bardzo, bardzo energiczny dwulatek

IP: *.* 01.09.02, 22:53
Cześć, Czy ktoś z Was ma przyjemność wychowywać maluszka, którego nie można spuścić z oka, bo się zabije po prostu?
    • Gość edziecko: Siunia Re: bardzo, bardzo energiczny dwulatek IP: *.* 01.09.02, 23:17
      Niestety ja :(W szpitalu na obserwacji lądujemy przynajmniej dwa razy w miesiącu - dochodzi do 6-ciu :(O innych wypadkach nie wspomne. Ale chyba głowe ma twardą, skoro jak nrazie nie było nic groźnego.Jednak wychowanie tak żywego i pomysłowego dziecka jest baaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaardzo trudne.Często ludziom trudno uwierzyc, że ten urwis to ......... dziewczątko :)- Siunia
    • Gość edziecko: Beata32 Re: bardzo, bardzo energiczny dwulatek IP: *.* 02.09.02, 07:51
      Mój, co prawda nie dwulatek ale 18-miesięczniak notorycznie dostarcza mi niezapomnianych wrażeń. Największe przeżycie jakie z nim mieliśmy, to rozcięcie na 3cm na głowie po upadku na ostrą krawędź - szpital, lekarz, prześwietlenie, szycie (3 szwy), potem zdjęcie szwów (połączone z dodatkowym histerycznym wrzaskiem - bo przez szycie na uraz do lekarzy) i teraz czerwone pręga na głowie i smarowanie blizny, żeby jak najlepiej się zagoiła ...a poza tym to na bieżąco mamy siniaki, zadrapania, skaleczenia, otaracia i żadne prożby w stylu "nie biegaj", "uważaj", "ostrożnie" ... nie działają no i liczyłam, że jeszcze z pół roku i będzie mądrzejszy ... :(Beata
    • Gość edziecko: goga Re: bardzo, bardzo energiczny dwulatek IP: *.* 02.09.02, 07:59
      Jestem mama 2 latka ( od 11.09 - wlasciwie bedze), ale to urok tego wieku..Radosc z tegp jak sie patrzey ak dziecko sie rozwija i ciagle , nieustanne skupieni...Ostatni bylam z Nim na oOdynca. Zabawa przednia , ale co sie nabiegalam i na kombinowalam , zeby nic mu sie przy tych wspinaczkach nie stalo...?Ruch i uwaga skupienie, to czym musze sie teraz wykazywac..Pewnie dlatego wieczorem zawsze jestem juz tak wykonczona...Ale i szczesliwa , bo czy moze byc cos piekniejszego niz pedzacy dwulatek z usmiechem na ustach....:)))))))
    • Gość edziecko: Ania_mam_Huberta Re: bardzo, bardzo energiczny dwulatek IP: *.* 02.09.02, 10:07
      hejja mam dziecko które sekundy nie usiedzi w miejscu, jedzenie-kanapka w ręku i biega, zakładanie butów-wolna noga kręci ósemki, babcie zapisywały nas do różnej maści neurologów bo on nie może utrzymać się na nogach potykał się, przewracał ale Hubert nie chodzi tylko biega więc co tu się dopatrywać?Wczoraj u znajomych wyciągnął za ogon kota z szafy (głupi myślał,że się przed Hubertem ukryje?!)Zabawki zaczynają mu się nudzić po góra - 15 min., teraz ma nową zabawę wspina się: na siatkę, kraty od drzwi ......mogłabym długo wymieniać co robi! "żywe sreberko" chociaż mam wrażenie zaczyna się słuchać, czasmi zatrzyma się na mój podniesiony głos, w porównaniu z tym co było jeszcze 2 miesiące temu to jest uważniejszy .....albo to ja się łudzępozdrawiamAnia
    • Gość edziecko: agacz2905 Re: bardzo, bardzo energiczny dwulatek IP: *.* 02.09.02, 16:00
      ja mam taką przyjemność, a raczej nieprzyjemność, bo choć to moje rodzone dziecko, nie ukrywam, że w dzień wolny od pracy, kiedy jestem z nim non stop, mam go po prostu dosć. ma niespełna 20 miesięcy i łobuzuje na całego, mamy z mężem wrazenie, ze nasz syn jest na baterie, tylko przy opuszczaniu porodówki nikt nas nie poinstruował, jak się go wyłącza :lol: :cry: :what: Nie ma nawet sensu, żebym tu opisywała wszystkie wybryki Szymonka, w gruncie rzeczy jest po prostu pełnym energii dzidziusiem, tylko...mam wrażenie, że prawie w ogóle nie mamy wpływu na jego zachowanie i WYCHOWANIE :-( Kiedy chce, piszczy, aż bębenki pekaja, kiedy chce - wszystko rzuca, psuje, i nam też się obrywa nieraz ;-). Jeśli coś jest nie po jego myśli, karze nas okrutnie: na naszych oczach wali głowa w podłogę lub ścianę ;-)
    • Gość edziecko: Gosia1 Re: bardzo, bardzo energiczny dwulatek IP: *.* 02.09.02, 17:40
      Owszem, tak, jasne, oczywiście. Ale to JA byłam takim dzieckiem...Wszystkie drzewa, płoty, trzepaki, dachy były moje. I nie wyrosłam z tego tak szybko. Moi rodzice a potem mama przeszli ze mną krzyś pański, horror i tragedię razem wzięte. Np. gdy miałam 5 lat przeszłam operację na przepuklinę, po czym pojechałam na wakacje do babci (razem z mamą). Bawiłam się na podwórku w chowanego. I gdzie się Gosia schowała? No? Oczywiście, że na dachu garażu! A gdy mama przerażona, zaalarmowana krzykiem starszej siostry ciotecznej wyszła na próg domu, to jak Gosia zeszła na dół? Po trzech tygodniach od operacji? No jak? SKOKIEM W DÓŁ! Przecież inaczej się nie da! :crazy: A jaka jest najcudowniejsza zabawa na świecie? Oczywiście, że wdrapywanie na ogrrrromne drzewo - ile się da, najwyżej jak można, na czubek! I raz jak pierdyknęłam, to ze strachu przed mamą nawet nie bolało, a jak zobaczyła zadrapanie (dzięki Bogu tylko tyle się stało) na plecach, to powiedziałam że biegałam.....wokół drzewa. :sarcastic: Dziw, że uwierzyła.. Sumując - diabeł byłam nie z tej ziemi, ale żyję kochane, żyję. Raz nawet o mało nie utonęłam w bagnie...Ech, dużo by wyliczać, dużo. Dość, że dziękuję Bogu, iż moje dzieci nie odziedziczyły tego jedynego talentu po mnie. ;) I nie pomogą oczy wokół głowy. Mozolnie, metodycznie, codziennie trzeba malucha uczulać, co może być groźne. I tyle. Więcej się w tym temacie nie wypowiadam, bo ja w sumie lepszy spec jestem od wymyślania szalonych eskapad...:lol: Pozdrówka GosiaP.S. A głowę też miałam rozwaloną i szytą, żebyście sobie nie myślały! I miałam wtedy 15 lat! O!
      • Gość edziecko: feratu Re: bardzo, bardzo energiczny dwulatek IP: *.* 02.09.02, 17:58
        Hehehe.. Gosiu, opowiadasz moje perypetie z dzieciństwa? :-) Tak jakoś mi się dziwnie kojarzy :-)Buźka – Feratu :-)
      • Gość edziecko: Beata32 Re: bardzo, bardzo energiczny dwulatek IP: *.* 03.09.02, 07:36
        Jak sobie przeczytałam Twojego posta Gosiu, to właściwie wszystko stało się dla mnie jasne - to dlaczego mam takie rozbrykanie dziecko. Sama nie byłam inna (jeśli nie gorzej, ale to się da porównać dopiero za jakiś czas). Nauczyłam się chodzić w wieku 9 miesięcy jak jeszcze mogłam bez schylania przechodzić pod stołem. Jak podrosłam to nie mogłam podobno zrozumieć, że to ja muszę stołowi ustąpić a nie odwrotnie - co było okupione guzami na czole przez długi czas. Właziłam na wszystko na co się dało wejść - drzewa, trzepak, drabinę, oraz w domu wszelkie krzesła, stołki czy inne meble (acha i to w strasznie modnych wtedy drewniakach), przełaziłam przez płoty i siatki, nauczyłam się bardzo wcześnie jeździć na rowerze (najlepiej po kałużach) i skakać na skakance, bujałam się na huśtawce najlepiej tak, żeby podskakiwała - to wszystko sprawiło, że z bardzo dobrze pamiętam moje ciągle fioletowe kolana i łokcie (wtedy dezynekowano gencjaną), oraz nazwy różnych specyfików, które mama stosowała na mnie na przyśpieszenie gojenia. Ubieranie mnie ładnie lub w sukieneczki było bezcelowe.No i strach pomyśleć co mnie dalej czeka, skoro mój synek nie skończył nawet 2 lat ... :ouch: :cry: :ouch: :cry:Beata
    • Gość edziecko: Marta24 Re: bardzo, bardzo energiczny dwulatek IP: *.* 02.09.02, 18:05
      Widzę, że nie tylko ja przechodzę przez "męki". Michał ma dwa i pół roku i rownież nie usiedzi na miejscu. Kolana i łokcie praktycznie mu sie nie goją. Wchodzi na wszystko co sie da, psuje wszystko co mu wpadnie w rączki. A najgorsze jest to,że nikt nie jest w stanie go opanować. Próbowaliśmy już wszystkiego tłumaczenie, klaps,krzyk, kary i nic ciagle rozrabia. Mam nadzieje, że mu to przejdzie, bo inaczej wszyscy sie wykończymy!!!!!!!!!!!Pozdrawiam wszystkie mamy bardzo energicznych dwulatkówsmile)P.S. Powinnyśmy chyba zalożyć grupę wsparcia dla mam bardzo, bardo energicznych dwulatków, bo siedzenie w domu 24 godziny z takimi perszingami, moze doprowadzić do choroby nerwowejsmileAle czy nasze energiczne dzieciaczki nie są słodkie(jak śpią )smile)
      • Gość edziecko: Agunia38 Re: bardzo, bardzo energiczny dwulatek IP: *.* 02.09.02, 18:15
        hej, ja też mam takiego diabełka, na szczęście pracuję i mam fajnego męża i panią opiekunkę, więc jakoś jeszcze żyję. przeważnie go tak meczymy (zabawy, spacery, basen), że pada skonany i jest spoxsmile)) a tak na serio - to chyba urok chłopczyków w tym wieku.
      • Gość edziecko: kfp Re: bardzo, bardzo energiczny dwulatek IP: *.* 02.09.02, 20:09
        Witajcie wszystkie jeszcze raz!Straaszliwie dziękuję za te wszystkie odpowiedzi - tak naprawdę to niesamowiecie mnie pocieszyłyście, teraz myślę sobie, że Franek jednak jest aniołkiem, choć jakiś czas temu nie użyłabym takiego porównania wobec mojego maluszka.Takie porównania kojarzą mi się z jego młodszą siostrą Hanką. A wy oprócz szatanków macie coś na pocieszenie? Czy któraś z Was jest z Krakowa?
      • Gość edziecko: kfp Re: bardzo, bardzo energiczny dwulatek IP: *.* 02.09.02, 20:10
        Witajcie wszystkie jeszcze raz!Straaszliwie dziękuję za te wszystkie odpowiedzi - tak naprawdę to niesamowiecie mnie pocieszyłyście, teraz myślę sobie, że Franek jednak jest aniołkiem, choć jakiś czas temu nie użyłabym takiego porównania wobec mojego maluszka.Takie porównania kojarzą mi się z jego młodszą siostrą Hanką. A wy oprócz szatanków macie coś na pocieszenie? Czy któraś z Was jest z Krakowa?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja