pretensje opiekunki, czy uzasadnione?

IP: *.* 19.07.02, 22:51
Opiekunka mojej pociechy pracuje 8-10 godzin dziennie od pn. do pt., płacę Jej 500-600 zł, załeży czy 8 czy 10 h, miasto ponizej 10 tys. mieszkańców. Ostatnio wywiozłam małą do babci na 2 tygodnie, za które pani miała nie zapłacone i okazało się, ze miała o to wielkie pretensje, o tym, że ma być to płatne nie pomyślałam i teraz nie wiem, kto ma rację, czy powinnam Jej zapłacić tak, jak za pełny miesiąc?. Nadmienię , że naprawde nie ma u nas źle, u nas się praktycznie stołuje, a dziecko jest kochane, grzeczne, wręcz rozkoszne, nie sprawjające kłopotów wychowawczych. Trochę mam wyrzuty sumienia, no i nie wiem jak postąpić następnym razem. Mariel
    • Gość edziecko: KP Re: pretensje opiekunki, czy uzasadnione? IP: *.* 19.07.02, 23:04
      Cześć!Wydaje mi się, że nie musisz nic płacić opiekunce, przecież w tym czasie nie pracowała. Z drugiej strony rozumiem Twoją pracownicę. Jeśli jest to jedyne źródło jej utrzymania, może jej być ciężko się utrzymać. Może po prostu umówcie się na mniejszą kwotę?PozdrawiamZosiczek
      • Gość edziecko: mariel Re: pretensje opiekunki, czy uzasadnione, mała poprawka? IP: *.* 19.07.02, 23:06
        miasto poniżej 100 tys. ,a poza tym moja pani ma juz jedno źródło utrzymania - rentę
        • Gość edziecko: Ente Re: pretensje opiekunki, czy uzasadnione, mała poprawka? IP: *.* 19.07.02, 23:47
          Hej!Absolutnie nie powinnaś Jej zapłacić, jeśli się nie umawiałyście. Przecież nie pracowała w tym czasie! Dostaje i tak niemało. Moja teściowa pracuje w tych samych godzinach w Poznaniu za 500 zł (z dwójką dzieci). Pani ma za duże wymagania. Pozdrawiam! Sunna, mama Entuni
        • Gość edziecko: Siunia Re: pretensje opiekunki, czy uzasadnione, mała poprawka? IP: *.* 21.07.02, 15:19
          Uważam, że nie ma to znaczenia, czy miasto poniżej 10 tys. mieszkańców czy powyżej.Nie ma też znaczenia, czy ma inne źródło dochodu czy nie.Postaw sie w jej sytuacji...1.) Czy chciałabyś aby to Twój pracodawca decydował kiedy masz miec wolne a kiedy nie?2.) Ty za urlop masz zapłacone jak za pracę. Finansowo tego nie odczuwasz. Opiekunka natomiast od Ciebie dostaje urlop bezpłatny, i nawet nie decyduje kiedy może go dostac. Wszystko zalezy od Ciebie. Przeciez w pracy na kilka miesięcy wcześniej rozpisuje sie plany urlopowe pracowników. Dla niej to było zaskoczenie. Z jednej strony nie dziwię sie opiekunce, z drugiej zaś strony - rozumiem, że wolisz te pieniązki mieć dla siebie niz dac to komuś :)Musicie to jakos wypośrodkować.Powodzenia- Siunia
        • Gość edziecko: Siunia :) - 2 IP: *.* 21.07.02, 15:28
          Fakt, że opiekunka dostaje rentę nie jest argumentem - tak myślę.Ciebie to nie powinno interesować.A jak Ty bys się czuła, gdyby wszyscy w pracy dostali podwyżke i premie a Ty nie, bo szef wie, że np.1.) Twój mąż zarabia 5 x więcej od niego, czyli nie dając Ci premi czy podwyżki krzywdy by Ci nie wyrządził ( w jego niemaniu), bo przeciez na biednego nie trafiło :)2.) albo wiedziałby, że wygrałaś w totolotka i masz z czego żyć :)Nie pisze tego złośliwie, poprostu rozumiem tą opiekunkę :)Ciebie zresztą też - poniekąd :)- Siunia
        • Gość edziecko: MariaMamaOli Re: pretensje opiekunki, czy uzasadnione, do Zosiczka - KP i autorki posta IP: *.* 22.07.02, 09:22
          do Zosiczka: oburzyło mnie zdanie: nie musisz płacić, przecież przez te 2 tygodnie nie pracowała... nie wiem czy kiedykolwiek pracowałaś zawodowo, ale pewnie byś się oburzyła dgyby twój pracodawca po urlopie nie przelał pieniędzy na konto oświadczając: przecież pani nie pracowała przez ten czas!... do autorki postu: moim zdaniem opiekunka ma rację, po pierwsze naogół opiekunki mają urlop płatny: 2 tygodnie lub więcej, w zależności od umowy, i po drugie właśnie: takie kwestie omawia się na początku, żeby nie było nieprzyjemnych niespodzianek: wtedy obie strony dochodza do wspólnego rozwiązania... ja np. w tym roku płacę mojej pani za 2 tygodnie urlopu, a kwestia źródeł utrzymania, renty tej pani i liczby mieszkańców miasta nic tu do rzeczy nie ma .... pozdrawiam - maria
    • Gość edziecko: _Tosiaa_ Re: pretensje opiekunki, czy uzasadnione? IP: *.* 20.07.02, 00:23
      Ja naszej niani nie płacę przez całe dwa miesiące wakacji,proponowałam połowę ale odmówiła ,stwierziła że wtedy nie pracuje Twoja niania może mieć odrobinę pretensji jeśli wcześniej tego nie ustaliłaś ,może czekała na te pieniążki ,skoro nic nie mówiłaś(?) uznała że dostanie całą wypłatę ( spore wymagania jak na urlop ;) )Gosia :hello:
    • Gość edziecko:  Dorka Re: pretensje opiekunki, czy uzasadnione? IP: *.* 20.07.02, 06:00
      Każda z Was ma swoje racje - I Ty, i opiekunka.Nasza niania też miała do nas pretensje (w listopadzie w zeszłym roku), ale innego rodzaju. Była to nasza pierwsza opiekunka (młodziutka, ale z doświadczeniem). Poprosiłam ją na samym początku, żeby od razu mówiła nam, jeśli coś ją zaniepokoi, zdenerwuje, ponieważ zupełnie nieświadomie możemy popełnić jakiś błąd. Dziewczyna się czaiła, nie zgłaszała żadnych pretensji, a jak już w końcu przyszła, to chciała zrezygnować. Pogadaliśmy, wszystko się wyjaśniło, niania jest z nami do dziś.Ważne jest, by już przy zatrudnieniu omawiać wszelkie kwestie - równieżak urlopowo-finansowe. Często jednak nie pamięta się o tej części umowy.Za tydzień wyjeżdżam z dziećmi do teściów. Oczywiście zapomniałam o kwestii finansowej - dobrze, że mi przypomniałaś ;-)Dorka
    • Gość edziecko: Fuga Re: pretensje opiekunki, czy uzasadnione? IP: *.* 20.07.02, 08:55
      Moja niania za 9h dziennie w Warszawie dostaje 800 zł, ustaliłyśmy a raczej wymogła to nas , że kiedy wyjeżdzamy płacę jej połowę - ale uważam, że to przegięcie.Poza tym generalnie dlaczego w Wawie opiekunki biorą dwa razy więcej??? pozdroGosia
      • Gość edziecko: Siunia Re: pretensje opiekunki, czy uzasadnione? IP: *.* 21.07.02, 15:32
        Dlaczego biorą dwa razy więcej? :)Bo zostały do tego przyzwyczajonesmilePo drugie, jakoś tak było przez długi czas, ze w Warszawie zarabiano najlepiej chyba w kraju.Więc dlaczego opiekunki warszawskie miały mieć gorzej?Przeciez zajmuja sie waszymi dziecmi, abyście wy mogły pracowac i zarabiać.Dziewczyny, bądźcie bardziej ludzkie ;)- Siunia
    • Gość edziecko: sammy Re: pretensje opiekunki, czy uzasadnione? IP: *.* 20.07.02, 10:45
      A ja mam pytanie, czy jak idziecie na urlop to Wasz zakład pracy nie wypłaca wam pensji? Przecież w tym czasie nie pracujecie. Czy w czasie wakacji, gdy wyjeżdżacie nie płacicie czynszu za mieszkanie? Można stwierdzić - dlaczego niby mam płacić skoro z niego nie korzystam? To samo dotyczy opiekunki. Zauważ, że to nie ona poprosiła Ciebie o urlop tylko Ty wywiozłaś małą do babci. A pani ma grzecznie czekać kiedy dziecko wróci. Niby z jakiej racji? Całkiem spokojnie mogłaby podjąć inną pracę i wypiąć się na Ciebie. W końcu mam chodzących do pracy i poszukujących opiekunki jest sporo. Zawsze możesz zrezygnować i zaprowadzić małą do żłobka. I wtedy zobaczysz, że niezależnie od tego czy dziecko chodzi czy też nie stałą opłatę musisz uiścić. Takie sprawy należy ustalać na samym początu i to najlepiej na papierze. A jeżeli tego nie zrobiłaś i nie ustaliłyście sposobu płacenia w czasie gdy dziecka nie ma, to proponuję zapłacić jej połowę. Bo pani jest dyspozycyjna tylko niestety pracodawca "nawalił". Fuga, a czy życie w Warszawie nie jest drogie? Zauważ, że płaca zależy od wielkości miasta i kosztów utrzymania się w nim. A stolica wiadomo - drogim miastem jest. Z tego co kojarzę to Karola jest jeszcze malutka, ale zajmowanie się dzieckiem które biega i trzeba miec oczy dookoła głowy by sobie nic nie zrobiło jest rzeczą bardzo męczącą. A później gdy dziecko sobie coś zrobi będziesz miała pretensje, że opiekunka nie zajmowała się małą. Pistacja biegnąc do mnie dzisiaj uderzyła sie w nogę od stołu i ma guza na czole i podbite oko. A stałam dokładnie na wyciagnięcie ręki i niestety nie zdążyłam zareagować :( A gdyby nabiła sobie tego guza przy opiekunce można by było pomyśleć, że pani zamiast zajmować się dzieckiem ogladała telewizję. Poza tym czy Ty zajmowałabyś się dzieckiem za 500 złotych miesięcznie i to bez ubezpieczenia i gdy praca nie wlicza Ci się do emerytury?pozdrawiamsammy
      • Gość edziecko: Siunia BRAVO ! IP: *.* 21.07.02, 15:37
        POPIERAM W 100% ! :)- Siunia
    • Gość edziecko: martucha Re: pretensje opiekunki, czy uzasadnione? IP: *.* 20.07.02, 10:53
      A jakie są warunki umowy. Wydadaje mi się, że płaci się tylko za wykonaną pracę. Swoją drogą dobrze kobieta zarabia. To ona się nie cieszy, że miała dwa tygodnie do swojej dyspozycji ?
      • Gość edziecko: Siunia Re: pretensje opiekunki, czy uzasadnione? IP: *.* 21.07.02, 15:40
        Gdyby brakowało mi do czynszu czy zycia, to nie wiem czy bym sie cieszyła na miejscu opiekunki.Postawcie choc przez chwile w jej sytuacji.- Siunia
      • Gość edziecko: Berenika Re: pretensje opiekunki, czy uzasadnione? IP: *.* 21.07.02, 15:59
        Pewnie się cieszy dokładnie tak, jak pracownicy wysyłani na przymusowe urlopy bezpłatne. Przecież ona z tego żyje! jak by potrzebowała wolnego, to by o nie poprosiła. Takie prezenty rzadko kiedy są trafione, jeśli się ich nie skonsultowało z obdarowanym :).
    • Gość edziecko: iberia 3 grosze od opiekunki :-) IP: *.* 20.07.02, 10:57
      czesc,to nie o mnie tutaj mowa ale ja tez pracuje z dziecmi i jest tak.obecnie nie mam placone za to kiedy ich nie czyli prwie 3 mce tak wiec o polowy czerwca do konca wrzesnia jestem bez jakichkolwiek dochodow.to jest ciezkie a nawet bardzo ciezkie bo jak za te 500 zlotych zyc przez 3 mce? no ale nie o tym mowa.wczesniej u innego dziecka bylo tak i z o urlopie i sprawie finansowej nie rozmawilaismy na poczatku.ale przyszly wakacje i to ja chcialam wyjechac.spytalam czy moge i po prostu zrobilismy wspolny urlop tzn w tym samym czasie dziecko z rodzicami i ja.jak wielkie bylo moje zdziwenie gdy przy wyplacie dostalam cala kwote .Kasia-mama dzidzi.powiedzila,ze mnie tez sie nalezy odpoczynek i to platny jak wszytskim innym pracujacym ludziom.tak samo bylo na swieta dostawalam cala wyplate plus dodatki okolo 200 zlotych z okazji swiat.iza
      • Gość edziecko: KvM Re: 3 grosze od opiekunki :-) IP: *.* 20.07.02, 12:49
        No właśnie...Odnoszę wrażenie, że w tym wątku wychodzi nasza polska hipokryzja. Kapitalizm jest be, bo "wyzysk człowieka przez człowieka" etc/, a jak się jest po drugiej stronie to już inna gadka. Jak można traktować nianię jak kogoś kto ma zachrzaniać cały rok, bez odpoczynku (lub mieć obowiązkowy bezpłatny urlop), a potem wymagać aby była miła i zadowolona. Opamiętajcie się ludzie. Postawcie się w sytuacji tej niani. Nie dość, że jej nie płacicie na ZUS, czy inne ubezpieczenie (zwykle), to jeszcze nie chcecie dać urlopu.Faktem jest, że takie sprawy należy omawiać na samym początku. Wydaje mi się jednak, że jeśli nie poruszacie tego tematu sami, to niani domyślnie należy się płatny urlop. My oprócz pensji i urlopu opłacamy niani prywatne ubezpieczenie i fundusz emerytalny (młoda jest).Jak ktoś nie chce tego robić to oczywiscie nie musi, ale niech niania ma tą świadomość od pierwszego dnia kiedy podejmuje pracę. Można mieć ewentualnie wątpliwości gdy niania sama poprosi o urlop, ale jeśli to Wy robicie jej urlop przymusowy, bez uzgadniania, to moim zdaniem należy zapłacić 100% kasy.
        • Gość edziecko: Magdalena_mama_Gaby Re: 3 grosze od opiekunki :-) IP: *.* 20.07.02, 13:04
          KvM - zgadzam się w całej rozciągłości.Sprawy urlopów należy ustalać w momencie zatrudniania opiekunki. W końcu ona liczy na te pieniądze i opiekuje się dzieckiem za zwyczaj nie dlatego, że tak lubi dzieci, tylko chce dorobić. Jeśli taka niańka jest osobą starszą i ma emeryturę - to jest jeszcze do przeżycia. Ale taka studentka? To jest raczej jej jedyne źródło dochodu!Ale jak słyszę, że za opiekunkę płaci się 800zł to mi się włos na głowie jeży!!! Dobrze, że nasz Rzeszów jeszcze nie taki drogi ;).magda :hello:
          • Gość edziecko: Gosia_wiecznie_mŁoda Re: 3 grosze od opiekunki :-) IP: *.* 20.07.02, 15:52
            Wiecie, zalezy ile ta niania pracuje- ale jesli "na caly etat" to nalezy jej placic chociaz czesc kwoty kiedy to MY z jej uslug rezygnujemy, bo wyjezdzamy. Mysle ze niania za swoj urlop nie bedzie sie domagac pensji i wezmie te pieniazki ktore realnie zarobila... ale przez dwa czy trzy tygodnie ani sobie czlowiek jakiejs innej pracy nie znajdzie ani nic, a nalezy zakladacze przy pracy 8 czy 9 godzin dziennie to jej jedyne dochody. I nie mozna tego tlumaczyc praca na czarna- w koncu na dobra sprawe moznaby tej niani zaczac placic ZUS itd, ale jasne cena za godzine skoczylaby niewasko. Wiec potraktujmy te niane jak czlowieka- niech dostanie polowe kwoty "za dyspozycyjnosc" i niech pospi sobie do poludnia, pospotyka sie ze znajomymi, poczyta ksiazki. Wyedy i ona wroci wypoczeta i zadowolona i wy ;)Pomijam juz kwestie ze jak pisala sammy za dziecko w zlobku odliczyc mozna co najwyzej jedzenie- za pobyt placi sie cala kwote. A prywatne przedszkola i szkoly? Przeciez tez placimy za 12 miesiecy....
        • Gość edziecko: Magda_D Re: 3 grosze od opiekunki :-) - do KvM IP: *.* 21.07.02, 14:31
          KvM,Ty taki przeciwnik państwa opiekuńczego a Wasza niania ma lepiej jak za komuny? ;-) - to chyba żart w Twoim stylu. Płatny urlop nie jest prawem przyrodzonym - jak prowadzisz działalność gospodarczą, to nikt ci nie zapłaci za urlopik, co nie? Mój mąż pracuje od lat na umowę zlecenie i zawsze musi urlop rezerwować z rocznym wyprzedzeniem, szefowa rezerwuje prawo do odmowy udzielenia urlopu, a i tak nikt mu za ten czas nie płaci. Przez długie lata firma wypierała się, że powinni płacić ZUS - ale wiemy, że ZUS swoich należności dochodzić potrafi - więc teraz może liczyć na to, że chociaż za zwolnienie lekarskie mu zapłacą, jakby coś się stało.Tak więc nigdzie nie jest powiedziane, że niania ma dostawać za urlop pensję - to zależy od indywidualnej umowy. Ja niani za urlop nie płacę, bo przychodzi do nas tylko na 2-3 godziny dziennie - i poza tym i ona, i ja mamy prawo odwołać dzień pracy z jakiegokolwiek powodu. Ot taki niezobowiązujący układ - ja nie pracuję poza domem. Wypada chyba zrobić tak, że jeśli niania dostaje świadczenia stałe, to wypada mniej za godzinę, ale za to dostaje pieniążki za urlop. A jeśli ma płacone od godziny, to stawka jest wyższa, ale wtedy za nieobecność nie dostaje nic. A jeśli chcemy nianię zatrzymać na dłużej, to można wtedy dać jej świadczenia dodatkowe - zupełnie jak kiedy się pracuje na etacie.Magda
          • Gość edziecko: KvM Re: 3 grosze od opiekunki :-) - do KvM IP: *.* 21.07.02, 15:38
            Widzisz tu nie ma sprzeczności. Co innego gdy o ludzi troszczy się Państwo, a co innego gdy to robi zgniły kapitalista. Rozsądny kapitalista dba o swoich dobrych pracowników. Prawda jest taka, że mimo bezrobocia ciężko znaleźć na prawdę dobrego i solidnego pracownika. Jak się już takiego znajdzie to się o niego dba dając mu te wszystkie dodatki i bonusy.To całkiem inna perspektywa. Państwo robi niby to samo, ale skutki (takze dla tych pracowników) są opłakane.
            • Gość edziecko: Magda_D Re: 3 grosze od opiekunki :-) - do KvM IP: *.* 21.07.02, 19:55
              A.. jeśli to taka dobra opiekunka, to zwracam honor. Ja też mojej dawałam bonusy ale bynajmniej nie w formie funduszu inwest. Myślałam, że zalecasz wszystkim takie traktowanie niań.Ja też wolałabym sama obracać swoimi składkami na ubezpieczenie zamiast patrzeć jak za nie rosną marmurowe korytarze ZUS"u, bądź Kas Chorych.Magda
              • Gość edziecko: KvM Re: 3 grosze od opiekunki :-) - co za ludzie... IP: *.* 22.07.02, 23:05
                mama Ewelinki i Zosi napisała/ł:> A.. jeśli to taka dobra opiekunka, to zwracam honor. Ja też mojej dawałam bonusy ale bynajmniej nie w formie funduszu inwest. Myślałam, że zalecasz wszystkim takie traktowanie niań.Owszem zalecam, bo niektórzy ludzie sami o swojej przyszłości nie pomyślą, nawet (lub raczej tym bardziej) jak dostaną kasę do ręki.Co nie znaczy, że uważam fundusz emerytalny i ubezpieczenie niani za jakiś moralny obowiązek.Upieram się jednak, że jeśli się nie uzgadnia wszystkich szczegółów finansowych (w tym urlopu), to moralnym obowiązkiem jest sfinansowanie niani okresu kiedy my wypoczywamy. Co innego jak się to domówi przed rozpoczęciem pracy lub płaci za przepracowane godziny.Niania ma prawo czuć się nie pokrzywdzona. Nie można mówić, że to nie jest formalnie umowa o pracę, nie płaci się podatków. Urlop jest pewnym standardem i rzeczą potrzebną także niani. Czy tym osobom nie wstyd, że nie dość, że nie płacą ZUSu, zatrudniają nianię na czarno, to jeszcze skąpią na urlop? Podatek tak czy inaczej płacimy, bo przecierz tego co dajemy niani nie odliczamy od swojego dochodu. Niektórzy płacą nawet podatek w trzecim progu. Szczególnie mnie to drażni w kotekście wykrzykiwania haseł typu zgniły kapitalizm, kapitaliści- wyzyskiwacze, a samemu postępuje się dokładnie tak samo. Smutne.Przykro mi też czytać słowa, że niania jest niskowykwalifikowaną siłą roboczą. Zastanawiam się czy osoby, które tak piszą zostawiają pod opieką niani potencjalnego domowego szkodnika, czy też kochane przez siebie dziecko? Jeśli do dziecka nie potrzeba odpowiedniej osoby, to może niech umieszczą w domu kamerę internetową, podepną łóżeczko pod elektrycznego pastucha i na niani się zaoszczędzi. Że już nie wspomnę o dodatkach i urlopach.Moim zdaniem niania jeśli ktoś rezygnuje z samodzielnego wychowywania dzieci jest po tychże dzieciach najważniejszą osobą w rodzinie. Dlatego powinno się o nią dbać. Dla dobra własnego dziecka. Trudno też domniemywać na podstawie zachowania własnej mamy, że wszystkie nianie pracują tylko dla pieniędzy. Nasza niania potrafi sama z własnej inicjatywy zorganizować bilety i wyjście w NIEDZIELĘ do cyrku z Eleonorą i jej znajomymi. Najchętniej też by jej nie oddawała z powrotem pod naszą opiekę. Często gdzieś z nią wychodzi na spacer i sama przedłuża godziny swojej pracy (jest na pół etatu, a czasem zabiera Eleonorę na ponad osiem godzin). Bywa, że nas to nawet denerwuje. Jest to dla mnie jednak ewidentna oznaka, że niania nasze dziecko kocha i nie traktuje tylko jako źródła kasy.
                • Gość edziecko: Magda_D Re: 3 grosze od opiekunki :-) - co za ludzie... IP: *.* 23.07.02, 12:44
                  KvM,Zgadzam sie w calej rozciaglosci, ze o stosunki z nianią trzeba dbać - i jeśli da się ją traktować jak członka rodziny, to jest to wyjście najlepsze - zwłaszcza dla dziecka, którym niania się opiekuje. I naprawdę warto "wyjść ze skóry", żeby te stosunki były przyjazne. Bardzo łatwo jest źle oceniać zachowanie człowieka w końcu obcego - że się leni, że nie ma dobrych obyczajów (tych, do których jesteśmy przyzwyczajeni), itp. kiedy jeszcze pracowałam w dużej firmie, zawsze mnie zastanawiało, że KAŻDY pracownik uważa, że żyły sobie dla firmy wypruwa i jest to niedoceniane, mimo że opinie o tych osobach w innych działach bywały różne. Tak samo nasza niania może uważać, że jej wysiłki nie są należycie doceniane i wynagradzane - nawet jeśli w naszych oczach niania to pasożyt, co dostaje fortunę za darmo. Troszkę koloryzuję oczywiście, żeby łatwiej było zrozumieć o co chodzi.Wiele z moich koleżanek pracowało jako au-pair, i zdumiewające jest, że nie ma ocen pośrednich chlebodawców - albo byli to ludzie sympatyczni, którzy dali niani żyć, albo potwory, które nie dość, że nie dały swobodniej odetchnąć, to wymagały od niani sprzątania, gotowania, wstawania do dzieci w nocy, itp. myślę, że każdy powinien zastanowić się, jak jego zachowanie jest postrzegane przez nianię. Natomiast nie zgadzam się, że płatny urlop nalezy się niani za piękne oczy. To oczywiście zależy od tego ile niani płacimy, i jaka jest jej sytuacja - i należy tak wybrać sobie nianię, żeby jej sytuacja pasowała nam (ja np. nie zdecydowałabym się na nianię, która z wypłacanych przeze mnie pieniędzy utrzymuje wielodzietną rodzinę - za duża presja - kto inny za to miałby pewność, że taka niania nie nawali i jej się praca nie odwidzi). Tym niemniej przywileje powinny być premią za dobrą pracę.Magda
        • Gość edziecko: Siunia Re: 3 grosze od opiekunki :-) IP: *.* 21.07.02, 15:43
          Racja- Siunia
      • Gość edziecko: Siunia Re: 3 grosze od opiekunki :-) IP: *.* 21.07.02, 15:42
        Dobrze, że napisałam o tym.Może inne mamy to w końcu zrozumieja ;)- Siunia
    • Gość edziecko: iwo1 Re: pretensje opiekunki, czy uzasadnione? IP: *.* 21.07.02, 11:05
      My naszej opiekunce za wakacje płacimy normalnie ,to przecież nie jej wina że gdzieś wyjeżdzamy a my w pracy za swoje urlopy też mamy zapłacone.
    • Gość edziecko: mariel Re: pretensje opiekunki... dzięki dziewczyny!, jeszcze kilka słów IP: *.* 21.07.02, 13:23
      wiele watków pojawiło się w waszych postach, niestety my z mężem nie mamy płatnego urlopu, prace mamy niestabilną, jeśli już jest to harujemy całymi dniami, odnosnie Małej nie mamy wygórowanych wymagań, w kazdej chwili możemy być bez pracy i czy nami wtedy będzie się ktos przejmował? Poza tym macie rację mówiąc, że powinnam o tym wcześniej z Nią porozmawiać, zwyczajnie nie miałam czasu. Jak nasza niania idzie do domu, to dziecko przejmuje babcia, a my się zjawiamy późnym wieczorem, a jak wychodzimy rano, to sie mijamy z Nią w drzwiach, wszystko po to , aby mieć te pieniądze również dla Niej, jak i na wszystko inne. Mała zaczeła chodzic dopiero u babci, bo Pani najchetniej cały dzień woziła Ją w wózku, babcia w tym czasie tez pracowała i na kilka godzin zostawał z Nią ktoś, kto miał również płacone. Dziecko wróciło zupełnie odmienione, ruchliwe, radosne , więc jak się okazało zaledwie 2 tygodniowy pobyt swietnie jej zrobił, juz myślimy o następnym wyjeździe. na ogłoszenie odpowiedziała setka telefonów, Pani była tego świadkiem, bo właśnie miała okres próbny przy córeczce, w naszym regionie cięzko jest z pracą jakąkolwiek. I wszystkie inne panie, które się zgłosiły chętnie przyjmowały nasze warunki. Ale dzięki bardzo za wszelkie opinie.Mariel
      • Gość edziecko: iwo1 Re: pretensje opiekunki... dzięki dziewczyny!, jeszcze kilka słów IP: *.* 21.07.02, 14:14
        Wydaje mi się że niepłacenie w okresie wakacji jest jednak niesprawiedliwe ,piszesz ze ta pani słyszała ile było telefonów itd.ale czy to ma być dla niej motywacją ,ja wolę żeby nasza niania przychodziła do nas dlatego ze lubi nasze dziecko i nas samych a nie ze strachu że trudno znaleść pracę ,my same chcemy być w pracy doceniane i nachętniej zarabiać po kilka tysięcy tylko dlaczego w taki sam sposób nie traktujemy swoich pracowników ,traktujemy ich jako podgatunek ludzi a jak sie nie podoba to przecież tyle chętnych czeka ...wydaje mi się że to niesprawiedliwe a nawet jestem o tym przekonana
        • Gość edziecko: Siunia tak, tak .... IP: *.* 21.07.02, 15:50
          gdy pracodawca daje nam do zrozumienia, że na nasze miejsce jest 100 innych osób jestesmy rozczarowani, oburzeni zbulwersowani..Natomiast my innych możemy tak traktować?Więcej pokory, życzę ...- Siunia
      • Gość edziecko: w Re: pretensje opiekunki... dzięki dziewczyny!, jeszcze kilka słów IP: *.* 22.07.02, 15:15
        "Wlasnie, slyszala Pani ile mamy chetntch, to niech panie siedzi cicho, bo wezmiemy kogos innego." - beeeeeeeeee, czemu ja tak nie lubie jak sie w ten sposob traktuje ludzi.Dziecko zaczelo chodzic u babci, bo przyszla jego pora.W zgnilym kapitalizmie Ci co nie maja palcone za urlop to maja takie stawki (duzo wieksze niz Ci co pracuja na stale i nalezy im sie takie swiadczenie), ze stac ich na bezplatny urlop.
        • Gość edziecko: wiktoria Re: pretensje opiekunki... dzięki dziewczyny!, jeszcze kilka słów IP: *.* 22.07.02, 20:26
          Tak przy okazji , ile mam zapłacic opiekunce ?Niewielkie miasto , na ok. 4 h dziennie. 16 miesięczny maluszek ?
    • Gość edziecko: agacz2905 Re: pretensje opiekunki, czy uzasadnione? IP: *.* 21.07.02, 13:38
      Ja właśnie z powodu tego typu roszczeń mojej byłej opiekunki do synka rozstałam się z tą panią.W moim odczuciu baba była więcej niż bezczelna.... wzięła ode mnie "dla swoich dzieci" niepotrzebne mi, ale w bardzo dobrym stanie ubrania naprawdę o wartości znacznie przekraczającej moją roczną pensję....nie daje się oczywiście komuś, żeby mu potem wypominać, ale akurat tej kobiecie wiecznie było mało.Jej problemy małżeńskie znałam na pamięć, co ranek mojemu wychodzeniu do pracy towarzyszyło rzewne biadolenie niani, np. za co ona kupi swoim biednym dzieciom coś na Mikołaja, itp... Moje uczucia wobec tej kobiety ewoluowały od wpółczucia, litości, do irytacji, gniewu.... Pracowała u mnie od 10 września do końca stycznia, czyli niecałe 5 miesięcy. Czy przyszła, czy nie przyszła, bo akurat coś tam się działo, musiała załatwiać jakieś swoje prywatne sprawy - płaciłam jej 500 zł miesięcznie - sama brałam wtedy w pracy dzień wolny (jeśli już przychodziła, to pracowała u mnie 8 godzin, ponieważ ja pracuję 7 godzin). Miarka się przebrała, jak zażądała CAŁY LIPIEC PŁATNEGO URLOPU "no bo ona ma 4 dzieci, jej sk.....syn płaci dużo rat i ona przecież musi za coś żyć". Z ulgą się z tą osobą rozstałam, choć kosztowało mnie to dużo skrupułów (niby dlaczego?? w końcu nie ja jej tą czwórkę dzieci zrobiłam). Teraz zmądrzałam i mam wspaniałą nianię, która ma dwoje dorosłych dzieci, jedną 3 letnią wnuczkę, świadczenie przedemerytalne i co ważne: nie wtajemnicza mnie w swoje problemy i perypetie małżeńsko - rodzinne. Bardzo to sobie cenię. Na samym początku powiedziałam nowej niani o bezpłatnym urlopie (naprawdę nie stać mnie na płacenie najlepszej nawet niani za wakacje).Sprawa została więc dwustronnie dogadana....A tak na marginesie: jeśli opiekunka jest w porządku, dziecko jest zadowolone, a mi nie psuje ona nerwów.... warta jest tego, żeby przyznać jej jakiś bonus z okazji wakacji...
      • Gość edziecko: Siunia Re: pretensje opiekunki, czy uzasadnione? IP: *.* 21.07.02, 15:54
        hm.....Dałaś niani ubranka o wartości wyższej niż Twoja roczna pensja ... no,no....Brzmi jednak z lekka absurdalnie :)No i właśnie, skoro dałaś nie powinnaś teraz wypominać.To była Twoja decyzja, nikt Cie do tego nie zmuszał.Gdybyś nie chciała, to byś nie dała.- Siunia
        • Gość edziecko: Magda_D Re: pretensje opiekunki, czy uzasadnione? - do Siuni IP: *.* 21.07.02, 19:51
          Siunia,Chyba troszkę zbyt emocjonalnie podchodzisz do tego tematu - zaczyna być nieprzyjemnie :-)Czas chyba pogodzić się z tym, że czasy ciepłych etacików odeszły w dal i coraz mniej z nas będzie się cieszyć płatnymi urlopami - w tę stronę idą zmiany na rynku pracy.Ja uważam, że takie kwestie są tylko i wyłącznie do ustalenia między pracodawcą i pracobiorcą.Magda
        • Gość edziecko: agacz2905 Re: pretensje opiekunki, czy uzasadnione? IP: *.* 21.07.02, 20:47
          Chętnie się jeszcze od Ciebie dowiem, co brzmi z lekka, a co bardziej absurdalnie oraz - co powinnam a czego nie powinnam.
    • Gość edziecko: 010471 Re: pretensje opiekunki, czy uzasadnione? IP: *.* 22.07.02, 08:16
      Nie czytałam poprzednich postów, więc nie wiem jakie sa wnioski :)...Ja wychodze z założenia, że mnie tak samo zalezy na niani jak jej na pracy u nas. To musi byc wzajemne porozumienie. Sama mam szefa w pracy i wiem, że mnie łatwiej jest byc w porządku w stosunku do szefa, bo szef jest w porządku itd.Układ z nianią działa podobnie. Płacę jej za wszystkie urlopy (przecież nie płacę ZUS czu innego emerytal.!!!). Szanuję ją, a ona mnie. Wiem czego mogę wymagać, a o co musze dodatkowo poprosić bo się nie umawiałyśmy itd.A to, że dziecko takie grzeczne to może też zasługa niani? ;)pozdrawiam Ewa :hello:
    • Gość edziecko: ez Re: pretensje opiekunki, czy uzasadnione? IP: *.* 22.07.02, 08:49
      My z naszą nianią ustaliliśmy takie kwestie na początku. Płacimy jej tygodniówki 150 zł za 9 godzin dziennie. Jeżeli jakiś dzień w tygodniu jest wolny to jej za niego nie płacimy, wakacje nie płacimy ale powiadamiamy miesiąc wcześniej. Za każdą nadgodzinę 5 zł. Wszystko ustaliliśmy na samym początku i nie zdażyły nam się problemy z tego powodu. Dziewczyna jest młoda 29-letnia , niestety zaszła w ciąże i we wrześniu pożegnamy się. Myślę, że bez sensu kłócić się płacić nie płacić za wakacje. Wszystko to kwestia ustaleń początkowych.
      • Gość edziecko: Aluc Re: pretensje opiekunki, czy uzasadnione? IP: *.* 22.07.02, 09:18
        no właśnie. Też uważam, że te sprawy należy ustalić na początku i nie mieszać do tego sprawiedliwości, niesprawiedliwości, przyzwoitości, a już w szczególności kodeksu pracy. Jeśli niania nie ma nic przeciwko bezpłatnym urlopom w terminach przymusowych - to dlaczego mamy płacić? a jak ma - to trzeba się zastanowić, czy bardziej zależy nam na konkretnej osobie, czy na kasie.w końcu niania w większości przypadków pracuje na czarno - ubezpieczenia jej nie opłacamy, ale ona podatków też nie płaci. Czyli korzyść jest obustronna. A niani chyba nie zatrudnia się po to, żeby jej pomóc finansowo, tylko żeby opiekowała się dzieckiem. Na takich warunkach, na jakich przede wszystkim nam to odpowiada.
    • Gość edziecko: Brenda Re: pretensje opiekunki, czy uzasadnione? IP: *.* 22.07.02, 10:08
      A co zrobić w moim przypadku? Ostatnio wzięłam 3 dni urlopu, powiedziałam o tym nani a ona bardzo się ucieszyła i powiedziała, że dorobi sobie na stadionie (sprzedaje hot-dogi). Chciałam być wobec niej fair i zapłaciłam za te dni, ale mało szlag mnie nie trafił (płacę jej 1000 zł miesięcznie). We wrześniu wybieram się na urlop 2-tygodniowy i mam problem jak jej zapłacić: całość, połowę, czy nic. Mó mąż się wściekł, jak się dowiedział o tym stadionie, bo jak sam twierdzi, do nas pieniądze piechotą nie przychodzą. Nie chce jej płacić za czas naszego urlopu. Mówi, że sama zdecydowała się na tę pracę i powinna być świadoma, że to jej czas zależy od naszego - taka specyfika tego "zawodu". Zresztą niania nie jest tak do końca fair w stosunku do nas, bo kiedy była chora, nie wspomniała o tym , że nie należy jej się cała pensja. Ale ja musiałam na ten czas zatrudnić inną panią i nie odpuściłam, odjęłam za te kilka dni.No i wogóle mam cały czas poczucie winy, że tak bardzo ją wykorzystujemy, bo cały czas słyszę jaki jej mąż jest na nią zły, bo całe dnie nie ma jej w domu, czwórka dzieci prawie jej nie widzi (najmłodsze ma 5 lat). A co ze mną? Czy nade mną ktoś się rozczula i zastanawia się co ja przeżywam zostawiając na tyle samo godzin co ona swoje roczne dziecko?
      • Gość edziecko: sawlb Re: pretensje opiekunki, czy uzasadnione? IP: *.* 22.07.02, 13:31
        Star napisała/ł: >No i wogóle mam cały czas poczucie winy, że tak bardzo ją wykorzystujemy, bo cały czas słyszę jaki jej mąż jest na nią zły, bo całe dnie nie ma jej w domu, czwórka dzieci prawie jej nie widzi (najmłodsze ma 5 lat).Brenda, no co Ty kobieto.Poczucie winy???? A z jakiej racji?To po co ona pracuje jesli wszystkich to tak unieszczesliwia? Maz narzeka, dzieci niedopieszczone,ona w rozterce, Ty z wyrzutami sumienia...To co? Ona ma zarabiac pieniadze a jednoczesnie byc w domu dla rodziny? No chyba,ze robi to dla wlasnej satysfakcji albo w ramach dobrej woli bo zal jej Twojego dziecka.;)Przepraszam ,ale nic z tego nie rozumiem.Nie myslalas przypadkiem o zmianie opiekunki? W koncu wyglada na to,ze ten uklad jest dla wszystkich niewygodny.A co do placenia za urlop...wiesz, ja mysle,ze to,co ona robi w swoim czasie wolnym nie ma tu nic do rzeczy. Jesli sobie dorabia to jej sprawa przeciez. Wazne jest tylko co na poczatku ustalilyscie i przyzwoitosc nakazuje by sie tego trzymac. Jesli powiedzialas ,ze jej zaplacisz to dotrzymaj slowa.
        • Gość edziecko: Brenda Re: pretensje opiekunki, czy uzasadnione? IP: *.* 22.07.02, 14:51
          Masz rację Bogusiu - tylko że ja mieszkam pod Warszawą w małej mieścinie i ona była jedyną z 20 chętnych, która zgodziła się siedzieć z moim dzieckiem ponad 11 godzin dziennie. Zmiana nie wchodzi w grę a mnie po prostu jest szkoda pieniędzy płaconych jej w czasie, gdy ona sobie dorabia. I to jest moim zdaniem nieuczciwe. Ja wolałabym kupić coś synkowi, choćby lepsze pieluszki albo pokazać mu że świat jest większy niż ten nad Zalewem Zegrzyńskim.
          • Gość edziecko: Berenika Re: pretensje opiekunki, czy uzasadnione? IP: *.* 22.07.02, 16:51
            No ja nie wiem, przecież każdy ma prawo robić w wolnym czasie, co mu się podoba. Czy Tobie to jakoś szkodzi, że Twoja niania sobie dorabia, kiedy Ty masz urlop? Nie rozumiem. Przecież pracodawca też nie może decydować, że nie zapłaci mi za urlop, bo ja w tym czasie popracowałam np. przy promocjach.Pewnie, że milej byłoby nie płacić, ale nie możesz tego uzależniać od tego, co opiekunka będzie robiła w wolnym czasie.
            • Gość edziecko: Brenda Re: pretensje opiekunki, czy uzasadnione? IP: *.* 23.07.02, 08:07
              Ja napisałam, że jest to nieuczciwe i to podtrzymuję. Ale umówiłam się z nianią na lacenie za godzinę - odchodzi więc problem płatnego urlopu.
    • Gość edziecko: kn Re: pretensje opiekunki, czy uzasadnione? IP: *.* 22.07.02, 10:12
      Zdumiewa mnie powtarzający się niemal we wszystkich odpowiedziach argument, że opiekunka powinna mieć płatny urlop, ponieważ my - zatrudnieni na etacie - taki urlop mamy.Przepraszam Was bardzo, ale płatny urlop etatowego pracownika nie jest kwestią dobrej woli szefa, przedsiębiorcy czy kierownictwa danej firmy, tylko świadczeniem gwarantowanym przez państwo w ramach obowiązującego ustawodawstwa - w tym wypadku kodeksu pracy - którego celem jest ochrona interesów zarówno pracowników, jak i pracodawców; zgodnie z tym, każdy pracownik ma szereg uprawnień (m.in. prawo do określonej liczby dni płatnego urlopu), ma również jednak obowiązki, z których podstawowym jest odprowadzanie na rzecz państwa (będącego gwarantem systemu świadczeń) podatku dochodowego od swego wynagrodzenia. Inne zobowiązania to chociażby konieczność udokumentowania choroby w przypadku nieobecności w pracy, czy konieczność zachowania okresu wypowiedzenia w przypadku chęci odejścia z firmy.Zaraz mi ktoś zarzuci bezduszność w stosunku do biednych opiekunek, zaznaczam jednak, że protestuję jedynie przeciwko porównywaniu sytuacji nieporównywalnych: opiekunka pracuje na czarno - taka jest prawda - czego dobrą stroną jest to, że nie płaci od swoich dochodów grosza podatku, może pobierać rentę czy zasiłek "dorabiając" jednocześnie 1000 zł, może również zrezygnować z pracy z dnia na dzień bez żadnych konsekwencji, albo nie przyjść z powodu przeziębienia bez konieczności pokazywania nam L4; minusem takiej pracy jest natomiast to, że jest się zależnym od uznania i dobrej woli osoby zatrudniającej (chociażby w kwestii płatnego urlopu), nie jest się objętym ubezpieczeniem,ochroną socjalną, itd. Stwierdzenie "wybór należy do ciebie" może się w tym miejscu wydawać cyniczne, ale ja osobiście - szukając opiekunki w Warszawie - miałam okazję rozmawiać z wieloma młodymi dziewczynami (ze średnim wykształceniem), które, jak same twierdziły, mając do wyboru etatową pracę w sklepie za 700-800 PLN brutto + świadczenia i opiekę nad dzieckiem za 900 zł. NA CZYSTO, wybierały bez wahania to drugie.Podsumowując: jestem zdania, że w ramach ustnej umowy, jaka wiąże nas z opiekunką wszystkie kwestie płacowe powinny zostać z góry ustalone, jasno i wyraźnie; można za urlop płacić, można nie płacić, można wypłacać premie i dawać prezenty - wszystko w ramach dobrej woli, sympatii do niani, uznania dla jej pracy czy z uwagi na jej trudną sytuację. Nie można tego jednak oceniać w kategoriach formalnego wymogu ani podciągać pod uprawnienia pracownicze.Chyba, że ktoś zarejestrował nianię w ZUS-ie jako pracownika (jest taka możliwość)i opłaca należne składki - w takim wypadku to zupełnie inna rozmowa.PozdrawiamKasia
      • Gość edziecko: Aluc Re: pretensje opiekunki, czy uzasadnione? IP: *.* 22.07.02, 10:21
        howgh!
        • Gość edziecko: kn Re: pretensje opiekunki, czy uzasadnione? IP: *.* 22.07.02, 11:20
          Aluc, dzięki :lol: :lol: :lol:Kasia
      • Gość edziecko: Rokitka Re: pretensje opiekunki, czy uzasadnione? IP: *.* 22.07.02, 12:00
        Kasiu,a pomyślałaś o tym, że gdybyś zatrudniła opiekunkę na etacie (a zgodnie z prawem powinnaś to zrobić) to musiałabyś zapłacić za nią wcale nie taki mały ZUS? I że de facto na tym oszczędzasz, a opiekunka traci? Bo mimo tego, że dostaje do ręki swoje 900 czy 1000zł nie ma z tego tytułu żadnego zabezpieczenia socjalnego.Moja niania pracuje na godziny. Płacę jej 10zł za godzinę. Miesięcznie wychodzi ok. 1200 - 1500zł. Gdy przyjmowałam ją do pracy obiecałam, że te 1200 to jest kwota gwarantowana. I faktycznie tak jest. W tym miesiącu miałam 2 tygodnie wolne, a niania mimo to odpracowała swoje (Emilka spędziła u niej dwa dni, które ja z mężem mieliśmy tylko dla siebie). Nie wyobrażam sobie, żeby zostawić kogoś bez kasy, tylko dlatego, że ja mam wolne. A musze dodać, że nie pracuję na etacie i nikt mi nie płaci za urlop. Po prostu szanuję swoją nianię.A ogólnie rzecz biorąc to dziwi mnie podejście, żeby dać niani jak najmniej. Skoro jestem zadowolona z jej pracy, to powinnam ją odpowiednio wynagrodzić. Z tego co się dowiadywałam, to panie do sprzątania biorą w Warszawie 8-10zł za godzinę - i nie wyobrażam sobie, zeby ktoś kto opiekuje się moim dzieckiem zarabiał mniej.Pozdrawiam, Ania z Emilką (9.5 miesiąca)
        • Gość edziecko: ez Re: pretensje opiekunki, czy uzasadnione? IP: *.* 22.07.02, 12:18
          A mnie zaczyna denerwować to gadanie. Większość opiekunek to rencistki i emerytki, które można zatrudnić na umowę o dzieło i płacić podatek (ciekawe, która się zgodzi?), kolejne grupa to studentki, które wolą dostać więcej na rękę bo ZUS mają opłacony. I uważam, że kwota 600-800 zł na rękę to jest coś bo jeżeli nie zdajesz sobie sprawy ludzie z wyższym wykształceniem przychodzą teraz do pracy za takie pieniądze zaraz po studiach. Niejedna mama z forum zajęłaby się dodatkowo dzieckiem za takie pieniądze. Ja też szanuję moją nianię i nie uważam, że mają na to wpływ pieniądze jakie jej płacę. A jeżeli niania jest niezadowolona z pensji no to szuka się innej.
          • Gość edziecko: Rokitka Re: pretensje opiekunki, czy uzasadnione? IP: *.* 22.07.02, 12:32
            Widać nie umiem być bezwzględną kapitalistką ;-)A co do płacenia podatków, to zależy po czyjej kieszeni by one uderzyły... Bo w moim rozumieniu sprawy to po mojej... Tzn. niania dostała by swoje (czyli te 10zł) a ja zapłaciłabym jeszcze podatek. Ale nie płacę, bo mnie nie stać, niestety :-(Pozdrawiam ciepło, Ania z Emilką (9.5 miesiąca)
            • Gość edziecko: kn Re: pretensje opiekunki, czy uzasadnione? IP: *.* 22.07.02, 13:09
              Aniu - Rokitko, jeśli zatrudniałabym nianię formalnie, płacąc za nią składki ZUS, prawie na pewno pomniejszyłabym jej pensję, żeby jakoś się to "kalkulowało"; podobną zasadę stosują - niestety - nasi pracodawcy: proponując nam wynagrodzenie, liczą jakie będą z tego tytułu koszty firmy (nasza pensja + prawie 50% ZUS). To po pierwsze; po drugie w przypadku j.w. niania - zgodnie z przepisami - musiałaby sama ponosić część kosztów ubezpieczenia społecznego (ciekawe, czy byłyby chętne...) o PDOF nie wspominając; po trzecie całkowita legalizacja tej formy zatrudnienia, obawiam się, dramatycznie zmniejszyłaby popyt na opiekunki (ze względu na zbyt wysokie koszty) i wiele osób, które - jak słusznie zauważyła jedna z dziewczyn - chcą sobie jedynie dorobić w sposób nieformalny, zostałoby bez pracy.Nie postuluję robienia oszczędności kosztem opiekunki, zresztą biorąc pod uwagę stawki opiekunek w Warszawie słowo "oszczędność" brzmi conajmniej dziwnie; płacę swojej niani sporo (ponad 1 000 zł miesięcznie + premie), nigdy nie miałam z nią w tej sprawie (ani żadnej innej :) ) nieporozumień, zasady ustaliłyśmy zaraz na początku.Jeszcze raz podkreślam - mój poprzedni post dotyczył kwestii formalnej: niania nie jest pracownikiem w rozumieniu prawnym, więc nie mogą jej przysługiwać obowiązkowe świadczenia pracownicze; taki jest charakter tego rodzaju pracy, że zarabiamy tyle, ile zechcą nam zapłacić i takie też mamy uprawnienia. W pierwszej osobie mi się napisało, ale w zasadzie nie ma w tym błędu: przepracowałam swoje jako opiekunka do dzieci i pomoc sprzątająca w czasie studiów - mogę się wypowiadać.Pozdrawiam serdecznieKasia
      • Gość edziecko: sabcia Re: pretensje opiekunki, czy uzasadnione? IP: *.* 23.07.02, 11:36
        Kasiu, uważam że masz rację. Na dodatek nie zawsze jest tak, że za brak legalnego zatrudnienia "odpowiadają" tylko rodzice dziecka. Moja niania na przykład pobiera zasiłek przedemerytalny i absolutnie nie chce żadnego zatrudniania jej oficjalnie. Wiem, że to nie jest prawidłowe, ale cóż, niech rzuci kamieniem ten, który...Można też wyobrazić sobie idealną sytuację, ze opiekunka do dziecka ma założoną działalność gospodarczą i po prostu wystawia rachunki.I wtedy sprawa urlopu nie stanie się problemem. Nasza niania przez cały rok dostawała całą stawkę (600 zł/m-c) niezależnie od tego ile było dni wolnych. Taka to już specyfika tej pracy, że to ona musi się dopasować do nas w kwestii wolnych dni. Teraz po raz pierwszy urlop trwał ponad dwa tygodnie i zgodnie z ustaleniami wstepnymi zamierzamy zapłacić jej niepełną stawkę (około 450 zł.). I nie wydaje mi się, że to jakaś straszna krzywda.
    • Gość edziecko: ilka Re: pretensje opiekunki, czy uzasadnione? IP: *.* 22.07.02, 14:03
      Dyskusja toczy się pomiędzy tymi co zarabiają dużo i tymi co ledwo wiążą koniec z końcem. Nie każdego stać na płacenie opiekunce 1200-1500 zł., ani tym bardziej funduszu emerytalnego. Niektórzy muszą iść do pracy zarabiając do 1000 zł, bo im zwyczajnie nie starcza na chleb. Jeśli ktoś ma to niech płaci sowicie, daje płatne urlopy i wynagradza, naprawdę nie mam nic przeciwko temu. Ale niech wymaga tego od innych, jeśli ktoś płaci opiekunce mniej to nie znaczy, że nie szanuje niani.Obecnie mamy trudne czasy i nie tylko nianie są strasznie ciemiężone.A czy paniom do sprzątania też płacicie urlopy i inne świadczenia?Swoją drogą nie wiem ile trzeba zarabiać żeby stać było na takie życie, chyba z 10 tys.?A jeśli chodzi o wyjściową sprawę - to niestety Mariel masz nauczkę, trzeba absolutnie wszystkie kwestie omówić na samym początku. W tej sytuacji pozostaje zapłacić opiekunce połowę wynagrodzenia za okres przymusowego urlopu.
      • Gość edziecko: magusia Re: pretensje opiekunki, czy uzasadnione? IP: *.* 22.07.02, 16:42
        Dziewczyny! Minęły te czasy gdy sie mówiło" czy się stoi czy się leży 2 tysiące się należy". Zeby jakoś żyć na tym świecie zarówno ja i mój mąż musimy dodatkowo pracowac popołudniu w oparciu o umowę zlecenie.Pracodawcy nawet do głowy nie przyjdzie płacić cokolwiek za urlop. Ponad to działajac w usługówce pensja nasza zależy od ilości przyjętych "dusz". Mogę zmarnować całe popołudnie otrzymując za to jakiś nędzny grosz. Nie rozumiem dlaczego niani ma być łatwiej? Niestety Mariel, na początku omawiania z nianią warunków pracy przeoczyłaś szczegół który teraz kosztuje cię tyle nerwów. Ilka ma rację. Zapłać kobiecie połowę stawki i postaraj się o inną nianię.
    • Gość edziecko: Fuga Re: pretensje opiekunki, czy uzasadnione? IP: *.* 22.07.02, 17:34
      Czy naprawdę myślicie, że to Wasi pracodawcy są tak wspaniali, że płacą Wam za urlop i chorobowe - to wymogi prawa - gdyby nie one o żadnych takich nie byłoby mowy.Gdyby opiekunka chciała pracować na umowę musiałaby zarabiać około 1300 PLn, żeby na rękę dostać 1000 a żeby tyle zarabiać trzeba cos umieć, skończyć szkołę, etc...Nie widzę powodu aby opiekunkom płacić ZUS - one same podejmują decyzję - pracują na czarno, żeby więcej zarobić - tyle by nigdy nie zarobiły w normalnej pracy.Każda praca ma swoje plusy i minusy - górnika jest niebezpieczna, account managera zależy od wyników sprzedaży, które sa powiązane z koniunkturą a praca opiekunki ma takie minusy - że nie jest stała.JA uważam, że płacenie PAni do dzieci 1000 zł + fundusz emerytalny jest lekkim przegięciem - chyba, że samemu jest się w trzecim progu podatkowym,ja nic od nikogo ( poza rodzicami ) nie dostałam w życiu i nie widzę powodu, żebym innym miała oddawać to, czego zdobycie kosztuje mnie tyle trudu i wysiłkuTo jest normalne prawo rynku - kupujący chce jak najtaniej a sprzedający jak najdrożejpozdroGosiaPSprosze nie wysyłać obraźliwych mejli na priva crying
      • Gość edziecko: sawlb Re: pretensje opiekunki, czy uzasadnione? IP: *.* 22.07.02, 18:42
        Gosia napisała/ł:> Gdyby opiekunka chciała pracować na umowę musiałaby zarabiać około 1300 PLn, żeby na rękę dostać 1000 a żeby tyle zarabiać trzeba cos umieć, skończyć szkołę, etc...Gosiu,no niby tak ,ale... sa wartosci,ktorych nie da sie przeliczyc na pieniadze, stopnie kwalifikacji i inne tym podobne.Sama wiesz,ze chcialabyc zostawic swoje dziecko pod opieka tej wlasciwej osoby,ktora mu zapewni najlepszy komfort psychiczny. Milosci i podejscia do dzieci nawet najlepsza szkola nie nauczy.Moze jestem niepoprawna optymistka,ale nie powierzylabym dzieci kobiecie z tytulami ale bez serca np. Nawet za darmo bym tego nie zrobila.Za to stawka nie gralaby takiej roli w przypadku wlasciwej (co nie znaczy,ze utytulowanej )osoby. Oczywiscie tu teoretyzuje bo i tak nikogo nie zatrudnie.;)Chyba ze Gosia1 sie zgodzi .;)
    • Gość edziecko: słonik Re: pretensje opiekunki, czy uzasadnione? IP: *.* 22.07.02, 19:13
      Ja-ci powiem jak ja to załatwiłam- po prostu na samym początku uzgodniłam ten temat-płacę jej za wolne alemniej- niania i tak była bardzo zdziwiona, że chcę jej płacić za wolne-pozdrowienia
    • Gość edziecko: słonik Re: pretensje opiekunki, czy uzasadnione? IP: *.* 22.07.02, 19:35
      Po moim pierwszym poście przeczytałam pozostałe uwagi - i wiecie co? włos mi się zjeżył- ja płacę mojej niani 1000zł-jestem ze stolicy i pewnie dlatego-ale wiem, że jak bym miała swój prywatny interes to bym się kokosów nie dorobiła-ja po prostu nie potrafię niezapłacić kobiecie, która cały rok opiekowała się moim dzieckiem i to zazwyczaj dwójką bo przedszkolak strasznie chorował. Nawet jak mnie poprosiła o dzień wolny, bo coś musiała załatwić-to nic jej nie ucinałam, chociaż postawiła mnie w dość trudnej sytuacji-na siłę organizowałam opiekę chorych dziadków.No ale cóż powierzyłam tej kobiecie mój największy skarb, i się nie zawiodłam więc nawet mi nie szkoda pieniędzy- wiem, że ona też jest wdzięczna zostając z dzieckiem "po godzinach" bezpłatnie- moje motto życiowe to być dla ludzi ludzki a ludzie będą odpłacać się tym samym i naprawdę to działa.
    • Gość edziecko: kasjana Re: pretensje opiekunki, czy uzasadnione? IP: *.* 22.07.02, 20:58
      Nie będę pisać o pieniądzach, płaceniu, bo nie jestem w temacie. Nigdy nie zatrudniałam opiekunki. Ale uderzył mnie jeden fakt w waszych wypowiedziach.Piszecie, że zależy wam, aby wasze dzieci były pod opieką kogoś, kto daje miłość itp. Czy wy naprawdę wierzycie, że opiekunki kochają, albo bardzo lubią wasze dzieci. Bo jakoś mi się wierzyć nie chce.Wydaje mi sie, że dla nich to normalna praca, którą muszą wykonać i nie wierzę, by przykładały sie do tego tak, jak to sobie wyobrażacie.Nie wierzę, że poświęcają dla nich czas, by dzieci jak najlepiej się rozwijały. Raczej jest to przeczekanie od godziny do godzin i dbanie, żeby dziecko sobie guza nie nabiło.Moja mama przepada za swoją wnuczką. Ale kiedy jest z nią na codzień, to ma dosyć. I nie chce się z nią bawić. Nie chce czytać jej książeczek. No, może ze dwie bajeczki, to góra. A najlepiej niech dziecko bawi się sobie sama.W chłodne dni nie wychodzi na podwórko, bo jej samej się nie chce. Dla dziecka aż tak poświęcać się przecież nie będzie.A obca kobieta? Chyba tym bardziej nie przemęcza się. Więc o co te całe skrupuły?A jeśli ktoś twierdzi, że jego niania jest inna, to chyba na podstawie zainstalowanej kamery w ukryciu. :))))
      • Gość edziecko: iberia czuje sie urazona IP: *.* 22.07.02, 21:11
        a to dlatego co napisala kasjana.jak juz wiekszosc wie zajmuje sie opieka nad dziecmi.nie mam zaadnych swiadczen a za prace z dwojka dzieciakow biore 500 zlotych co w porownaniu do warszawy jest niczym.ale nic to.urazily mnie slowa kasjany,bo ja pracujac z dziecmi wkladam w to serce.nie siedze patrzac na zegarek i nie licze minut do wyjscia.czesto zostaje z dzieciakami nawet jak juz sa rodzice ,bo maluchy nie chca mnie puscic.nie wyobrazam sobie dnia bez spaceru ,bo nawet jak pada<nie leje jak z cebra> to mozna sie pobawic w odpowiednim ubraniu i to alkiem niezla frajda dla maluch poskakc po kaluzach bez ograniczen.nie siedze i nie ogladam TV zostawiaj dzieci same sobie,bo jak sobie pomysle,ze ktos mnie tak zostawia to brrrrrr.po to tam ide aby maluch czul sie bezpieczny,mogl sie bawic,brykac,przytulic,posluchac bajki,pobiegac ,poskakc .po to by mogl zrobic to na co ma ochote w granicach zdrowego rozsadku.odnioslam swoej sukcesy jak np.nauka siusiania do nocniczka ,samodzielne jedzenie posilkow czy tez samodzielne zasypianie bez placzu i nerwow dla dziecka.to sa moje male sukcesy moze dla kogos prozaiczne a dla mnie sie licza.poltoraroczny maluch,ktory sprzata po sobie zabawki to niecodzienny widok chyba?ciesze sie,ze moge dac maluchom radosc i spokoj kiedy ich rodzicow nie ma w domu.mam swojego synka,ktory w tej chwili ma 8 mcy i mama nadziej,ze uda mi sie go wychowac na malego bohatera.jestem mama i tata 2 w1 dla swojego dziecka oraz dla dzieciakow zktorymi pracuje kiedy ich rodzicow nie ma.moze to zabrzmi jak przechwalki ale jestem z siebie dumna,bo kocham to co robie i wiem,ze robie to dobrze.pozdrawiam iza
        • Gość edziecko: kasjana Re: czuje sie urazona IP: *.* 22.07.02, 21:19
          Iberio, spieszę więc z przeprosinami. Ale w stosunku do ciebie i innych solidnych opiekunek. Przyznam, że przeczytałam post z wielką przyjemnością.I poczułam straszny żal do mojej mamy. Dlaczego ona nie może w taki sam sposób zająć się moim dzieckiem. Zwłaszcza, że krzyczała, że moja nie może pójść do przedszkola, bo za mała. A teraz...Jestem pełna podziwu dla ciebie i mam taką nadzieję, że jednak naprawdę można taką opiekunkę znaleźć. I chciałabym wymienić moją mamę na ciebie.Biję się w piersi za to, że uogólniłam wszystkie opiekunki.Pozdrawiam serdecznie. :)))
      • Gość edziecko: Gosia_wiecznie_mŁoda Re: pretensje opiekunki, czy uzasadnione? IP: *.* 22.07.02, 22:53
        Kasjano, nie jestes sprawiedliwa dla czesci opiekunek. Co wiecej pociagajac te analogie dalej- moze twoje pojmowanie ich pracy jest takie dlatego, ze sama nie do konca realizujesz sie w tym co robisz? Pracujesz tylko dla pieniedzy, od- do, praca nie jest twoja pasja i nie daje ci satysfakcji. Jesli tak- to ci wspolczuje. Jesli nie, po prostu tak sobie wymyslilas ze taka opiekunka to w gruncie rzeczy obibok i nic mu sie nie chce- topowtorze- jestes bardzo niesprawiedliwa....Masz racje, nas matki, naiwnie wierzace w to, ze nasze dzieci sa najslodsze na swiecie, mozna oszukac. Natomiast nie mozna oszukac dzieci. I na podstawie dzieci, ich rozwoju, usmiechach..... Do mojeje 10 letniej Ani opiekunka wpada zawsze jak jest w Warszawie. A Ania wysyla jej kartki, pisze listy. Dziewczyna zawsze bylapelna entuzjazmu, wymyslila sposob na karmienie Ani, byla przy jej pierwszych kroczkach..... NIe wierze ze odbebniala swoja prace, tak jak wiele opiekunek jej nie odbebnia....
        • Gość edziecko:  Dorka Re: pretensje opiekunki, czy uzasadnione? IP: *.* 23.07.02, 17:18
          Ja też pochwalę nianię, która zajmuje się naszą Sikorką.Nie raz pisałam, że spadła nam z nieba.Miesiąc przed powrotem do pracy gorączkowo szukałam opiekunki. Daliśmy ogłoszenie w gazecie. Spotkałam się z jedną dziewczyną (absolwentką pedagogiki), nawet rozpoczęła pracę. Po kilku dniach zrezygnowała mówiąc, że dostała pracę w sklepiku. Zastąpiła ją kuzynka naszej obecnej niani, a po miesiącu niania. Właśnie minął rok naszej współpracy. Docieraliśmy się, miało nawet miejsce nieporozumienie i o mało się nie rozstaliśmy. Jako opiekunce, nie mogę Milce niczego zarzucić. Nie tylko dba o to, by Sikora nie była głodna, była bezpieczna i nie nudziła się. Traktuje ją, jak młodszą siostrę - razem się wygłupiają, szaleją. Jednocześnie dba, by mała miała częsty kontakt z innymi dziećmi (ma dzieciate koleżanki, więc łączy miłe z pożytecznym), dużo czasu spędza z Sikorką na dworze (piaskownica, podwórko przydomowe w niepogodę). Uczy ją tzw. zachowań prospołecznych. Nie tylko przy nas, ale i w domu niani Eleonora poznawała coraz to nowe słowa i tam najchętnie je wymawiała. Sikora lubi całą rodzinkę niani (szczególnie jej 17 letniego brata) ze wzajemnością. Wiem, że pobyt u nich ma na Eleonorę dobry wpływ.Są to Dobrzy Ludzie. Mama niani wraca z pracy jak na skrzydłach, żeby pobawić się z "Norką".Mam ogromne szczęście.Dorka
      • Gość edziecko: beatabilinska Re: pretensje opiekunki, czy uzasadnione? IP: *.* 23.07.02, 10:48
        Najświętsza prawda Kasjana,Mam Opiekunkę, kóra zostaje z moimi dziećmi już od dwóch lat. Dzieci są czyste i nakarmione, w mieszkaniu porządek, ale nic poza tym. Nie łudzę się nawet, że dzięki Opiekunce dzieci się czegoś nowego nauczą lub będą lepiej wychowane. Nie ma na co liczyć no chyba, że rzeczywiście zatrudnicie na Umowę o Pracę Panią po pedagogice, dostanie ona bardzo szczegółowy zakres obowiązków, zaprezentuje program dydaktyczno - wychowawczy dla Waszych dzieci i będzie z niego szczegółowo rozliczana za pomocą fachowych wizytacji z Kuratorium Oświaty i Wychowania. W przeciwnym razie nie liczcie na zaangażowanie w wychowanie Waszych pociech, a nawet więcej miejcie nadzieję, że Pani nie będzie miała większego wpływu na to wychowanie niż Wy same. Jestem przekonana, że niewiele z Was chciałoby by wzorcem osobowości dla ukochanego synka lub córeczki była Opiekunka.Dlatego, że jest to zawód niskopłatny i najczęściej pozbawiony osłon socjalnych, podejmują się wykonywania go osoby bez wykształcenia i nie mogące znaleźć innego zajęcia, albo takie, jak zauważyła któraś z poprzedniczek, które chcą zachować stałe dochody z emerytury lub renty. Dlatego uważam, że płacenie za dni wolne od pracy są przesadą. Ja osobiście płacę tylko wtedy jak Opiekunka decyduje się za sprzątanie, prasowanie lub inne zajęcia podczas naszej nieobecności. Uważam, że jest to w porządku, Ona zresztą też.PozdrawiamBeata
        • Gość edziecko: Adzia Re: pretensje opiekunki, czy uzasadnione?-a to już moje drogie przesada IP: *.* 23.07.02, 11:16
          :what:I jeszcze do tego "najświętsza prawda"...Chyba nie taka najświętsza, skoro są od niej wyjatki, co? Akurat moja opiekunka jest wspaniałą kumpelką dla córeczki, uczy ją wciąz nowych rzeczy (i nie muszę instalować kamery, jak to ktoś sugerował, bo przecież widzę rozwój mojego dziecka). Jest wspaniałą dziewczyną, przewidującą, odpowiedzialną, no po prostu skarb - i tak naprawdę to czasem wolałabym, żeby moja córcia niektóre cechy charakteru odziedziczyła właśnie po niej, niż po mnie ;-)Tak narzekacie, jak to te opiekunki nie angażują się w wychowanie dzieci, a wiecie, co Wam powiem - i to dopiero będzie najświętsza prawda ;-) - to Wy wybierałyście opiekunki dla swoich dzieci i to Wy jesteście odpowiedzialne za to, co one z nimi robią. Doprawdy, nie wierzę, że przy takim bezrobociu nie można znaleźć odpowiedniej osoby na opiekunkę.PS. Do tematu. My płacimy za wolne. Owszem, Kodeks Pracy nie chroni osób pracujących "na czarno" - ale może zwykła ludzka przyzwoitość i umiejętnosć postawienia się w sytuacji drugiego człowieka ma tu coś do rzeczy?Pozdrawiam
          • Gość edziecko: AniaSK Re: pretensje opiekunki, czy uzasadnione?-a to już moje drogie przesada IP: *.* 23.07.02, 11:31
            Adziu, podpisuję się pod Twoim postem w 100%. Wybierałam opiekunkę dość długo i miałam naprawdę duuuuże wymagania (można nawet poszukać mojego postu w archiwum, gdzie podałam zestaw pytań i niektóre dziewczyny były hm... powiedzmy zdziwione, że można czegoś takiego wymagać).Uważam, że Pani, która zajmuje się moim małym jest niesamowita: ma niewyczerpywalny spokój i pogodę ducha i myślę, że tak spokojny przebieg "buntu dwulatka" zawdzięczam właśnie jej. Mały sporo i ładnie mówi, wieczorami sam (!!!) sprzata zabawki, zna sporo literek, wie, że po przyjściu z podwórka trzeba iść umyć rączki itp (tu setki rzeczy, o których nie wspomnę). Tak naprawdę ona spędza z nim więcej czasu w ciągu dnia niż ja, więc siłą rzeczy więcej uczy się od niej.Nie gloryfikuję tu mojej opiekunki, ale tak jak napisała Adzia, miałam spore wymagania przy zatrudnianiu i... chyba dużo szczęścia (Pani NIE MUSI pracować, naprawdę, widziałam ile zarabia jej mąż), ale ponieważ nie ma innej pracy i lubi dzieci (co widzę) jest u mnie, choć nie zarabia żadnych kokosów.Pozdrawiam ciepło i życzę najwspanialszych opiekunek.Ania :hello:
          • Gość edziecko: Selina Re: pretensje opiekunki, czy uzasadnione?-a to już moje drogie przesada-do Adzi i KvM IP: *.* 23.07.02, 11:35
            Brawo Adziu! To samo chciałam napisać, aż mnie palce swędzą!Jestem w szoku jak czytam te wypowiedzi! Nic dziwnego, że jest w Polsce tak jak jest skoro nawzajem nie potrafimy siebie szanować! Okazuje się, że opiekunki są podgatunkiem człowieka! I to wrzucanie wszystkich do jednego worka...szkoda słów :(KvM podoba mi się Twoja odpowiedź, jesteś w porządku facet! I pomyśleć, że niejednokrotnie czytam opinie na Twój temat: jaki to ty jesteś bezduszny i nieludzki, a tu proszę jeden przykład jak "bardzo ludzkie" są pozostałe osoby...Od dziś jesteś dla mnie KvA (czyt.Kristo vel Angel)! :lol:Acha i jak kogoś nie stać na utrzymanie opiekunki to polecam oddawanie dziecka do żłobka-200 zł-moja córka jakoś od tego nie umarła! ;)zniesmaczona selina
            • Gość edziecko: ilka Re: pretensje opiekunki, czy uzasadnione?-a to już moje drogie przesada-do Adzi i KvM IP: *.* 23.07.02, 13:45
              Nie rozumiem dlaczego Selina piszesz - > Acha i jak kogoś nie stać na utrzymanie opiekunki to polecam oddawanie dziecka do żłobka-200 zł-moja córka jakoś od tego nie umarła! ;)Jeśli opiekunka zgadza się na warunki to dlaczego miałoby mnie na nią nie stać?
          • Gość edziecko: Berenika Re: pretensje opiekunki, czy uzasadnione?-a to już moje drogie przesada IP: *.* 23.07.02, 12:59
            :love:Dzięki. Bo już prawie straciłam nadzieję, że istnieją dobre opiekunki ;).A tak Żaba ma jeszcze pewne szanse...
    • Gość edziecko: kabat Re: pretensje opiekunki, czy uzasadnione? IP: *.* 23.07.02, 07:27
      Ja opiekunce płacę tygodniowo za przepracowane godziny. W końcu nie pracuje w żadnej firmie, nie na ZUS-u to niby dlaczego urlop ma być płatny?
    • Gość edziecko: AgaKZ Re: pretensje opiekunki, czy uzasadnione? IP: *.* 23.07.02, 08:38
      Wiecie, czytam ten wątek od początku i mam mieszane uczucia... Dlaczego? Bo też mam podobny problem. Umówiłam się z opiekunką na 780PLN za miesiąc - 8-9 h dziennie w Poznaniu.To były jej warunki. Po jakimś czasie, jak mała się przyzwyczaiła, przyszła do mnie, że nie starcza jej na życie bo nie ma renty itp. Nie wiedziała o tym wcześniej? Czy to tzw "umowa pokoleniowa", że ja mam płacić dużo więcej niż średnia w naszym rejonie,bo ona w młodości dużo zarabiała i nie płaciła ZUS-u? Chce mieć płacone za godzinę i to więcej. OK, ale w tej sytuacji nie bedę jej płaciła za wolne (poprzednio to robiłam). Jestem zrozpaczona, bo zmiana opiekunki byłaby bardzo trudna, a tu ona mnie szantażuje, że inni chcą ją podkupić, nie ja, że mam inne na jej miejsce. Dla mnie opiekunka jest członkiem rodziny z którym dziecko spędza w tygodniu więcej czasu niż ze mną, a nie tylko najemnym pracownikiem, ale nie mogę jej płacić 1.000 PLN przy średniej 600, bo mnie po prostu nie stać...Aga
    • Gość edziecko: ilka Re: pretensje opiekunki, czy uzasadnione? IP: *.* 23.07.02, 13:48
      Wiecie co, mnie nikt w pracy nie płaci za dni wolne od pracy. Dostaję pensję za przepracowane godziny. Poza tym część pieniędzy, tę mniejszą, dostaję na stałą umowę o pracę, a lwią na umowę zlecenie. Takie czasy. Dziwi mnie, że tak dużo osób zatrudniających opiekunki jest aż tak wspaniałomyślna i szczodra. Żałuję, że nie mam takiego szefa :wahoo:
      • Gość edziecko: Siunia Re: pretensje opiekunki, czy uzasadnione? IP: *.* 23.07.02, 23:51
        zatrudnij sie jako opiekunka, najlepiej u KvM-a ;)Nie martw się, nadeją lepsze czasy i dla Ciebie - zycze Ci tego z całego serca- Siunia
    • Gość edziecko: wiesia Re: pretensje opiekunki, czy uzasadnione? IP: *.* 25.07.02, 13:52
      Właściwie już wszystko zostało napisane, ale skoro weszłam na to forum to dodam swoje trzy grosze. Uważam ,ze rzecz nie w tym czy się opiekunce należy urlop płatny czy nie , lecz czy można kogokolwiek stawiać przed faktem dokonanym, czy można bez uprzedzenia narzucać urlop w jednostronnie wybranym terminie. Zupełnie inaczej sprawa wyglądałaby gdyby opiekunka choćby na kilka tygodni wcześniej wiedziała , że będzie mieć czas wolny i mogła go sobie odpowiednio zorganizować- czy to poszukać innego zajęcia , czy zaplanować wizytę u rodziny na drugim końcu Polski ,czy wykupić wczasy "last minute" czy przygotować gruntowne sprzątanie swojego mieszkania. Pozbawienie jej dochodów, bez uprzedzenia i w terminie nie uzgodnionym uprzednio, nie dając szansy na to by ona sobie coś zaplanowała jest, moim zdaniem, zagraniem nie fair. Przypomina mi się sytuacja w jakiej sama byłą m parę lat temu, gdy udzielałam w domu korepetycji . Uczniowie przychodzili na dwie godziny lekcyjne i płacili po zakończeniu lekcji. Wielokrotnie zdarzały się sytuacje , gdy uczeń nie przyszedł i albo poinformował , że go nie będzie w ostatniej chwili, albo i wcale. Nie obchodziło owych uczniów to, że ja, niezależnie od tego czy przyjdą czy nie, w takiej sytuacji mam dane popołudnie stracone- bo czekam siedząc na podręcznikami i nie wiem co dalej. Wyjść nigdzie i tak nie mogę, żadnej sprawy załatwić poza domem nie mogę, nawet zabrać się za porządki w domu czy wziąć kąpiel też nie bardzo, bo przecież brak pewności czy dany uczeń zwyczajnie się nie spóźni. W efekcie, ja traciłam czas i pieniądze, a uczniowie nie poczuwali się do płacenia "za nic". W następnym roku zrezygnowałam z korepetycji i zaczęłam uczyć w szkole prywatnej. Wtedy jeśli ktoś nie przyszedł to była to jego strata, bo płacił z góry za cały semestr.Widzicie jakieś analogie? Ja tak.
Pełna wersja