Gość edziecko: magdako
IP: *.*
18.08.02, 21:19
witam emamy !zdaję sobie sprawę, że mój post może wywołać burzę, ale mimo to chciałabym zainicjować dyskusjękarmię piersią moją dwumiesięczną córeczkę i ostatnio naszły mnie takie oto refleksje: propagowanie karmienia piersią (jak najbardziej słuszne) ociera się jednak w naszym kraju o fanatyzm w myśl zasady: karmisz - jesteś wielka, nie karmisz - jesteś wyrodną matką działa to do tego stopnia, ze te kobiety, które z różnych przyczyn nie karmią piersią, czują się źle, podle, czują się winne tak jakby mordowały na raty swoje dziecko podając sztuczną mieszankę, w dodatku na pudełku sztucznego mleka widnieje "na pociechę" hasło: twoje mleko jest najlepsze dla dziecka, jeśli jednak zdecydowałaś się podać sztuczne to przeczytaj instrukcje.......raz z powodu bolących brodawek i gorączki musiałam dać córeczce NAN 1, z wymienionych wyżej powodów czułam sie jak potwór, a poczucie winy nie opuszczało mnie przez kilka dni, mimo, ze nie zrobiłam przecież nic złegokiedy po porodzie w szpitalu któras z położnic przyznawała się do tego, że nie będzie karmić, natychmiast była besztana przez pielęgniarki i położne , tudzież inne świeżo upieczone mamypropaganda karmienia piersia jest bezlitosna i nachalna , "nie waż się nie karmić piersią bo bedziesz potępiona na wieki"odnoszę wrażenie, że niektóre mamy wcale nie lubia karmić, ale udaja że jest to super z obawy o posądzenie ich o bezduszność wobec własnego dziecka i z tego samego powodu karmia w nieskończoność (podkreślam: niektóre, bo wiem że dla wielu karmienie jest prawdziwą rozkoszą)ja polubiłam karmić niedawno kiedy skończyły sie problemy z popękanymi, bolącymi i krwawiącymi brodawkami, do tego czasu nie lubiłam karmić piersią, bolało mnie , bałam się tego bólu, byłam wiecznie podenerwowana i zestresowanateraz oczy mojej córki wpatrzone we mnie podczas karmienia wynagradzaja po stokroć tamte cierpieniaczuję się jednak troche ograniczona przez mojego ssaka i to mi troche przeszkadza....... zamierzam karmic piersia 6 miesięcy i może ciut dłużej jeśli małej będzie ciężko rozstać się z piersiąjestem ciekawa waszych opinii i tego czy zostane tu zakrzyczana i potępiona jako dywersantka wśród karmicielek ? czekam na wasze posty !pozdrawiam serdeczniemagda