Gość edziecko: niki1
IP: *.*
20.08.02, 09:14
Witam!Lekko się zdziwiłam wczoraj na placu zabaw. Wyprowadziłam wózek za furtkę, i poszłam po małego, mając wózek cały czas na oku. Zaraz za furtkę wyszło dziecię może 2 letnie i zaczęło pchać mój wózek. Wózek się przeważył i prewrócił. Na jednej rącze wisiała moja torebka, a na drugiej przezroczysta torba z zabawkami do piachu. I wiecie co kopara mi opadła, bo owe dziecko dobrało mi się do torebki, otworzyło ją i zaczęło grzebać w niej! Wyjęło sobie butlę z sokiem i zaczęło się do niej sadzić. Jego matka cały czas stała i patrzyła co jej dziecko robi. W tym momencie doszłam do wózka z Młodym pod pachą i powiedziałam tak głosno żeby ta matka słyszała: "a ty gdzie masz rodziców? ładnie to w cudzej torbie grzebać? Co matka kazała ci portfel z tej torby przyniesć???" Zero reakcji. Czyżby ktos uczył krasć już tak małe dzieci (nie przymieżając jak np. w Niemczech czy Londynie-koleżanka widziała takie sposoby kradzieży?). Rozumiem że dziecko pchało wózek, ok ale czemu zaczęło grzebać w mojej osobistej torebce, podczas gdy obok wisiała przezroczysta torba z zabawkami, nią się nie zainteresowało? Czegos takiego to jeszcze nie grali.PozdrawiamNiki