sophie05 Re: NIE. Mój największy błąd. 06.12.06, 20:56 Mamy rodzinę małą. Tak więc chrzestni naszej 2 dzieci to 3 razy przyjaciele i raz siostra męża. I właśnie wybór siostry na chrzestną to największy nasz błąd. Gdy nasza córka skończyła pół roku zrobiła nam największe świństwo. Od nikogo w życiu nie doznaliśmy tyle złego co od niej. Dla nas juz nie istnieje. Przykro mi to pisać. Żałuję strasznie tego wyboru, nie wiem jak kiedyś wytłumaczę to córce, mam nadzieję iż zrozumie. Gdyby była taka możliwość, zmieniłabym - tego jestem pewna. Odpowiedz Link Zgłoś
agatha_mama Re: NIE. Mój największy błąd. 08.12.06, 10:42 Sophie i u mnie jest ten sam problem, ta moja kolezanka zrobiła mi wielkie świństwo i odbiła to na mojej córce, nic niewinnej osobie !!!!! I w tym cały problem, a nie w prezentach, chodziło mi o zwykła pamięć o chrzestnicy, jednym telefonie i słowie co słychac !!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
elf1977 Re: NIE. Mój największy błąd. 08.12.06, 15:35 Uważam, że przesadzasz. Dziecko może mieć żal do cioci, jeśli Ty sama w nim dziecko utwierdzasz. Ja nie miałam w praktyce styczności ze swoimi chrzestnymi i żalu nie mam... Zresztą, sama wybralaś chrzestną, więc zgłaszanie teraz pretensji jest nieco dziwne. Nasza córka miała za chrzestną daleką kuzynkę mojego męża, już na początku założyliśmy, że kontaktów z nami nie będzie utrzymywała, ale nie mieliśmy wyboru. Żalu o nic nie mam, nie przywiązuję wagi do prezentów, a jesli chodzi o inne rzeczy, ma jeszcze chrzestnego - mojego brata, który się z nią pobawi, wyjdzie gdzieś, czy zaopiekuje. Sama zostałam chrzestną bardzo młodo (miałam 16 lat), trochę mnie w to "wrobiono", więc zjawiam się od czasu do czasu (rzadko) i uważam, że dopóki mała ma rodziców, wszystko gra. Odpowiedz Link Zgłoś
ulka13 Re: Jesteście zadowolone z chrzestnych Waszych dz 07.12.06, 22:34 A mnie zastanawia tylko jedna rzecz, a mianowicie czy Wasze pociechy /bądź Wy w ich imieniu/ pamiętaja o urodzinach lub imieninach swoich chrzestnych. Bo póki co nikt nic o tym nie napisał /chyba że nie doczytałam/. Nawet półroczne dziecko może z rodzicami iść do chrzestnej czy chrzestnego i dać mu kwiatuszka na urodziny. I dla mnie to właśnie jest bardzo ważne, uczę moje dzieci aby pamiętały o świętach swoich najblizszych a i najbliźsi beda pamiętali o nich. Łatwo jest wymagać od innych.... Odpowiedz Link Zgłoś
basia.z Re: Jesteście zadowolone z chrzestnych Waszych dz 08.12.06, 00:44 Zostałam 2x chrzestną jak miałam ok 15 lat, tuż po bierzmowaniu. Nie bardzo wtedy wiedziałam tak na prawdę o co w tym chodzi, a wybór padl na mnie, bo miał być ktoś z rodziny, a kandydatów jak na lekarstwo. Teraz moi chrześniacy mają po ok 20 lat. Kontakty mamy rzadkie, wspólnego języka za grosz. Właściwe mogę powiedzieć, że ich nie lubię i nie mam najmniejszej ochoty nawet na te sporadyczne kontakty. Ich nie interesuje moje życie, a mnie - ich. Przestalam dawać prezenty, bo miałam dość ich i ich mamuś, liczacych, ile w tym roku ich pociechy dostały na gwiazdkę. Chrzestna (czyli ja) miała tu robić za dojną krowę. Nie mam zamiaru również wybierać się na ich śluby, a już na pewno obdarowywać nową pralką. Czy żałuję, że nie mamy kontaktu - zupełnie nie. Mam swoich przyjaciół i bliskich, nie potrzebuję takich zobowiązań na siłę. Odpowiedz Link Zgłoś
pamelia Re: Nie 08.12.06, 09:14 Zwłaszcza z chrzestnej młodszego syna (kuzynka męża). na roczek nawet nie zadzwoniła ani maila nie przysłala. Od chrztu ZERO kontaktu a mieszkamy w tym samym mieście. Teraz wyjeżdża za granicę więc pewnie mały nie będzie jej w ogóle znał. Na nasze próby kontaktu odpowiadała, delikatnie mówiąc, bez entuzjazmu Odpowiedz Link Zgłoś
pampeliszka Re: Jesteście zadowolone z chrzestnych Waszych dz 08.12.06, 11:31 Bardzo, sa niesamowici. Na I urodziny Ośki upiekli torta i przygotowali jej teatrzyk, chrzestna grala na gitarze, razem spiewali, mloda była zauroczona. Zawsze o niej pamiętają, sa wierzący naprawde, a nie na pokaz.Wiem, ze gdyby sie cos stało, moge na nich liczyć, choć teraz mieszkamy bardzo daleko od siebie i nie łaczy nas pokrewieństwo. Odpowiedz Link Zgłoś
maga202 Re: Jesteście zadowolone z chrzestnych Waszych dz 08.12.06, 11:57 Mój mąż został ojcem chrzestnym w wieku 15 lat i to wcale nie u najbliższej rodziny. To kompletnie nie miało sensu, rodzina uznała że tak będzie dobrze. I teraz teściowa robi prezenty temu chrześniakowi bo nie utrzymujemy ani nie utrzymywaliśmy z nimi żadnych kontaktów. A ja to już się kompletnie nie poczuwam do obowiązku. Odpowiedz Link Zgłoś
beatap75 Re: Nie 08.12.06, 13:53 z chrzestnymi pierwszego dziecka nie miałam zabardzo co do gadania ja mam brata a mąż siostręi tak naprawde to oni zostali wybrani bo tak wypadało. z brata jesteśmy zadowoleni a siostra to porażka- pod każdym względem. Zawsze uważałam ze to jacy są chrzestni takie bedzie też dziecko, tzn po bracie zdyscyplinowany, uczący się, a po niej to leń, leń, nierób!. No ale to najblisza rodzina. Odpowiedz Link Zgłoś
ulka13 Re: Jesteście zadowolone z chrzestnych Waszych dz 08.12.06, 14:38 No i nie doczekałam sie odpowiedzi jak to jest z tą pamięcią Waszych dzieci o swoich chrzestnych. Widocznie kiepsko skoro nikt o tym nie mówi. Jest takie mądre przysłowie " jak Kuba Bogu tak Bóg Kubie". Odpowiedz Link Zgłoś