czy czasem was ponosi

28.11.06, 14:30
Czasami jak mój mały, który właśnie kóńczy roczek płacze przy zasypianiu i
rzuca się, albo przy jedzeniu, nie chce jeść, to ja denerwuje się na
niego.Tak bardzo chciałabym być spokojną matką, ale niestey mój porywczy
charakter to wyklucza i czasmi na niego krzyknę i potrząsne słabo.Potem mam
wyrzuty sumienia i myślę jaką jestem okropną matką i mój mały mnie napewno za
to nienawidzi, poprostu nieraz mnie krew zalewa, gdyż cały czas jestem z nim
sama, nie mam nikogo do pomocy, oprócz męża, który pracuje do pózna, ale
jestem daleka od przemocy i brzydzę się tym, tylko czasmi mam dość.
    • lambert77 Re: czy czasem was ponosi 28.11.06, 14:36
      każdy ma chwile słabości jestem młodym ojcem mam względnie spokojnego prawie
      półrocznego syna ale sam czasami mam ochotę zamknąć go gdzieś i udawać, że go w
      ogóle na świecie nie ma. Wiem, że moja żona ma tak samo. Czy w związku z tym
      jesteśmy złymi rodzicami??
      Póki wiesz, że źle robisz to jest dobrze smile
      • mazajac Re: czy czasem was ponosi 28.11.06, 15:32
        Mam tak samo, czasem najchętniej zostawiłabym mojego Frania i uciekła jak
        najdalej bo mam tak dość...ale to mija i potem jest mi strasznie smutno, że tak
        pomyślałam....Mój mąż też wraca bardzo późno i jak siedzę z małym całymi dniami
        i często gesto nie mam się do kogo odezwać coś mnie trafia, łączę się w bólu,
        • bastet7 Re: czy czasem was ponosi 28.11.06, 15:40
          Oj niestety ja też się dołączę. Np. wczoraj mpoja córka nie spała do 2-giej w
          nocy - problemy brzuszkowe. Oczywiście to nie jej wina, ale ja się strasznie
          bałam, ze za chwilkę zrobię jej krzywdę, taką miałam na to ochotę... A potem
          ryczałam, że tak pomyślałam, a potem ryczałam, ze ona nie chce spać, a potem,
          ze ona taka biedna cierpiąca....
          A jak obudziłą sie potem o 6-tej rano i znów to samo, a ja ledwo żywa byłam, to
          znó wpadłam w furię (taką wewnętrzną, bo starałam się być bardzo spokojna...).
          Też jestem ciągle sama z Mała, mąż wraca późno... A najgorsze są właśnie nie
          samotne dni, ale samotne noe, kiedy to niby mąż jest, ale śpi (chcę żeby się
          wyspał jak idzie do pracy) a ja samą walczę z małą i jej brzuszkiem. I jeszcze
          muszę się starać, zeby za bardzo nie płakała i tatusiowi nie przeszkadzała (ale
          to chyba bardziej moja schiza, bo tatuś ma mocny sen a i do pomocy też jest
          chętny, nawet w nocy).
          No to sie rozpisałamwink))
    • annnac Re: czy czasem was ponosi 28.11.06, 15:39
      Ja mam ten sam dylemat. Bartuś ma skończone 8 mieś i cały czas jestem z nim w
      domu. Mąż wraca późno z pracy, rodzice daleko, nawet nie mam znajomej która by
      na godzinę z małym została bo mieszkamy w tym mieście od niedawna. Chociaż
      kocham synka bardzo to czasem mnie też nerwy puszczą i krzyknę gdy wrzeszcy przy
      ubieraniu, marudzi bez przyczyny itp. Potem siedzę i beczę, że jestem wstrętną
      macochą, że brak mi cierpliwości.
      Ostatnio kiedy czuję że za chwilę wybuchnę to wkładam Bartka do łóżeczka nawet
      jak wrzeszczy a sama na chwile wychodze do łazienki. Jak mi emocje troche opadną
      to wracam i reakcja jest już inna. Polecam tę metodę.
      Bartuś. Mój skarb
    • ninkaw Re: czy czasem was ponosi 28.11.06, 15:58
      dołaczam sie do was! Moja kochana córcia ma dopiero 3 tyg a czasem jak krzyczy
      to nie mam juz nerwów i najchetniej zostawiłabym ją żeby sobie popłakała
      sama... Mam bardzo nerwowy charakter i córcia chyba też... Muszę nad soba
      popracować trochę!!!
      • jolantusia1 Re: czy czasem was ponosi 28.11.06, 16:10
        dziewczyny parę miesięcy temu zazdrościłam wszystkim rodzicom takich problemów.
        My rodzice wcześniaczków wiele przeszliśmy, a właściwie nasze dzieci. Przez
        ponad 6 miesięcy jak mały jest w domu chyba tylko ze dwa razy byłam naprawdę
        wkurzona na niego, ale nie powiem gotuje się we mnie tylko od razu przypomina mi
        się jak źle z nim było i wtedy mi lepiej. Chyba ta sytuacja trochę nauczyła mnie
        cierpliwości bo wcześniej to ..........
    • babie_lato1 Re: czy czasem was ponosi 28.11.06, 18:36
      Ku memu wielkiemu zdziwieniu - nie ponosi mnie. Mam jakąś taką cierpliwość do
      niego, że nawet jak już wysiadam, kiedy jest bardzo marudny, to nie jestem na
      niego zła. Może jest tak dlatego, że dorastałam w bardzo agresywnym domu i jako
      dziecko poznałam różne formy przemocy rodziców wobec dzieci (moją matkę
      regularnie "ponosiło" właśnie). Za "wczesnego młodu" też byłam b. agresywna,
      bojowa. A teraz jestem spokojną mamusią, bo nie chcę, żeby młody przechodził
      przez to co ja. Jak mnie wkurzał jego ryk, gdy był noworodkiem, to agresję
      kierowałam na przedmiot (rzuciłam smoczkiem) albo na siebie (ścisnęłam sobie
      rękę czy coś w tym stylu). Po czym przemieniałam agresję w empatię. Mówiłam
      sobie: "i czego się na niego wkurzasz, brzuch go pewnie boli, też ma ciężkie
      życie, jeszcze mu twoja złość potrzebna" smile Jakoś przechodziło (zresztą zdarzyło
      się wszystkiego... 2 razy). Pozdrowienia!
    • kanaviosta Re: czy czasem was ponosi 28.11.06, 19:03
      Potem mam
      > wyrzuty sumienia i myślę jaką jestem okropną matką i mój mały mnie napewno za
      > to nienawidzi,
      nie znienawidzi. ale dziecko chłonie jak gąbka każda Twoja emocję i zachowanie. nauczy się od Ciebie niepanowania nad własnymi emocjami i nie będzie potrafił radzić sobie w normalny sposób równiez z własnymi frustracjami. nie będzie również umiał określić i opisać własnych emocji. poza tym swoim zachowaniem niszczysz jego poczucie bezpieczeństwa, co powoduje u dziecka reakcje nerwicowe.

      poprostu nieraz mnie krew zalewa, gdyż cały czas jestem z nim
      > sama, nie mam nikogo do pomocy, oprócz męża, który pracuje do pózna, ale
      > jestem daleka od przemocy i brzydzę się tym, tylko czasmi mam dość.
      kazdy czasem ma dość. może wysiłek fizyczny-bieganie, pływanie etc. dobrze by Ci zrobił?
      na pewno jest Ci lżej i łatwiej gdy wybuchniesz, ponieważ pozbywasz się w ten sposób negatywnych emocji, ale w dziecku Twoje emocje pozostaną na długo. warto wziąć to pod uwagę. kto jeśli nie Ty sama jest w stanie podjąc wysiłek by powsciągnąć gwałtowny temperament i wybuchy złości?
      matki idealne nie istnieją, a Ty na pewno nie jesteś złą matką.
      • kanaviosta Re: czy czasem was ponosi 28.11.06, 19:04
        zaryzykowałabym, jednak stwierdzenie, że trochę leniwą. łatwiej jest wybuchnąć niż wyciszyć emocje i uspokoic się na tyle, żeby pomyśleć racjonalnie.
      • zobrien Re: czy czasem was ponosi 28.11.06, 23:42
        > kazdy czasem ma dość. może wysiłek fizyczny-bieganie, pływanie etc. dobrze by
        C
        > i zrobił?
        > na pewno jest Ci lżej i łatwiej gdy wybuchniesz, ponieważ pozbywasz się w ten
        s
        > posób negatywnych emocji,

        Uwielbiam takie rady. Chodzenie na basen, silownie, czy godzina joggingu to
        swietne zajecia dla matki, ktora siedzi sama z dzieckiem non stop. Ciekawe
        kiedy mozna to robic? Chyba, ze zabierac na basen...
        • kanaviosta zobrien :-) 29.11.06, 11:24
          > Uwielbiam takie rady. Chodzenie na basen, silownie, czy godzina joggingu to
          > swietne zajecia dla matki, ktora siedzi sama z dzieckiem non stop.
          alez oczywiście. sama jestem tego świetnym przykładem. siedzę z dzieckiem czasem po kilkanaście godzin dziennie.

          Ciekawe
          > kiedy mozna to robic? Chyba, ze zabierac na basen..
          pozostaja wieczory, albo wczesne poranki. mozna tez spacerować z dzieckiem idąc szybkim krokiem przez np 2 godziny. dziecko nie jest powodem, dla którego matka powinna czuc się uwiązana w domu. ja zabieram moja 9-miesięczna wszędzie ze sobą, już od kilku miesięcy.
          dla chcącego nic trudnego. jeżeli na czymś matce zalezy, powinna znaleźć sposób żeby to zrobić.
          a terapeutyczną rolę ruchu opisuje wiele bardzo mądrych książek. zachęcam do lekturywink
          • kanaviosta Re: zobrien :-) 29.11.06, 11:26
            > alez oczywiście. sama jestem tego świetnym przykładem. siedzę z dzieckiem czase
            > m po kilkanaście godzin dziennie.
            po kilkanaście czyli srednio od 13-17 godzin, codziennie.
        • dorak8 pewnie ze mozna robic wiele rzeczy z dzieckem. 29.11.06, 11:56
          Na przyklad polozyc sie na dywanie i cwiczyc. Z dzieckiem kolo siebie na
          macie.
          Mozna chodzic na imprezy:
          www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/0c51a5e44388e2bf.html
          www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/9058889ad7954a5e.html
          mozna chodzic na basen!
          Wszystko mozna!
          Mozna do siebie zapraszac znajomych.
          Mozna wyjezdzac w gory:
          www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/564b34f5a1c5517f.html
          (to droga pod reglami w Zakopanem)
          Jak Stach mial 3 tygodnie to bylam z nim na manifestacji na Powazkach. Ta
          historia z Jackiem Kuroniem. Pamietacie? Dlatego ma na drugie Jacek smile
          www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/c2bb7b85affb97da.html
    • mamakarolka1 Re: czy czasem was ponosi 29.11.06, 10:45
      Nie przejmuj się. To normalne. Ja też nieraz mam dosyć mojego dziecka. A wczoraj
      był u mnie lekarz bo strasznie bli mnie ostatnio żołądek i prawdopodobnie mam
      wrzody...Ech, cięzkie to życie.
    • dorak8 To chyba bardzo zdrowe jest. 29.11.06, 11:58
      A co? Matka to ma byc taki twor pozbawiony wszelkich emocji? A niby dlaczego?
      Ja si edenerwuje a potem zaluje. Ale Przeciez to ja jestem. Wiec o co chodzi?
      wink)
    • ewcia1980 Re: czy czasem was ponosi 29.11.06, 13:34
      Rozumiem Cie doskonale, niestety sad(((
      Też czasani trace cierpliwośc do mojego dziecka.
      A później, jak troche sie uspokoje, mam tak ogromne wyrzuty sumienia i czuje
      sie tak podle, ze cięzko to opisac.
      Bo co winny jest takie maleństwo.
      Napewno nie placze bez powodu (u nas najgorsza jest kolka, która trwa cały
      dzien)
      Dobrze, ze mam wsparcie ze strony mamy, która zajmuje sie mała gdy mnie troche
      ponosi. dziadkowie jednak maja duzo wiecej cierpliwości niz rodzice smile

      pozdrawiam
      Ewelina
    • jufalka Re: czy czasem was ponosi 29.11.06, 15:49
      Dobrze Cię rozumiem... też tak mam czasem...
    • madziorek251 Re: czy czasem was ponosi 29.11.06, 16:05
      tez tak mam czasami mimo ze raczej mala ktora ma roczek jest spokojna i
      wesola.tez jestm z reguly sama z nią ale jak mąz wraca a mi juz nerwy puszczają
      to wtedy zamykam sie w pokoju na 15 min i nie kaze im do mnie wchodzic albo jak
      sie nie da to ide do sklepu bo inaczej moglabym jej dac porżadnego klapsa a nie
      che tego.wtedy ochlone i mi przechodzi.rozumiem ze jak nie mam męza w domu to
      ciezko jest sie zamknąc w pokoju i zostawic malego samego.
    • betaz2 Re: czy czasem was ponosi 29.11.06, 17:52
      dzięki za wszyskie odpowiedzi, rola tego forum jest nieoceniona,
Inne wątki na temat:
Pełna wersja