Opiekunka kilkanascie godzin z dzieckiem a jedzenie

IP: *.* 29.07.02, 09:19
Witam,przymierzam sie pomalu do zatrudnienia opiekunki, chce od pazdziernika pojsc do pracy i ostatnio duzo mysle jaka to powinna byc opiekunka i nasunela mi sie jedna rzecz, ktorej nie moge rozwiazac, moze Wy doswiadczone mamy poradzicie mi.Otoz opiekunka bedzie z moja coreczka okolo 10-11 godzin dziennie, i co ona ma jesc, chodzi oczywiscie o opiekunke, bo przeciez przez tyle godzin nie moze byc o glodzie. Czy powinnam jej cos gotowac (ale w tygodniu nie gotuje nawet dla mnie i meza), czy poprostu zeby cos bylo w lodowce i zeby sama sobie brala... no jakos nie mam pomyslu. Powiedzcie jak to jest u Was.Madzia
    • Gość edziecko: Kasia_R Re: Opiekunka kilkanascie godzin z dzieckiem a jedzenie IP: *.* 29.07.02, 09:51
      U mnie opiekunka przynosi swoje kanapki albo robi u nas. Ja jej zawsze proponuję, żeby coś u nas jadła, ale mam wrażenie, że jej moje gotowanie nie pasuje :( Czasami przed wyjściem zje z nami jakąś zupę. Mówiłam, że jak chce, to może sobie zawsze wziąść sama coś do jedzenia, ale ona się krępuje "grzebać po cudzych garach". Za to bez ograniczeń pije soki, robi herbatę. Kupuję też dla niej batoniki (bo widzę, że lubi) i podrzucam do torby spacerowej ;):hello:Kasia R, która nie lubi gotować, mama Luizy
      • Gość edziecko: mariel Re: Opiekunka kilkanascie godzin z dzieckiem a jedzenie IP: *.* 30.07.02, 21:35
        U nas opiekunka gotuje obiady, głownie ze wzgledu na Małą zeby jadła normalny, świeży obiad, jak my również jemy go po pracy w domu. tym sposobem sama również się częstuje, oprócz tego kawa, herbata itd., choć widzę, że trochę Ją ta sytuacja krępuje. Mojej pani ta praca wyszła na dobre, jak do nas przybyła to miała sporą nadwagę, teraz zrzuciła 15 kilo, twierdzi, ze nie ma czasu obiadac sie słodyczami, ma wiecej ruchu, poza tym my preferujemy chudą kuchnię i tak też nam gotuje. Nam taka sytuacja odpowiada, nie kontroluje Jej jedzenia u nas, przecież ma się u nas czuć swobodnie.Mariel
    • Gość edziecko: Rokitka Re: Opiekunka kilkanascie godzin z dzieckiem a jedzenie IP: *.* 29.07.02, 09:52
      Madziu,Emilkowa opiekunka spędza u nas 10.5 godziny dziennie. Na samym początku powiedziałam, że nie bedę jej gotować obiadów (z tych samych powodów co Ty), ale dałam jej swobodny dostęp do lodówki (jogurty, serki, wędliny, warzywa itp). Jednak widzę, że z tego nie korzysta, tylko przynosi sobie jakieś własne kanapki, ewentualnie obiad do podgrzania w mikrofalówce.Pozdrawiam,Ania z Emilką (9.5 miesiąca)
      • Gość edziecko: AniaSK Re: Opiekunka kilkanascie godzin z dzieckiem a jedzenie IP: *.* 29.07.02, 10:03
        Tak naprawdę wszystko zależy od uzgodnienia między Wami. MOja opiekunka, podobnie jak dziewczyn powyżej, przynosi sobie swoje kanapki, a u mnie robi sobie co najwyżej kawę/herbatę. Oczywiście proponowałam jej swobodny dostęp do lodówki, ale nie chce.Ania
      • Gość edziecko: Słoneczko Re: Opiekunka kilkanascie godzin z dzieckiem a jedzenie IP: *.* 29.07.02, 11:22
        Aniu,mam do Ciebie pytanie z innej beczki. Powiedz jak Emilka znosi tak dlugie rozstanie z Toba codziennie. U mnie bedzie podobnie, potrzebuje opiekunke na 10-11 godzin dziennie, bede wiec corcie widywac rano przed wyjsciem, i po powrocie z pracy, ale to juz bedzie wieczor i bedzie trzeba mala klasc spac. Powiedz tez jak Ty na poczatku znosilas tak dlugie rozstania.Madzia
        • Gość edziecko: Rokitka Re: Opiekunka kilkanascie godzin z dzieckiem a jedzenie IP: *.* 29.07.02, 15:09
          Madziu,U nas sytuacja jest troszkę nietypowa, ponieważ nie pracuję codziennie (jestem 2 dni w pracy i dwa w domku), tak więc spędzam z Emilką duuuuużo czasu w wolne dni :love:Z opiekunką przerobiłyśmy "wariant klasyczny", a więc najpierw przyzwyczajała się do opiekunki pod moim czujnym okiem, potem wychodziłam z domu na kilka godzin. Przez pierwszy miesiąc ułożyłam sobie pracę tak, że byłam poza domem prawie codziennie, ale po 7.5 godziny.Teraz Emilka zna opiekunkę na tyle dobrze (i widać, że ją bardzo lubi), że zostaje w domku bez żadnych problemów. O 17.30 wraca z pracy mój mąż, a potem ok. 19.00 jadą po mnie do pracy (z domu wychodzę o 8.00).Mam nadzieję, że Karusia też polubi swoją nianię :-)Pozdrawiam,Ania z Emilką (9.5 miesiąca)
          • Gość edziecko: Słoneczko Re: Opiekunka kilkanascie godzin z dzieckiem a jedzenie IP: *.* 29.07.02, 16:05
            Ja tez rozwazam taki wariant, ze przez pierwszy miesiac bede w domu z Karinka i opiekunka, bede znikac w innym pokoju na poczatku, potem wychodzic, aby dac im czas do przyzwyczajenia sie do siebie a i sama zobacze jak radzi sobie opiekunka i jak corcia na nia reaguje.Jak na razie rozne sa reakcje na obcych, albo od razu placze na ich widok, albo kokietuje usmiechem.Ale na razie jestem w fazie poszukiwania opiekunki, masz moze jakies rady na co zwrocic szczegolna uwage?Madzia
            • Gość edziecko: Rokitka Re: Opiekunka kilkanascie godzin z dzieckiem a jedzenie IP: *.* 30.07.02, 09:23
              Gdy szukałam opiekunki Emilka była w fazie uśmiechania się szeroko do każdej obcej osoby, więc na jej pomoc nie mogłam za bardzo liczyć ;-)Szukałam opiekunki intuicyjnie - starałam się nie robić typowego "przesłuchania" (czyli zadawania tych wszystkich pytań, o których piszą w książkach) - wyszłam z założenia, że odpowiedzi na nie można się perfekcyjnie nauczyć. Rozmawiałam z każdą kandydatką ok. godziny. Pytałam ją o zainteresowania, książki, filmy, aktualne wydarzenia (dzięki temu dobrze widać, czy ktoś wie co się dzieje na świecie, czy może interesują go tylko telenowele). Zależało mi na tym, żebym dobrze rozumiała się z przyszłą nianią. Rozmawiałyśmy o wcześniejszych doświadczeniach z dziećmi (tu też od razu widać, czy niania była z nimi związana czy traktowała opiekę jako tylko i wyłącznie zarobek) i motywacji do takiej pracy.Gdy byłam już prawie zdecydowana wybrałam się z mężem do "naszej niani" do domu, poznałam jej córkę, zobaczyłam jak mieszka i zdecydowaliśmy się :-)Myślę, że dobrze wybrałam, bo niania jest z nami już 4.5 miesiąca i Emilka za nią przepada :love:Pozdrawiam cieplutko,Ania z Emilką (9.5 miesiąca)
    • Gość edziecko: Słoneczko Re: Opiekunka kilkanascie godzin z dzieckiem a jedzenie IP: *.* 29.07.02, 10:23
      Dzieki dziewczyny za odzew, rozjasnilyscie mi w glowie.Madzia
    • Gość edziecko: iwo1 Re: Opiekunka kilkanascie godzin z dzieckiem a jedzenie IP: *.* 29.07.02, 11:27
      CZeść Nasza opiekunka je sobie u nas na co ma ochotę ,ponieważ Jasio ma już trzy latka więc zawsze mam dla niego ugotowany obiadek a jeśli z jakiegoś względu nie dam rady to Asia gotuje wtedy dla siebie i Jasia ,oczywiście kawa,herbata,soki i lodówka stoją otworem i staram się stworzyć taką atmosferę żeby bez krępowania sie tym wszystkim częstowała .Wydaje mi się to oczywiste że spędzając u nas kilka godzin dziennie musi zjesć coś ciepłegoPozdrawiam iwona
    • Gość edziecko: ez Re: Opiekunka kilkanascie godzin z dzieckiem a jedzenie IP: *.* 29.07.02, 12:44
      U nas opiekunka sobie sama przynosi jedzenie, ma do dyspozycji półkę w lodówce. Oczywiście z kawy, herbaty, cukru, soli może korzystać bez ograniczeń. Najczęściej przynosi coś w pudełku i odgrzewa sobie w mikrofali.
    • Gość edziecko: Lia Re: Opiekunka kilkanascie godzin z dzieckiem a jedzenie IP: *.* 29.07.02, 16:54
      Opiekunka Ani owszem, przynosi ze soba kanapki i nawet napoje. Powiedziałam Jej, że może korzystać z lodówki - zawsze mam zapas wędlin, serek, jarzyny, owoce i tp. Teraz gotuję rzadko. Ale wiecie, po 2 miesiącach pracy - całkiem sympatycznie układają się nam stosunki z nianią. Nawet nie raz gotowała - np pierogi, jak przygotuję rano mięso - coś upiecze lub usmaży. Poza tym bez problemu ugotuje ziemniaki lub kaszę - sama nawet decyduje, co na dziś. Płacę Jej 200 zł więcej, ale jesteśmy bardzo zadowoleni.Aha, oczywiście, proponuję Jej też taki obiadek. A gotuje niania wtedy, jak Ania śpi - ile razy wpadałam niespodziewanie - dziecko zawsze jest pod opieką, nigdy te obiady nie są zamiast opieki. To moim zdaniem, podstawa. Trzeba też tu poruszyć problem gotowania (osobnego) dla dziecka - więc zupki mała je ze słoiczka, lub czasami gotuję jej sama - rano, przed pracą - tylko na 1 dzień. Czasem też robię deserek za świeżych owoców i kaszkę na śniadanie - a karmi juz niania. Bo uważam, że dla małego dziecka jednak matka powinna rygorystycznie przestrzegać diety - i sama też powinna gotować. Chyba że dziecko je dania słoiczkowe.
    • Gość edziecko: bma Re: Opiekunka kilkanascie godzin z dzieckiem a jedzenie IP: *.* 29.07.02, 22:23
      Ja powiedziałam naszej niani, że może się u nas częstować czym chce. Częściowo z tego korzysta, ale przynosi też swoje rzeczy np. boczek, którego my nie jadamy lub jakieś specjalne pieczywo, którego my nie kupujemy. Niania gotuje małej, a czasami również i nam, więc oczywistym jest, że również sama się tym częstuje (gotuje jak mała śpi, więc córcia na tym nie cierpi). Ja osobiście zachęcam ją, żeby częstowała się u nas wszystkim, na co ma ochotę i ona się nie krępuje. Czasami jak ma ochotę coś ugotować, to sama dokupuje brakujące składniki i przygotuje coś dobrego - zwracam jej wtedy pieniądze za zakupy, chociaż się wzbrania.PozdrawiamBasia
    • Gość edziecko: Mela Re: Opiekunka kilkanascie godzin z dzieckiem a jedzenie IP: *.* 31.07.02, 07:01
      U mnie niania gotuje obiad (zupa lub proste drugie danie) dla siebie i starszej córki kiedy córka wraca ze szkoły. Młodsza córcia podjada. Czasasmi ja cos przygotuje, tak gdzies raz, dwa w tygodniu, kiedy już starsza się buntuje ze nie bedzie jeść nianinego jedzenia ( niania jest wyjątkowym beztalenciem kulinarnym, momo ze skończyłą szkołę gastronomiczną). Młodsza córka podjada te obiadki.Dodatkowo niania ma nieograniczony dostep do lodowki. Ani jej, ani mnie to nie krepuje, chociaz zdarzyło się że nie miałam wieczorem co jeść, bo niania wyczyściła ;) ją do czysta.
Pełna wersja