powazny malzenski klopot-pomocy!

IP: *.* 19.08.02, 08:31
Sprawa jest pilna, wiec prosba o szybkie rady. Mój maz wczoraj wrocil z pracy pijany o pierwszej w nocy. Nie chcialo mi się z nim rozmawiac, wiec nie wiem gdzie pil, ale wydaje mi się ze już po pracy i nie w miejscu pracy. Chyba nawet nie daleko domu. Ma takich starych kolesi i jak na nich trafi, to koniec. I pewnie teraz tez ich spotkal. A ja siedzialam w domu i się denerwowalam. Mój maz lubi alkohol i pije przy kazdej wiekszej okazji. Nie byloby z tym wiekszych problemow, bo nigdy nie jest ani agresywny ani jakis klotliwy, ale niestety czasem (raz na 3 miesiace) po prostu wraca do domu „zalany”. Często bez wczesniejszego uprzedzenia, ze gdziekolwiek idzie. Nie wiem co mam z tym robic. Mieszkamy z rodzicami, wiec tym bardziej mi wstyd. Zwlaszcza, ze mamy malutkie dziecko. Probowalam już grozby, prosby i nic. Przeprasza i mowi, ze wiecej nie będzie. Chociaz ostatnio już tylko przeprasza. Uwaza, ze tez mu się cos należy od zycia i jak ma ochote to mu wolno. Za kazda taka historia albo robie awanture., albo się nie odzywam przez kilka dni. Potem jakos sprawa lagodnieje. Po ostatnich „numerach” straszylam go, ze wyrzuce go z domu. Ale chyba nie uwierzyl. Czy powinnam mu powiedziec, żeby się wyprowadzil? Czy to go czegos by nauczylo? Boje się, ze on uwaza, ze ja za kazdym razem poobrazam się i mi przejdzie. A ja już tego nie mogę zniesc. Chce, by nabral do mnie szacunku i nie robil takich rzeczy. Co mam robic??? Nie chce mi się nawet wracac dzis do domu, gdyby nie dziecko...
    • Gość edziecko: Padlinka Re: powazny malzenski klopot-pomocy! IP: *.* 19.08.02, 09:29
      A niech sobie idzie! Moze zmadrzeje!
    • Gość edziecko: kadyga Re: powazny malzenski klopot-pomocy! IP: *.* 19.08.02, 09:53
      Jeśli teraz nie zdecydujesz się na radykalne kroki, to, przepraszam, ale nic z tego nie będzie. Problem będzie narastał, będzie wracał do domu coraz częściej w takim stanie, będzie patrzyło na to Wasze dziecko..., jeśli nie możesz z tym żyć, to zrób coś, nie strasz, nie obiecuj tylko zrób. Powiedz, żeby sie wyprowadził i tyle... wiem, wiem nie jest to łatwe, ale trzeba działać... takie jest moje zdanie.Pozdrawiam serdecznie i życzę mądrych decyzji.Katarzyna mama Franka
    • Gość edziecko: Ika Re: powazny malzenski klopot-pomocy! IP: *.* 19.08.02, 10:20
      Mój były mąż tez miał takie zagrania. Szlag mnie trafiał. I nie chodziło mi o to, że czasem pójdzie i wypije, zwłaszcza, że zdarzało mu się to rzadko. W końcu ma prawo, ja też wychodziłam na imprezy. Ale chodziło mi o to, że polezie gdzieś prosto po pracy i nawet nie da znać. Tłumaczyłam, że wystarczy zadzwonić i już ja będę mogła spać spokojnie, zamiast się denerwować, że ktoś go napadł. Zawsze miał odpowiedź, że jemu nic się nie stanie. Jaaasne... specjalnie chroniony i nietykalny idiota (bo jak inaczej nazwać kogoś, kto ma tak durne przekonanie??). W dzisiejszych czasach nie można być przeświadczonym, że jest się bezpiecznym.Najpierw tłumaczyłam, później groziłam. Że jak tak zrobi jeszcze raz, to obdzwonię wszystkich jego kolegów z pracy z pytaniem, czy nie wiedzą gdzie się szlaja i mu bydła narobię. Oraz że obdzwonię wszystkie szpitale i komisariaty. Nie skutkowało - a mnie się dzwonić nie chciało.Aż w końcu kiedyś wrócił właśnie w nocy, nie uprzedziwszy że idzie z kumplami. Nie wpuściłam do łóżka. Powiedziałam, że ilekroć tak wróci, będzie spał na podłodze. I byłam konsekwentna. Co ciekawe, właśnie to go nauczyło rozumu :) Najwyraźniej poranek na kacu i twardej podłodze do najprzyjemniejszych nie należy :lol:
      • Gość edziecko: zula Re: powazny malzenski klopot-pomocy! IP: *.* 19.08.02, 14:04
        Sądzę, że powinnaś dość zdecydowanie zareagować. U mnie pomogła rozmowa z teściami ( nie mogłam go wyrzucić z jego własnego domu). Ale Ty mogłabyś pomóc mu odczuć przykre skutki tego zachowania nie wpuszczając do domu. Tylko bądź konsekwentna bo stracisz na całej linii. Trzymam kciuki.:hello:
      • Gość edziecko: lea Re: powazny malzenski klopot-pomocy! IP: *.* 19.08.02, 19:40
        Droga Ewuniuto smutne co piszesz, musisz bardzo powaznie porozmawiać ze swoim mężem o Waszym życiu! Czy on nie zauważa, że to co piękne moze zniszczyć? chyba nie :(Uważam, że musisz być konsekwentna w swoim postanowieniu i przy następnym takim zajściu ( oby takiego nie było )spakój mu manatki.Owszem zawsze może na Ciebie liczyć, ale pod warunkiem, że zrozumie i że zechce się poprawić. Uważaj kochanie, bo to może być początek choroby alkoholowej. Ale też wcale nie musi - moze to jego jakieś głupie wybryki?Życzę Wam duzo radości w życiu małżeńskim, oby wszystko było dobrze! :)z serca Wam tego zyczę - lea :love:
    • Gość edziecko: 220571 Re: powazny malzenski klopot-pomocy! IP: *.* 19.08.02, 19:02
      Jeśli masz taką możliwość, to idź gdzieś do AA albo AlAnon, możesz teżposzukać w sieci. Ale lepiej osobiście. Czsami tak bywa, że może to być początek aloholizmu. Powinnaś to wykluczyć. Jeśli to nie jest alkoholizm, to możesz sobie próbować radzić sama (konsekwencja nade wszystko :) ). Jeśli to jednak jest alkoholizm, to bez fachowej pomocy DLA CIEBIE się nie obejdzie.Pozdrawiam serdecznie :hello: I trzymam kciuki, żeby było dobrze
    • Gość edziecko: AGUSIAM Re: powazny malzenski klopot-pomocy! IP: *.* 19.08.02, 21:14
      Ewo sądzę że Twój mąż wpada w alkoholizm albo o zgrozo już wpadł. Tego nie mogę osądzić, bo za mało wiem o jego piciu. Jedno jest pewne - to musi zostać przerwane, bo może być już tylko gorzej. Nie tylko dla Ciebie, ale ten problem naprawdę rzutuje na całą waszą rodzinę.I jedno pamiętaj - TY NIE MOŻESZ ZA NIEGO SIĘ WSTYDZIĆ bo w koncu to on pije a nie ty. Prawda?Skoro rozmowy nie pomagają najlepiej byłoby odseparować się na jakiś czas od niego (nie koniecznie mieszkaniowo) i wrócić dopiero, gdy zacznie się leczyć.Ale tak naprawdę to nie jest takie proste, temat jest złożony i jak masz ochotę to mogłabym Ci pomóc, gdyż znam ten temat. W przyszłym roku konczę psychologię, dużo wiem na temat tej choroby, a na dodatek chodzę na praktykę do poradni dla osób uzależnionych. Jak będziesz miała ochotę to odezwij się do mnie.Pozdrawiam Aga
    • Gość edziecko: ewaewa Re: powazny malzenski klopot-pomocy! c.d. IP: *.* 20.08.02, 09:06
      Ech...Bardzo dziekuje wam drogie kolezanki za rady. Ale sprawa się już calkiem skomplikowala. Wczoraj, jak wrocilam do domu nie chcialam z nim rozmawiac. No to on powiedzial, ze sobie pojdzie. Na to ja, ze to jego „zasrany interes” . I poszedl. Wrocil dzis rano. Nie wiem gdzie był, bo nie jestem w stanie z nim rozmawiac. Plakalam i czekalam na niego cala noc, bo myslalam, ze może go zabili albo cos innego mu się stalo. Dzis stwierdzil, ze to ja go wyrzucilam z domu. Nie moglam z nim rozmawiac, bo jestem w pracy. Pewnie był u jakiegos kolegi i oczywiście pil. To do niego naprawde nie podobne. Zawsze był takim kochajacym mezem i ojcem. Nigdy się nie zdarzylo, żeby na noc nie wrocil. Nic w naszym zyciu nie wydarzylo się takiego, żeby on miał powod do takiej zmiany. Teraz, to już chyba pewne, ze powinnismy się na jakis czas rozstac...??? Czuje się fatalnie, swiat mi się chyba zawalil!
      • Gość edziecko: Agusek Re: powazny malzenski klopot-pomocy! c.d. IP: *.* 20.08.02, 09:27
        Ewuniu!!!!Jeśli teraz nie zareagujesz to masz kredki. Będzie cię tłamsił i pozwalał sobie na coraz więcej. Spakuj go. Ja byłam w innej ciut sytuacji i się wyniosłam z dzieckiem, bo mieszkanie było po jego rodzicach. PODZIAŁAŁO!. jak wiadro wody. Zaczął się liczyć z moim zdaniem i szanować mój czas. poszło zupełnie o co innego, ale gros awantur było właśnier o spóźnianie i brak informacji kiedy wróci. W trakcie negocjacji warunków mojego i małej powrotu do Niego ustaliliśmy wszystko i w 90% mąż się do tego stosuje.I jest lepiej, Szczerze życzę Ci tego samego.Do tej pory czytałam odpowiedzi na twój post i czekałam na rozwój akcji. Efekt dzałań Twojego męża mnie przeraża. Zachowuje się jak rozkapryszony dwulatek, który właśnie bada na ile może sobie pozwolić. I jeśli nie zaznaczysz granicy - będzie robił co i kiedy chce. W NICZYM nie licząc się z Tobą. POwodzenia.Agnieszka
      • Gość edziecko: Agusek Re: powazny malzenski klopot-pomocy! c.d. IP: *.* 20.08.02, 09:29
        Ewuniu!!!!Jeśli teraz nie zareagujesz to masz kredki. Będzie cię tłamsił i pozwalał sobie na coraz więcej. Spakuj go. Ja byłam w innej ciut sytuacji i się wyniosłam z dzieckiem, bo mieszkanie było po jego rodzicach. PODZIAŁAŁO!. jak wiadro wody. Zaczął się liczyć z moim zdaniem i szanować mój czas. poszło zupełnie o co innego, ale gros awantur było właśnier o spóźnianie i brak informacji kiedy wróci. W trakcie negocjacji warunków mojego i małej powrotu do Niego ustaliliśmy wszystko i w 90% mąż się do tego stosuje.I jest lepiej, Szczerze życzę Ci tego samego.Do tej pory czytałam odpowiedzi na twój post i czekałam na rozwój akcji. Efekt dzałań Twojego męża mnie przeraża. Zachowuje się jak rozkapryszony dwulatek, który właśnie bada na ile może sobie pozwolić. I jeśli nie zaznaczysz granicy - będzie robił co i kiedy chce. W NICZYM nie licząc się z Tobą. POwodzenia.Agnieszka
        • Gość edziecko: Agusek Re: Przepraszam za repetę!! IP: *.* 20.08.02, 09:30
          Zawiesił się
      • Gość edziecko: Wika Re: powazny malzenski klopot-pomocy! c.d. IP: *.* 20.08.02, 10:29
        oprocz tego ze powinnas go wyprowadzic na jakis czas ja bym sie zastanowila nad czyms jeszcze. Chodzi mi o alkohol. Wbrew pozorom alkoholikiem nie jest tylko ten kto pije non stop, jest tez cos takiego jak alkoholik weekendowy, osoby ktore szukaja mozliwosci wypicia i jest to bodajze drugie stadium alkoholizmu. Potem jest trzecie czyli wlasnie picie na umur wszedzie i z kazdym a na koncu no coz jest etap postatni czwarty ktory doprowadzic moze nawet do smierci. Nie chce cie tu straszyc tym ostatnim etapem chociaz na spotkaniach AA wlasnie to robia ale moze zaproponuj mu ze zostaniecie razem tylko jesli tam sie zglosi ? Mam kilku znajomych ktorzy pili kilka lat, poszli na spotkania tylko po to zeby sie ktos odczepil i gdy uslyszeli jakie zycie moze ich spotkac jakie nieszczescia gdyby dalej pili - moze to jest jego problem. Teraz nie pija mimo ze nadal przesiaduja z nami w knajpie a jeden nawet jest barmanem :) Zycze ci w kazdym razie powodzenia...Wika
    • Gość edziecko: ewaewa Re: powazny malzenski klopot-pomocy!cd2 IP: *.* 20.08.02, 14:06
      Boje sie, ze jak go wyrzuce z domu, to nie doprowadzi to do niczego dobrego. Wtedy moze na zlosc mi zacznie pic? I duzo czasu uplynie zanim zauwazy, co narobil. A wtedy moze byc juz za pozno. Zawsze bylam twarda i teraz tez musze byc.Dziewczyny, a gdybym zrobila mu to samo? Gdybym wziela dziecko i zniknela na 2 dni? Moze wtedy dowiedzialby sie co mi zrobil? Moze najlepsza obrona jest atak, i to jego wlasna bronia? Co o tym myslicie?
      • Gość edziecko: Wika Re: powazny malzenski klopot-pomocy!cd2 IP: *.* 20.08.02, 14:42
        tojest wlasnie najgorsze w takich sytuacjach. ja tez od jakiegos czasu jestem w sytuacji praktycznie bez wyjscia. nie potrafie podjac "meskiej decyzji" no i zyje z dnia na dzien. najwazniejsze to podjac te decyzje i postawic na swoim ale tojest bardzo trudne. nie wiadomo co sie stanie i ryzykuje sie wszystko ale z drugiej strony - jesli on nie zareaguje w zaden sposob to znaczy ze to i tak nie mialoby sensu nieprawdaz ??niektorzy twierdza ze powinno sie pozwolic komus stoczyc na samo dno zeby zobaczyl co stracil wtedy dopiero moga to docenic i ewentualnie wrocic - jesli jest jeszcze do czego ...trzymam kciukiWika
    • Gość edziecko: Joleczka Re: powazny malzenski klopot-pomocy! IP: *.* 20.08.02, 17:11
      Wiem, że łatwo radzić,jeśli problem dotyczy innych. Ale zastanów się - odpowiada Ci takie życie? Spakój i wystaw walizki. A jak nie wróci? To znaczy, że na Ciebie nie zasługuje.
      • Gość edziecko: Agusek Re: powazny malzenski klopot-pomocy! IP: *.* 21.08.02, 06:57
        Ewa,Jeśli masz możliwość wyprowadzki i nie będziesz z dzieckiem mieszkać u kogoś kątem (NP. nieplanowany urlopik na łonie dalszej rodziny) to spakuj się bez słowa i wyjedź. Zostaw kartkę że musisz przemyśleć czy warto wracać. Ale nie zwlekaj. Im szybciej tym lepiej. Spakuj siebie albo jego. DZIAŁAJ!! za chwilkę może być już za późno..Trzymam kciuki,Agnieszka
        • Gość edziecko: ewaewa Re: powazny malzenski klopot-pomocy!cd3 IP: *.* 21.08.02, 07:12
          Niestety pracuje i nie moge nic z tym zrobic (juz jestem po urlopie). Na razie wynioslam sie do innego pokoju (i to na poddaszu). Nie rozmawiam z nim, bo nawet nie wiem co mu powiedziec. Nie zwracam w domu na niego uwage. Jeszcze jest za wczesnie na szczera rozmowe i jakies wyrzuty, bo jeszcze wszystkiego nie przemyslalam. Ale chyba wyjade na weekend razem z dzieckiem. I chyba wcale mu o tym nie powiem...niech sie martwi!
          • Gość edziecko: Agusek Re: powazny malzenski klopot-pomocy!cd3 IP: *.* 21.08.02, 07:40
            BRAWO!!!!
          • Gość edziecko: Selina Re: powazny malzenski klopot-pomocy!cd3 IP: *.* 21.08.02, 07:57
            Ewo to nie jest sposób niestety...Złością niczego nie rozwiążesz, a problem będzie się tylko nawarstwiał. W tej sytuacji to ty musisz być TA mądrzejsza, przedsięwziąć jakieś mądre kroki, jeśli oczywiście zależy Ci na małżeństwie.selina
    • Gość edziecko: Selina Re: powazny malzenski klopot-pomocy! IP: *.* 21.08.02, 07:51
      Wiecie dziewczyny jak ja widzę rady w stylu "wyrzuć go", "spakuj" to po prostu nie mogę... Czy wy dziewczyny swoich mężów, których jak sądzę kochacie, spakowałybyście, gdyby nagle cos się między wami zaczęło złego dziać? Nie mogę w to uwierzyć! :ouch: Myślę, że powinnaś Ewo zastanowić się co może być przyczyną częstego zaglądania Twego męża do kielicha. Może ma jakieś problemy, rozterki. Czasami jest to spowodowane ciężką sytuacją finansową, albo Waszymi problemami, może coś się zmieniło, pojawiło Wam się dziecko...Porozmawiaj z Nim i nie zniechęcaj się rób to non stop, a potem jeśli nic się nie zmieni nawiąż kontakt z grupą ALANON, na początek pomożesz sobie (na prawdę daje wspaniałe efekty, poznasz wiele rodzin osób które borykają się z tym problemem) stopniowo namawiaj męża na te spotkania i do grupy AA. Działaj szybko póki alkoholizm jest łatwiejszy do pokonania, czym dłużej będziesz czekać tym trudniej będzie wyleczyć "duszę" Twego męża.I nie załamuj się, nie krzycz i nie prowokuj z tego powodu kłótni, bo nic nie zyskasz, a tylko stracisz, stracisz męża, którego jak wnioskuję bardzo kochasz i jest "warty zachodu"! :) jak masz jakieś pytania to pisz na privpozdrawiam selina
      • Gość edziecko: ewaewa Re: powazny malzenski klopot-pomocy!cd4 IP: *.* 21.08.02, 09:18
        Bardzo dziekuje za wszystkie rady. To prawda, ze wyrzucenie meza z domu to ciezka sprawa. Nie wiem, czy to jest poczatek alkoholizmu, wiem jedno, ze jest to brak szacunku do mnie i kompletne nie liczenie sie z moimi uczuciami. I to przede wszystkim chcialabym wyleczyc. Moja przyjaciolka tez mi tlumaczy, ze zloscia nic nie wskoram, ze ktos musi byc madrzejszy. Ale mi sie wydaje, ze moje slowo przeciwko jego czynom nic nie zdziala. Chcialabym ukarac go tak za ten postepek, zeby zapamietal do konca zycia, ale zeby tez z drugiej strony powrocic do normalnosci...Nie chce go wyrzucac, bo wtedy on juz calkiem zglupieje a przez to ja moge juz niechciec, zeby wrocil. A chce byc z nim. Moze jak ja nie wroce raz na noc (razem z dzieckiem) bez powiedzenia slowa to on nie bedzie spal cala noc i martwil sie, czy nam sie nic nie stalo? Moze wtedy zrozumie, co zrobil i ze ze mna nie ma zartow?PSCzy zabronienie mezowi calkowitego picia alkoholu np przez miesiac (a szykuja sie nam imprezy, spotkania i wesela) jest dobrym pomyslem, czy tylko go to zezlosci i nic nie zdziala?Czy zabronienie mu przez np jeden sezon chodzenia na mecze i treningi koszykowki(tam wlasnie sa koledzy, ktorzy ciagle pija - ale sportowcy!), ktora jest jego pasja od 15 lat, cos zdziala???
        • Gość edziecko: Adzia Re: powazny malzenski klopot-pomocy!cd4 IP: *.* 21.08.02, 09:47
          Ewuniu, ja się wypowiem - zaznaczam - tylko teoretycznie, ale może akurat jakieś ziarno prawdy się znajdzie ;-)Słuchaj - moim zdaniem, ani obrażaniem się, ani zakazami nic nie wskórasz. Zauważyłam, że pisałaś, że Twój mąż chciał z Tobą rozmawiać, a tylko Ty nie chciałaś...Czy zdajesz sobie sprawę, że masz o niebo bardziej komfortową sytuację, niż większość żona alkoholików (zakładając, że Twój mąż ma już problem alkoholowy, bo w końcu nie wiemy tego na pewno). Twój mąż chce rozmawiać, może chce wytłumaczyć, może chce się porozumieć?Wykorzystaj to. Rozmawiaj z nim. Wyjaśniaj mu. Krok po kroku. Moim zdaniem, wymyślne kary i wyjazdy na zasadzie "pokażę mu" nic dobrego nie zdziałają.Przyjmij tę opiię teoretyczki.Pozdrawiam Agnieszka
          • Gość edziecko: Adzia Re: powazny malzenski klopot-pomocy!cd4 IP: *.* 21.08.02, 09:52
            Ewa, przepraszam, bo nie przeczytałam dokłądnie pierwszego Twojego postu, w którym piszesz, że to się zdarza częściej.Rzeczywiście, myślę tak jak inne dziewczyny, że powinniście się skontaktować z jakąś grupą wsparcia. Ale do tego potrzebujesz porozumienia z mężem - spróbuj je osiągnąć.Dalej twierdzę, że kary niczego nie załatwią. On musi zrozumieć że ma problem.
          • Gość edziecko: Ika Re: powazny malzenski klopot-pomocy!cd4 IP: *.* 21.08.02, 11:35
            A ja uważam, że wyjazd na weekend (bez słowa) tak, a te zakazy chodzenia na mecze nie...To drugie to zbyt daleko idąca ingerencja w jego wolność (jakbyś się czuła, gdyby Ci powiedział, że przez miesiąc nie wolno Ci odwiedzić przyjaciółki??).Natomiast wyjazd tak i to bez uprzedzenia go. Niektórzy mężczyźni nie potrafią zrozumieć problemu, dopóki ten nie przyjdzie i nie strzeli ich w pysk. Muszą poczuć, jak to jest! Może on naprawdę nie rozumie, że Ty się denerwujesz, kiedy go nie ma i gdy nie wiesz, gdzie jest? Przecież nie musi tego robić złośliwie lub z lekceważenia Ciebie. On może sobie nie zdawać sprawy. Niektórzy faceci tak mają.A jak poczuje tą niepewność, gdzie jesteś i czy nic się nie stało, to może uświadomi sobie, że jak się szlaja z kumplami to Ty tak się właśnie czujesz i nie możesz spać. Bo się martwisz.A martwienie się o kogoś to też oznaka miłości.
        • Gość edziecko: Małgośka Re: powazny malzenski klopot-pomocy!cd4 IP: *.* 21.08.02, 09:52
          To jeszcze raz ja. Prawie w tym samym czasie pisałam post co ty Ewo, więc nie mogłam Twojego ostatniego przeczytać. Mój Piotrek studiuje, ja pracuję od trzech miesięcy, mamy córeczkę 3 latka i 5 mies. Kochamy się wszystko jest w porządku, mąż pomaga mi w domu, zajmuje się córeczką... Teraz jest już dobrze między nami, ale było różnie. Mój mąż ma silny charakter i nigdy w zasadzie nie miał szczególnych ciągąt do alkocholu. Ale czasem sie zdażało (jak się o coś pokłóciliśmy), że wychodził i szedł do kolegi do akademika. No i wracał kompletnie zalany, a ja płakałam całą noc wymyślając czarne scenariusze i czekając kiedy wróci. jak wchodził to oczywiście się nie odzywał, bo przecież pokłóciliśmy się z mojej winy, a on bidny nic takiego nie zrobił. Potem mnie przepraszał rano, na kacyku oczywiście, ale za kilka dni szedł robić projekt do kolegi , a koledzy mieli piwko ... I wszystko od początku. Aż któregoś dnia rano wyszłam z domu i pojechałam do koleżanki. Nie wiedział co się dzieje. Musiał "umierający" zająć się małą Olą. Jak wróciłam to poważnie z nim porozmawiałam, że albo rybki albo ja albo koledzy, że ma żonę i dziecko , że to , że tamto, że odejdę, że ileś przepłaczę, ale nie pozwolę aby tak mnie traktował.Nie obyło się bez łez oczywiście. Podziałało. Musisz być silna. Twarda i postawić go na nogi swoim postępowaniem. Trzymam kciuki. Pa
        • Gość edziecko: Agusek Re: powazny malzenski klopot-pomocy!cd4 IP: *.* 21.08.02, 10:28
          NIE ZABRANIAJ!!!!FAceci są jak dzieci i zrobi ci na złość,nie wróci przez 2 dni albo będzie pił tydzień.Ja 3 lata znosiłam brak szacunku mojego męża, mimo ewidentnych oznak milości. sytuacja byla podobna do twojej. Wyprowadziłam się i podzoiałało. Jak zobaczył pusty dom i kilka dni nocował bez nas, to zrozumiał ile może stracić. I teraz jest OK. nie idealnie ale OK. I mnie to wystarcza. działaj EWO!
        • Gość edziecko: lea Re: powazny malzenski klopot-pomocy!cd4 IP: *.* 21.08.02, 12:04
          Droga Ewuniumężowi nie da się czegoś zabronić jak dziecku. A jeżeli powiesz poprostu - Nie chodź to i tak pójdzie na złość Tobie! A może wybierzesz się z nim na ten mecz? Zabranianie tego czego się lubi? Hm.. wydaje mi się, że to tylko pogorszy sytuację. Natomiast dalej jestem tego zdania,że powinniście rozmawiać na temat alkoholu! Nie wiem, może go zaciągnąć do psychologa? Poproś go o to! Zapytaj go czy zależy mu na Was? Boisz się odpowiedzi? Sądzę, że tak - to normalne ale tylko wtedy dowiesz się co w jego życiu jest dla niego ważne!!!Życzę Ci Ewuniu wszystkiego dobrego i walcz z tym piciem ale pamiętaj o sobie i dziecku, nie pozwól sie dać skrzywdzićściskam Cię - lea
      • Gość edziecko: Małgośka Re: powazny malzenski klopot-pomocy! IP: *.* 21.08.02, 09:25
        Cześć Ewuś ! Moim zdaniem bardzo dobrze zrobiłaś, że "wyniosłaś" sie na to poddasze. Popieram również Twój wyjazd z dzieckiem na weekend ! Myślę, że powinno mu to dać trochę do myślenia ? A może trochę się przestraszy, że odejdziesz ? Może najpierw nerwowo zareaguje i pójdzie pić, ale rano na kacu stwierdzi, że może jednak coś jest nie tak ? A w zasadzie nic złego tym wyjazdem nie zrobisz, albo pomału wszystko się unormuje, albo nie. Zyczę powodzenia. Ja nigdy nie wytrzymuję z tym "nieozdywaniem się" i to wcale nie procentuje. Głupio to brzmi, ale jak raz nie postawisz na swoim to życie toczy się dalej, i jak będzie mu się chciało pić za miesiąc to i tak pójdzie, bo przecież Ty się obrazisz, ale go kochasz i mu wybaczysz. (oni to maja myślenie !!!)Przykro mi, że siedzisz w pracy i musisz sie zadręczać. Mam nadzieję, że wszystko będzie w porządku. Bądz silna ! Wiesz Ci mężczyźni są chyba nas za pewni i dlatego tak postępują. Wiedzą, że o wszystko zadbamy , i z dzieckiem wszystko w porządku, itd.
    • Gość edziecko: szonder Re: powazny malzenski klopot-pomocy! IP: *.* 21.08.02, 12:51
      Droga Ewo!Nie chce byc zlym prorokiem ale takie popijanie u twojego męża nic dobrego nie wróży. a wiem to stąd,ze sama widzialam zmagania mojej mamy z moim tata alkoholikiem. mój tata też nie był agresywny po alkoholu ale to o niczym nie świadczy i tak potrafił doprowadzić mame mnie i moja siostre do nerwicy. Mama probowala wszystkiego i próśb i gróźb ale nic nie skótkowało. Dopiero rok temu rozwiodła sie z ojcem po prawie trzydziestu latach koszmaru. Nie chcę cie do niczego namawiac, ale jeżeli nie podejmiesz radykalnych kroków typu wyrzucenie męża z domu (może go to coś nauczy) to napewno twoje tłumaczenie i proszenie nic nie da. I jeszcze jedno uwierz mi najgorzej ucierpi na tym twoje dziecko. Z perspektywy czasu wiem,że lepiej jest wychowywać się bez ojca niż z ojcem alkoholikiem.Trzymaj się ciepło. Jak będziesz chciala pogadać z kobietą po podobych przejściach służę pomocą. Buziaczki!!!!
    • Gość edziecko: ewaewa Re: powazny malzenski klopot-pomocy!cd5 IP: *.* 22.08.02, 10:29
      To znowu ja. Mam nadzieje, ze nie zanudzam was swoimi kolejnymi informacjami. Ale mimo, ze zawsze bylam madra kobieta i nikogo, nawet przyjaciolki nie pytalam o rade, to teraz calkowicie zglupialam...Powiedzialam mu wczoraj, ze powinien sie udac do poradni i jak chce to moge pojsc z nim. Rozbawilo go to. Az sie usmial. Uwaza, ze picie to nie jest zaden problem i on sam sobie potrafi z tym poradzic. Powiedzialam mu, ze nawet nie zdaje sobie sprawy z tego, ze ma problem. Jest bardzo sceptycznie nastawiony do mojej propozycji. Powiedzial, ze on mi sam pokaze, ze potrafi nad tym panowac. I pewnie tak bedzie przez miesiac, pol roku. Tylko ciekawe co dalej?Nadal nie porafie z nim rozmawiac. Stracilam wszelkie uczucia. Wiem, ze go kocham, ale nie chce mi sie nawet na niego patrzec. Jem oddzielnie, przechodze kolo niego nie patrzac nawet, nic nie mowie. Nie mam sily. Naprawde bym chciala, zeby wszystko bylo juz OK, ale jesli szybko dojdziemy do porozumienia, to on sie niczego nie nauczy...
      • Gość edziecko: Małgośka Re: powazny malzenski klopot-pomocy!cd5 IP: *.* 22.08.02, 13:36
        Bardzo się cieszę Ewo, że sie odezwałaś. Przyznam, że zmartwiłam sie Twoją sytuacją i czekałam na Twój kolejny list. Cóż takie z nich barany, że nie chca słuchać tego co im mówimy. Musisz byś silna jeśli chodzi o swoje postanowienia. Sama widzisz jak on reaguje na Twoje prośby.Myślę, że zniknięci na chwilę jednak by się przydało. Musisz zrobić coś co w końcu mu pokaże jak ważna jesteś właśnie Ty, nie alkochol czy koledzy. Pozdrawiam i czekam na Twoje dalsze posty. Jak chcesz to napisz do mnie na mojego "maila" Pa.
      • Gość edziecko: Agusek Re: powazny malzenski klopot-pomocy!cd5 IP: *.* 22.08.02, 14:01
        cieszę się, że znowu jesteś Ewuniu.Zanudzaj nas aż do śmierci ;) po co ma się eprzyjaciółki ;)I słuchaj Małgosi. Mądra z niej baba. Zniknij na chwilę. Odpocznij od niego. odetchnij. pomyśl.A może i on coś zrozumie jeśli dostanie "problemem w pysk" jak napisała Ika. Mądre słowa. Powodzenia.Myślą o tobie i życzę powodzeniaAgnieszka
      • Gość edziecko: Marta24 Re: powazny malzenski klopot-pomocy!cd5 IP: *.* 22.08.02, 16:41
        MIalaś rację że zaproponowałaś mu wizytę w poradni, tylko jest jeden problem, jezeli on sam nie dojdzie do tego, że pomoc jest mu potrzebna, to ty nic nie zdziałasz. A narazie dobrze robisz,że go ignorujeszm moze zauważy, ze jednak jest coś nie tak.Powodzenia i bądź wytrwała w tym co robisz.
    • Gość edziecko: ewaewa Re: powazny malzenski klopot-pomocy!cd6 IP: *.* 23.08.02, 07:37
      Witam kolejnego dnia. Bardzo dziekuje za Wasze cieple slowa.Wczoraj wieczorem maz mi powiedzial, ze cala noc nie spal, tak bardzo drecza go wyrzuty sumienia. W rozmowie bylam nie mila dla niego (na razie nie potrafie inaczej). W zwiazku z czym przeplakal caly wieczor! W takim stanie to go jeszcze nie widzialam. Najpierw poszedl na balkon, zebym go nie widziala, potem slyszalam chlipanie w lozku. To chyba dobrze, prawda?Jak zapytalam czy zrobi cos z moja prosba o pojscie do poradni, powiedzial, ze tak. Zobaczymy.Jutro nasi znajomi organizuja impreze. Jeszcze o tym nie rozmawialismy, ale chcialabym pojsc sama a on powinien zostac w domu z dzieckiem. Chyba mi sie to nalezy, prawda?
      • Gość edziecko: Wika Re: powazny malzenski klopot-pomocy!cd6 IP: *.* 23.08.02, 07:58
        Ciesze sie ze twoj maz zaczal myslec :) chyba wszystkie tu sie caly czas martwimy o was :) Dobrze chce ze chce isc do poradni tylko niech zrobi to jak najszybciej zanim zmieni zdanie - wiesz kazda klotnia moze spowodowac znowu bunt (znam to z autopsji z wlasnym mezem). Moze warto zebys ty tez poszla do poradni dla rodzin alkoholikow - bedziesz przynajmniej dokladnie wiedziala jak postepowac z takimi ludzmi, czego unikac. Moge ci powiedziec ze napewno on musi przestac bywac w towarzystwie z ktorym dotychczas pil - nawet zaleca sie zeby nie bywal gdziekolwiek gdzie ludzie pija o moze byc np glupio odmowic .. powodzenia, Wika
      • Gość edziecko: Marta24 Re: powazny malzenski klopot-pomocy!cd6 IP: *.* 23.08.02, 08:01
        Potrzymaj go jeszcze trochę w mniepewności. A na imprezę idź sama, w końcu każdej mamie coś sie od życia należy. Jeszcze jedno pamietaj idź wcześniej i wróć późno z tej imprezy, niech twój mąż zobaczy jak to fajnie być z dzieckiem samemu
        • Gość edziecko: Małgośka Re: powazny malzenski klopot-pomocy!cd6 IP: *.* 23.08.02, 10:01
          Cześć Ewuniu ! od czego by tu zacząć ? Sama widzisz, że Twoje zachowanie pomogło, jednak pomyślał, jednak zrozumiał.(przkre to ale nie wiadomo na jak długo) ! Nie możesz pozwolić żeby jego łzy (chociaż były szczere i jemu tez pewnie jest ciężko) wymusiły na Tobie "wybaczenie". Nadal musi wiedzieć, że bardzo Cię zranił i nie tak łatwo cofnąć to co się stało. Mi też byłoby ciężko i nie wiem jak bym w tej sytuacji zachowała się, ale przynajmniej mogę może pomóc Ci w 0,000002 % Bądz silna jesteś na dobrej drodze. Jeśli chodzi o imprezę to też uważam, że powinnaś pojść SAMA, i nawet jeśli nie będziesz się dobrze bawiła, to powiedz, że było super, itd. Pisałam Ci jak mój mąż wyruszał do akademika, a ja głupia wyłam w domu. W lutym tego roku skończyłam studia i byłam zaproszona przez promotora i przezzakład cyfrowy Politechniki Rzeszowskiej (jestem informatykiem) na ognisko. Pojechałyśmy z koleżanką , było 15 chłopaków i my 2, Było super. Mój mąż niby nic nie mówił, ale widać trochę szlak go trafiał. A ja w duszy sie śmiałam, potem oczywiście opowiadałam jak było fajnie. Czasem trezba wyjść samej i jeszcze zasiać nutkę zazdrości. Niestety to działa na tych łobuzów. Zyczę Ci miłej zabawy. Szykuj się tak, żeby go nieźle ruszyło. Czekam na kolejny list. Mam nadzieję, że Twój mąz się zmieni, zrozumie jak Cię kocha i co jest w życiu najważniejsze. I jeszcze jedno nie płacz przy nim. To mój odwieczny błąd, a tym niestety niewiele się wskura, ale się rozpisałam PA Pa Pa Pozdrawiam.
      • Gość edziecko: Agusek Re: powazny malzenski klopot-pomocy!cd6 IP: *.* 23.08.02, 11:31
        Tak trzymaj Ewuś!!!Idź sama. I jeszcze jedno. Nie zapomnij wyjechać na weekend. jeśli nie na ten, to następny. iech twój mąż myśli. Długo. Mam jedno pytanie. Z Twojego pierwszego postu wynikło że twój mąz lubi wypić na imprezach i koleżanki odpowiadające na ten post orzekły, że mąż ma problem akloholowy.Czy TY też to widzisz?Czy zdawałaś sobie z tego sprawę wcześniej (tj, przed sugestiami postujących?)pozdrawiam i nadal trzymam kciukiAgnieszka
        • Gość edziecko: ewaewa Re: powazny malzenski klopot-pomocy!cd6 IP: *.* 23.08.02, 12:40
          Agnieszko,Znamy sie z mezem od wielu, wielu lat. Jak jeszcze chodzilismy ze soba, on rzeczywiscie duzo pil, takie niestety mial towarzystwo. Wtedy wiedzialam, ze ma problem ale jakos bylismy mlodzi i sprawe zbagatelizowalam. Po slubie na szczescie wszystko zmienilo sie na lepsze i koledzy sie skonczyli. Ja wiem, ze on nie potrafi pic, tzn jesli juz jest okazja to najczescie pije do konca, czyli albo dopoki jest alkohol, albo do momentu, az idziemy do domu, albo az padnie. Nie potrafi wypic tylko tyle, zeby czuc sie "fajnie". Rzadko zdarza sie, ze pije gdzies, gdzie jest beze mnie. Jak ja jestem, to raczej moge wszystko kontrolowac i jak mowie stop, to jest stop. Czasem niestety zachowuje sie jak pies, co sie urwal z lancucha i wraca pijany do domu. Bardzo, bardzo rzadko, ale jednak. No a teraz to jak widzisz przeszedl samego siebie.Problem alkoholowy na pewno jakis istnieje, mam nadzieje, ze jest on maly i do wyleczenia. Nie wydaje mi sie, ze potrzeba nam jakichs wielkich porad, ale wizyta u specjalisty, chociaz jedna, na pewno nie zaszkodzi a moze go nawet troche wystraszy...:)
          • Gość edziecko: Agusek Re: powazny malzenski klopot-pomocy!cd6 IP: *.* 26.08.02, 09:58
            W takim razie serdecznie gratuluję odwagi i życzę powodzenia.dbaj o swoje szczęście i ...... daj znać o efektach.Kciuki zaciśnięte!Agnieszka i córcia Ala
        • Gość edziecko: mama.Filip Re: powazny malzenski klopot-pomocy!cd6 IP: *.* 23.08.02, 12:53
          Ewo, nie wiem czy skorzystasz z mojej rady, ale ja dawno temu tez miałam podobny problem. Mój mąż od czasu do czasu wracał z pracy zalany. Dla niego to było tak rzadko, że nie wiedział o co mi chodzi. Nie pomagały interwencje jego rodziców, wręcz miał pretensje, że ja informuje o tym cały świat. Nie skarżyłam się "mojej" rodzinie ani przyjaciołom, bo było mi wstyd, że mam takiego męża i to był błąd. Za namową teściowej, razem z nią, poszłam na spotkaniedo klubu AA, byłam zawiedziona. Nawet męża więcej nie namawiałam żeby się tam udał. Zgodził się pójść razem ze mną do psychologa, a ten mu dał skierowanie na odwyk, oczywiście mąż nie skorzystał. Po jakimś czasie dowiedziałam się, że są leki, które bierze się codziennie, a po których nie można wypić nawet piwa. Mąż zgodził się iść razem ze mną po receptę. Na początku pilnowałam żeby brał je regularnie, zdarzało się, że sama szłam do lekarza po receptę. Było to dla wspólnego dobra, a uważałam, że zrobię wszystko aby się nie rozwodzić. Kochałam go i nadal kocham, wiem, że jest wartościowym facetem. Wiedział, że decydując się na te leki nie będzie mógł nic wypić. Raz, gdy chciał wypróbować "skuteczność" lekarstwa wypił kieliszek wódki, ból głowy, poty i na dodatek cały się zrobil czerwony, strasznie go to wymęczyło, a już napewno nie pokazałby sie nikomu w takim stanie, nawet najlepszemu kumplowi od picia. Nie pił i brał tabletki 3 lata, po tym czasie oboje stwierdziliśmy,że może je odstawić. Obecnie od czasu do czasu pije piwo, a na imprezach może wypić. Nigdy się nie upija. Taki okres w całkowitej abstynencji pozwolił mu "trzeźwo" ocenic całą sytuację. Nie polecam Ci wyjazdu bez wcześniejszego uprzedzenia go, potem może to wykorzystywać, że skoro Ty możesz gdzieś wybyć, to dlaczego nie on.Nigdy nie zostawiłabym dziecka pod opieką gdy jest na kacu, po to żeby się pomęczył. Martwiłabym się o dziecko.Pozdrawiam. Aśka
          • Gość edziecko: AGUSIAM Re: powazny malzenski klopot-pomocy!cd6 IP: *.* 23.08.02, 14:02
            Asiu!!!Fajnie, że skorzystaliście z jakiejś pomocy, ale naprawdę szkoda mi Twojego męża który przez parę ładnych lat musiał się truć lekami. Są też inne sprawdzone sposoby leczenia, takie jak terapia (tylko dlaczego wszyscy się tego boją?).Dzięki terapii człowiek uczy się żyć w trzeźwości. A "straszaki" (esperal, anticol i inne) uczą bać się alkoholu. Dlatego uważajcie z tymi małymi dawkami alkoholu, bo to naprawdę może być zgubne.Życzę Wam kolejnych wspólnie spędzonych w zgodzie latAga
            • Gość edziecko: mama.Filip Re: powazny malzenski klopot-pomocy!cd6 IP: *.* 23.08.02, 14:11
              Ago! Uważam, że gdyby przez 3 lata mój mąż pił, to jego organizm ucierpiałby tak samo lub jeszcze bardziej niż jak brał leki, a lata następne też są ważne. Uważam, że to było najlepsze wyjście z nasze sytuacji. Tym bardziej, że o tym, że bierze leki nikt nie wiedział. Wszystkim mówił, że tak postanowił, koniec z piciem. Wiezs jaki czul się wtedy ważny, że wreszcie może nie pić. Gdyby nie brał leków, to podejrzewam, że problem by nie minął.Aśka
              • Gość edziecko: AGUSIAM Re: powazny malzenski klopot-pomocy!cd6 IP: *.* 23.08.02, 16:20
                AsiuA ja po tym co piszesz myślę, że Twój mąż mógłby przestać pić i bez leków. Bo tak naprawdę to wszystko tylko wyłącznie od niego zależy. To czy pije i to czy nie pije. Uwierz mi, jak ktoś ma ochotę się napić to tak wykombinuje, że leków nie weźnie i to zrobi. A on wytrzymał ten okres, praktycznie tylko przez straszak. Więc myślę, że potrafiłby to zrobić i w inny sposób, nie trując się ani alkoholem ani lekami.Aga
    • Gość edziecko: AGUSIAM Re: powazny malzenski klopot-pomocy! IP: *.* 23.08.02, 19:13
      EwuśDopiero dzisiaj miałam więcej czasu, żeby przeczytać Twoje posty i widzę, że całkiem nieźle sobie radzisz. Dobrze robiłaś ignorując go i olewając. Dajesz mu w ten sposób do zrozumienia, ze nie życzysz sobie dalszego takiego postępowania. A przecież o to Ci chodzi? A zobaczysz na szczerą rozmowę jeszcze przyjdzie czas, sami poczujecie kiedy. Póki co pokaż mu że Ty też masz swoją wartość, że sama sobie bez niego nieźle radzisz. Niech poczuje jak to jest gdy Cię nie ma (nawet jak jesteś za ścianą obok). Po jakimś czasie doceni Cię - widzisz już to robi. I wcale mu takim postępowaniem nie wyrządzasz krzywde, wręcz przeciwnie wskazujesz jaką drogą ma iść i co źle robi. I nawet jak kiedyś przyjdzie czas na poważną rozmowę między Wami i potem "będzie dobrze", gdyby robił ponownie coś takiego zachowaj się podobnie. Niech wie, że z Tobą nie przelewki, że masz szacunek do siebie. Jeżeli chodzi o samotne wychodzenia z domu. Spokojnie możesz iść czasem bez niego i to nie dlatego żeby mu zrobić na złość. Bo czy każda Matka Polka przykazane ma tylko siedzieć i pilnować dziecka, podczas gdy maż idzie i się bawi. A dlaczego on musi mieć pierwszeństwo?I jeszcze jedna sprawa - myślę, że Twój mąż ma problem alkoholowy, tylko nie wiadomo jak wielki (bo piszesz, że min. nie kontroluje swojego picia). I z tym powinien się zgłosić do poradni dla osób uzależnionych. Naciskaj go na to, tam zdiagnozują czy rzeczywiście powinien się leczyć. Jeśli rzeczywiście jest uzależniony to nie powinien już NIGDY więcej pić, bo będzie staczał się coraz bardziej.Mam nadzieję, że troszkę Ci pomogłam.Daj jeszcze jakiś znak życia.Pozdrawiam Aga
    • Gość edziecko: ewaewa Re: powazny malzenski klopot-pomocy!cd7 IP: *.* 26.08.02, 09:01
      Witajcie po weekendzie. Zaszalam w sobote! Impreza byla baaardzo udana i w koncu sie odprezylam. W tym czasie moj maz siedzial z dzieckiem, ale niestety w domu akurat byla rodzinna impreza. Jak wrocilam rano do domu (o 5.30) to on nie spal jeszcze, no i widzialam, ze cos pil. Nie byl pijany, ale widac bym, ze cos "tracil". No wiec z samego rana zrobilam mu awanture. I chyba troche przesadzilam, bo znowu sie poplakal (w zyciu nie byl taki mieciutki! zawsze bylo wrecz przeciwnie), bo on pol nocy spedzil z placzacym dzieckiem a ja tego nie doceniam. No ale docenilam, jak po godzinie naszego snu wstal do dziecka pozwalajac mi pospac jeszcze 3 godziny. Niestety moja rodzinka od rana postanowila leczyc kaca, wiec zaczelo sie popijanie piwa. No i znowu awantura. Tym razem zrobilam ja na cala rodzine. Wiem, ze nikt go nie zmusza, nikt mu na sile do gardla nie nalewa, ale o ile byloby prosciej, gdyby towarzystwo bylo mniej alkoholowe! Niestety, wszyscy nasi znajomi czy rodzina to nie sa abstyneci... A nie da sie zmienic srodowiska. W tym tygodniu ma isc do poradni. Cos czuje, ze sie bedzie chcial wymigac mimo ze obiecal. Ale ja nie odpuszcze.
      • Gość edziecko: Wika Re: powazny malzenski klopot-pomocy!cd7 IP: *.* 26.08.02, 09:27
        ciesze sie ze sie dobrze bawilas, widze ze twoj maz jednak zaczyna myslec szkoda ze wspomoga sie mimo wszystko alkoholem, nie daj za wygrana z tym spotkaniem w AA. Nawet jesli nie zachowuje sie jak typowy pijak na dworcu to wcale nie znaczy ze jest ok. W AA sie mowi ze zaczac leczenie mozna w kazdym momencie nawet jesli tylko lubisz wypic raz w miesiacu - po prostu alkohol nie prowadzi do niczego dobrego a jesli przy okazji powoduje konflikty to najlepiej go odstawic. Zycze powodzenia i trzymam kciuki.Wika
      • Gość edziecko: Agusek Re: powazny malzenski klopot-pomocy!cd7 IP: *.* 26.08.02, 10:17
        Minęły nam się posty...Nie popuszczaj!!Widać już coś działa, ale czuję, że rodzinkę też na jakiś czas musisz odseparować. Dopóki nie poukłada się między wami.Wiem że jest to bardzo trudne, ale warto, dla was.Jeszcze raz pozdrawiam, TAK TRZYMAJ!A/
    • Gość edziecko: BAJBUS Re: powazny malzenski klopot-pomocy! IP: *.* 26.08.02, 12:07
      Ech znam to. Mój mężczyzna bardzo czesto tak mi robił. Wychodził do pracy a wracał nad ranem i to pijany :((Szalałam z niepokoju i złości. Bo czesto do tego nie zostawiał mi pieniędzy na życie zapominał. Prosiłam, rozmawiałm a on tylko że przesadzam :(Raz go wyrzuciłam z domu - spakowałam i wywiozłam jego ciuchy. Ale on po 2 dniach picia zadzwonił - chciał pogadać. Jedyne co wtedy miał do powiedzienia to to ze chce byc ze mną i że się zmnieni.Nie zmienił sie. Wprawdzie dawno już mu się nie zdarzył taki numer jak nie wrócenie do domu. Ale zmiana jest potrzebna w nim. Poza tym ludzie pijący alkohol sa chorzy. Mają problemy ze soba i z swoim życiem. Mysla inaczej, czują inaczej i sa poprostu nieszczęśliwi. Ale jak sam człowiek nie chce sobie pomóc przestać pić, zauważyć problem i zmierzyc sie z nim - to nikt mu nie pomoże. Picie to droga w jednym kierunku. A alkohol potrafi zniszczyc życie pijącego i jego bliskich. Jedynym wyjściem jest przestać pić. A potem zacząć pracowac nad soba bo to najwazniejsze. Samo zaprzestanie picia nic nie da. Myslę że musisz powiedzieć mu że ma przestac pic - że powinien iśc do ludzi którzy mu pomogą stoczyc ta walkę. To ciężka walka ale wygrana jest wspaniała :)) Daje nowe życie i nowe nadzieje :))Troche chaotycznie. Ale sama dzisiaj jestem w nienajlepszej kondycjii. Trzymam kciuki. Powodzenia bajbus
      • Gość edziecko: LuizaLinczewska Re: powazny malzenski klopot-pomocy! IP: *.* 26.08.02, 18:15
        Ewo, musisz byc silna i bardzo cierpliwa, ale przede wszystkim bądź KONSEKWENTNA. Niestety tak jak z dzieckiem jedno Twoje złamanie i cała praca na nic, mąż wykorzysta sytuację. Spotkania AA, to bardzo dobry pomysł, wytrwaj w nim. Ja miałam ojca alkoholika i mam żal do mamy, że nie zrobiła nic, żeby zmienic te sytuację. Teraz czuję tylko litość dla ojca. Bądź dzielna, trzymam kciuki.
        • Gość edziecko: giga28 Re: powazny malzenski klopot-pomocy! IP: *.* 28.08.02, 18:11
          Cześć Ewo ! Przeczytałam wszystkie posty i gratuluję sukcesów . Ja to wszystko przeszłam mniej więcej w takiej formie jak ty , ale nie leciałam do poradni tylko po prostu wywaliłam kolesiów na zbity pysk , bo mój mąż to jest taki trochę "cienki Bolek" nic mi nie powie ale nie potrafi odmówić bo myśli że ktoś się na niego pogniewa od razu więc trzymaj krótko za "pysk" i wywal tych pijących , nie wiem czy mieszkacie sami ale jak tak to masz pole do popisu bo to TY jesteś PANIĄ TEGO DOMU i TY decydujesz co się tam będzie działo , no myślę że przyda ci się rada doświadczonej żony i matki . Trzymam kciuki żeby się wszystko ułożyło . Pozdrawiam serdecznie (jestem prawie 10 lat po ślubie a znamy się 15 lat więc trochę czasu to jest ) Życzę ci powodzenia P.S. Chciałam jeszcze dodać że młodzi powinni mieszkać sami , bo inaczej trudno się dotrzeć powinni mieć szansę głośno ię pookłócić i póżniej godzić to jest potrzebne .....
          • Gość edziecko: giga28 Re: powazny malzenski klopot-pomocy! IP: *.* 28.08.02, 18:19
            Sorry !!! Doczytałam się że jednak nie mieszkacie sami to jest o wiele trudniej naprawdę wierz mi , ja mieszkałam z teściową przez 6 miesięcy i jak najszybciej pakowałam się żeby się wynieść ... Jeżeli twój mąż pracuje powinniście pomyśleć o swoim własnym kącie , naprawdę na początku będzie ciężko ale , wspomisz moje słowa będzie o wiele lepiej.... my wynajmowaliśmy mieszkania przez 6 lat zanim osiedliśmy na swoim stałym ale nie żałuję ani jednego dnia od wyprowadzenia się od teściowej ......
Pełna wersja