wczoraj na placu zabaw

IP: *.* 20.08.02, 09:14
Witam!Lekko się zdziwiłam wczoraj na placu zabaw. Wyprowadziłam wózek za furtkę, i poszłam po małego, mając wózek cały czas na oku. Zaraz za furtkę wyszło dziecię może 2 letnie i zaczęło pchać mój wózek. Wózek się przeważył i prewrócił. Na jednej rącze wisiała moja torebka, a na drugiej przezroczysta torba z zabawkami do piachu. I wiecie co kopara mi opadła, bo owe dziecko dobrało mi się do torebki, otworzyło ją i zaczęło grzebać w niej! Wyjęło sobie butlę z sokiem i zaczęło się do niej sadzić. Jego matka cały czas stała i patrzyła co jej dziecko robi. W tym momencie doszłam do wózka z Młodym pod pachą i powiedziałam tak głosno żeby ta matka słyszała: "a ty gdzie masz rodziców? ładnie to w cudzej torbie grzebać? Co matka kazała ci portfel z tej torby przyniesć???" Zero reakcji. Czyżby ktos uczył krasć już tak małe dzieci (nie przymieżając jak np. w Niemczech czy Londynie-koleżanka widziała takie sposoby kradzieży?). Rozumiem że dziecko pchało wózek, ok ale czemu zaczęło grzebać w mojej osobistej torebce, podczas gdy obok wisiała przezroczysta torba z zabawkami, nią się nie zainteresowało? Czegos takiego to jeszcze nie grali.PozdrawiamNiki
    • Gość edziecko: danuska Re: wczoraj na placu zabaw IP: *.* 20.08.02, 15:12
      Osadzasz zbyt pochopnie: to tylko dziecko! I na pewno chcialo sie pobawic.A ze dobrala sie do torebki? Moja corka co dziennie dobiera sie do mojej torebki i lubi z niej wyjmowac "skarby".Danuska
      • Gość edziecko: eBeata Re: wczoraj na placu zabaw IP: *.* 22.08.02, 11:08
        Co do torebki się zgadzam.Chociaż ja synka uczę, że bez pytania do żadnej torebki się nie zagląda. Nawet mojej. Ale różnie się dzieci wychowuje, rozumiem. Tamta mama miała inne poglądy na tę sprawę.Dwuletnie dziecko powinno jednak już wiedzieć, że z cudzej butelki się nie pije.A w sytuacji jaka zaistniała tamta mama miała OBOWIĄZEK zareagować.
    • Gość edziecko: akacha Re: wczoraj na placu zabaw IP: *.* 20.08.02, 15:44
      myślę, że niki miała na myśli reakcje matki a raczej jej brak. bo dziecko, jak to dziecko, wiadomo, ciekawe... ale, że matka nie zareagowała? ja jestem w szoku! i mnie też szczęka opadłakacha
      • Gość edziecko: Gabii Re: wczoraj na placu zabaw IP: *.* 20.08.02, 17:11
        Akacha- popieram. Niki chyba własnie chodzilo o matke , nie o dziecko- bo to tylko dziecko. Swoją drogą tez mnie ciekawi czemu matka stała bez reakcji??? Gdyby moje dziecko dorwało sie komuś do torebki to reakcja bylaby w ciagu sekundy a po niej straszny wstyd.
        • Gość edziecko: AneczkaG Re: wczoraj na placu zabaw IP: *.* 20.08.02, 18:41
          Dokładnie Gabii! Też bym tak zrobiła jak Ty. A potem bym uciekła z tego placu zabaw i nie pokazywała się z rok. W każdym razie jestem zszokowana matką.
          • Gość edziecko: mono Re: wczoraj na placu zabaw IP: *.* 21.08.02, 15:05
            Ja miałam podobną sytuację. Wczoraj w parku jakieś dziecko pchało mój wózek, zabrało mojej Kasi bułkę, którą jadło, wyjęło z wózka torbę z zabawkami ( torbę z dokumentami miałam przy sobie), rzucało w moją córkę tymi zabawkami. Mała płakał więc dałam jej butle z piciem na uspokojenie, ale to też próbował zabrać. A mama tego chłopca stała, patrzyło i zapytała się dlaczego moje dziecko płacze? Dlaczego jest taka przewrażliwona?
    • Gość edziecko: Agilla Re: wczoraj na placu zabaw IP: *.* 21.08.02, 19:14
      Wiesz, i tak jesteś bardzo łagodna. Ja bym na taka sytuacje zareagowała bardziej stanowczo, wręcz agresywnie.Wygarnęłam bym tej "mamusi" prosto z mostu co o tym myślę i zobaczyłabym reakcji. A dzieciakowi dałabym po łapach i to mocno, więcej by tego nie zrobiło, przynajmniej nie ze mną.PozdrawiamAgnes
      • Gość edziecko: eBeata Re: wczoraj na placu zabaw IP: *.* 22.08.02, 11:18
        No, Agnes ostra jesteś :-)Chciałabyś aby Twojemu dziecku ktoś dał mocno po łapach?No i niepotrzebnie tylko wdałabyś się w pyskówkę. Bo z zasady takie mamy mają ostre słownictwo.Dziecko nie było winne, tylko matka, która jego nie wychowuje!Ja osobiście nie pozwoliłabym zabrać bułki. wyjęłabym ją z ręki dziecka, mówiąc, że z rączki niczego się nie zabiera i trzeba poprosić jeżeli coś się chce. Tak samo z torbą. Nie pozwoliłabym, aby obce dziecko SAMO ją wyjęło. Ale są mamy które nie potrafią powiedzieć - nie, są nieśmiałe, nie chcą urazić innej mamy itp. Rozumiem, że wtedy jest im trudno.Ale z drugiej strony pamiętajmy, że nasze dziecko obserwuje, widzi jak reagujemy, uczy się. Dzieci przede wszystkim uczą się obserwując a nie słuchając tego co mówimy.Jaki przykład dajemy dzieciom?Że można zabrać bułkę i jest O.K.Że można bić po łapach i robić awantury?No, cóż jako mamy jesteśmy bacznie obserwowane.Tajny wywiad :-)
Pełna wersja