Gość edziecko: mostrowska
IP: *.*
28.09.02, 21:17
Sąsiedzi moich teściów zaproponowali im ubranka po wnuku. Ponieważ poznałam ich córkę - zadzwoniłam do niej z zapytaniem o te ubranka. Zgodziła się je pożyczyć - chcą mieć następne maleństwo. moi teściowie-z racji sąsiedzctwa z jej rodzicami mieli być skrzynką kontaktową.Dostaliśmy wielka torbę ubranek-baaaardzo fajnych. Za jakiś czas mieliśmy dostać jeszcze coś na zimę.Bardzo się na to cieszyłąm-rzeczy "na niemowlaku " się nie niszczą włąściwie, a szybko z nich wyrasta więc taki śpiworek czy kombinezonik było by fajnie pożyczyć. Mój teść syganlizował, ze zostawiono dla nas kolejna paczkę-matę eukacyjną. Mieliśmy ja odebrać, albo teściowie mieli ją przywieźć. Teść wyjechał a teściowa wzięła się za porządki-natknęła się na paczkę i wyrzuciła- bo takie było cos w środku dla Julci, ale jakieś takie brzydkie, więc wyrzuciła.Wyjaśnilismy, ze to porzyczone, ze sami będziemy decydować czy brzydkie czy nie itp. Tesiowa zadzwoniła do właścicielki z przeprosinami i chęcią odkupienia. Właścicielka się nie zgodziła-oczywiście. Teściowa nic z tym dalej nie zrobiła-pomijam fakt kupienia takiej maty wnuczce- chociaż baaaardzo się na nią cieszyliśmy. Nie chcę się tłumaczyć przed tą dziewczyna z postępowania teściowej i brać niejako winy na siebie. Czuję, ze powinnam odkupic tę matę, ale to są kosztowne rzeczy. A tamta przypuszczam była atestowana.Co wy na to?Dziwaczna sytuacjaPoradźcie cośMonika