        wyobrazam sobie jak musi Ci byc ciezko.

        Moze trzeba byloby porozmawiac z paniami z przedszkola i poprosic o kooperacje,
        one tez powinny poczuwac sie do obowiazku. Jak w przedszkolu nie mozna mala dac
        na specjalna niskokaloryczna diete, to nalezy kontrolowac porcje: je tylko tyle
        ile ma na talerzu, jak poprosi o repete to dac jablko, albo marchewke. Mozesz
        sama dostarczac owoce do przedszkola. zaleta przedszkola jest to, ze dzieci
        maja stale pory posilkow, wiec nie podjadaja.
        Powodzenia, bedzie dobrze, chociaz nie bez wysilku smile)))

        PS. Z suszonymi owocami uwazaj, bo sa wysokokaloryczne, maja duze stezenie
        cokrow w stosunku do masy. Lepsze swieze owoce, moze oprocz bananow, bo te tez
        tresciwe, ale jablka, gruszki, arbuzy, sliwki, cytrusy jak najbardziej.
Pełna wersja