kiedy pierwsze odwiedziny?

IP: *.* 26.09.02, 14:35
jeszcze nie urodziłam(termin na dzis!), a juz zapowiedział mi się tabun znajomych, którzy chcą jak najszybciej zobaczyć dzidziusia. stąd moje pytanie - kiedy można na to pozwolić bez ryzyka ż enarazi się dziecko na jakieś infekcjie itp? nie myśle o zlocie wszystkich znajomych naraz ;) ale jakby tak pojedyńczo - to kiedy "dopuścić" pierwszych "wybrańców"? poradźcie proszękasia
    • Gość edziecko: Gosia1 Re: kiedy pierwsze odwiedziny? IP: *.* 26.09.02, 14:51
      Kasiu, to zależy od stopnia sympatii ;) A na poważnie. Fakt, jak jesteś z kimś super zaprzyjaźniona, bliska rodzina - mogą przyjść prawie od razu, np dwa dni po powrocie ze szpitala, abyś miała czas na aklimatyzację i przyzwyczajenie siś do nowej roli (no, takie troszkę), choćby i uporządkowanie rzeczy po szpitalu ;). Ci dalsi niech odczekają nawet i miesiąc. No i zasada ważna - pojedynczo! Nie stadami, czy hurtem, ale POJEDYNCZO. To bezpieczniejsze dla dzidzi. A swoją drogą nie dziwię się. Ja chcę zobaczyć!!!! Kasiu, daj znać jak się tylko już pojawi (może przez męża?). I ucałuj te cudne maleńkie łapeczki, te mięciutkie włoski, delikatne uszka, aksamitne policzki, nóżki jak laleczki, dupinkę jak groszek...Ucałuj. :love:Trzymam kciuki!Gosia
      • Gość edziecko: kasiunia Re: kiedy pierwsze odwiedziny? IP: *.* 26.09.02, 15:05
        gosieńko dzięki! ślicznie mi napisałaś o mojej córci (hm chyba ze to jednak synek).a skąd jesteś? bo jakby co, jakby blisko, to zapraszam na oględziny ;)
        • Gość edziecko: Gosia1 Re: kiedy pierwsze odwiedziny? IP: *.* 26.09.02, 15:08
          Kasiu, jestem z Kielc. A Ty? :-)
          • Gość edziecko: kasiunia Re: kiedy pierwsze odwiedziny? IP: *.* 26.09.02, 15:16
            a ja nie, niestety :( - kraków....ale może jakieś zdjęcia uda mi się zamieścic na forum. a tak w ogóle to chciałabym już 1.przytulić moją dzidzię 2.mieć TO już za sobą...całuski
          • Gość edziecko: Olunia Re: kiedy pierwsze odwiedziny? IP: *.* 27.09.02, 18:44
            Ja zaprosiłam znajomych...po miesiacu. Rodzina przyszla juz do szpitala, a potem do domu po 2 dniach - ja musialam troszeczke dojsc do siebie :)Pozdrawiam, zycze powodzenia, na pewno bedzie ok. Ucaluj ode mnie malenstwosmile :bounce:Ola
        • Gość edziecko: Horska Re: kiedy pierwsze odwiedziny? IP: *.* 26.09.02, 20:46
          KasiuI pamiętaj,by nikt nie miał choćby małego kataru. Dla dorosłego może to być tylko katar, a dla malucha coś gorszego. Jak Szymonek był bardzo malutki i ktoś chciał przyjść, to umawialiśmy się telefonicznie i zawsze pytałam czy dana osoba jest zdrowa. I nie bój się odmawiać, w końcu chodzi o zdrowie Twojej dzidzi. U mnie wystarczyło umówienie się na inny dzień.A poza tym podpisuję się grabulkami i kopytkami pod postem Gosi 1 :):hello:Haga
      • Gość edziecko: Cytrynka Re: kiedy pierwsze odwiedziny? IP: *.* 26.09.02, 19:01
        Przyłączę się do postu Gosi. Można, ale lepiej pojedynczo. Życzę szybkiego pojawienia się Maluszka po drugiej stronie brzucha. Czekamy z niecierpliwością na relacje i w miarę możliwości zdjęcie dzieciaczka.Wielka buźka i pozdrowieniaCytrynka
    • Gość edziecko: Beata32 Re: kiedy pierwsze odwiedziny? IP: *.* 26.09.02, 15:37
      Moi rodzice a zwłaszcza ojciec wyraźnie mieli ochotę obejrzeć wnuka jeszcze w szpitalu, ale odradziłam im zdecydowanie - stwierdziłam, że jestem w dobrym stanie po porodzie i mąż w zupełności wystarczy. Poza tym musiałam wietrzyć piersi na okrągło więc ... sama rozumiesz.Pierwsza wizyta była po tygodniu - wyłącznie najbliższa rodzina - dziadkowie i rodzeństwo - reszta chyba dopiero po miesiącu i ... pojedynczo - żadnych większych spędów i co najwyżej po 2-3 godziny.pozdrawiami całuski w pupeczkę dla dzidziusiaBeata
    • Gość edziecko: Słoneczko Re: kiedy pierwsze odwiedziny? IP: *.* 26.09.02, 18:22
      Mnie odwiedzili w szpitalu tuż po porodzie moi rodzice, wprawdzie przed porodem byłam zdecydowanie przeciwna (co nie powstrzymało ich od przyjazdu do szpitala) ale potem byłam zadowolona, że przybyli, potem w szpitalu odwiedziło mnie kilka osób ze znajomych, wprawdzie zastanawiałam się jak to będzie gdy akurat będę karmić, bo nie uśmiechało mi się pokazywać piersi kolegom z pracy, ale jakoś spędzili tam tylko chwilkę i poszli, wspominam te wizyty miło ;-)Co do rodziny to po 3 tygodniach przyjechali dziadkowie i teściowa, a znajomi jakoś różnie, ale po 1,2 osoby jednocześnie.Myślę, że to zależy od Ciebie i od tego jak będziesz czuła się po porodzie i w nowej sytuacji.Madzia
    • Gość edziecko: E.T. Re: kiedy pierwsze odwiedziny? IP: *.* 26.09.02, 19:58
      Wg informacji wyniesionych ze szpitala i szkoly rodzenia idealnie jest nie wychodzic z dzieckiem ani nie przyjmowac zadnych wizyt przez pierwsze dwa tygodnie (szczegolnie nalezy unikac dzieci, nastolatkow tez), bo tyle potrzeba na rozwoj systemu odpornosciowego malucha. Potem nalezy unikac wiekszych skupisk ludzi, np. supermarket, przez 3 m-ce. To sa terminy idealne, ale wiadomo ze w zyciu bywa roznie. Moja corka urodzila sie m-ac przed czasem i pomimo usilnyvh prosb wobec znajomych i rodziny o wstrzymanie sie z wizytami przez pierwsze dwa tygodnie, to po tygodniu juz byly niezapowiedziane najazdy. Najgorsze ze kazdy chcial wziac ja na rece. Pamietaj ze czasem osoba nie wykazuje objawow choroby, lub nawet nie wie ze jest chora, albo ma cos calkiem bagatelnego, a dla takiego malucha to moze byc miara zycia lub smierci (raczej nie bede opisywac przypadkow przytoczonych w szkole rodzenia).Powodzenia!
    • Gość edziecko: fran Re: kiedy pierwsze odwiedziny? IP: *.* 27.09.02, 18:21
      pewnie juz urodzilas, wiec moj post jest spozniony, ale my ograniczalismy bardzo wizyty. pierwsze zaczelismy przyjmowac po 2 tygodniach. zadnego brania na rece przez pierwszy miesiac. Po co mi choroby od obcych. dziecko musi najpierw "wytarzac sie" w waszych naturalnych bakteriach, zeby zlapalo odpornoscpozdrawaimfran
    • Gość edziecko: madzia23 Re: kiedy pierwsze odwiedziny? IP: *.* 28.09.02, 08:12
      Kasiu ja mialam pierwsze odwiedziny jeszcze w szpitalu tuz po narodzinach synka. Kiedy wyszlam po trzech dniach do domu to zaraz (prawie co godzina przychodzili do mnie znajomi). Odpukac moj synek niczego nie podlapal, ale zaznacze ze malego tylko pokazalam i zaraz zanioslam do sypialni gdzie przebywal juz bez gosci. Wydaje mi sie ze to zalezy glownie od Ciebie jak Ty sie czujesz i jak czuje sie maluszek. Zycze powodzenia i bezbolesnego porodu Magda
    • Gość edziecko: wiesia Re: kiedy pierwsze odwiedziny? IP: *.* 28.09.02, 13:38
      Powtórzę po przedmówczyniach- gości przyjmować pojedynczo, i to zarówno ze względu na dziecko jak i na siebie. I nie wcześniej niż w 2-3 tygodnie po powrocie ze szpitala - chyba , że będziesz się naprawdę dobrze czuć. Nie ma bowiem nic gorszego niż skakanie wokół gości gdy samemu się ledwo żyje. Wcześniej dopuściłabym ewentualnie tylko tych ,którzy przychodzą aby pomóc, a nie raczyć się kawką i ciastem i "ćwierkać" nad dzieckiem. Dobrze , że myślisz o tym zawczasu, możesz od razu uprzedzić rodzinę i znajomych aby się trochę wstrzymali i z wizytami i z telefonami. Ja niestety nie pomyślałam i potem przeżywałam swoisty koszmarek : właśnie karmię albo przewijam a tu co chwilę telefon z gratulacjami. Do tego miałam okropne komplikacje po z.o. i ledwo miałam ochotę by żyć :-( , a tu trzeba było wysłuchiwać szczebiotania przez telefon albo błagać by mi dano święty spokój. Aha, obydwu babciom zapowiedziałam ,że w pierwszym miesiącu przysługuje im po jednej wizycie, częstsze "widzenia" wnuka dostaną pod warunkiem, że nie będą mnie pouczać i narzucać swoich pomysłów. Groźba poskutkowała, babcie były "grzeczne" ;-). Co prawda raz moja mama spróbowała wygłaszać swoje " jedynie słuszne pouczenia", ale zaniechała pod groźbą, że nie będzie mogła oglądać wnuka przez dwa miesiące jeśli natychmiast nie przestanie.
      • Gość edziecko: Wwiola Re: kiedy pierwsze odwiedziny? IP: *.* 29.09.02, 09:14
        Oj bez przesady !!!Pierwsi goscie (dziadkowie i jedni i drudzy choć mieszkający daleko i "ich" baktere jakoś u nas niezadomowione :) ) odwiedzili nas w szpitalu pierwszego dnia po porodzie (mialam cc, lezałam palckiem więc wizyta była króciótka, ale z rozżewnieniem wspominana do dziś ). Następni pierszego dnia po powrocie do domu (Nika miała 8 dni) i jakoś do tej pory nie chorowała :). jesli będziesz miała na to ochote i czuła sie dobrze (ty i dzidzia) to zapraszaj gości chocby zaraz. Nie patrz na jakieś tam "kiedy można". No i oczywiście niech goście będa zdrowi !!!Pozrowienienia. Życze wspaniałego porodu i wspaniałych wizyt domowych (wspaniałych dla ciebie !!!) !!!A moze się spóźniłam i dziecię juz po drugiej stronie brzuszka ???
        • Gość edziecko: agnieszka-es Re: kiedy pierwsze odwiedziny? IP: *.* 01.10.02, 06:42
          Pewnie masz TO już za sobą, ale temat jak sądzę wciąż aktualny. Ja miałam termin dwa dni temu (to moja druga dzidzia) i też pierwsze "odwiedziny" przede mną. Pomijając kwestie zdrowotne, uważam, że do obowiązków partnera należy powstrzymanie 90% chętnych do odwiedzin przez pierwsze dwa tygodnie. Cóż tu ukrywać, Twoje samopoczucie też jest ważne, a przecież tylko nieliczne "świeże" mamy czują się super dobrze w tych pierwszych dwóch tygodniach. Ja swoją pierwszą córcię urodziłam jako pierwsza w gronie naszych znajomych i każdy chciał zobaczyć jak wygląda taki maluszek. I nikt nie zastanawiał się czy ja mam ochotę. A prawdę powiedziawszy wszystko mnie bolało i tak NAPRAWDĘ to nie miałam ochoty na żadne odwiedziny. Tylko nie wiedziałam jak to powiedzieć. A tatuś? A dumny tatuś oczywiście chciał się pochwalić i nikomu nie odmawiał. Efekt był taki, że już w szpitalu odwiedziło mnie kilkanaście osób, a ja czułam się podle bo wyglądałam jak wyglądałam (opuchnięta twarz, mało efektowna koszula - ale wygodna do karmienia i te ogromne, nabrzmiałe piersi)...Teraz już z góry zapowiedziałam, że na początku chcę mieć święty spokój, żeby dojść do siebie, móc poświęcić trochę czasu starszej córeczce (co z pewnością nie będzie łatwe). I nie myśl sobie, że jestem odludkiem. W moim domu drzwi praktycznie się nie zamykają, w ciągu ostatniego miesiąca nie było dnia, żeby ktoś do nas nie przyszedł, na kawkę i takie tam... Więc mam nadzieję, że zrozumieją, że czas po porodzie to czas dla nas samych i uszanują to. I Tobie Kasiu też tego życzę... wytrwałości i asertywności, a ze strony Twoich znajomych zrozumienia. A na zachwyty i gratulacje będzie jeszcze dużo czasu. Trzymajcie się ciepło, Ty i Twoja dzidziuna, Agnieszka
          • Gość edziecko: Gosia1 Re: kiedy pierwsze odwiedziny? IP: *.* 01.10.02, 08:16
            Przypomniał mi się horror sprzed kilku lat. Trzy tygodnie po urodzeniu Krzysia zapowiedzieli się do nas znajomi mojego męża, których ja - nota bene - nie lubiłam (uważałam, że są natrętni, egoistyczni, konsumpcyjnie nastawieni do życia - no ale to znajomi Darka, więc do czasu nic się nie odzywałam). Muszę nadmienić, że bardzo źle się czułam. W ciąży miałam poważną anemię, urodziłam przez cesarkę i po wyjściu ze szpitala moja hemoglobina oscylowała wokół 8 (!!!!). Cierpiałam na bezsenność spowodowaną depresją poporodową, więc autentycznie chodziłam po ścianach (a byłam zostawiona sama sobie, z dwójką dzieci, bowiem mąż musiał pracować więc o spaniu w dzień naprawdę nie było mowy...ech, koszmar). No i ci znajomi przyjechali sobie pewnej soboty. Z córeczką niespełna dwuletnią. Rozsiedli się na narożniku a ta mała biegała po całym mieszkaniu zrzucając po drodze wszystko co tylko było w zasięgu jej małych rączek - taka już była uroda tego dziecka. Mój mąż biegał za nią i powoli zaczynał mieć w oczach obłęd. To dziecko patrzyło prosto w oczy i z wyciągniętą rączką sobie szło i patrząc na reakcję zrzucało wszystko. Włączała i wyłączała telewizor, wieżę, wideo...dochodziła do kuchenki, pralki...wrrrr, nie zapomnę tego. Na delikatne sugestie znajomi nie reagowali w ogóle. Siedzieli sobie wygodnie, z nóżkami wyciągniętymi i...odpoczywali! Po kilku godzinach wydawało mi się, że mam głowę otuloną watą. Pamiętam, że siedziałam na tym narożniku, Miś leżał sobie koło mnie, ja patrzyłam w okno i nie docierało do mnie już nic. Wiecie ile siedzieli? 9 GODZIN!!!!!!! Siedzieli i gościli się u położnicy 9 godzin. Do końca życia nie zapomnę tego koszmaru. Wypominam to mężowi do tej pory (wink ), że nie potrafił powiedziec wprost - idźcie sobie, bo żona jest zmęczona a ja mam dosyć pilnowania waszego dziecka (w domu został totalny sajgon). Po ich wyjściu spojrzeliśmy na siebie i razem, jednocześnie stwierdziliśmy: nigdy więcej państwa X, NIGDY! Od tej pory Darek nauczył się słuchać mojej intuicji na temat ludzi. Jako ciekawostkę dodam, że ci sami ludzie, jakieś dwa lata temu to samo zrobili naszej wspólnej znajomej. Ma Ona gospodarstwo agroturystyczne, miała już dwójkę kapitalnych chłopaków no i urodziła jeszcze jednego. Miał prawie trzy tygodnie, gdy państwo X odwiedzili Ją. Nie muszę Wam dodawać, że takie gospodarstwo to naprawdę multum roboty, Oni mają do tego jeszcze kilkanaście koni, wiecznie mnóstwo gości w pokojach (bo są fantastyczni, przekochani), a moja koleżanka należy do kobiet, co to się żadnej pracy nie boją i z noworodkiem zawsze wszystkim zajmowała się z usmiechem na ustach. Ale wymiękła, jak państwo X siedzieli u Niej....9 godzin! Wyszli po 23... Dziewczyna normalnie się załamała. I też solennie sobie obiecała, że już nigdy więcej, choć żeby dodać jeszcze jednego kamyczka, to powiem, że ta wizyta była NIEZAPOWIEDZIANA! (no bo na zasadzie: pojedziemy do gospodarstwa, a co nie wolno? :sarcastic:)Trzeba mieć tupet, co? Pozdrawiam Gosia - sierota, siermięga, ofiara losu, która musiała nauczyć się paru bezczelnych odzywek na pamięć aby dawać sobie radę z takimi ludźmi :-)
            • Gość edziecko: Iw Re: kiedy pierwsze odwiedziny? IP: *.* 01.10.02, 09:30
              Gosiu, współczuję :(.My mamy taką zasadę, że zanim do kogokolwiek pojedziemy najpierw się zapowiadamy. Ostatnio pojechaliśmy obejrzeć Męża siostrzenicę, po wyraźnym zaproszeniu siostry i staraliśmy się nie siedzieć za długo. Ja będę rodziła w lutym i Mąż już zapowiedział, że będzie rozdawał kartki na odwiedziny u Malucha ;), zwłaszcza dziadkom. A najchętniej to by przez pierwsze dni nikogo nie wpuszczał do domu, spokój dzieciaczka jest najważniejszy. Zobaczymy, jak to będzie ;).Pozdrawiam,Iwka
    • Gość edziecko: wiesia Re: kiedy pierwsze odwiedziny? IP: *.* 01.10.02, 19:17
      A może w ogóle temat "uszanujmy kobietę po porodzie" . Wystarczy kilka punktów.1. Jeśli nie wiemy jak się czuje to najpierw pytamy jak i jeśli źle, to kończymy rozmowę jak najszybciej i nie wpraszamy się gości . Chyba , że rozmówczyni wyraźnie zaznacza ,ze chce porozmawiać.2. Rozmowę telefoniczną zaczynamy od "czy karmisz lub przewijasz?" .Tak robi moja koleżanka, matka trójki dzieci. Niestety tylko ona. Ona po prostu rozumie.3. Jeśli pada odpowiedź. "Karmie" albo "przewijam" kończymy rozmowę natychmiast i ewentualnie zapowiadamy powtórny telefon na 15 minut.4. Nie składamy żadnych niezapowiedzianych wizyt. Ona może mieć potargane włosy, a na sobie koszulę nocną.5. Na pierwszą wizytę przynosimy własne ciasteczka aby nie obciążać położnicy wykonywaniem wypieków. Unikamy ciasteczek czekoladowych - czekolada często uczula, a matka karmiąca nie powinna być kuszona ;-)6. Nie wydziwiamy w stylu " ja poproszę kawkę parzoną z rumem, a Krzyśkowi zrób capuccino z czekoladą"I co wy na to?
      • Gość edziecko: Mela Re: kiedy pierwsze odwiedziny? - w szpitalu nigdy IP: *.* 02.10.02, 07:37
        Wiesiu,Dodałabym jeszcze jeden punkt:Nie odwiedzamy połoznicy w ilosciach hurtowych w szpitalu.Do tej pory ogarnia mnie złość jak czytam posty - "w szpitalu odwiedziło mnie kilkanaście osób z pracy" :fou:Też leżalam w takim pokoju-pięcioosobowym, gdzie przychodziło po kilka kolezanek i kolegów na raz w celu obejrzenia dzieci. A ja po kolejnej narkozie - miałam powikłania i dodatkowe operacje- otwierałam oczy i co widziałam? Rozbawiony tłum przypatrujący się mi bez skrępowania i bez ograniczeń "godzinowych" :fou: i pytałam się czy czasem nie teleportowali mnie do szpitala w Bangladeszu, albo nie wystawili mojego łóżka na Dworzec Centralny? Do tej pory "nóż mi się w kieszeni otwiera", na wspomnienie o tym koszmarze. Jak można tak się zachowywać? Jak w ZOO? wrrrrr
    • Gość edziecko: Lilly Re: kiedy pierwsze odwiedziny? IP: *.* 02.10.02, 12:07
      Jeśli chodzi o pierwsze odwiedziny byłam bardzo radykalna. Pominąwszy wizytę teściowej w szpitalu jako małe odstępstwo od zasady, razem z mężem twardo trzymaliśmy się miesięcznego zakazu wstępu w nasze, skądinąd gościnne progi ;)Ten pierwszy miesiąc po narodzinach Piotrusia wspominam niezwykle ciepło, pomimo nieprzespanych nocy, braku instrukcji do dziecka, powywracania całego naszego świata do góry nogami. A to dlatego, że mąż był ze mną przez te cztery tygodnie. Zabarykadowaliśmy się w chacie, ze światem zewnętrznym utrzymywaliśmy kontakt li tylko telefoniczny i szczątkowy fizyczny ograniczający się do wizyt w okolicznym sklepie. O, przepraszam, przychodziła jeszcze do nas niezwykle kompetentna i sympatyczna położna.Sami uczyliśmy się Piotrusia. A żródło dobrych rad, ku przerażeniu zwłaszcza teściowej, która przecież wychowała aż !!! dwóch synów, ograniczyliśmy do owej doświadczonej położnej właśnie. W ten oto perfidny dla rodziny i znajomych sposób odnaleźliśmy się w nowej sytuacji, jaką jest dla wszystkich przecież fakt przyjścia na świat dziecka. Nie byliśmy bomardowani sprzecznymi radami co do karmienia, kąpania, przewijania, smoczków, pampersów itd itp. Że nie wspomnę jak bardzo zbliżyło to nas wzajemnie do siebie. Cudowny miesiąc, który polecam wszystkim rodzicom spodziewającym się dziecka, zwłaszcza pierwszego :)No a po miesięcznym zakazie wstępu powoli zaczęliśmy uchylać drzwi, najpierw Rodzicom, rodzeństwu, potem przyjaciołom i znajomym. Wizyty były krótkie, wszyscy wykazali się niezwykłym taktem i wyczuciem. Słowem, było naprawdę miło. A rodzice przyznali nam rację- dobrze zrobiliśmy. O czym my wiedzieliśmy i tak :lol:
Pełna wersja