jestem zazdrosna o dziecko

IP: *.* 23.07.02, 10:10
Już sama nie wiem czy moje uczucia o odczucia są normalne. teściowa pilnuje moją 10-miesięczną córeczkę. wracam do domu po 4-5 godzinach pracy wiec nie jest to długie rozstanie z dzieckiem. Ale w sumie nie o to mi chodziło. Drażni mnie jak widzę jak teściowa tuli moją córkę, jak leci na złamanie karku jak tylko mała pisnie w łóżeczku, jak chwali sie niąa wszem i wobec i ogłasza całemu światu , że jak idzie z małą to wszyscy na nią patrzą. Wyrywa mi małą z rąk jak ja niosę gdzieś w sklepie. Bez przerwy powtarza że tak dziwnie na nia i dziadka patrzą jak ida z mała- że niby to ich dziecko a nie wnuczka itp. Nie wiem czy przesadzam i czy może jest to związane z tym że w ogóle to za teściowa nie przepadałam ale teraz to mam korbę. Nie mogę patrzec jak ona przy mnie całuje małą (a pali papierosy i śmierdzi od niej), przytula ją do siebie. Ponadto co jest ważne teściowa ma tylko syna, drugie dziecko-dziewczynkę -poroniła. I jak usłyszałam, że powiedziała że teraz to tak jakby miała córeczkę-bo przeciez mogłaby mieć gdyby nie problemy "kobiece" to włos misię jeży. z drugiej strony nie znajde opiekunki która tak bedzie troszczyła się o małą i nie będzie nic kosztowała a wręcz odwrotnie. Ale ja nie chcę "się sprzedawac" Może lepiej wynająć opiekunkę?. To moje dziecko. Boję się że będzie wolało babcię ode mnie. JESTEM ZAZDROSNA. wydaje mi się że zachowanie mojej teściowej jest na pograniczu jakiegoś szaleństwa. Trochę chaotycznie to napisałam. Poradźcie mi. Czy ja przesadzam?z drugiej strony zawsze mogę liczyć na teściową....Mam "rozdwojenie " uczuć. Szkoda mi jej i jej nie cierpię. Wkurza mnie i jestem jej wdzięczna.. kurna....
    • Gość edziecko: olaj Re: jestem zazdrosna o dziecko IP: *.* 23.07.02, 10:40
      I właśnie dlatego moje dziecko ma opiekunkę :)Wspaniałą kobietę, która poświęca się Dominikowi całkowicie!Ja jestem szczęśliwa, no i nie muszę się martwić, że jakaś kobieta chwali się moim dzieckiem ;)olaj
    • Gość edziecko: oSka Re: jestem zazdrosna o dziecko IP: *.* 23.07.02, 11:08
      Mam to samo!Ja pracuje dłużej: wychodzę z domu o 7.30 i wracamo 17. Przez ten czas zajmuje sie małą teściowa. Tak samo jątuli, całuje jak Zuzia płacze, to dosłownie wyrywa mi ją z rak i mówi: chodź do babci, od razu bedzie lepiej..ostatnio, co usłyszałam to tekst, który powalił mnie na ziemie: "No jaka szkoda, że to NASZE dziecko nie chce jeść mleczka!" Nasze! Rozumiecie?? Nie moje, tylko NASZE! A i jeszcze kiedyś teściowa stwierdziła, że w przyszłym roku ona zabiera Zuzię nad morze. Sama z nia pojedzie. Na moje sprzeciwy, że w żadnym wypadku, bo my tez jedzeiemy, zawyrokowała: Nie, wy nie, bo skąd weźmiecie tyle pieniędzy?!". JA TEŻ JESTEM ZAZDROSNA! A co mam zrobić, jak mała wczoraj dosłownie płakała na mój widok??? Ja biegnę do niej z pracy jak na skrzydłach, a Zuzia macha rączką i mówi:"mama idzie tąd, do kuchi" i ryczała przy tym okropnie..a teściowa oczywiście wniebowzięta! Też z jednej strony jestem jejwdzięczna za ogromna pomoc materialną i nie, a;e bez przesady! Ja jeszcze mam taki charakter, że głupio mi zwrócić uwagę teściowej, no bo ona nam przecież tyle pomaga! A w rzeczywistości teściowa ma taki charakter, że uważ, że to na robi wszystko najlepiej i jest po prostu niezastapiona! Ostatnio się obraziła, że kapie małą sama, a nie z nią, jak zawsze...my dodatkowo jeszcze razem mieszkamy........Tez sie rozpisałam, ale co tam....KIKA
      • Gość edziecko: eBeata Re: jestem zazdrosna o dziecko IP: *.* 29.07.02, 08:53
        Kika, nie martw się reakcją Zuli. Mój synek też mnie tak witał "ładnie" jak poszedł do przedszkola. Było mi tak cholernie przykro. Potem zrozumiałam, że On w ten sposób chce mnie ukarać, za to, że Go zostawiłam. Teraz takie przywitania też się zdarzają gdy przebywa dłużej u babci. To po prostu silniejsze od dziecka.
    • Gość edziecko: komsta Re: jestem zazdrosna o dziecko IP: *.* 23.07.02, 11:11
      Nie szalejesz!Takie stosunki nie są najlepsze.Może jakoś wyśrodkować?Wynająć opiekunkę na czas pracy, a dawać Małą teściowej na godzinkę dwie?Albo znaleźć jej jakieś zajęcie?kupić psa albo rybki...z wdzięcznościSpróbuj poparzeć na wszystko z boku, może Ci pomoże.Ja też tak mam z bratową, ale pracuję w domu i jak chce z Jarkiem pobyć to raniutko zabieram go na spacer na bardzo długi spacer...Ale jakoś sobie przetłumaczyłam i już mi przechodzi.Trzymaj się PA
    • Gość edziecko: juliiaa Re: jestem zazdrosna o dziecko IP: *.* 23.07.02, 12:23
      chyba wszystko widzisz tak jak jest..nie wydaje mi sie abys cos przerysowywala , bo po co?..Ja chyba na twoim miejscu staralabym sie ograniczyc kontakty babci z cora..poszukala opiekunki czy innego wyjscia..Fajnie ze ona (twoja tesciowa) kocha twoja coreczke , tylko co za duzo to niezdrowo , w koncu dziecko samo zacznie miec metlik w glowie pt. kto jest jego mama?..Oczywiscie nie twierdze ze z twoja tesciowka jest cos nie tak, nie ma co sie dziwic ze tak podchodzi do twojej cory skoro sama stracila dziecko i to wlasnie dziewczynke ale moze poki to nie zaszlo za daleko -czas troszeczke "oslabic" te chore wiezy..pozdrawiam
    • Gość edziecko: Berenika Re: jestem zazdrosna o dziecko IP: *.* 23.07.02, 13:18
      Oj, jak Cię rozumiem... Moja teściowa jest samotną osobą, męża nie ma, Robert jest jej jedynym synem - tak ją "porzucił" dla mnie :). No i wyobraziła sobie, że ja swoją córeczkę właściwie urodzę dla niej. Mieszkanie urządzała "pod dziecko" (teoretycznie, trochę się tu nasze wyobrażenia różnią), meble wybierała "pod dziecko". W dodatku dostaliśmy od niej mieszkanie, więc powinnam jej być dozgonnie wdzięczna. Ale ja to przewidziałam wcześniej i od początku stanęłam na tak twardym stanowisku, że aż sama sobie się dziwię. Teraz, o dziwo, mamusia oczekuje na wszystko mojej zgody, a nie jest to osoba, która by się zazwyczaj liczyła ze zdaniem innych.Wydaje mi się, że na Twoim miejscu spróbowałabym delikatnie, ale stanowczo "reglamentować" swoją córeczkę. Najlepiej metodą, że Ty potrzebujesz być z nią więcej - więc nie pozwolić odebrać jej sobie, kiedy ją nosisz, wychodzić z nią na samotny spacer itd. A na zarzut, który na pewno się pojawi, że odbierasz babci te cenne chwile, odpowiadałabym, że najważniejsze jednak są chwile z własną mamą. I już.Trzymaj się i nie daj się. Trzymamy za Ciebie kciuki Berek i Żaba :bounce: (swoja własna, niczyja inna!)
    • Gość edziecko: mamaNikoluni Re: jestem zazdrosna o dziecko IP: *.* 23.07.02, 13:31
      Witamsmile)Nie martw się nie jestes w tej sprawie osamotniona. Ja czuję to samo szlag mnie trafia gdy teściowa całuje moją córeczkę i mówi do niej "moje ty serduszko".Najchętniej nie przychodziłabym tam wcale ale nie mogę przecież to jej babcia.. ale moje uczucia są silniejsze od zdrowego rozsądku... już sama nie wiem co robić nawet jak jesteśmy tam wszyscy razem w niedziele to szlag mnie trafia...Ufff.. już mi trochę lepiej że mogłam sie wygadać...i tylko się cieszę wtedy gdy tam nie idziemy..a brzuch mnie boli gdy czeka mnie kolejna wizyta u teściów brrr...Pozdrawiam zazdrosna i wsciekła Wiola.
    • Gość edziecko: mamaNikoluni Re: jestem zazdrosna o dziecko IP: *.* 23.07.02, 13:31
      Witamsmile)Nie martw się nie jestes w tej sprawie osamotniona. Ja czuję to samo szlag mnie trafia gdy teściowa całuje moją córeczkę i mówi do niej "moje ty serduszko".Najchętniej nie przychodziłabym tam wcale ale nie mogę przecież to jej babcia.. ale moje uczucia są silniejsze od zdrowego rozsądku... już sama nie wiem co robić nawet jak jesteśmy tam wszyscy razem w niedziele to szlag mnie trafia...Ufff.. już mi trochę lepiej że mogłam sie wygadać...i tylko się cieszę wtedy gdy tam nie idziemy..a brzuch mnie boli gdy czeka mnie kolejna wizyta u teściów brrr...Pozdrawiam zazdrosna i wsciekła Wiola.
    • Gość edziecko: mamaNikoluni Re: jestem zazdrosna o dziecko IP: *.* 23.07.02, 13:31
      Witamsmile)Nie martw się nie jestes w tej sprawie osamotniona. Ja czuję to samo szlag mnie trafia gdy teściowa całuje moją córeczkę i mówi do niej "moje ty serduszko".Najchętniej nie przychodziłabym tam wcale ale nie mogę przecież to jej babcia.. ale moje uczucia są silniejsze od zdrowego rozsądku... już sama nie wiem co robić nawet jak jesteśmy tam wszyscy razem w niedziele to szlag mnie trafia...Ufff.. już mi trochę lepiej że mogłam sie wygadać...i tylko się cieszę wtedy gdy tam nie idziemy..a brzuch mnie boli gdy czeka mnie kolejna wizyta u teściów brrr...Pozdrawiam zazdrosna i wsciekła Wiola.
    • Gość edziecko: niki1 Re: jestem zazdrosna o dziecko IP: *.* 23.07.02, 13:56
      Czesć!Jakże znany mi temat poruszyłas! Mieszkamy z tesciami, Misio ma 3 lata, a tesciowie (oboje) mówią do niego "synku"!Krew mnie zalewa, etap zwracania uwagi w tym temacie mam dawno za sobą bo na nic się to nie zdawało!A do swego syna, mego męża tesć (ojciec męża) mówi dosć często "dzwońcu"! Qrwicy dostaję, bo widzę jak mężowi jest głupio (że to przy mnie) i jak stara się po sobie tego nie pokazać! I inne kwiatki w tym kierunku, i docinanie. Ostatnio stosuję metodę "olewam" czyli przemilczam z usmiechem, a to tescia doprowadza do pasji i docieka odpowiedzi na swoje głupawe zaczepki. Staram się od razu po powrocie wyjsć z małym z domu, wrócić późno. Zapewnia mi to mało kontaktu z "rodziną" (z tesciami) a przez to i więcej spokoju wewnętrznego. Choć długo słyszałam (i dzis się czasem to zdarza), że jak mnie nie ma to Misio jest spokojny, grzeczny etc. To kiedys powiedziałam to mnie niech odstrzelą i będą mieli spokój i mały będzie grzeczny! Tak powiedziałam żeby "przypadkiem" słyszeli i jakis czas był spokój! Psia krew, jasne jest że musi odreagować jak wracam, tak samo jak wtedy gdy wie że ja idę do pracy i zostaje z tesciami. Nie mniej gdyby była możliwosć to dseparowała bym wnuczka od dziadków i ograniczyła "widzenie". A tak zostaje mi starać olewać wiekszosć docinków. Heh niech żyją towarzyszki niewoli!PozdrawiamNiki
      • Gość edziecko: Kasia-mama-Zuzi Re: jestem zazdrosna o dziecko IP: *.* 23.07.02, 15:20
        A myślałam że to ja jestem nienormalna że tylko ja jestem zazdrosna o dziecko. U mnie to samo tylko nie chodzi o teściową tylko moja mame tez nie mam pojecia jak rozwiazać ten problem. Pozdrawiam i życzę cierpliwości.
        • Gość edziecko: Myszka2001 Re: jestem zazdrosna o dziecko IP: *.* 23.07.02, 15:34
          Całe szczęście, że jeszcze ktoś oprócz mnie to przechodzi. Moja teściowa, mama jedynaka, skompletowała mi CAŁĄ wyprawkę - ubranka....Niczego nie kupiłam...Potem słuchałam jak to babcia dzidzię zabierze na Kanary na wakacje - tylko one dwie...Pokazywanie SWOJEJ dziewczynki wszystkim dookoła jak własnej, mimo, że stoję obok to norma... Ale Mała przecież wie kto jest jej MAMĄ - pozdrawiam wszystkie synowe.
    • Gość edziecko: Beata32 Re: jestem zazdrosna o dziecko IP: *.* 23.07.02, 15:37
      Moja teściowa również zajmuje się moim dzieckiem, ale nie zaobserwowałm u niej takich zachowań o jakich piszesz. Jest bardzo taktowna i nawet kiedy mały biegnie do niej nie do mnie(w sumie więcej z nią przebywa i jest do niej bardzo przywiązany), to nigdy nie usłyszałam na ten temat jakiegoś komentarza, czy wypomnienia.Takie zachowania o jakich piszesz wydają mi się bardzo nie na miejscu. Jest babcią - powinna zachowywać się jak babcia, a nie udawać, że jest mamą. Wcale się nie dziwię że coś Cię trafia ... ja w twojej sytuacji czuła bym się zazdrosna jak nie wiem co, skoro w takim zdrowym układzie potrafiłam mieć przebłyski zazdrości to co dopiero słysząc takie komentarze.Nie dziwię Ci się ... moim zdaniem masz prawo być zazdrosna, a teściowa powinna wiedzieć, gdzie jest jej miejsce i tak się zachowywać jak babci przystało.pozdrawiamBeata
    • Gość edziecko: trolka Re: jestem zazdrosna o dziecko IP: *.* 23.07.02, 16:31
      Moja teściowa jest o niebo taktowniejsza, ale na pewno byłabym o nią zazdrosna.Zdecydowanie wynajmnij opiekunkę. Nasza jest świetna.I uważam, że dla dzieci lepiej, że opiekuje się nimi ktoś kto je lubi, ale zna miarę i nie zgodzi się pójść na spacer z dziecięcym wózkiem, hulajnogą i kozą na patyku, tylko powie możesz zabrać na spacer 1 z tych rzeczy(teściowa pozwoliłaby wziąć wszystko i sama by to ciągnęła...).W ogole my, rodzice kochamy nasze dzieci i tak naprawdę nie chodzi o to, żeby opiekunka kochała najbardziej jak można tylko, żeby serdecznie się zajęła dzieckiem w tym krótkim czasie(w moim przypadku)kiedy nas nie ma.Pozdrawiam.
    • Gość edziecko: Gosia1 Re: jestem zazdrosna o dziecko IP: *.* 23.07.02, 18:26
      Jaki jest mój stosunek do teściowej, wiedzą już chyba wszystkie emamy. Ale zazdrosna o synka nie jestem. Mimo, że teściowa wręcz Go uwielbia, ubóstwia, szaleje za Nim, no normalnie fioła ma i tyle. To pierwszy wnuk moich teściów. I wiecie co? Może jakaś zboczona jestem, ale mnie się to podoba. Serio. Sama podkreślam Misiowi - zobacz, jak babcia Cię kocha, zobacz jak dziadek Cię uwielbia! Zzdrosna??? Na Boga - o co?? O kogo??? A niech sobie mówią co chcą - i tak to JA jestem mamą, to MOJE dziecko, MÓJ synek. Nikt mi Go nie zabierze, nikt nie odbierze mi macierzyństwa. Jestem zupełnie spokojna, wyluzowana pod tym względem i może właśnie dzięki temu Krzyś nie ma jakichś problemów, zahamowań, trudnych wyborów, czy jeszcze gorzej - nie wstydzi się okazywać miłości ani mnie ani babci, bojąc się, że tej drugiej będzie przykro. Pamiętajcie, że dzieci są jak barometry, cudownie wszystko wyczuwają. I jeszcze jedno. Straciłam dziecko dwa lata temu (11 sierpnia będzie rocznica........) i wiem co może czuć taka kobieta. Była u mnie Gooh, patrzyłam na Jej synka, który jest w wieku "tego dziecka" i czułam jak serce mi ściska żal. Miałam ochotę tulić Go i całować cały czas. Spróbujcie kochane zrozumieć taką kobietę.....Moja teściowa też uwielbia brać Małego do siebie bez nas. Przy nas krępuje się troszkę rozpieszczać Go aż tak do końca. Podczas naszej nieobecności może sobie "używać" do woli - i ja Ją rozumiem. Ma Misia tylko dla siebie. Wiem, że należy Jej się to. Sama niedługo mogę zostać babcią.;) (hmmm, całkiem niedługo, kurka wodna!!!). Czuję, że będę mieć pierdolca na pukcie wnuka, i byłoby mi przykro, gdybym usłyszała, że synowa czy zięć są zazdrośni, czy też źle na to patrzą........Spójrzcie na to z tej strony - miłość dziadków jest równie silna jak rodziców. Gdyby tak ktoś Wam zabronił okazywania miłości Waszym dzieciom? To takie trudne, wręcz nieludzkie. Nie róbcie tego, okażcie zrozumienie, wręcz radość, że Wasze dziecko jest aż tak mocno kochane. Im więcej osób kochających, tym lepiej - bo dzidzia będzie czuć, że jest kimś wyjątkowym. A przecież o to nam wszystkim chodzi, nieprawda? Pozdrawiam GosiaP.S. Zula już wkrótce przekonasz się, że Malutka świetnie sobie poradzi z poustawianiem kto jest kim. I swoją mamusię będzie kochać najbardziej na świecie. Babcię też, ale inaczej, naprawdę inaczej. Zachowaj tylko stoicki spokój i okazuj przy Malutkiej szacunek dla babci. To się opłaca na dłuższą metę, naprawdę.
      • Gość edziecko: AnetaLelonek Re: jestem zazdrosna o dziecko IP: *.* 23.07.02, 20:38
        Hej ja tez byłam piekielnie zazdrosnasadNie o teściową tylko o siostre meża która mieszka razem w naszym domu. Jeszcze bedac wciąży powiedziała mi "ze to nie bedzie moje dziecko TYLKO NASZE"- Bozena jest panną (nie młodą)i stad jej podejscie do sytuacji.jak Kacperek sie urodził to poprostu krew mnie zalewała widzac jak Go nosi i całuje- popadała w paranoję.Jednak z zbiegiem czasu usiadomiłam sobie że przeciez ja jestem MATKĄ i Kacper o tym wie- teraz ma 16 m-cy i naprawde nie widzi nikogo oprócz mnie.Zgadzam sie całkowicie z Gosiąsmile mnie tez byłoby przykro gdyby (w przyszłości) nie pozwolono mi sie zajmowac wnukami.Napawde dziecko póki malutkie nie zdaje sobie sprawe kto jest kto ale z biegiem czasu uświadomi że mamusia to mamusiasmilePS tak pozatym babcie nie żyja wiecznie- i póki są dajmy im nacieszyc sie wnukami i pozwólmy im KOCHACsmile
        • Gość edziecko: Reszka Re: jestem zazdrosna o dziecko IP: *.* 23.07.02, 21:10
          Kochać i zajmować się to jedna sprawa, ale usilować wsadzić nogę między matkę a dziecko to druga sprawa, nieprawdaż? Myślę że takie obawy są wyrazem naszej niepewności w roli matki, a babunia uważająca się za prawowitą matke dziecka i co gorsza tak się zachowująca raczej tej pewności nie podbudowuje. To co z tego że dziecko wie kto jest dla niego najbliższy, albo sie wkrótce dowie? na razie babunia drażni mamę swoim bezustannym cmektaniem nad dzidziusiem i uważam że mama ma prawo być wkurzona.
      • Gość edziecko: teresablaauw Re: jestem zazdrosna o dziecko IP: *.* 24.07.02, 20:26
        Gosia jak to pieknie ujelas popieram Cie w 100% .Teresa
    • Gość edziecko: Aneta_ Re: jestem zazdrosna o dziecko IP: *.* 23.07.02, 18:34
      Zgadzam sie w 100% z Gosia1. To Ty jestes matka i nikt nie odbierze ci dziecka.Ja bardzo lubie, jak dziadkowie zajmuja sie Ola, widze ze i Oli jak i dziadkom sprawia to ogromna radosc, a Ola i tak lubi najbardziej przytulac do nas. :)Aneta
    • Gość edziecko: Reszka Re: jestem zazdrosna o dziecko IP: *.* 23.07.02, 20:30
      Cześć, to i ja się dołączę. Moja teściowa mieszka daleko od nas, podobnie jak i moi rodzice co gwarantuje nam niejaki komfort. Niestety, zdarza się że u nas bywa, a jest to osoba która wybitnie mi nie pasuje, po prostu dwa bieguny, i nie widzę możliwości porozumienia się z nią, więc każdą jej wizytę przypłacam wkurzeniem. A właśnie to co mi przeszkadza to jej stosunek do mojego synka. Wyobraźcie sobie że jak był mały noworodkiem to wymyśliła że nie będzie się do niego zwracać nie jego imieniem tylko drugim imieniem (ma po mężu). Musiałam interweniować naprawdę ostro. Następnie bezustanne zwracanie się do niego per „moje serduszko, moja perełko” z akcentem na „moje”, co robi specjalnie złośliwie, łypiąc przy tym czy aby to dobrze słyszę, a ja się gotuję. Plus bezustanny jazgot nad małym. Ja wiem że w porównaniu z waszymi problemami to betka i nie odmawiam jej niewątpliwych zalet które ma. Ja wiem że nie trzeba się przejmować. Ale dzieci są nasze, rodziców a dziadkowie powinni znać swoje miejsce w szyku i nie dawać powodów do posądzeń o dziadkową demencję lub też urojenia, no bo jak ktoś sobie wyobraża że jest matką swego wnuka, to jak to nazwać? A wnuki zawsze chyba będą powodem starć, ktoś pisał że córka mówi mamie pa pa, idź sobie, i woli zostać z babcią. No pewnie, babcia nie wychowuje, może rozpieszczać, a rodzice nakładają wymagania i egzekwują je, więc mogą być postrzegani jako wstrętni i pa pa. Skoro babcia dąży do stworzenia więzów między nią a wnuczką, które ja postrzegam jako nienormalne lub niepasujące mi to należy te więzy rozluźnić. Bo to nie chodzi tylko czy się lepi do dziecka czy nie. Ja bym się zdecydowała na opiekunkę, bez wyjaśnień i usprawiedliwień. Babcia nie posłucha twoich wyjaśnień, nawet gdybyś jej wytłumaczyła, że nie chodzi o całusy i przytulanki, mimo wszystko to jeszcze małe dziecko, które nadal wieź z najbliższymi dopiero tworzy, a opiekunka zajmuje się nim niejako zawodowo i trudno tu o wkładanie przez nią nogi w drzwi (nawet gdyby tak, to zawsze możesz jej powiedzieć, nie?). A twoja córeczka nie może być rekompensatą za straconą ciążę, to chore, nie widzisz tego jakie to chore? Dziecko nie służy niczemu i nikomu. A skoro uczucie które odczuwasz identyfikujesz jako zazdrość to pewno tak właśnie jest.
      • Gość edziecko: Gosia1 Re: jestem zazdrosna o dziecko IP: *.* 23.07.02, 21:30
        Mam nadzieję Reszko, że będziesz idealną babcią, której nie posądza się o dziadkową demencję i urojenia. :-) Brak zwykłej ludzkiej tolerancji dla czyichś słabości, czy też po prostu współczucia i małego przymykania oczu na pewne - jasne że widoczne gołym okiem - wady i przywary, mogą w późniejszym wieku mścić się i to bardzo boleśnie. Weź sobie to do serca. Pozdrawiam Gosia
        • Gość edziecko: Reszka Re: jestem zazdrosna o dziecko IP: *.* 24.07.02, 09:16
          Nie wiem czy będę babcią idealna, nie wiem czy w ogóle będę babcią. Potrafię jednak wyciągać wnioski z tego co widzę i działać wg zasady „nie czyń drugiemu co tobie niemiłe”. Więc na zawsze zapamiętam co robiła moja mama i teściowa po urodzeniu Małego i jak zarazy będę tego unikać w stosunkach z moją hipotetyczną synową, bo wywarło to na mnie znamię nie do zatarcia, myślę że zawsze będę o tym pamiętać.Co do przymykania oczu. Już pisałam że myślę, iż uczucie zazdrości jest objawem niepewności w roli matki, ale podważanie tej roli przez babcię na pewno nie przyczynia się do okrzepnięcia i umocnienia się w niej. Może za jakiś czas, różnie długi, koleżanka która pytała o to jako pierwsza będzie w stanie przejść nad tym do porządku dziennego, a może się nawet uśmiechnąć, ale na razie ją to drażni i nie wpływa dobrze ani na stosunki z babcią ani pewno na stosunki z dzieckiem. I w zupełności zgadzam się za Gosią mamą Kasi i Gabrysi, dokładnie o to mi chodziło.
    • Gość edziecko: 220571 Re: jestem zazdrosna o dziecko IP: *.* 23.07.02, 21:56
      Ja też chciałabym, żeby moje babcie kochały moje dzieci jak babcie, a nie jak mamy. I wydaje mi się, że tu jest pies pogrzebany - żeby babcia uświadomiła sobie, że jest babcią, że mamą już była. Czym innym są zabawy z dziadkami długie spacery, czytanie bajek, przytulanie, opowiadanie itd.... A ZUPEŁNIE czym innym jest wchodzenie w rolę matki. Czym innym jesrt rozmowa (bez dzieci) babci z mamą: "Słuchaj, nie dajesz jej tego do jedzenia/ubrania/zabawy. Dlaczego?" Babcia MUSI uszanować wolę rodziców w kwestiach zasadniczych. To oni są rodzicami. Jak z 2-latka zrobi się "rozwydrzony" i "niewychowany" 17-latek to wtedy wszyscy będą gadać, że "to CI RODZICE tak NIC nie wychowali!!" A wtedy to mnie by chyba rozniosło - bo raz musiałam znosić "babciowe metody wychowawcze" a teraz jeszcze wysłuchiwać, że to moja "zasługa".I naprawdę czym innym jest "Wnusiu, ale Cię kocham, zabiorę Cię na spacer (opowiem bajkę)". A zupełnie inaczej wygląda "Córuniu (to zwrot babci do wnusi - zaczerpnięty z forum) nikt nie kocha Cię tak jak babcia, po co ta niedobra mama każe ci cośtam."Tak jak napisała Reszka, KAŻDY (nawet babcia) powinien znać swoje miejsce w szeregu.Ja też mam problemy z dogadaniem się z Babcią, która niebezpiecznie wkracza na mój teren ;). Babciąjest FANTASTYCZNĄ, ale niestety mam trochę zszarpane nerwy bo mamy RÓŻNE dwie (podstawowe, bo pobocznych jest jeszcze parę ;) ) rzeczy: 1. sposób na życie 2.metody wychowawcze. Uważam, że każda mama ma prawo do wychowywania po swojemu dziecka i ma prawo tego prawa bronić.Do Gosi1. :)Piszesz o miłości, którą daje babcia. Dobrze, niech daje. Miłości nigdy za wiele :). Ale czy byłabyś tak "entuzjastyczna", gdyby babcia chciała decydować, jak twoje dzieci mają żyć, co jeść, jak się ubierać :(. A wydaje mi się, że autorce pierwszego posta chodziło bardziej o to, czy ma prawo się bronić przed babcią.Ja z doświadczenia mogę powiedzieć, że im wcześniej wprowadzi się JASNE i TWARDE reguły - jest lepiej. Nie ma co czekać, że się coś cudownie odmieni. Po trzech i pół roku takiego właśnie czekania nie wytrzymałam. A po takim czasie wprowadzanie zmian jest BARDZO trudne. Optymalnym czasem są pierwsze dni po narodzeniu dziecka. Moment, kiedy ono się pojawia - dziecko pojawia się RÓWNOCZEŚNIE z zasadami - wtedy nie trzeba ich zmieniać. A jak wiadomo zmiany są dużo gorsze niż nauka ;).Pozdrawiam :hello:PS I jeszcze na koniec. Są sytuacje, w których ktoś po prostu musi być niezadowolony (jest mu przykro). Nie da się wszystkich uszczęśliwić. A im bardziej komuśsię ustępuje, to często tak jest, że się jest po prostu na niego wściekłym. Wystarczy czasem w kilku sprawach postawić na swoim (obronić własne racje) a zaczyna się bardziej lubić drugiego człowieka.PS Ktoś tu w wątku napisał, że pyta babcię o różne rzeczy. Ale jak pytać osobę, która niepytana sypie radami jak z rękawa. Chyba jednak podstawą jest empatia (jakieżto modne ostatnio ;) ) i takt. Jeśli tego brakuje którejś stronie to kiepsko. Ale całkiem beznadziejnie to jest wtedy jeśli się kogoś JASNO I WYRAŹNIE o coś PROSI, a on JASNO I WYRAŹNIE stwierdza, ŻE MA TO W NOSIE. Wtedy to jużnie wiem co... PS :ouch: ile mi tego wyszło :ouch:
      • Gość edziecko: Gosia1 Re: jestem zazdrosna o dziecko IP: *.* 23.07.02, 22:14
        Masz rację Gosiu, nie doczytałam między wierszami, może źle zrozumiałam intencje zarówno babci jak i mamy. U mnie nie ma tego problemu, bo bardzo możliwe, że ja swoją postawą po prostu nie dopuściłam do tego - jestem osobą dosyć niezależną i samodzielną. Nie pozwalam sobie niczego narzucać. :-) Nie wiem, może teściowa bała się mnie od początku? Oby! W każdym bądź razie chylę czoła i przepraszam za niezrozumienie. To co napisałaś jest bezdyskusyjne i absolutnie niedopuszczalne. Pozdrawiam Gosia
      • Gość edziecko: 220571 Re: jestem zazdrosna o dziecko IP: *.* 23.07.02, 22:16
        I jeszcze coś.Tak jak my NIE MAMY prawa ingerować w życie naszych rodziców (czy mogą się rozwieść, powtórnie ożenić, wyjechać na Kanary, mieć psa i go zagłodzić/przekarmić, trwonić/oszczędzać pieniądze), żądać od nich czegokolwiek (mieszkania, forsy, opieki nad dzieckiem kiedy nam pasuje wyjść). Tak samo rodzice nie mają prawa ingerować w nasze życie i żądać od nas czegokolwiek (i proszę mnie tu nie łapać za słówko ;) bo wiem ile rodzicom się od nas należy za "trud wychowania" :) ) np. zmiany nzszych metod wychowawczych.Pozdrawiam :hello:No to chyba mogę iść spać ;)
    • Gość edziecko: magusia Re: jestem zazdrosna o dziecko IP: *.* 23.07.02, 22:13
      Zula! Twoja córeczka ma jedną matkę jesteś nią Ty i nikt tego faktu nie zmieni.Wydaje mi się że tak jak u matek obserwuje się czasami zaborczą miłość tak i dziadkowie mogą popaść w swego rodzaju obsesję na tle wnuka czy wnuczki (szczególnie gdy jest on lub ona pierwszym).Jeśli mogę Ci radzić to postaraj się wyznaczyć teściowej pewne granice których nie powinna przekroczyć.Jeśli czegoś sobie nie nie życzysz nie bój się tego okazać. Oczywiście z pełną kulturą. Wynajęcie opiekunki choćby celem częściowego " odstawienia" babci od wnuczki ma sens. Jednak staraj się nie stawiać sprawy na ostrzu noża. Każdy konflikt negatywnie odbije się na waszych stosunkach rodzinnych ( mozliwe że i na małżeńskich).Zawsze możesz powiedzieć" dziękujemy babci za opiekę ale teraz mamusia zabiera córcię na ....(dowolna kombinacja.I nie bój się przecież ta kobieta nie chce zabrać Ci dziecka!
      • Gość edziecko: Gosia_wiecznie_mŁoda Re: jestem zazdrosna o dziecko IP: *.* 23.07.02, 23:15
        Ja chyba troche jak gosia1... moze juz zlapalam te rownowage....Moja tesciowa dzieci kocha.... ze o matko. Tez na nie mowi moje perelki, duszki, maluszki i inne takie. I przeciez one sa jej skarbami i perelkami- moimi sa dziecmi, ale sa tez dziecmimojego meza, one sa jej wnoczkami.... czyli ma prawo na nie mowic moje karaluszki ;)Nie wiem Zula jak wyglda twoja relacja z tesiowa, jesli chodzi o wychowanie dziecka, czy ona mowiac MOJA zaczyna stosowac SWOJE metody i nie brac pod uwage twoich zyczen? jesli tak- to nalezy te sprawe rozwiazac. Ale jesli chodzi o przylepienie sie do dziecka i szczesliwe swiergotanie do niego- to mysle ze trzeba,jak napisala Gosia, zrozumiec babcie. Zajmuje sie swoim sloneczkiem jak umie najlepiej i nalezy sie cieszyc ze jest az tak entuzjastycznie nastawiona. A dziecko glupie nie jest- wie co to mama. Ja uwazalabym na co innego. babcie powinny byc od rozpieszczania, a jak wiadomo w nadmiarze to szkodzi. My nasza babcie widzimy raz na 2 tygodnie. Wtedy ja na caly dzien przestaje sie martwic o wychowanie- dzieci wlaza babci na glowe,skacza po niej robia z mieszkania poligon wojskowy a ja spokojnie zaglebiam sie z gazeta w fotelu.Babcia lata cala w skowronkach ;) serwuje wnuczusiom delicje, odkarmia je za trzech, nosi duzda, caluje, swergolii ogolnie jej odbija ;) a jaka jest szczesliwa ;) No i niech sobie pobedzie- wracamy do domu i nastepuje nastawienie dziewczyn do pionu ;)
        • Gość edziecko: Gosia1 Re: jestem zazdrosna o dziecko IP: *.* 24.07.02, 08:24
          Gosiu kochana wiecznie młoda - czy ja mówiłam Ci już, jak bardzo Cię lubię? :lol: :lol:Pozdrówka - Gosia też wiecznie młoda, choć już lekko starawa ale tylko rocznikowo :crazy:
        • Gość edziecko: pysia22 Re: jestem zazdrosna o dziecko IP: *.* 24.07.02, 09:20
          O to to. Dokładnie tak. Mimo, że obydwie mamy kochaja moje dzieci, ja marzę o tym, żeby czasem pokochały bardziej i wzięły je do siebie na jakis czas. Ale niestety odkąd mam nianię one w jakiś sposób poczuły się zwolnione z tego zmudnego obowiązku i kochają swoje Żabki, ale na odległość :) A ja bym marzyła, żeby ta odległość była mniejsza, żeby powiedziały: no przyjadę - mieszkamy wszyscy w jednym miejscu, wezme maluchy, a Wy...W niczym nie przeszkadza mi to, że mówią córeńko, Aniołku..... bo ja na wymarzoną córeńkę siosrty mówię tak samo. Jak sie dzieci kocha, to tak się mówi. A te moje i tak świata poza mną nie widzą, więc nie ma problemu, że stracą rachubę kto mama kto babcia. A może jesteście lekko przewrażliwione. Mojej mamie też zdarza się mówić: ta niedobra macocha to Ci jeść nie dała, ale robi to z błyskiem w oku i uśmieszkiem w kącikach. Tylko trzeba chcieć to dostrzec. KOchane mamusie. Babcie to też mamusie, pozwólmy im porozpieszczać dzieci, i niech nie przekładaja się na to Wasze stosunki z nimi. Dzieci to dzieci i jużsmile :) :)A co do twardego postawienia spraw, to zaangażujcoie tu facetów. W końcu oni moga powiedziec mamusiom: stop. Tego nie wolno, mamo, bo my robimy inaczej. To troche ich zadanie. A Wy nie będziecie te niedobre synowe.Moc buziaków Pysia
          • Gość edziecko: Berenika Re: jestem zazdrosna o dziecko IP: *.* 24.07.02, 14:29
            Ano, właściwie tak, tylko ja widzę dwa "ale":Po pierwsze, o tym zresztą już obficie dziewczyny pisały, kwestia przekraczania pewnych granic. Miłośc miłością, ale nawet największa babcina miłośc nie może usprawiedliwiać łamania pewnych zasad ustanowionych przez mamę. Vide przykład z wożeniem dziecka bez fotelika.Druga sprawa - mówienie różnych rzeczy z żartobliwym błyskiem w okou. Otóż pamiętam z własnego doświadczenia, z dzieciństwa, że niektóre żarty dorosłych wydają się żartami tylko im samym. I założenie, że dziecko i tak świetnie wie, o co chodzi, może się okazać niebezpieczne. Poza tym nieszczęsnej "złej macosze" wcale może nie być do śmiechu. Któraś z was pisała, że dziecko i tak świetnie wie, kto jest jego mamą, a kto babcią. Hmmm... a te okrzyki do mamy, żeby sobie poszła? Może i świetnie wie, ale to nie jest sytuacja ani miła, ani zdrowa, kiedy twoje dziecko woli być z babcią, a ty masz na to nie reagować, nie uważacie?No i tutaj moja główna myśl - oczywiście, ważne, żeby babcia mogła cieszyć się wnukami, żeby była szczęśliwa itd. Ale jeżeli to doprowadza do tego, że babcia kwitnie w szczęściu, a mama wręcz przeciwnie, to chyba nie jest w porządku? Bo z jakiej racji szczęście babci ma być ważniejsze od szczęścia mamy?Krótko mówiąc - miłość babcina i babcine szczęście jak najbardziej, ale bez wkraczania w pewne granice zastrzeżone tylko dla mamy. O ile da się to osiągnąć z uśmiechem na ustach i w pląsach - super. jeżeli nie - trudno, pewne rzeczy egzekwować trzeba.
    • Gość edziecko: zula Re: jestem zazdrosna o dziecko.Ciąg Dalszy IP: *.* 24.07.02, 12:29
      Dziękuję Wam za tak liczne odpowiedzi. Poczułam sie trochę lepiej. Myślałam, że wariuję. Chce tylko coś wyjaśnić.Bardzo chciałam żeby Malutką pilnowała babcia. Sądziłam, że nikt lepiej nie zajmie się małą. I miałam rację. Teściowa jest rewelacyjna. Dba o nią, stymuluje do rozwoju. Ja nie moge w tej kwestii jej nic zarzucić. Ale jest mi źle gdy jesteśmy obie z małą. Ja jestem stęskniona po pracy a teściowa nie myśli o tym żeby wycofać się wtedy. Ponadto zdarzyły sie dwie sytuacje które bardzo ograniczyły moje zaufanie do babci.Teściowa dojeżdża do mnie codziennie 15 km. Kilka razy prosiła mnie czy może zabrać małą samochodem do siebie, bo chciała coś porobić w domu czy coś tam.. Nie zgadzałam się na początku mówiąc żeby mi dała trochę czasu. Dopiero wróciłam do pracy i trochę przeżywałam to . Ponadto nie lubię jak mała z nią jeździ. Po prostu się boję. Jak nie ma takiej potrzeby to po co? No ale któregoś dnia zgodziłam się . Teściowa powiedziała że zabierze mała "na zielone" gdzieś w górki. Mieszkam na śląsku więc się ucieszyłam. 15 km dwópasmówką to nie tak daleko. Dzwonię do teściowej żeby sprawdzić czy dojechały a ona mi z pewnym trudem przyznaje że jeszcze jadą bo postanowiła pojechać na giełdę do miasta oddalonego jeszcze o 12 km , do znajomych żeby pochwalić się wnuczką. Byłam wściekła. Co z tego miało dziecko? Upał był niemiłosierny a ona w tej puszce jechała ponad godzinę po to by 20 par rąk mogło ją podotykać w tym kurzu i upale. Jasny gwint.Druga sytuacja podobna. Zostawiliśmy małą na 2 godziny bo poszlismy z mężem do kina . Po powrocie spytałam się co robiły . Teściowa zadowolona mówi że była gdzieś tam na zielonym Piechotą, przecież to daleko? Nie samochodem. BEZ FOTELIKA!!!. a WIE ŻE JESTEM NA TYM PUNKCIE PRZECZULONA. Mówi że mocno ją trzymała. Smieszne. Gdy jej tym razem ostro zwróciłam uwagę to powiedziała:mogłam Ci tego nie mówić. A potem z przekorą "bo nie będe pilnowała wam dziecka"....Jak przedszkolak się zachowała. I oto mi chodzi. Te zachowania wynikły z jej potrzeby . To nie było dla małej. A w ogóle to trudno tak w poście wyrazić niuanse całej tej sytuacji z teściowa. Uwieżcie mi że nie jestem zawzięta, mściwa i nietolerancyjna. Współczuje jej. Ale dlaczego mam przez to tracic dziecko. Dziękuję Wam za rady. Chyba wynajmę opiekunkę . Jeszcze raz wielkie dzięki
      • Gość edziecko: Cicha Re: jestem zazdrosna o dziecko.Ciąg Dalszy IP: *.* 24.07.02, 13:20
        No na takie dictum acerbum "bo nie będę pilnowała Wam dziecka", to bym się poważnie wkurzyła i zaczęła szukać opiekunki. Z własną mamą łatwiej się rozmawia, więc pewno jakoś by jej to uszło, ale nie z teściową. Okrutna jestem, ale cóż... Moja teściowa też mówi do mojego synka "królewiczu babci", "perełko babci", etc. I ta prosta przydawka "babci" wkurza mnie, buntuje moje ego. I nic na to nie poradzę. Mojej mamie mówię w takiej sytuacji "to mój synek, Twój jest gdzie indziej" i ona się śmieje. Nie dziwię się Twoim kłopotom. Teściowa zajmuje się Twoim dzieckiem, aby pomóc Tobie, swojemu synowi i swojej wnuczce, ale to Ty jesteś "dyrektorem" w tej firmie i Ty wiesz co jest najlepsze dla Twego dziecka. Nie bój się stawiać na swoim i zobowiąż ją do informowania Cię o wszystkich jej posunięciach związanych z dzieckiem. To nie jest jej dziecko! Ja też straciłam ciążę (aż dwie), w tym samym czasie moje koleżanki rodziły dzieci; nie znaczy to, że miałam te dzieci traktować jak swoje, rekompensując swoją stratę. Podobnie jest z Twoją teściową, miała czas na swoje macierzyństwo, teraz ma czas na babciowanie, a między tymi pojęciami jest zasadnicza różnica.
    • Gość edziecko: 220571 Re: jestem zazdrosna o dziecko IP: *.* 24.07.02, 14:11
      No właśnie, chodzi o te niuanse. O te "uśmieszki w kącikach" (jak to napisała Pysia) - jeśli ich NIE MA. Jeśli to mówi się poważnie? Jeśli babcia mówi: "Mogłam Ci nie powiedzieć", albo "I tak nie możecie mi zabronić" i wprowadza w czyn? Chyba o taką sytuację chodzi Zuli. No bo co, jeśli dziadkowie mimo alergii dają wnuczkowi WSZYSTKO do jedzenia (za plecami rodziców), jeśli wożą samochodem bez fotelika. Jeśli mówią "Ty jesteś moim NAJUKOCHAŃSZYM WNUCZKIEM", a rodzeństwo stoi obok i tego słucha i minę ma niewyraźną. Czy w takich sytuacjach też nie reagować - bo przecież dziadkowie kochają.Mnie nie przeszkadza, czy babcia mówi wnusiu, córeczko, robaczku, czy jakkolwiek. Mnie przeszkadza, jeśli babcia KWESTIONUJE zasady, według których wychowuję dziecko - i robi to przy dziecku, albo co gorsza za moimi plecami. Przeszkadza mi jeśli ktokolwiek (np. babcia) wywiera na mnie presję (mówi w kólko i DO ZNUDZENIA - W NADZIEI, ŻE ZMIENIĘ ZDANIE). Coś takiego mnie po prostu WKURZA.Pozdrawiam :hello:
      • Gość edziecko: pysia22 Re: jestem zazdrosna o dziecko IP: *.* 24.07.02, 14:36
        Z tym to juz gorzej, zwłaszcza, jesli matki, czy teściowe są zbyt blisko. Mimo wszystko, jak czytam wasze głosy, to świeci mi mała żaróweczka - dzięki Ci o opatrzności za taka mame i teściową. Za męża, który w dniu narodzin naszej Paulusi dość stanowczo powiedział rodzicom, gdzie jest ich miejsce :). Za to, że oni to zaakceptowali. Czasami mam wrażenie, że nie zasłużyłam na nich.Ale opowiem wam ciekawostkę. Mój przyjaciel rozwodzi się z zoną. Przyczyny sa różne, ale między innymi - jego matka. te dwie kobiety sie znienawidziły. Całkowicie. warczały na siebie, ach szkoda gadać. Teraz ma druga dziewczynę i te dwie sie kochają. Plotkuja, spotykaja na kawie, codziennie dzwonią.Zobaczcie jak może byc różnie. A może to od nas zależy...A jesli ktoś robi głupoty (babcie), to może trzeba powiedzieć z piekielna dyplomacją: wiesz mamusiu, jak dobrze, że Ty jesteś moja ... Inna to by sie wtrącała, mówiła, że jestem niedobra, paskudna. A Ty nigdy nie kwestionujesz moich metod, zachowania. Jak dobrze, że trafiłam na Ciebie, bo koleżanka opowiadała mi o swojej teściowej, jaka to... I tu powiedziec o tym co lezy na sercu. Może zrozumie. Oby :)Pysia - życze powodzenia w dyplomacji. hi hi
      • Gość edziecko: KasiaRybkaa Re: jestem zazdrosna o dziecko IP: *.* 24.07.02, 23:25
        Wszystkie Kochane piszecie o "babciach teściowych", czy "babcie mamy" nie są takie ?? Ja swoim "babciom" powiedziałam juz po pierwszych zgrzytach, że Dominik to mój synek i chciałabym wychować Go tak jak ja uważam za stosowne.To była rozmowa spokojna, wszystko odbyło się bez kłótni i zgryżliwości, Jacek rozmawiał ze swoją mamą, a ja nawet nie musiałam ze swoją bo moja nawet za bardzo nie ucieszyła się z wiadomości, ze będzie miała wnuczka :) Mamy tak niesamowite układy w tej chwili, ze wszystkim mamusiom, zyczę takich :) Kiedyś teściowa powiedziała, do Dominika synku i Jacek od razu zareagował, trochę żartem, ale mama zrozumiała :) Jeszcze nigdy przy Dominiczku nie powiedziała, że coś robimy żle. W naszym wypadku wystarczyła spokojna, konkretna rozmowa.......życzę wszystkim mamusiom powodzenia :)
    • Gość edziecko: Z.osia Re: jestem zazdrosna o dziecko IP: *.* 24.07.02, 21:26
      No to i ja się dołączę do grona "zazdrosnych" mam. W cudzysłowiu, bo nie jestem przekonana, że to o zwykłą zazdrość tu chodzi. Można zazdrościć teściowej JEJ pieniędzy i JEJ samochodu, ale własnego dziecka???? Moja też niebardzo potrafiła znaleść się w roli babci (strasznie wpychała się na pole naszych - rodziców działań), ale siedziałam cicho, bo myślałam, że mój chory instynkt macieżyński podpowiada mi niestworzone rzeczy. Tak było do chwili, gdy mój mąż stwierdził, że od jakiegoś czasu zastanawia się, kto tu jest matką naszego dziecka, bo po zachowaniu babci, można wnioskować, że ona...........Wiecie co pomogło?: pewnego dnia nie wytrzymałam i po naradzie z mężem oświadczyliśmy, że wyprowadzamy się do moich rodziców (mieszkamy z teściami). Teść (święty człowiek i doskonały dziadek) ubłagał nas, żebyśmy zostali i wziął w obroty swą żonę, która spuściła z tonu i teraz jest nawet całkiem-całkiem.
      • Gość edziecko: 220571 Re: jestem zazdrosna o dziecko IP: *.* 25.07.02, 06:26
        No właśnie, czasami tak bardzo "ustępujemy pola", że aż pojawia się złość. Mnie też się wydawało, że to ja przesadzam, że ta moja "zazdrość" to jakieś chore uczucie. Aż nagle stwierdziłam, że im dalej się cofam tym dalej jestem spychana. A teraz im bardziej jestem stanowcza i walczę o swoje (prawo do SAMODZIELNEGO decydowania w co ubierać dziecko, kiedy wysłać samodzielnie do dziadków itp. - przyznacie, że są to dość ważne kwestie - przynajmniej dla mnie) tym mniej "zazdrości" a więcej radości z tego, że moje dzieci mają FANTASTYCZNYCH, KOCHAJĄCYCH dziadków.Pozdrawiam :hello:
        • Gość edziecko: Mucha Re: jestem zazdrosna o dziecko IP: *.* 25.07.02, 12:52
          a wydawało mi się, że jestem stuknięta z tą zazdrością i wstydziłam sie o tym z kimkolwiek rozmawiać. Już od momentu zajscia w ciąze kotłowało mi się setki pytań: czy bedę dobrą mamą, czy moje maleństwo bedzie mnie kochać? Nie znosiłam wizyt dziadków, a zwłaszcza teściowej, ktora bez przerwy szczebiotała i wyrywała mi dziecko z rąk, kiedy ją odwiedzaliśmy ja siedziałam w kącie, a moje dzieciątko wedrowało z rąk do rąk. Strasznie się bałam, ze bedzie wolało babcie ode mnie, bo ona wszystko da, kupi, pozwoli zjeśc stosy słodyczy. Okazało się że kiedy mała podrosła( ma 13 miesięcy)i może się już sama bronić, próbuje wykręcac sie z rąk babci i biegnie do mnie, czyżby męczyła jej ta agresywność w okazywaniu uczuc przez babcię? Mnie przeszła już ta zazdrość bo córcia często okazuje mi czułości i bardzo chce sie ze mną bawić, chociaż czesto teściowa nagle podchodzi i w srodku najlepszej zabawy ciagnie małą za rekę w druga strone i mówi: chodź z babcią, pospacerujemy, a ja stoje w osłupieniu z piłką w ręku (nie wiem wtedy czy mam się śmiać czy płakać). Najgorsze jest to, ze człowiek nie wie jak o tym rozmawiać, ale doszłam już do wprawy bycia bardziej stanowczą. dziewczyny , które nie wiedzą jak postepować: powinnyście mówić o tym, że chcecie mieć chwile dla siebie i dziecka, że babcia jest kochana i bardzo potzrebna, ale przede wszystkim jej rola jest pomoc w wychowaniu, a nie wychowanie waszego dziecka. Zycze powodzenia!
    • Gość edziecko: zula Re:" jestem zazdrosna o"..Dziekuję wam IP: *.* 25.07.02, 14:49
      Jeszcze raz wszystkim dziękuję. Troche się uspokoiłam -wczorajszy post pisałam zdenerwowana- i nabrałam , malutkiego na razie, dystansu. skorzystam z Waszych rad. Będę bardziej stanowcza. Teściowa jest obrażalska ale przeciez nie obrazi się na wnuczkę. Nie chcę z nią walczyć "ostrą amunicją". Spróbujemy "stanowczo, łagodnie, bez lęku". O efektach poinformuję. Mam nadzieję że mi się uda. Uwielbiam Was E-Mamusie!!!!!
      • Gość edziecko: ljoanna Re:" jestem zazdrosna o"..Dziekuję wam IP: *.* 25.07.02, 16:55
        Ja mam tak samo, tyle że z dzieckiem zostaje moja mama. Jestem bardzo zazdrosna kiedy Dawid na widok babci wydaje okrzyk radości i "biegnie" do niej na czworaka, a potem tuli sie do niej . Skoro jednak sama nie mogę zajmować sie dzieckiem, lepiej że robi to o babcia, niż opiekunka - wolę nie myśleć jakie uczucia by mną targały, gdyby Dawid przytulał opiekunkę... Jotl
    • Gość edziecko: ljaworo Re: jestem zazdrosna o dziecko IP: *.* 26.07.02, 09:02
      Hej,ja do tej pory nie byłam zazdrosna, ale jak przeczytałam te posty, to zastanawiam się czy przypadkiem nie powinnam. W czasie, gdy jestem w pracy, Dianą (17 mies.) zajmuje się moja mama. Do Diany mówi córuniu, przytula ją, uczy wielu nowych rzeczy, powtarza, że ją kocha itp. Zawsze uważałam, że to jest normalne. Cieszę się, że Myszor dobrze czuje się w towarzystwie babci. Nie wyobrażam sobie zostawienia jej z osobą, której nie akceptuje. Ja myślę, że babcie/dziadkowie mają takie samo prawo do kochania naszych dzieci jak my, a do tego mają więcej cierpliwości. Może dlatego często wydaje się nam, że chcą nam je odebrać. Pozdrawiam,Ludek
      • Gość edziecko: paloma Re: jestem zazdrosna o dziecko IP: *.* 27.07.02, 21:58
        Rozumiem Was bo i moja coreczka zajmuje sie (obecnie) moja mama. Wiem, ze najlepsza sytuacja by byla gdybysmy mogly (o ile tego chcemy) zostac w domu z naszymi dziecmi. Nie ma jednak syatuacji idalnychsmile))Dlatego chcialabym wziac w obrone nieco nasze mamy i tesciowe. Czesto piszemy o nich jak o osobach, ktorych jedynym zadaniem jest opieka nad dzieckiem gdy nas nie ma, a gdy wracamy z pracy to staja sie juz niepotrzebne. Moze faktycznie latwiej sie rozmawia ze swoja mama, ja juz przeszlam taka rozmowesmile Gdy mieszklalam sama mialam opiekunke i problem "zazdrosci" nie istnial. Placilam, moglam wymagac (i bylam bardzo zadowolona). Ale gdy wprowadzilam sie do rodzicow zaczelam szalec i domagac sie swoich praw! ciagle klotnie, nagle nie moglam sie dogadac z mama, ktora wszystko robila po swojemu! dopiero gdy mi powiedziala, ze czuje sie WYKORZYSTYWANA zrozumialam o co chodzi. Kocha wnuczke i uwielbia z nia byc. Ale nie mogla zniesc instrumentalnego traktowania. Decydujac sie ze to ona opiekuje sie corka musze sie zgodzic ze ma tez pewne prawa do dziecka. Moja mama stara sie zeby robic "po mojemu" ale nie zawsze wychodzi. Mowi do niej "moja coreczko", chwali sie nia. Czesto maja np. wlasne zabawy, ktorych ja nie znam a tylko babcia zna!!!! Ale zgadzam sie z opiniami innych dziewczyn z tesciowa jest trudniej.....tak, tylko dodalam swoja opinie. Nie chcialam zadnej z Was urazicsmile Mysle, ze czasem warto popatrzec na sytuacje tez z innej stronysmilePozdrawiam, Aniaps. przepraszam za brak polskich liter!
    • Gość edziecko: iwo1 Re: jestem zazdrosna o dziecko IP: *.* 29.07.02, 11:47
      Rozumiem Cię ponieważ ja też jestem chorobliwie zazdrosna o Jasia /szczególnie jesli chodzi o teściową/jak Jasio był mały to miałam taką korbę że nikt go nawet na spacer sam nie dostał -zawsze szłam też ja bo nie chciałam żeby go ktoś dotykał,nosił,całował/moja teściowa też pali/Myślę że z opiekunką jest łatwiej zawsze jest prościej jej powiedzieć co Ci nie odpowiada ,czego ma nie robić i myślę że dla dziecka to zdrowszy układ Iwo
Pełna wersja