Gość edziecko: Asia_G
IP: *.*
14.08.02, 17:57
OD samego rana pada deszcz, więc ze spaceru nici

Słucham sobie jakiejś muzyczki która wcale nie dodaje mi optymizmu, synek marudzi od samego rana ( pewnie mu sie też cały ten nastrój udziela

) Mąż od samego rano zapracowany a ja ... chciałabym gdzieś iść problem w tym, że w tym mieście nie mam nikogo... nikogo nie znam ...gdybyśmy mieszkali w moim rodzinnym mieście mogłabym pojechać do rodziców ...wreszcie mieliby tego swojego ukochanego wnuczka mogliby sie wciąż nim zachwycać nie musiałabym oglądać łez z oczu mojej mamy kiedy odjeżdżam, smutku taty ( mimo iż nie chcą bym to widziała), mogłabym pojechać do jakiejś koleżanki i pogadać o wszystkim i o niczym...Fajnie byłoby iść na spacer z maluszkiem i spotkać jakąś znajomą móc się pochwalić synkiem ... porozmawiać i podzielic się z kimś.Kiedyś jedziemy z mężem i widzę osobę podobną do mojego taty: pierwsze wrażenie tata a za chwilę zdałam sobie sprawę, że przecież tu nigdy nie spotkam taty ani mamy, nikogo z mojej rodziny, znajomych ... smutno mi było zdać sobie z tego sprawę.Bardzo Kocham mojego męzusia, jest super towarzyszem, ale " są takie dni "... kiedy chciałabym kogoś spotkać na ulicy i móc z Nim porozmawiać ...To chyba normalne?Ide przytulić się tymczasem do mężusia może mi sie poprawi nastrój...Asia