Spotkania z kolesiami, męża.

29.11.06, 12:31
Zainspirowana wątkiem: Co zrobicie jak mąż wróci w nocy? zaczęłam się
zastanawiać czy ci nasi mężowie tak naprawdę potrzebują tych wypadów z
kumplami? Piwkowania prawie do świtu?
Kurcze może starą du.ą jestem ale nie kręcą mnie imprezki do świtu, kac i
ranne wstawanie do dzieci, wolę winko wieczorkiem z kupelą, pogaduchy i
położyć się o rozsądnej godzinie. A rano być świerzą.
Jakoś faceci inaczej mają chyba skonstruowaną psychikęwink bo że mniej
obowiązków to fakt.
    • lila1974 Re: Spotkania z kolesiami, męża. 29.11.06, 12:42
      Moim zdaniem takie spotkania są potrzebne dla zdrowia psychicznego.
      Mój mąż ma sporo spotkań quasi zawodowych - a w zasadzie czysta rozrywka, więc
      na wypady prywatne i typowo męskie raczej nei ma potrzeby. Woli zaprosić kolegę
      to jednego, to drugiego w przy piwku np. obejrzeć mecz. Gdyby jednak
      powiedzial, że ma ochotę na takie "męskie" spotkanie, to pewnie bym nie
      oponowała, bo jak na razie czuję, że ciągnie go do domu, więc nie czuję się
      zagrożona.


      Ponieważ jego koledzy w przeważającej większości mają rodziny, więc spotykamy
      się gremialnie. Jest wesoło i nikt nie ma pretensji, że siedzi z dziećmi w
      domu, bo dzieci również korzystają z naszych spotkań smile
    • agatelek2 Re: Spotkania z kolesiami, męża. 29.11.06, 12:42
      nie kreca cie bo wiesz ze na drugi dzien nie odespisz,masz dzieci,obowiazki w
      domu.A ktory facet pomysli o tym zeby rano wstac do dzieci,jesli nawet nie byl
      na imprezie tylko ma wolny dzien?ja takiego nie znam......
      • dagmama Re: Spotkania z kolesiami, męża. 29.11.06, 12:46
        Ja lubię wino albo piwo i pogaduchy z NIM.
        A jak ma potrzebę z kumplami, to nie czekam, tylko idę spać. I żadnego
        wydzwaniania po nocach czy jeszcze żyje.
    • nchyb Re: Spotkania z kolesiami, męża. 29.11.06, 12:44
      > Kurcze może starą du.ą jestem ale nie kręcą mnie imprezki do świtu, kac i
      > ranne wstawanie do dzieci, wolę winko wieczorkiem z kupelą, pogaduchy i
      > położyć się o rozsądnej godzinie.
      rzecz gustu, a raczej okazji. Czasam z prawdziwą przyjemnością popiję do rana i
      niec się wali i pali . A innym razem romantyczni przy świecach z lampką wina...

      > zastanawiać czy ci nasi mężowie tak naprawdę potrzebują tych wypadów z
      > kumplami? Piwkowania prawie do świtu?
      mślę, że jednak czasami potrzebują. Oderwania od codzienności, która ich
      zadręcza. Tu masz rację z psychiką. Wiele kobiet po urdzeniu dziecka jakby
      wyrasta z balang itp i z mniejszym trudem niż panowie, przekształca się w
      stateczną matronę he he... wink
      A panowie czasami potrzebują się poczuć nieskrępowani itp. I czasami ie mam nic
      rzeciwko wypadom męża z kolesiami. Ale pamięta, że i mi się czasami coś nalezy.
      Bo cierpiętnictwo wielu kobiet to jeszcz więsze paskudztwo czasami niż
      balangowanie panow...
      • lila1974 nchyb :) 29.11.06, 12:47
        Po ostatnim wypadzie męża, ktory był kolejnym w dość krotkim czasie
        profilaktycznie postanowiłam porozpaczać, jaka ja to biedna jestem. A że
        zamierzam się w Warszawie z Pijpulami spotkać, to mi się argument trafil smile
        • nchyb Lila... 29.11.06, 13:12
          No to na pijpulowym spotkaniu baw się dobrze, ale paiętaj, że kac to na drugi
          dzien paskuda sprawa... smile
          • lila1974 Nchyb 29.11.06, 13:14
            chyba mi nie grozi, ja z tych co "NIC NA P" smile
            Chociaż niechlubne wyjątki bywały big_grin
            • e_r_i_n Re: Nchyb 29.11.06, 14:11
              Moja droga, już sa trzy okazje do oblewania podczas wizyty u mnie. Tak więc tym
              razem BĘDZIE wyjatek, oj będzie. A jak tak dalej pójdzie, to w niedzielę bedzie
              i trzecia okazja wink
              • e_r_i_n Re: Nchyb 29.11.06, 14:11
                Czwarta, tfu.
              • lila1974 e r i n k o 29.11.06, 14:12
                Czekamy na wieści z nad morza rozumiem? smile
                • e_r_i_n Re: e r i n k o 29.11.06, 14:13
                  A, to bedzie piata. Ja myslalam o wiesciach z Japonii.
                  • nchyb Re: e r i n k o 29.11.06, 14:33
                    No to jak juz tych wieści ma być tak wiele, to jak amen w pacierzu, że Lila z
                    jednym na p się zapozna, he, he...wink
                    • lila1974 Re: e r i n k o 29.11.06, 15:32
                      No to dolożę jeszcz 6 powod, oby był smile
                      Znaczy mam nadzieję, że będzie - geologia się nazywa tongue_out
    • oxygen100 Re: Spotkania z kolesiami, męża. 29.11.06, 12:51
      Moj nie wypada. Nie ma czasu ani ochoty. Glownie niestety czasu, tak
      przynajmniej twierdzi.
      Ale IMO lepsze piwo z kolegami i kac gigant niz mialby wyskakiwac zeby sobie
      zaruchac na boku prawdatongue_out
    • umasumak Re: Spotkania z kolesiami, męża. 29.11.06, 13:10
      Ileż to razy próbowałam namówić męża, żeby sobie polazł z kolegami na piwo. Nie
      i koniec. Nie lubi, nie bawi go to, nie ma czasu itp. Więc doszłam do wniosku,
      że chyba nie kazdy facet tego potrzebuje. Imprezujemy owszem, ale razem. Inna
      opcja mego małżonka nie interesuje.
      • weronikarb Re: Spotkania z kolesiami, męża. 30.11.06, 11:59
        Umasumak to tak jak mój smile Nie przepada za wyjsciami z kolegami. A jak ma
        okazje i go namawiam to zaraz przelicza: a w sumei flacha, jakies piwo,
        taksowka - ej wole isc z Toba kochanie na imprezesmile

        I tak chodzimy we dwojesmile
    • aluc Re: Spotkania z kolesiami, męża. 29.11.06, 13:40
      bardzo bym chciała, żeby niemąż miał czas i ochotę na wypady z kolegami na piwo
      niestety nie ma, skutkiem czego lekko zrzędzi, jak ja wypadam i wracam w środku
      nocy
    • demarta Re: Spotkania z kolesiami, męża. 29.11.06, 14:05
      no to ja jestem facetem. przynajmniej psychicznie.
    • e_r_i_n Re: Spotkania z kolesiami, męża. 29.11.06, 14:12
      No coz, ja lubię wyjscia, tak wiec mezowi sie nie dziwie. Ani ja, ani maz nie
      doprowadzamy sie do takiego stanu, po ktoryms jakis kac gigant meczy.
      A nastepnego dnia osoba dyzurna pozwala imprezujacej odetchnac smile
    • mathiola Re: Spotkania z kolesiami, męża. 29.11.06, 14:16
      No, nie powiem, mnie czasem fantazja ułańska ponosi smile Znaczy się ponosiła, bo
      teraz to już na maksa dziećmi jestem obłożona... I jakoś w ferworze dobrej
      zabawy nie przemawia do mnie argument że rano będzie głowa bolała smile
      • edycia274 Re: Spotkania z kolesiami, męża. 29.11.06, 15:37
        mój potrafi z kumplami anwet do 9 rano siedzieć i piwkowac. Pare razy go
        przywlekłam do domu. Zdarzały mu się nawet i dłuższe wypady. znam takich co na 3
        dni giną. ja moge puszczam byle tylko czasem do mnie skrobnął smsa, że jest ok.
        Ale ostatnio coś chyba za długo nie wytrzymuje bo szybko wraca smile)
        a uważam iz facet wyjśc powinien. tak jak i my.
    • niusianiusia Re: Spotkania z kolesiami, męża. 29.11.06, 23:09
      na szczęście nie wszyscy... chyba nie doceniam zalet mojego męża... musze mu to
      rano powiedzieć....
    • jowita771 Re: Spotkania z kolesiami, męża. 30.11.06, 12:12
      moj nie lubi, czasami wychodzimy razem. ja lubiłam kiedys zabawę do białego
      rana, nie raz zdarzało się tańczyć na stole czy na barze (ale bez ekscesówsmile)
      teraz czasem jak wspominamy z przyjaciółką, też dzieciatą, to mój chłop myśli,
      że bujamy.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja