jak mogę ich zostawić???

IP: *.* 29.08.02, 14:52
Za miesiąc wracam do pracy... moje dzieciaczki będą wtedy miały 10 miesięcy. Kiedys mi się wydawało, że to dużo, że będą już takie samodzielne... ale dzisiaj popatrzyłam na nich i pomyślałam: JAK JA MOGĘ ICH ZOSTAWIĆ??? Mam nianię, którą dzieci znają od urodzenia i kochają, której ufam. Ale to nie to samo... będę wychodzić wcześniej do domu, ale i tak za mało czasu będę mieć dla nich... i wiem, że nas nie stać na to, żebym poszła na wychowawczy, że muszę iść do pracy, że dzieci większość tego czasu prześpią (tak przynajmniej jest teraz), ale... no właśnie, to ALE. Jak to było/jest z Wami? Jak przeżyłyście powrót do pracy? zdołowana AsiaT
    • Gość edziecko: Beata32 Re: jak mogę ich zostawić??? IP: *.* 29.08.02, 15:56
      Oj ciężka sprawa,Z jednej strony, chciałam wrócić do pracy, a z drugiej martwiłam się jak to będzie beze mnie. Wróciłam, kiedy miał 7 miesięcy. Prawda jest taka, że był z babcią, która cały czas bardzo dobrze się nim zajmuje i owszem tęsknił za mną i rzucał się na mnie jak tylko pojawiałam się w drzwiach, ale nie było żadnego płaczu czy telefonów w ciągu dnia, że coś jest nie tak - byłz osobą, z którą czuła się dobrze więc to nie było problemem.Największy problem był chyba ze mną - z jednej storny cieszyłam się, że dobrze się przystosowała do takiej sytuacji, a z drugiej - trochę zazdrościłam babci że tak dobrze im razem i nawet miałam drobne załamanie, że już nie jestem mu potrzebna.Tak więc nie martw się - na pewno sobie poradzą - aż będziesz zdziwiona jak dobrze.pozdrawiamBeata
    • Gość edziecko: karamba Re: jak mogę ich zostawić??? IP: *.* 30.08.02, 08:58
      Mam ten sam problem, tyle że ja wracam do pracy już w poniedziałek i maluszek ma 8 miesięcy. Będzie się nim zajmowała niania, którą zna w zasadzie od wczoraj. Właśnie na nią czekam, mamy spędzić dziś znowu trochę czasu razem, a potem chcę ich na troszkę zostawić samych, żeby widział, że wychodzę, ale niedługo wracam. Nie wiem czy to coś da. Generalnie mam strasznego doła i strasznie się boję. Myślę, że najgorszy jest pierwszy tydzień - dla wszystkich, a potem już się ułoży. Taką mam przynajmniej nadzieję. Radzę Ci tylko, żebyś już teraz się tym nie zamartwiała, tylko jak najwięcej czasu spędzała z dzieciątkiem i cieszyła się nim. PozdrawiamMagda
    • Gość edziecko: Gooh Re: jak mogę ich zostawić??? IP: *.* 30.08.02, 09:21
      Asia,fakt, początki po powrocie bywaja trudne, nawet bardzo (np. mój Bryno - miał wtedy 7 m-cy przed 3 dni jadał dopiero o 14... cyca koleżanki ;) dobre , co?)trezba powtarzać sobie, zę nie ma innego wyjścia, bo jednak praca (ach ta forsa :( ) jest ważna...a po powrocie z pracy naprawdę nie zajmować się czymkolwiek i cały czas poświęcić dzieciaczkom :-)zobaczysz, że będzie dobrze :-)trzymam kciuki... najwązniejsze, to nie zarzucac sobie, ze jestes wyrodna matka, która porzuca dzieci...i nie daj sobie wmówić, że tak jest...idź do pracy z podniesiona głową, nie zamartwiaj się, a wsyztsko się ułożyzobaczysz jak cudownei dzieciaki będą sie zachowywały po twoim pojawieniu się w drzwiach :-)pozdrowionkaGooh i Bruno:hello:
    • Gość edziecko: joannaz Re: jak mogę ich zostawić??? IP: *.* 30.08.02, 11:19
      Asiu- rozumiem ciebie doskonale. sama wróciłam do pracy jak Zosia miała 7 m. Pomiędzy 7 a 12 miesiącem życia Zosia opiekowały sie na zmianę babcie. Jak córcia skończyła roczek to poszła do żłobka.Będzie dobrze. Może nawet będziesz zaskoczona jak dobrze maluchy sobie radzą bez ciebie. Może nawet czasami się zdarzy, że wcale nie będą się rzucały na szyje po twoim powrocie z pracy tylko spokojnie zrobią pa pa i dalej będą się bawić :) . Wiesz, że są pod dobrą opieką niani.Na pocieszenie dodam, że kilka dni temu do żłobka Zosi, do najmłodszej grupy, zawitały bliźniaki, tak na oko ok. 9 miesięczne, angieskojęzyczne (o ile można tak powiedzieć o ich gaworzeniu, hihi)Pozdrawiam Bąble i mamę imienniczkęJoanna
    • Gość edziecko: Kryszka Re: jak mogę ich zostawić??? IP: *.* 30.08.02, 12:01
      Ja wróciłam do pracy gdy Ola miała 8 miesięcy. Bardzo źle wspominam tamten okres. Nie mogłam sobie poradzić z wychodzeniem z rana z domu. Nie mogłam powiedzieć Oli otwarcie, że "mama musi wyjść, ale wróci później", bo Ola nie schodziła mi z kolan, trzymała się mnie kurczowo lub próbowała wciagnąć do zabawy. Więc wymykałam się z domu gdy niania odwróciła jej uwagę. Potem często na schodach słyszałam żałosny płacz. Serce mi pękało. Teraz Ola ma 2 latka i 4 m. Bardzo ładnie mówi. Akceptuje moje wyjścia do pracy:daje słodkiego "buziacka" i mówi "Miłej pjacy". Ale niekiedy pyta "mama nie ucieknie". Myślę,że w jej pamięci tkwi strach spowodowany tamtym moim "znikaniem". Teraz sobie myślę, że może ona nie lubiła poprzedniej opiekunki, może ...Postanowiłam, że zrobię wszystko co tylko możliwe, aby móc zostawać z drugim dzieckiem (w planach)przynajmniej do czasu gdy skończy 2 lata. Chciałabym, aby tak było. Pozdrawiam i życzę lepszych niż moje sposobów na poranne rozstania.
    • Gość edziecko: kamilla Re: jak mogę ich zostawić??? IP: *.* 30.08.02, 16:03
      ja tez wracam do pracy :(Ale tylko na trzy dni w tygodniu :)Teraz bylam jeden dzien i zostawilam malego 9,5msc z babcia (ktora widzial teraz 3dni) . nawet nie zauwazyl ze mnie nie bylo (rano dostal buziaka i zrobilismy pa pa) chociaz do lulania na spanko mial zawsze tylko mnie . Nawet mi bylo troche przykro :(Twoi na pewno sobie poradza. Znaja opiekunke wiec na pewno nie bedzie im zle.Chociaz jak przyszlam to nie chcial sie ode mnie oderwac. Wszedzie za mna łaził. :) Znaczy, ze chyba cos mu jednak nie pasowalo...A zaznaczam ze przez te9 miesiecy zostawilam go na kilka godzinek z tata raptem 3razy.Pozdrawiam, nie martw sie :bic:kama
    • Gość edziecko: Anika Re: jak mogę ich zostawić??? IP: *.* 30.08.02, 16:16
      Asiu, Ja przezywałam m-c temu to samo. Właśnie miesiąc temu wróciłam do pracy zostawiając 7,5 miesięcznego synka. Na szczęście odpadł mi stres związany z opekunką, bo małym zajmują się babcia z tatusiem. Ale strasznie przezywałam, najbardziej obawiałam się czy Michaś nie będzie zbyt marudny, jak zaśnie , przecież najszybszy usypiacz to cycuś. A tu miłe zaskoczenie. Michałek przeżył pierwszy dzień, następny i tak do dziś. Nie martw się szybko wciągnie Cię wir pracy i nawet nie zorientujesz się jak szybko mijają godziny w pracy. Po powrocie do domku będziesz miała straszny problem, bo nie wiem jak sobie poradzisz z dwójką bąbli, które jednocześnie będą chciały być u mamusi na rączkach. Karmienie cycusiem dwójcy masz chyba juz opanowane. Ja po powrocie z pracy nie mogę zostawić samego Misia na chwilkę, bo wszędzie chce być z mamą. Zobaczysz poradzisz sobie, ja tez nie wyobrażałam sobie tego momentu, ale jakoś żyjemy. Tylko te dni tak szybko uciekają. Jesteś dzielna- radzisz sobie z bliźniakami.Przezyjesz, chociaż nie ukrywam, że wolałabym siedzieć z synkiem w domu.Trzymaj się, będzie dobrze.Ania z Michałkiem
Pełna wersja