Gość edziecko: asia.d.d
IP: *.*
09.07.02, 20:54
ponieważ za tydzień wracam do pracy, więc zaprosiłam opiekunkę (wcześniej umówioną) na rozmowę wsTępnąpani jest polecona, z referencjami,znajomi i ich dziecko byli wyjątkowo zadowoleni iTp.ale po Tej rozmowie mam mnóstwo wątpliwości 1.opiekunka usiłowała mnie przekonać, że okres przejściowy jest absoluTnie zbędny, ją wszystkie dzieci kochają i wystarczy jej powiedzieć gdzie co leży, a ona już sobie poradzi2.gdy przyniosłam jej Anię to od razu chciała ją wziąć na ręce (Ania ma prawie 8 m-cy), a gdy zasugerowałam, że mała powinna się najpierw trochę oswoić to prawie mi ją zabrała- Ania oczywiście nie była zachwycona czym pani była wyrażnie zaskoczona3.pani zaczepiała Anię i próbowała nawiązać kontakT Tak jak się To robi z co najmniej rocznymi dziećmi- więc bez eFekTu4.po rozmowie na temaT opieki i wychowania znależliśmy punkty sporne (piaskownica) i pani oświadczyła, że będzie robić tak jak ona uważajednym słowem zastanawiam się, czy może jednak pójść na urlop wychowawczy......niby maja znajoma mówiła, że ta pani robi niezbyT przyjemne wrażenie na początku, ale dziećmi zajmuje się wspanialesama nie wiem, mam mieszane uczucia....jutro przychodzi na 2 godziny- czy mam ją zostawić samą z dzieckiem, czy Też patrzeć jej nz ręce?bardzo proszę o komentarz