kto się zna na sztuce?

02.12.06, 14:06
Jestem na etapie upiększania wnętrza mego mieszkania. Byłam wczoraj w
galerii, parę rzeczy mi się spodobało ale nie wszystko dokładnie rozumiem a
powiem szczerze, że trochę wstydziłam się pytać sprzedawcę bufona.
I tak, jesli potraficie odpowiedzieć na moje pytania i nie wyśmiać to będę
dozgonnie wdzięczna:
1. Co to znaczy, że grafika jest sygnowana na kamieniu?
2. Czy jeżeli grafika jest sygnowana to oznacza, że jest oryginalna?
3. Czy słowo "oryginalna" oznacza, że jest dziełem samego mistrza?
Obawiam sie, że nie, bo w jednym przypadku sprzedawca najpierw powiedział, że
oryginalna a później, że na świecie jest tylko 80 egzemplarzy. Hmm... o co tu
chodzi?
4. Czy każdy obraz znanego malarza powinien mieć certyfikat autentyczności? A
jeśli go nie ma, to co? Kopia?

I jeszcze jedno pytanie już czysto z ciekawości:
Co macie na ścianach?smile
Ja mam różnie, fotografie w antyramach, kiczowate kolorowe obrazki u dziecka
w pokoju, jeden piękny obraz olejny i jeden plakat smile Wybierałam na zasadzie
co pasuje i co mi się podoba. A Wy?
    • mamaivcia Re: kto się zna na sztuce? 02.12.06, 15:17
      my na ścianach mamy farbę smile)
      na razie jesteśmy na etapie kupowania mebli do domu, potem będziemy się
      zastanawiać co nam pasuje na ściany
    • zojkaojka Re: nie jestem grafikiem , ale... 02.12.06, 15:44
      -sygnowana w kamieniu czyli ,że numer był na prasie a nie dorysowany na
      papierze, chyba
      -grafika to rodzaj druku czyli z jednej matrycy można spokojnie odbić 80 sztuk,
      im niższy nr(1, 2,...)na grafice tym "lepiej" (większa wartość)
      -oryginalny ma tylko jedno znaczenie w j.polskim, czyba że ktoś jest "uczciwy
      inaczej" wink
      -sygnowana (z nr. kopi) grafika powinna być dziełem autora, pytanie czy nie
      jest zwykłym drukiem (z prawdziwej grafiki), który do złudzenia przypomina
      prawdziwą grafikę , może być wypukły itp., ale wartość ma taką jak plakat z
      kiosku.Sygnowana powinna być prawdziwa , ale widziałam druki z syg.sadOczywiście
      jest to oszustwo , i w dobrej galerii nie powinno się zdarzyć.
      -jeśli kupujesz bardzo cenny obraz to certyfikat jak najbardziej wskazany ,
      choć w przypadku żyjacych twórców nie spotkałam się z tym zwyczajem
      -na ścianach mam własne prace i ojca, a na obrazy innych artystów którzy mnie
      interesują nie stać mnie , niestety.
    • jklk Re: kto się zna na sztuce? 02.12.06, 16:06
      Grafiki są odbijane (z płyty, z kamienia) w pewnej ilości egzemplarzy. Więc to
      oczywiste, że ileś tam egzemplarzy moze się potem znajdować na świecie.
      POwiedzenie że grafika jest sygnowana na kamieniu oznacza, że grafika
      (konkretnie litografia, bo w tej technice wykonuję się odbitki z płyty
      kamiennej) została podpisana przez twórcę (twórców) na owym kamieniu i potem ta
      sygnatura została odbita wraz z całą grafiką na papierze; nie mam natomiast na
      odbitce odręcznej sygnatury artysty, naniesionej ołówkiem czy piórkiem.
      Nie wiem, jakie grafiki, z jakiego czasu, chciałaś kupić, ale jesli chodzi o
      autorstwo grafik, to sprawa ta nie zawsze jest prosta. I pytanie, czy są
      dziełem "samego mistrza", czasem nie mam sensu.
      Często grafiki są dziełem więcej niż jednej osoby, bo zadko kiedy artysta-
      projektant jednocześnie wykonywał grafikę na płycie czy kamieniu. Zazwyczaj w
      powstanie grafiki zaangażowane były 2 lub trzy osoby: 1. artysta, który wykonał
      pierwowzór, 2. grafik, który przeniósł ten pierwowzór na płytę; 3. - czasem
      jeszcze i rysownik, który na podstawie autorskiego pierwowzoru wykonał
      rysunkowy projekt będący bezpośrednią podstawą dla grafika. Stąd też na grafice
      może być więcej niż jedna sygnatura.
      Co do pytania 4. - Czy każdy obraz znanego malarza powinien mieć certyfikat
      autentyczności? to nie wiem. Nie wiem zresztą o jaki obraz chodzi - stary, nowy?
      Pozdrawiam
      jklk
    • mathiola Re: kto się zna na sztuce? 02.12.06, 16:50
      na sztuce się nie znam, więc napytania o grafice nie odpowiem. Jeśli chodzi o
      moje ściany, to jest to wielki mój kompleks, bo mamy zbieraninę. Żadnych grafik
      niestety, jeden szkic zrobiony przez koleżanke artystkę co to dostaliśmy w
      prezencie ślubnym od niej, jeden rysunek w postaci koguta, stworzony przez moje
      dziecko i oprawiony w antyramę, jeden piękny haft krzyżykowy oprawiony w ramkę,
      z datą, wagą, wzrostem, godziną narodzin naszego pierworodnego syna zrobiony
      przez naszą koleżankę tez artystkę... I mapa w pokoju synka.
      A chciałabym coś ładnego i stylowego, tylko się niestety nie znam.
    • aluc na ścianach mamy.... 02.12.06, 17:32
      obrazy dość abstrakcyjne brata ciotecznego niemęża i pastele jego żony, on robi
      coś na kształt kariery w Norwegii, w tej chwili zresztą głównie w rzeźbie

      w nowym domu będą jeszcze wisiały reprinty starych plakatów, m.in. do Gildy z
      Ritą Hayworth, które mi niemąż kupuje przy okazji służbowych podróży do Londynu

      na sztuce się nie znam smile wieszam to, co mi się podoba
      • ywwy Re: na ścianach mamy.... 03.12.06, 12:15
        Nie przepadam za grafiką - kojarzy mi się z masówką. Jak się człowiek nie zna
        to lepiej kupować w sprawdzonych galeriach.Warto inwestować w sztukę smile
        Czy możesz podać nazwiska i tytuły autorów prac, o których wspominasz?
        U nas można zobaczyć oleje i pastele Mamy ,moje Bohomazy - rysunki , akwarele i
        jeden bardzo stary i okropny obraz olejny w barokowej ramie. Jest on przedm.
        sporu, ja bym się go chętnie pozbyła ( ciemny, portret siwego starego gościa)
        ale mąż, że to pamiątka rodzinna sad ble !
Pełna wersja