W czym Wam pomaga Wasz mąż (tata) czyli sprawiedliwy podział obowiązków w praktyce

IP: *.* 22.07.02, 11:14
W związku z tym, że nieraz mam wyrzuty sumienia, że mój mąż za dużo pomaga mi w domu innym razem wydaje mi się, że ucieka przed wszystkim co ma hasło pomoc w domu proszę napiszcie jak wygląda wasz podział obowiązków. Ja i mój mąż pracujemy na cały etat, mamy 10 miesięczną córeczkę, nie mamy w okolicy 100 km babć , ciotek itd.
    • Gość edziecko: Rokitka Re: W czym Wam pomaga Wasz mąż (tata) czyli sprawiedliwy podział obowiązków w praktyce IP: *.* 22.07.02, 12:15
      Mój mąż... Robi w domu bardzo dużo :love: Za co jestem mu bardzo, bardzo wdzięczna :love:1. Zajmuje się psem - dba o jego jedzonko i spacery (i to nawet w te bardzo zimne i deszczowe dni)2. Odkurza3. Szykuje Emilkę do kąpieli, ubiera ją gdy jest już umyta4. Utula Emilkę do snu (to od niedawna, bo wcześniej usypiała przy piersi)5. Jeździ ze mną po duże zakupy6. Zajmuje się Emilką w weekendy (jeśli akurat jestem w pracy)7. 3-4 razy w tygodniu zajmuje się Emilką pomiędzy 18.00 a moim powrotem z pracy (ok. 20.30)8. Przyjeżdża po mnie do pracy9. Bawi się z Emilką, żebym mogła troszkę odpocząćI oprócz tego jeszcze pracuje... Od 8.00 do 17.00 :-(Bidulek... Chyba zrobię mu jutro dobry obiad w podzięcę - dziś nie mogę, bo jestem w pracy :cry: Taki kochany z niego facet :love:Pozdrawiam, Rozmarzona Ania z Emilką (9.5 miesiąca)
      • Gość edziecko: ez Re: W czym Wam pomaga Wasz mąż (tata) czyli sprawiedliwy podział obowiązków w praktyce IP: *.* 22.07.02, 12:23
        No to znaczy, że mój nie jest jedynym bo robi to samo do tego 2 razy w tygodniu myje naczynia i obiera ziemniaki. Ostatnio bowiem poczułam się, że jestem jedyna, której mąż pracuje w domu. Przy kolejnej burzy domowej przejściowej jakoś to wyszło i zrobiło mi się dziwnie, że może ja za dużo od niego wymagam.I chyba też mu zrobię dobry obiad
    • Gość edziecko: Lilly Re: W czym Wam pomaga Wasz mąż (tata) czyli sprawiedliwy podział obowiązków w praktyce IP: *.* 22.07.02, 12:30
      Ja też nie mogę narzekać.Adam kąpie Piotrusia, praktycznie od urodzenia, ja zaczęłam dopiero od niedawna i to sporadycznie.W soboty i niedziele bierze rano Piotrusia na spacer i idą razem do sklepu po świeży chleb.Pomaga mi robić większe zakupy. Rozwiesza pranie. Myje okna, czyści lodówkę. Wiesza firany. Pierze dywany. Zmienia pościel. Rozlicza moje PITY. Opłaca wszystkie rachunki. Nie narzeka, jak nie ma obiadu. Jak jestem zmęczona, bierze Młodego na spacer, żebym mogła odpocząć. Często zmywa po obiedzie. Kroi chleb, bo ja nie umiem. Bawi się z Piotrusiem w chowanego. Jeżdzi samochodem na myjnię.Tyle mi pzrychodzi do głowy, ale pewno robi więcej , bo ja jestem straszny leń, co nic nie robi cały dzień :lol:
    • Gość edziecko: Aluc Re: W czym Wam pomaga Wasz mąż (tata) czyli sprawiedliwy podział obowiązków w praktyce IP: *.* 22.07.02, 12:39
      Siedzę z Maksiem w domu do końca roku, babcie mamy daleko, tata Maksia wychodzi przed 9 i wraca (jak dobrze pójdzie) koło 20 :( czyli niby większość domowych obowiązków spada na mnie, ale jestem mistrzynią świata w ograniczaniu ich liczby :Dpralka pierze, zmywarka zmywa, pani Lala sprząta, prasuje i podlewa roślinki, luby je w tygodniu na mieście, w weekendy chodzimy całą trójką do knajpki, od wielkiego dzwonu coś ugotuję (lubię bardzo, ale mi się nie chce :lol:)czyli w zasadzie tylko schodzę rano po gazetę i bułki, chodzę na pocztę i do apteki :Dzakupy w supermarkecie robi luby, luby także kąpie Maksia wieczorem, innymi sprawami tak się dzielimy, że to co wymaga jeżdżenia samochodem, załatwiam ja (z tyłu Maksio sobie śpi, a ja uwielbiam jeździć, nawet po Warszawie), a resztę - onnieźle się ustawiłam, co? :lol:
      • Gość edziecko: ez Re: W czym Wam pomaga Wasz mąż (tata) czyli sprawiedliwy podział obowiązków w praktyce IP: *.* 22.07.02, 12:56
        No, no zaimponowałaś mi na pewno pracujesz jako project manager.
        • Gość edziecko: Aluc Re: W czym Wam pomaga Wasz mąż (tata) czyli sprawiedliwy podział obowiązków w praktyce IP: *.* 22.07.02, 13:05
          nie, ale może powinnam??? :lol:
    • Gość edziecko: pysia22 ??? IP: *.* 22.07.02, 14:03
      hej. Może ja jestem dziwoląg, ale samo postawienie Twojego pytania wskazuje, że mąż pomaga, czyli główny ciężar spoczywa na Tobie, a mąż w zalezności od dnia, wychowania, pogody i czego tam jeszcze może Ci pomóc. Ale zaraz. To chyba nie tak. W końcu to nie jest kwestia jego pomocy, ale faktycznej pracy, i tego, że jest to zarówno Twoim jak i jego obowiązkiem. To, co robicie jest oczywiście do uzgodnienia, ale oni naprawdę nie robią nam grzeczności "pomagając" :)Mój mąż robi bardzo dużo, chętnie bawi się z dziećmi, na przemnian gotujemy, sprzatam raczej ja...A najczęściej niania.I nigdy nie przyszło mi do głowy, że on mi pomaga - może jakaś fiśnięta jestem...:) :) :)Pysia
      • Gość edziecko: ez Re: ??? IP: *.* 22.07.02, 14:12
        Może i masz rację, ale przyjęło się że dom i wychowanie dzieci należy do kobiety a sprawy techniczne do mężczyzny i ja też mówię, że pomagam mojemu mężowi przy samochodzie czy pomagam mu przesuwać meble. Ponieważ mój mąż pochodzi z rodziny gdzie mężczyzna nic nie robi dla mnie jego praca w kuchni i domu to pomoc bo mógłby powiedzieć: -Nie umiem, to należy do Ciebie. Znam takie przypadki.
        • Gość edziecko: pysia22 Re: ??? IP: *.* 22.07.02, 15:06
          A my ostatno malowalismy mieszkanie, przemeblowalismy je i nie było, że on mi pomaga a ja jemu...Ale chodziło mi tak naprawdę, o samo nastawienie i założenie, że jest to część kobieca i część męska. Bo - wrrr - ja się z tym nie zgadzam.Pozdrawiam Pysia
    • Gość edziecko: monikap Re: W czym Wam pomaga Wasz mąż (tata) czyli sprawiedliwy podział obowiązków w praktyce IP: *.* 22.07.02, 14:06
      .Moje kochanie zmywa wieczorem (po śniadaniu robi to niania -cud), sprząta rano (tzn ścieli, odkurza), robi zakupy, gotuje co drugą sobotę i niedziele.zajmuje się tez Wiktorią - ale to chyba oczywiste.tak sobie teraz siedzę i myślę że mam super chłopamonikap
    • Gość edziecko: Adzia Re: W czym Wam pomaga Wasz mąż (tata) czyli sprawiedliwy podział obowiązków w praktyce IP: *.* 22.07.02, 14:18
      A u mnie jest nietypowo, bo w związku z sezonem budowlanym można by raczej zadać pytanie "W jaki sposób ja wspieram męża" ;-) W tej chwili, jako że zaraz po pracy Grzesiek jedzie na budowę, dom jest na mojej głowie (a i tak mam poczucie, że się obijam, a on tak ciężko pracuje). Więc staram się, żeby wszystko miał podane na tacy, ugotowane, wyprasowane, wyprane itd. Tak pojmujemy partnerstwo - żeby każde z nas zajmowało się tym, na czym się najlepiej zna.Natomiast, kiedy na budowie nie ma co robić, podział jest idealny. Np. ja myję naczynia, on zajmuje się dzieckiem (albo odwrotnie). Ja ubieram małą, on smaży jajecznicę albo odwrotnie (gotować nie potrafi, i ja tego nie wymagam, bo zna się na tylu rzeczach...ech, dziewczyny, mam skarb nie męża :love: ). On bierze Dominikę na rower, ja piekę ciasto na niedzielę (albo jedziemy razem, a potem...się zobaczy ;-) Albo ja sprzątam łazienkę, on odkurza i razem sledzimy wzrokiem naszą pociechę :-) Albo on kąpie małą, a ja szykuję kolację (albo odwrotnie). Szczerze mówiąc, jestem bardzo zadowolona z takiego układu - zajęcia domowe nigdy nie były przedmiotem konfliktów, każde z nas patrzy na to, żeby ta druga osoba nie była przytłoczona robotą, i jakoś to leci :-) Bez dyżurów, bez konkretnego przydziału obowiązków. Ba, my nawet o tym nigdy nie rozmawialiśmy :what: - nie było takiej potrzeby.Ech...czy ja już pisałam, że kocham swoją teściową? :-)Pozdrawiam AGnieszka
      • Gość edziecko: sawlb Re: W czym Wam pomaga Wasz mąż (tata) czyli sprawiedliwy podział obowiązków w praktyce IP: *.* 22.07.02, 17:05
        Adzia napisała/ł:>Szczerze mówiąc, jestem bardzo zadowolona z takiego układu - zajęcia domowe nigdy nie były przedmiotem konfliktów, każde z nas patrzy na to, żeby ta druga osoba nie była przytłoczona robotą, i jakoś to leci :-) Bez dyżurów, bez konkretnego przydziału obowiązków. Ba, my nawet o tym nigdy nie rozmawialiśmy :what: - nie było takiej potrzeby.Ano wlasnie. EUREKA.:bounce:!!!!!!!!!!!!!Tak wlasnie siedze i glowkuje co kto robi i nic systematycznego mi sie z tego nie wylania. A tu czytal Twojego maila i...juz wszystko jasne. Rany! Dopiero sobie uswiadomilam,ze my tez nigdy nie rozmawialismy...na ten temat to jest bo tak wogole to nadajemy non stop.:crazy:O przepraszam. Wczoraj moje kochanie z wlasnej i nieprzymuszonej woli wzielo na siebie milutki obowiazek doszczetnego pucowania jednego pomieszczenia dziennie. Wczoraj wymuskal lazienke a dzis juz blyszczy w-c na dole:love:Ciekawe kiedy mu ten zapal minie.Moze gdy przyjdzie kolej na garaz.:hot:
    • Gość edziecko: SylwiaKarolina Re: W czym Wam pomaga Wasz mąż (tata) czyli sprawiedliwy podział obowiązków w praktyce IP: *.* 22.07.02, 15:05
      Witaj!My dzielimy się tak: - ten kto gotuje, nie zmywa, - sprzątamy razem (możnaby się kłócić, kto więcej robi w tym samym czasie ;) ), - Gabryśkę do i ze żłobka przyprowadzam ja, bo pracuję znacznie krócej, - zakupy - małe ja, duże wspólnie, - pranie - ja , - odkurzanie - Maciek.To tyle, jeśli chodzi o ustalenia, w praktyce bywa różnie, w zależności od czasu.No i najważniejsza rzecz , w naszym domu herbatę zawsze robi Maciek, a kawę zawsze ja , w myśl zasady, że każdy powinien robić to, co mu wychodzi najlepiej :) :) :)
    • Gość edziecko: Berenika Re: W czym Wam pomaga Wasz mąż (tata) czyli sprawiedliwy podział obowiązków w praktyce IP: *.* 22.07.02, 16:59
      Dopóki pracowałam, podział obowiązków był następujący:Ja: pranie, mniejsze zakupy, gotowanie, prasowanie, sprzątanie rozmaitych papierów, od czasu do czasu karmienie kotów i sprzątanie im. Mąż: duże zakupy, wszelkie naprawy, ciężkie prace fizyczne, pamiętanie i opłacanie rachunków itp, sprawy finansowe. Dodam, że ja mam nienormowany czas pracy i mnóstwo możliwości dostosowywania tegoż czasu do swoich potrzeb, a mąż od 7.45 do 16.15 i tyle. Poza tym w każdej wolnej chwili dorabiam w domu na rózne sposoby.Obecnie mamy półtoramiesięczną córeczkę i podział obowiązków jest następujący:Ja: dziecko, niektóre zakupy, pranie, gotowanie.Mąż: wszystko inne, czyli większośc zakupów, sprzątanie, często gotowanie itd. W dodatku obowiązki przejął sam z siebie. Często także gotuje (w swoich specjalnościach jest naprawdę niezły - naleśniki, schabowe, spagetti itd.)Wniosek: skarb to jest, trzymać, nie wypuszczać. co niniejszym czynię, życząc pozostałym paniom równie udanych okazów rodzaju "mąż" :spookie:Berek
    • Gość edziecko: Ania1 Re: W czym Wam pomaga Wasz mąż (tata) czyli sprawiedliwy podział obowiązków w praktyce IP: *.* 23.07.02, 20:42
      Mój mąż , kiedy tylko jest w domu zajmuje sie prasowaniem i zmywaniem. Niestety ostatnio coraz później wraca , często o 22.00 - 23.00, więc wszystkie prace domowe spadają na moje barki. Dodatkowo muszę organizować różne przedsiewzięcia związane z utrzymaniem domu i ogrodu , ponieważ on jak twierdzi ma dosyć kierowania w pracy , więc sprawami domowymi muszę się zajmować sama. A chodzi np. o postawienie nowego ogrodzenia, zamówienie materiałów i umówienie fachowców. Całe szczęscie, że raz w tygodniu przychodzi Ukrainka i sprząta całe mieszkanie , bo inaczej pogrążyłabym sie w chaosie... Na podział obowiazków nie moge narzekać, mąż w wolnej chwili nawet bez mojej prośby bierze udział w pracach domowych , ale w obecnie wcale mnie to nie cieszy , bo mamy inne problemy. Odkryłam , ze mnie oszukuje , ale to już temat na oddzielny post. Ania
    • Gość edziecko: DorotaJ Re: W czym Wam pomaga Wasz mąż (tata) czyli sprawiedliwy podział obowiązków w praktyce IP: *.* 23.07.02, 21:05
      U nas jest jak u Andzi: kręci się samo. Kto ma w danej chwili czas, to robi co ma być zrobione. Wiadonmo jednak, że ja sprzątam (bo wg MNIE robię to najlepiej na świecie), do Piotra nalezy "konserwacja powierzchni płaskich". Ja nastawiam pranie i je zbieram, Piotr je wiesza (brrrr! nie znoszę rozwieszać niezliczonej ilości bielizny), ja daję Florkowi jeść, Piotr czysci kuwetę, ja dbam żeby różne szpargały (klucze, gazety, zapiski, drobne itp, itd) nie plątały się po domu, on chowa wieczorkiem wszytskie swoje ciuszki i graty (nienawidzę budzić się w bałaganie) Itd Itp. Po prostu wyszło samo. Aha, gotuje Piotr (jeżeli nie zaopatrzy nas ktoś z licznej jego rodziny znając moją awersję do tego zajęcia).Chyba mam dobrego chłopa... :-)PozdrawiamDorotaJPS: Andziu, ja też kocham swoją tesciową.
    • Gość edziecko: mada_w Re: W czym Wam pomaga Wasz mąż (tata) czyli sprawiedliwy podział obowiązków w praktyce IP: *.* 24.07.02, 11:44
      U nas niestety samo się nie chce kręcić i czasem trzeba podkręcić (znaczy ja muszę) ale potem chodzi jak dobrze naoliwiona maszyna - ten nasz małżeński układ się znaczy.W dobrych czasach mój mąż:- codziennie zmywa (ja nie robię tego w ogóle)- codziennie wynosi śmieci (jesteśmy chyba największym producentem śmieci na osiedlu, niestety)- sprząta kibelek- od jakiegoś czasu codziennie usypia Mikołajka (chyba, że Młody ostro protestuje, wtedy usypiamy razem)- załatwia wszystko co związane z samochodem (ubezpieczenie, naprawy, przeglądy i co tam jeszcze trzeba)- duże zakupy robimy wspólnie- codziennie robi kolację dla nas dwojga- codziennie robi kanapki do pracy dla mnie i dla siebie- czasem w weekend zrobi też śniadankojak ładnie zagadam to i inne przykre prace domowe zrobi (podłogi umyje, pranie rozwiesi)i właściwie dlaczego ja tak na niego narzekam? Dobrze mi z nimMagda mama Mikołajka
      • Gość edziecko: ez Re: W czym Wam pomaga Wasz mąż (tata) czyli sprawiedliwy podział obowiązków w praktyce IP: *.* 24.07.02, 12:06
        Trochę mnie podniosłaś na duchu bo widziałam same idealne związki gdzie wszystko chodzi bez problemu. My jesteśmy razem 8 lat, ale czasem musimy się trochę zmotywować choćby w dziedzinie prac domowych bo nieraz jesteśmy już tak zmęczeni, że chętnie byśmy nic nie robili tylko chodzili na spacery, leżeli czytając gazety a tu mieszkanko zarasta kurzem.
    • Gość edziecko: ljaworo Re: W czym Wam pomaga Wasz mąż (tata) czyli sprawiedliwy podział obowiązków w praktyce IP: *.* 24.07.02, 11:59
      Cały czas funkcjonuje jeszcze stereotyp, że kobieta jest od garów, dzieci itp, a mężczyzna przychodzi z pracy kładzie się na kanapie i czyta gazetę. Jak przykładam to do naszej rodziny to ja jestem mężczyzną (takim trochę zreformowanym - trochę pomagam), a mój mąż kobietą. Adam od 17 roku życia musiał sam troszczyć się o siebie i na dobre mu to wyszło. W domu zrobi wszystko: zajmuje się Dianą (również przewijanie, kąpanie), pranie, sprzątanie, opieka nad zwierzakami, czasem nawet coś ugotuje, a zdarza się i upiec. Tak myślę sobie czasami, że gdyby nie pierś to i ja nie byłabym potrzebna. Podział obowiązków mamy zdecydowanie niesprawiedliwy. Dobrze, że mąż tego nie czyta, bo zaraz zagoniłby mnie do roboty.Dziwię, że mój mąż jeszcze ze mną wytrzymuje i buntuje się tylko z rzadka. Też należy mu się dobry obiad z dużym deserem.Pozdrawiam,Ludek
Pełna wersja