Klub Mam Pracujących - otwieram

IP: *.* 03.10.02, 11:56
Do Wszystkich eMam Pracujących, Tych Które Pracowały lub Mają Zamiar Pracować oraz Wszystkich, którym problemy związane z podjęciem pracy zawodowej i posiadaniem dzieci są bliskie i zechcą nas wesprzeć, pocieszyć, podzielić się swoimi doświadczeniami.Niniejszym pragnę zaprosić do Klubu Mam Pracujących, w ramach którego możemy wymieniać się wszelkimi naszymi odczuciami wątpliwościami związanymi z podjętą przez nas decyzją o byciu Mamą Pracującą.Poniżej przedstawiam listę tematów, które poprzestudiowaniu wątku "piszę z pracy..." nasunęły mi się jako mogące dopomóc w wymianie doświadczeń, oraz kilka własnego pomysłu:1. (i chyba najważniejsze i najtrudniejsze) jak radzić sobie wszechobecnym z poczuciem winy i mieszanymi uczuciami.2. Co nam daje praca (temat zwłaszcza dla tych, mam, które nie pracują bo muszą).3. Liczy się jakość a nie ilość - czyli jak najlepiej spędzić z dzieckiem czas, który nam jest dany.4. Jak nie rezygnować z drobnych przyjemności tylko dla siebie i czerpać z nich prawdziwą nie przytłumioną poczuciem winy przyjemność.5. Jak nie zapomnieć, że jest jeszcze mąż i ojciec dziecka, który nas też potrzebuje, ale również, który odpowiednio zmotywowany chętnie służy pomocą.6. Dziecko czy sprzątanie - jak radzić sobie z domem.7. Doba ma tylko 24 godziny - efektywna "praca" na 4 etatach (dobry pracownik, cierpliwa mama, zorganizowana gospodyni i ... wyrozumiała żona - namiętna kochanka) nie jest możliwa - jak to wszystko wyważyć - czyli obniżamy wszystkie postawione przez siebie poprzeczki.A teraz parę słów o sobie:Pracuję rok od powrotu z urlopu macierzyńskiego. W domu trochę z babcią trochę z opiekunką zostawiam już 19 miesięcznego Maciusia. Do tego w brzuszku wierci mi się 18 tyg dzidziuś i w marcu spodziewam się drugiej pociechy. Aż strach pomyśleć co to będzie jak za ok. rok stanę przed decyzją pozostawianie w domu dwójki dzieci. Swoją pracę lubię i cenię - jest ważną częścią mojego życia - nie wyobrażam sobie niepracowania. Poczucie winy i odmawianie sobie drobnych przyjemności, nagłe zmiany nastrojów są zawsze ze mną - jak dobrzy przyjaciele :( , dom - gdyby nie kochana babcia zarósłby do wysokości sufitów :( , mąż - dzięki wspólnym wakacjom przestaliśmy na siebie powarkiwać bez sensu i przypomieliśmy sobie dlaczego jesteśmy razem ... :)Zapraszam - Klub Mam Pracujących uznaję za otwarty:) :D :) :DBeata Pracująca Mama Maciusia i 18 tyg Wiercipiętki
    • Gość edziecko: mimika Re: Klub Mam Pracujących - otwieram IP: *.* 03.10.02, 13:29
      Witam - tu pracująca mama dwóch chłopców - 7 - letni Michaś właśnie rozpoczął szkołę, drugi Kamilek 3-latkaod tego roku został przedszkolakiem. Dla mnie największym problemem jest pomoc Michałkowi przy lekcjach, kiedy wokoł lata rozkrzyczany Kamil i wtedy właśnie wszystko chce ode mnie i to już , bo jak nie to pisk. Na męża nie mogę liczyć, bo pracuje fizycznie na budowie 12 godzin i uwaza że nic już robić nie musi (ale to myślę problem na inna rozmowę). To na początek tyle - wstępuję do klubu i pozdrwiam wszystkie pracujące mamy.
      • Gość edziecko: AnnLu Re: Klub Mam Pracujących - otwieram IP: *.* 03.10.02, 13:52
        Witam!Też pragnę dołączyć do Klubu !!!!!!Pracuję już od 7 miesięcy,Patyk właśnie skończył roczek i siedzi z nianią, którą bardzo kocha a ja jestem przeraźliwie zazdrosna :( .Mam straszne wyrzuty sumienia, że nie mogę z nim siedzieć ale z drugiej strony jak pomyślę, że miałabym siedzieć cały dzień z dzieckiem w domu to brrrr....czuję że to nie dla mnie....Pracę moją bardzo lubię i bardzo zależy mi na niejsmile.Mąż pracuje długo, a jak nawet wraca wcześniej to i tak pożytku z niego nie mam...Ostatnimi czasy mój dom ratuje teściowa, która przyjeżdza i prasuje mi sterty ubrań albo zabiera Patryka na spacer. Teściową mam fajną :).To tak w skrócie. Chętnie poczytam kiedy znajdujecie czas na książki, maseczki, leżenie i marzenie....jak sobie radzicie jak chcecie gdzieś wyjść, itd.Pozdrawiam wszystkie niewyspane (i te wyspane też oczywiście) mamusie pracusie. Lyszka i Patyk.
    • Gość edziecko: MariaMamaOli Re: Klub Mam Pracujących - otwieram IP: *.* 03.10.02, 15:09
      Oh, jak miło należeć do jakiegoś klubu.... przyłączam się z radością:jestem po pierwsze matka emerytką gdyż urodziłam Olę mając prawie 35 lat, do stałej pracy poszłam jak Olesia skończyła 11 miesięcy, od tamtej pory jest z nianią, czasami z babciami; ma się wspaniale i kwitnąco (Olesia rzecz jasna, ze mną nieco gorzej...); pracuję na pełen etat, wychodzę z domu o 8h30, wracam koło 18H00..., poza tym dorabiam jako tłumacz, więc czasem i w sobotę czy niedzielę "idę do pracy"... mam nadzieję, że słowa "a mama idzie do pracy" nie będą tymi, które moje dziecko najbardziej zapamięta z dzieciństwa... pracuję z przyczyn ekonomicznych, gdybym nie pracowała musiałabym chyba wystawać "pod kościołem", ale i dlatego, że nie wyobrażam sobie życia bez pracy na dłuższą metę, pracuję od 2 roku studiów ... a siedzenie w domu z dzieckiem po kilku dniach staje się katorgą ... przez pierwsze pół roku życia Oli byłam tylko dla niej, potem zaczęłam mieć mrówki... czy mam wyrzuty sumienia, w pewnym sensie...napewno mam za mało czasu, za mało czasu dla dziecka, dla męża, dla domu (niedługo będę sprzątać raz na miesiąc!, ale gotować trzeba codziennie...), dla siebie czasu nie mam wcale, a jak mam to mam tyle do zrobienia, że nie wiem od czego zacząć i zamiast radości jest frustracja, wiecznie się śpieszę, chociaż wiele rzeczy zrelatywizowałam, np. sprzątanie mieszkania ... mąż odkurza jak ma chęć i tyle, ... jest ciężko, ale nie umiałabym siedzieć w domu z dzieckiem, więc błędne koło? w każdym razie pozdrawiam wszystkie mamy pracujące, a zwłaszcza "emerytowane" bo mają mniej siły... maria
      • Gość edziecko: AgnieszkaLO Re: Klub Mam Pracujących - otwieram (TE STARSZE) IP: *.* 04.10.02, 11:34
        Ja wpisuję się do Klubu pod postem Marii. Cos mi Twoja sytuacja wygląda podobnie. Marcinek urodził sie kiedy miałam lat 33. Do pracy nie koniecznie musiałam pójść, ale usiedzieć w domu nie mogłam. Kidy Piaszczur skończył 8 m-cy, to zaczęłam pracować (to było 2 m-ce temu). Wyrzuty sumienia owszem mam, ale teraz jest lepiej, bo ja jestem aniołem dla moich Panów. Cała jestem dla nich po pracy (nie kwękam, usmiechnieta i radosna). Wyładuję się pracując, ludzi spotkam, jest sens ubrac się dobrze. Pierwsze dwa tygodnie to byłam jak oszalała, sprawdzając co chwila czy Piaszcz śpi, nie płacze itp.) On zniósł to lepiej. Kocha dziadków a oni jego i wiem, że wiele tam miłości. A o 16:30 wracam ja pełna uczucia. Praca to nie najgorsze co może sie zdarzyć. Więc zapisuję się do Klubu, też jako emerytka. Acha Maria, ale ja bym chciała jeszcze jednego Szkraba i jak to potem zrobić, żeby jednak byc w Klubie...?Pozdrawiam Pracusie.A(Le)gatka
    • Gość edziecko: kasiap. Re: Klub Mam Pracuja˛cych - otwieram IP: *.* 03.10.02, 15:26
      Czesc!Jestem mama ponad 4-letniej Tani i niespelna 3-letniego Alusia, debiutujacego przedszkolaka (oboje to alergicy).Pracuje od listopada ubieglego roku. Wrocilam do pracy zmuszona sytuacja na rynku, poza tym wydawalo mi sie, ze mam dosyc siedzenia w domu i bycia pelnoetatowa mama. Teraz jednak stwierdzam, ze to bylo to!!! Po prostu odkrylam w sobie kure domowa! Chce byc kura domowa! Ale nie moge...pracowac MUSZE i tylko dlatego codziennie wloke sie pracy (ktora prawde mowiac straszna nie jest, mili ludzie i nie padam na pysk).Dzien zaczynam o 5.30, o 6.30 budze dzieciaki do przedszkola (tak wczesnie, bo dojezdzamy do przedszkola dla alergikow) potem wpadam na chwile do kolezanki na kawke, bo mieszka blisko mojej pracy, ktora zaczynam miedzy 10.00 a 11.00. Koncze o 18.00-19.00 i wracam pedem do domku... i wita mnie tylko Tania, bo Alus, calymi dniami przebywajacy z babcia na moj widok tuli sie do babci i mowi ""nie lubie mamy"". jak ja wtedy chce byc caly czas z nimi w domu...I jeszcze marzy mi sie trzecie dziecko...Slowo daje, jak wygram w totolotka, to bede miala jeszcze dwojeczke, zeby mieli siebie nawzajem do konca zycia. I z przyjemnoscia bede spedzala czas w domku, robiac roznie potrzebnie i niepotrzebne, przyjemnie i pozyteczne rzeczy.Poucze sie troche... hm...Ale na razie zasuwam w pracy i z tego powodu koncze marzenia.KaskaPozdrowienia dla mamus w pracy
    • Gość edziecko: Agula3 Re: Klub Mam Pracujących - otwieram IP: *.* 03.10.02, 18:16
      Ja też dołączam do klubiku pracujących mam. Jestem mamą 18 miesięcznego Pawełka. Mój maluszek od 7 miesiąca chodzi do żłobka. Pracuję przede wszystkim z przyczyn finansowych bo mój mąż - prowadzi swoją malutką firemkę niestety w ostanich latach zakopał się w długach no i teraz jakoś musimy te wszystkie długi pospłacać buuu :cry:. A tak bardzo chciałabym być z Pawełkiem w domu. Pracuję do 17.00 więc jak wracam do domu to w ciągu tego krótkiego czasu muszę nadrobić zaległości mamusi, pani domu i kochającej żony. Jest to baaardzo ciężkie :cry: czasami to mi się po prostu ryczeć chce. Ale za najważniejsze uważam poświęcenie czasu małemu. Staram poświęcać mu cały czas kiedy jesteśmy razem a kiedy pójdzie spać to zajmuję się resztą. Oczywiście cierpi na tym dom. Nie posprzątane często mieszkanie, nie umyte gary. No cóż coś za coś. Ale pozatym bardzo lubię swoją pracę i czerpię z tego satysfakcję, że przynajmniej coś mi dobrze wychodzi. Pawełek lubi chodzić do żłobka widzę, że jest mu tam dobrze więc staram się stłamsić wyrzuty sumienia, które niestety są :(Aha na męża rzadko mogę liczyć jeśli chodzi o prowadzenie domu bo pracuje często całymi dniami-a czasami i nocami a potem wykończony pada. Pozdrawiam wszystkie pracujące mamyTrzymajmy się !!!!Aga :hello:
    • Gość edziecko: AniamamaOli Re: Klub Mam Pracujących - otwieram IP: *.* 03.10.02, 18:25
      :bounce: :bounce: Ja też !!! Ja też !!! :bounce: :bounce: Jestem szczęśliwą, pracującą mamą 13-sto misięcznej Oli. Olą opiekuje się Babcia - Teściowa, bardzo się obie kochają :) Ale ja usycham z tęsknoty w pracy ... i staram się o nich nie myśleć.Do pracy wróciłam jak Ola miała 6,5 m-ca (w marcu) i od tamtego czasu jestem na całym etacie. Na przełomie lipca i sierpnia spędziliśmy w trójkę trzy, cudowne, wakacyjne tygodnie nad morzem we Władysławowie. Było wspaniale !!!:hello:Pozdrawiam wszystkie mamy pracujące i ich dzieciaczkiAnia
    • Gość edziecko: Graża Re: Klub Mam Pracujących - otwieram IP: *.* 03.10.02, 19:34
      Ja również zapisuję się do klubu mam pracujących, ale w domu. I nie chodzi tu o prowadzenie gospodarstwa. Jestem mamą półtorarocznego (jutro) Szymka, poza tym jestem tłumaczką, właśnie trafilo mi sie "zlote jajo", i po prostu nie mogę nie podjąć współpracy. To znaczy, że pracuję w domu, wykorzystując każdą wolną chwilę, kiedy Szymek śpi,kiedy wychodzi na spacer z babcią co jakiś czas, kiedy przyjedzie druga babcia z innego miasta. Jeśli jest w domu z babcią, to i tak co chwila do mnie przychodzi, naciska na klawisze, ciagnie mnie za palec, moje słonko. Poza tym mój mąż pracuje i uczy sie, co znaczy, że co drugi weekend nie ma go w domu (cała sobota i niedziela). Nie, no ja po prostu uwielbiam samotne niedziele!!!I mam mały dyskomfort psychiczny. Trzy razy w tygodniu przyjeżdża do nas babcia, tzn. teściowa, ale jedzie prawie przez całą warszawę, 50 min z przesiadką!!, więc jest mi jej szkoda, że się tak męczy. Chyba wolałabym opiekunkę, bo maiłabym większą swobodę, wiem, że płacę za to, itd. Ale z babcią nie ma rozmowy, mówi, że po to są babcie. Ech, chyba szukam dziury w całym... Ale ja naprawdę jestem tym trochę skrępowana. Swobody!!! Poza tym, oczywiście cieszę sie z pracy! Pozdrawiam Graża
      • Gość edziecko: KasiamamaIgi Re: Klub Mam Pracujących - otwieram IP: *.* 03.10.02, 19:43
        Cieszę się, że właśnie teraz powstal Klub i od razu się zapisuję. Jestem mamą 8 miesięcznej Igi i przeżywam właśnie bardz trudny okres ponieważ od poniedziałku wracam do pracy na pełny etat i nie bardzo mogę wyobrazić sobie rozstanie z córeczką. Zajmie się nią moja mama, mąż również będzie musiał dać z siebie trochę więcej. Gdyby nie sytuacja na rynku pracy (po urlopie wychowawczym prawdopodobnie nie miałabym dokąd wrócić)chciałabym spędzić z malutką jeszcze kilka miesięcy, ale perspektywa zupełnego braku pracy na pewno by mi nie odpowiadała, mimo, że moja obecna nie jest idealna.Cieszę się,że będę mogła zobaczyć jak sobie radzicie ze wszystkim, a tymczasem pozdrawiam wszystkie pracujące mamusie.Kasia
        • Gość edziecko: Jola Re: Klub Mam Pracujących - otwieram IP: *.* 06.10.02, 19:52
          czesc,ja od 14.10 wracam do pracy. Nie wiem jak to będzie, bo mały cały czas jest ze mną (rodzina mieszka w innym mieście, mąż dużo pracuje). Michaś bardzo ciężko przeżywa rozstania. Ma 8 m-cy, zostanie z sąsiadką, którą zna i lubi, ale i tak pierwsze dni będą na pewno straszne... Do pracy wracam, bo muszę, chociaż już powoli tęsknię za rozmowami nie tylko o "kupkach". Mam nadzieję, że w Klubie będzie nam raźniej. :-)
      • Gość edziecko: Beata32 Pozwólmy babciom być babciami !!! IP: *.* 04.10.02, 09:25
        Graża, mam bardzo podobny problem (a właściwie wielkie szczęście) - babcia - moja teściowa bardzo mi pomaga w opiece nam moim synikem i utrzymaniu domu w stanie pozwalajacym na zamieszkanie ;) Poza tym jest osobą bardzo taktowną i nie narzucającą swojego zdania. Jestem jej za wszystko co dla nas robi bardzo bardzo wdzięczna ale jednocześnie mam wyrzuty sumienia, że ją wykorzystuję. Ostatnio jednak zastanawiając się nad powodami dla których ona nam pomaga stwierdziłam, że dzięki nam - ona kobieta na emeryturze wcześniej dość aktywna zawodowo - cały czas jest osobą bardzo potrzebną i bardzo cenioną. Staram się na każdym kroku podkreślać jak bardzo nam pomaga, okazywać swoją wdzięczność i cieszyć się, że mamy kochaną babcię do pomocy.Polecam takie podejście Drogie Mamy Pracujące - jeden wyrzucik sumienia mniej !!!Beata
    • Gość edziecko: malgosiaimarcin Re: Klub Mam Pracujących - otwieram IP: *.* 03.10.02, 19:55
      Witajcie, Jestem pracująca mamą od miesiąca, mój skarb ma 9 miesięcy. I może dlatego, że to dopiero miesiąc minął, nie potrafię pozbyć sie wyrzutów sumienia. Czuję, że postepuję egoistycznie, i że powinnam się poświęcić dziecku...Każdą wolną chwilę spędzam z dzieckiem. Niestety przestałam być żoną, a stałam się matką. Na szczęście mój mąż jest kochany i wyrozumiały, wyręcza mnie w pracach domowych, abym mogła być cały czas z dzieckiem.Małgosia
    • Gość edziecko: Anna72 Re: Klub Mam Pracujących - otwieram IP: *.* 03.10.02, 20:19
      To jeszcze ja! :bounce: Wróciłam do pracy zaraz po urlopie macierzyńskim, tzn. kiedy Kamil miał 4.5 miesiąca. Nie pracuję po 8 godzin dziennie, więc opiekę w domu udało się zorganizować "na zmiany" więc Kamil nie musiał chodzić do żłobka. I tak prawie przez 2 i pół roku... W tym roku dopiero zaczął chodzić do przedszkola. Doskonale wiem co znaczy ciągły brak czasu.Uprzejmie proszę ;-) o wpisanie mnie na listę Mam Pracujących. :hello: Anka
      • Gość edziecko: Anika Re: Klub Mam Pracujących - otwieram IP: *.* 07.10.02, 14:16
        No i jeszcze ja z Misiem czyli Ania Z MIchasiem. Pracuje juz od dwoch miesiecy tj. odkąd Michalek skończył 7,5 m-ca. Miałam to szczescie miec urlop macierzynski 6 m-cy + 1,5 m-ca wypoczynkowego.Pamietam jak pezplakałam niedziele, kiedy to w poniedzialek mialam isc do pracy. A moj synek ... zniosl to lepiej niz ja. Teraz jak wracam z pracy cieszy sie straszliwie i jest to takie cudowne, nieprawdaz drogie mamusie. A sobota i niedziela leca tak szybkosadNo ale cóż radzimy sobie i ogolnie nie jest źle. No i widziałam pierwszy kroczek mojego synusia, a tak sie martwilam, ze mnie to ominie.Pozdrawiam z pracy.Ania.
    • Gość edziecko: agacz2905 Re: Klub Mam Pracujących - otwieram IP: *.* 03.10.02, 20:38
      Ja też zapisuję się do klubu ;) Do pracy wróciłam od września 2001, Szymon miał wtedy 7,5 m. Dopiero teraz tak naprawdę zaczęłam lubić swoją pracę - odkąd kilka tygodni temu "przerzucono" mnie do innego wydziału, do innych zadań. Wreszcie robię to na czym się trochę znam - czyli stosuję przepisy prawa w praktyce, no i towarzystwo mam w pracy super, aż chce się żyć. Wobec Szymona nie mam już teraz żadnych wyrzutów sumienia, zostaje z opiekunką, którą lubi, bardzo ładnie się z nią dogaduje i bawi (pod warunkiem, że nie jest świadkiem mojego wyjścia do pracy, wtedy sporadycznie wpada w histerię). Męża mam w porządku, po pracy jest cały oddany rodzinie, zwł. kochanemu synkowi ;) Nie mam poczucia, że mam za dużo obowiązków, dużo rzeczy tradycyjnie może należących do obowiązków "żony i matki" dzielą ze mną niania Szymka (trochę też moja ;) ) i mąż. Po pracy zajmuję się sobą, tj. mam czas na rehabilitację nóg we względnym spokoju i samotności, dla mnie to jak być albo nie być, chodzić albo nie chodzić. Wieczory należą do mnie i Szymka - wariujemy na całego, czym gorszymy....nawet naszego męża i tatusia :lol::hello: Agnieszka
    • Gość edziecko: agacz2905 Re: Klub Mam Pracujących - otwieram IP: *.* 03.10.02, 20:42
      Ja też zapisuję się do klubu ;) Do pracy wróciłam od września 2001, Szymon miał wtedy 7,5 m. Dopiero teraz tak naprawdę zaczęłam lubić swoją pracę - odkąd kilka tygodni temu "przerzucono" mnie do innego wydziału, do innych zadań. Wreszcie robię to na czym się trochę znam - czyli stosuję przepisy prawa w praktyce, no i towarzystwo mam w pracy super, aż chce się żyć. Wobec Szymona nie mam już teraz żadnych wyrzutów sumienia, zostaje z opiekunką, którą lubi, bardzo ładnie się z nią dogaduje i bawi (pod warunkiem, że nie jest świadkiem mojego wyjścia do pracy, wtedy sporadycznie wpada w histerię). Męża mam w porządku, po pracy jest cały oddany rodzinie, zwł. kochanemu synkowi ;) Nie mam poczucia, że mam za dużo obowiązków, dużo rzeczy tradycyjnie może należących do obowiązków "żony i matki" dzielą ze mną niania Szymka (trochę też moja ;) ) i mąż. Po pracy zajmuję się sobą, tj. mam czas na rehabilitację nóg we względnym spokoju i samotności, dla mnie to jak być albo nie być, chodzić albo nie chodzić. Wieczory należą do mnie i Szymka - wariujemy na całego, czym gorszymy....nawet naszego męża i tatusia :lol::hello: Agnieszka
    • Gość edziecko: kowcia Re: Klub Mam Pracujących - otwieram IP: *.* 04.10.02, 07:06
      hejja też się z chęcią zapiszę do klubu mam pracujących!Do pracy wróciłam po macieżyńskim w grudniu 2001 - Mateuszek skończył wtedy 7 m-cy i został w domu z babcią. Pierwszy dzień w pracy był straszny, rano gdy zamykałam drzwi, płakałam. Potem z każdym dniem było lepiej a teraz... można powiedzieć że w pracy odpoczywam. Ja wracam do domu mój chłopczyk akurat wstaje i tak słodko sie tuli - cudowne chwila.
      • Gość edziecko: 124578 Re: Klub Mam Pracujących - otwieram IP: *.* 04.10.02, 09:28
        no to i ja się dołączęsmileWróciłam do pracy zaraz po macierzyńskim i kilku dniach urlopu czyli na samamy początku lipca jak Mała skończyła 6 miesięcy. Zostawiłam Małą z nianią i wydaje mi się, że się bardzo polubiły bo jeszcze mi się nie zdażyło, żeby Mała płakała jak wychodze lub gdy przychodzi niania. No i od samego początku nie dzwonię do domu z pracy i nie sprawdzam w ten sposób niani bo sama nie lubię takich kontroli i telefonówsmile mam nadzieje, że przyjmiecie mnie do klubusmilePozdrowionka pracującym z pracysmileAlina
    • Gość edziecko: Ania_mam_Huberta Re: Klub Mam Pracujących - otwieram IP: *.* 04.10.02, 10:57
      cześć Mamy Pracująceja też codziennie rano uciekam ukratkiem z domu gdy babcia zagaduje 2 letniego Huberta ....Wróciłam do pracy gdy Fasolek miał rok tylko dlatego, że gdybym została w domu jeszcze rok musiałabymm szukać nowej pracy ...Zaległości odrabiałam przez 6 miesięcy weszły nowe produkty, rozwiązania a ja wiedziałam tylko ile mój szkrab przybiera na wadze !Teraz w pracy jest prawie O.K. ale w domu gorzej oboje znosimy rozstaniapozdrawiamAnia
    • Gość edziecko: Agnieszka_A Re: Klub Mam Pracujących - otwieram IP: *.* 04.10.02, 12:46
      Ja też wstępuję do Klubu!Pracuję już od roku (o rany, a wydaje mi się, że jeszcze wczoraj siedziałam z Olą w domu!), moja Ola ma 2 latka i jest z opiekunką. Chętnie z nią zostaje, zle czasami jak obudzi się zanim wyjdę to tak słodko mnie prosi: "Mamusiu nie idz do placy", ze aż serce mi pęka, że muszę wyjsc. Wolałabym siedzieć z nią w domu, wcale mnie nie ciągnęło do pracy i oderwania się od obowiązków "kury domowej". Większość z tych obowiązków i tak mi zostało, a mam wrażenie, że zaniedbuje dziecko (a już na pewno mojego męza!!!).Pozdrawiam Was wszystkie!Agnieszka
    • Gość edziecko: Marlena Re: Klub Mam Pracujących - otwieram IP: *.* 04.10.02, 13:02
      Witam witam, piszę zgadnijcie skąd :).Pracuję od 4-ech miesiecy i jest mi super i straszliwie zarazem.Wróciłam do pracy po 4-ech latach(dłuuuuugich)w domciu (Marysia prawie 4l i Kubuś 1 rok i 4m-ce).Podpisuję się pod wszystkimi punktami "manifestu" obiema rękami.Najbardziej męczą mnie wyrzuty sumienia co do Kubusia, a najbardziej cieszy kochana niezależność zawodowa.A mieszkanie dawno zarosło....Niestety jeszcze nie dorobiłam się na panią do pomocy :(.Pozdrawiam wszystkie pracujące :)
      • Gość edziecko: miczka Re: Klub Mam Pracujących - otwieram IP: *.* 04.10.02, 13:22
        Ja też jestem mamą pracującą, choć wierzcie mi najchętniej byłabym z córcią w domu. Wróciłam do pracy po urlopie macierzńskim, popracowałam rok i wzięłam rok wychowawczego (błogosławię szefową, że się na to zgodziła). Moja córcia ma teraz 2 latka i 7 m-cy a ja każdego ranka wymykam się z domu cichaczem i z wielkim ciężarem w sercu. Wracam ok. 17.30 i chciałabym być cała dla niej ,niestety czeka mnie jeszcze gotowanie. Nie mam rodziców na miejscu, gdyby byli byłoby mi o wiele lżej. A tak czasami wpadam w smutek i chce mi się płakać ze zmęczenia...
      • Gość edziecko: miczka Re: Klub Mam Pracujących - otwieram IP: *.* 04.10.02, 13:22
        Ja też jestem mamą pracującą, choć wierzcie mi najchętniej byłabym z córcią w domu. Wróciłam do pracy po urlopie macierzńskim, popracowałam rok i wzięłam rok wychowawczego (błogosławię szefową, że się na to zgodziła). Moja córcia ma teraz 2 latka i 7 m-cy a ja każdego ranka wymykam się z domu cichaczem i z wielkim ciężarem w sercu. Wracam ok. 17.30 i chciałabym być cała dla niej ,niestety czeka mnie jeszcze gotowanie. Nie mam rodziców na miejscu, gdyby byli byłoby mi o wiele lżej. A tak czasami wpadam w smutek i chce mi się płakać ze zmęczenia...
      • Gość edziecko: miczka Re: Klub Mam Pracujących - otwieram IP: *.* 04.10.02, 13:22
        Ja też jestem mamą pracującą, choć wierzcie mi najchętniej byłabym z córcią w domu. Wróciłam do pracy po urlopie macierzńskim, popracowałam rok i wzięłam rok wychowawczego (błogosławię szefową, że się na to zgodziła). Moja córcia ma teraz 2 latka i 7 m-cy a ja każdego ranka wymykam się z domu cichaczem i z wielkim ciężarem w sercu. Wracam ok. 17.30 i chciałabym być cała dla niej ,niestety czeka mnie jeszcze gotowanie. Nie mam rodziców na miejscu, gdyby byli byłoby mi o wiele lżej. A tak czasami wpadam w smutek i chce mi się płakać ze zmęczenia...
      • Gość edziecko: miczka Re: Klub Mam Pracujących - otwieram IP: *.* 04.10.02, 13:23
        Ja też jestem mamą pracującą, choć wierzcie mi najchętniej byłabym z córcią w domu. Wróciłam do pracy po urlopie macierzńskim, popracowałam rok i wzięłam rok wychowawczego (błogosławię szefową, że się na to zgodziła). Moja córcia ma teraz 2 latka i 7 m-cy a ja każdego ranka wymykam się z domu cichaczem i z wielkim ciężarem w sercu. Wracam ok. 17.30 i chciałabym być cała dla niej ,niestety czeka mnie jeszcze gotowanie. Nie mam rodziców na miejscu, gdyby byli byłoby mi o wiele lżej. A tak czasami wpadam w smutek i chce mi się płakać ze zmęczenia...
    • Gość edziecko: Paulina1 Re: Klub Mam Pracujących - otwieram IP: *.* 04.10.02, 15:33
      No to się dopisuję :-)Wróciłam do pracy w listopadzie 2001, Jacek miał wtedy niecałe 7 miesięcy. Szczerze powiedziawszy wracałam z radością, ale oczywiście po przyjściu przywitano mnie tzw. wypowiedzieniem zmieniającym i minka mi troszkę zrzedła ;-)Ale pracować muszę, choć coraz częściej myślę o wychowawczym??Co do poczucia winy - mam je niestety, zwłaszcza, że kończę studia zaoczne, więc i sobota czy niedziela też czasem zarwane, ale to jedyna w tym momencie droga do zmiany pracy.Co do jakości czasu spędzanego z Jackiem - staram się być tylko jego, a moje dzieciątko stara się o to samo, więc wytrenował się ostatnio w porannym spaniu i wstaje o 12 w południe, a chodzi spać o............ 23:00 :ouch:W związku z powyższym zaczynam padać na nos :-((, mieszkanie, tak jak któraś poprzedniczka pisała, zarasta, sterta garów, prania, o prasowaniu nie ma mowy (wyćwiczyłam się w kupowaniu ubrań tylko takich, których nie trzeba prasować)....pozdrawiam wszystkie pracujące kobiety "4 w 1" ;-)Paulina
    • Gość edziecko: AgnieszkaP. Re: Klub Mam Pracujących - otwieram IP: *.* 04.10.02, 16:05
      Czesc pracusie ;)Ja tez sie dolaczam ! Dzisiaj moj Kubus konczy 13 miesiecy a mi mija miesiac kiedy wrocilam do pracy po rocznym macierzynskim. Przede wszystkim ciesze sie ze moj powrot potoczyl sie gladko. Kiedy ponad rok temu odchodzilam (na miesiac przed porodem) bylam z tego powodu taka szczesliwa. Jestem pielegniarka i pracuje na oddziale Intensywnej Terapii. Praca bardzo ciezka, w sensie fizycznym i psychicznym, stresujaca. Na dodatek rok temu mielismy kupe problemow z pelna obstawa, non stop pracowalismy z mniejsza liczba personelu, bylo piekielnie upalne lato, klimatyzacja nie dzialala jak potrzeba a we mnie hormony chyba powodowaly nadprodukcje ciepla, moim znakiem szczegolnym stala sie dwulitrowa butla wody ktora popijalam non stop :) Na dodatek w Kanadzie nikt sie nad ciezarna nie rozczula i pracowalam na noce tak samo jak wtedy kiedy w ciazy nie bylam. Kiedy odchodzilam chcialo mi sie skakac z radosci, nareszcie odpoczne od tego mlynu :lol:Dlatego okropnie balam sie powrotu ... Jednak wszystko odbylo sie bezbolesnie. Teraz, po miesiacu, jestem zadowolona. W ciagu mojej nieobecnosci odbyl sie remont, jest teraz wiecej przestrzeni, na razie nie ma problemow z obstawa personelu, jest nowy system wentylacyjny :lol:Jednym slowem, duzo zmian na lepsze. Ja pracuje bo a) musze ( finanse, b) LUBIE . Nie jestem stworzona do siedzenia w domu. Rok w domu byl przyjemnym odpoczunkiem od pracy, odskocznia, ale na dluzsza mete to nie dla mnie. Mam problem z organizacja dnia, czasu, rozleniwiam sie. Praca to wszystko zmienia. Kiedy moja corka byla mala, ja pracowalam na pelny etat, do tego uczylam sie i jakos sobie poradzilismy ( nie mialam zadnej babci czy cioci do pomocy ). Teraz mamy na razie ciocie z Polski ktora chetnie do nas przyjechala, tak wiec Kubus nie musial jeszcze zaczynac kariery w przedszkolu. A ja planuje studia zaoczne.Jedyny problem to moj grafik. W moim zawodzie nie ma duzo etatow w ktorym pracuje sie w ciagu dnia, a weekendy sa wolne. Pracuje na 12-godzinne zmiany, a grafik jest tak ulozony ze czasami musze przepracowac dwie lub trzy dniowki (lub noce) pod rzad, co sprawia ze moje dzieci mnie praktycznie nie widza. To jest bolesne ale na razie nie mam innego wyjscia. Maz razem z ciocia czasem przetrzymaja Kubusia zebym mogla go sama polozyc do lozeczka ( wracam do domu o 2030 ), a starsza corka czeka z jakims zadaniem domowym. Z nocami jest troche lepiej bo wtedy jestem w domu w ciagu dnia, chociaz ostatnio pracowalam na trzy noce przez caly weekend ( piatek, sobota, niedziela ) i Kubus budzil sie co 2-3 godziny przez te trzy noce. Szukalismy przyczyny, moze zabki, moze glodny, itp. a nastepna noc, ktora juz spedzilam w domu, Kubus przespal cala, jak aniolek. :(Pracuje co drugi weekend. Poza tym co roku musze przepracowac albo Boze Narodzenie, albo Nowy Rok, w tym okresie nie ma mowy o wzieciu urlopu :( Natomiast dobra strona jest to ze po pracy mam np. 2-3 dni wolne. a czasem nawet 5 i tydzien wolnego. Tak wiec nie jest tak najgorzej.Swoja prace po prostu lubie. Kazdy dyzur wyglada inaczej, wciaz dzieje sie cos innego. Poniewaz mamy bardzo duzo tzw. nowicjuszy, ja naleze juz do "seniorow" i bywam mentorem. Przez caly najblizszy miesiac bede "szefowac" swojemu personelowi na nocnych zmianach ( funckcja "lidera teamu jest przydzielana przez menadzera oddzialu ). Widocznie szefowa stwierdzila ze rok wolnego nie wplynal na mnie najgorzej :)Podsumowujac, nie mam wyrzracuje, robie to co lubie i mysle ze dzieki temu jestem troche lepsza i mama, i zona, i nawet gospodynia domowa :lol:Pozdrawiam wszystkie pracusie :hello:Agnieszka
    • Gość edziecko: zula Re: Klub Mam Pracujących - otwieram IP: *.* 04.10.02, 22:17
      Wróciłam do pracy w maju. I bardzo tego chciałam. Ale wyrzuty i strach mimo wszystko były wielkie. Moja Oliwia miała wtedy 8 miesiecy. Strasznie sie bałam, że nie bedzie mnie pamietać :), że bardziej będzie lubić babcię. Właśnie .Na szczęście dzidzia była z babcią-teściową. Oj, oberwało sie teściowej w tym czasie. Jak ja jej wtedy nie lubiłam!!! Oczywiście z zazdrości ,że jest z malutką.No i jeszcze jeden fart. Mój etat to 24 godziny tygodniowo. Pracuje 4-5 godzin dziennie (korzystam z przerwy na karmienie). Dojazd trwa 10 minut. Więc nie jest strasznie. Malutka jak tylko przyjdę do domu wchodzi mi na ręce i woła do babci pa, pa, baba, pa pa. Kochana kruszynka :)Zostaje mi dużo czasu na zabawę i kontakt z dzieckiem. Właśnie dlatego zostałam w mojej pracy choć miałam szukać innej (dotknęło mnie troche szybciej wypalenie zawodowe). Poczekam aż mała pójdzie do przedszkola.Pozdrawiam Wszystkie mamusie, szczególnie te tęskniące pracujące.
      • Gość edziecko: zovirax Re: Klub Mam Pracujących - otwieram IP: *.* 06.10.02, 14:57
        Włączam się do waszej dyskusji; za 2 mś wracam do pracy a obecnie siedząc na macierzyńskim uczę się do egzaminu zawodowego, który zdaję za dwa miesiące. Więc już teraz padam na nos. Nie zdążyłam się nacieszyć byciem razem z moją córką a musiałam zacząć ostro zakuwać. W tym kontekście pytam moje drogie doświadczone mamy czy nie znacie jakiejś opiekunki dla mojej 4 - miesięcznej Zosi. Poszukuję jej bardzo pilnie.Dajcie znać jak byście wiedziały o jakiejś solidnej osobie z Warszawy.kasia
    • Gość edziecko: Rokitka Re: Klub Mam Pracujących - otwieram IP: *.* 06.10.02, 15:29
      Hej :hello:Jeszcze my - Ania i Emilka :-)Pracuję od 6 miesięcy, wróciłam gdy Emilka miała pół roku. Bardzo się z tego cieszę, bo prawdę mówiąc nie wytrzymywałam psychicznie siedzenia w domu. Poza tym mam na tyle sympatyczny charakter pracy, że spędzam w niej tylko 15-16 dni w miesiącu (za to pracuję od 8-20). Tak więc przez pół miesiąca jestem razem z dzidzią.Gdy jestem w pracy Emilka zostaje w domu z Nianią. I muszę przyznać, że trafiłam na prawdziwy skarb :benetton: Nie wyobrażam sobie, żeby wysłać dzidzię do żłobka.PozdrawiamAnia z Emilką (roczek)
    • Gość edziecko: AgnieszkaII Re: Klub Mam Pracujących - otwieram IP: *.* 07.10.02, 06:41
      Witam!!!!!!!mam prawie rocznego synka i od połtora miesiąca jestem mamą pracującą. Strasznie się z tego powodu cieszę! Przez pół roku byłam szczęśliwa, że siedzę w domu z synkiem i na prawdę niczego więcej do szczęścia nie potrzebowałam (mimo iż wcześniej byłam bardzo aktywna, dużo i długo pracowałam itd). Az tu nagle jak za dotknięciem czarodziejskiej różdzki zachciało mi się wszystkiego naraz: kina, pracy, znajomych i już nie mogłam się doczekać aż wrócę do roboty. Trochę wcześnie wstaje tzn o 5 i pracuję od 7 do 14.30, dogadalam się z szefową i po prostu robię swoje w takich godzinach jak mi odpowiada (to jest luksus), mieszkam w Wwie i jade autobusem do pracy 50 min, więc to jest czas na książkę i na myślenie. Mam świetną nianię, która również ogarnia dom, gotuje małemu, my z mężem jemy gdzie popadnie, więc gotujemy tylko w soboty(cudowna sytuacja!!!). Tylko brakuje nam czasu, zeby pobyć razem, całą rodzinę mamy w innym mieście, a niania ma swojego malucha i nie bardzo chcę ją nadwyrężać dodatkowo w weekendy. Chętnie bym więc poznała mamy z maluchami w podobnej sytuacji (najlepiej z okolic Białołęki), które czasem mogłyby podrzucić malucha do mnie, a ja kiedyś do nich ( oczywiscie nie od razu, ale może jest to dobry pomysł?). Zawsze to dzieciaki miałyby odmianę a rodzice chwile dla siebie.Muszę przyznać, ze poczucia winy nie miałam żadnego, no chyba że poczucie winy za brak poczucia winy.pozdrawiam wszystkie pracujące i ich dzieciakiAgnieszka
    • Gość edziecko: ez Re: Klub Mam Pracujących - otwieram IP: *.* 07.10.02, 07:51
      Ja pracuję od maja. Na początku pełna obaw teraz jestem zadowolona. Wracam po pracy stęskniona i rzucamy się z Asią w ramiona potem spacerek, zabawy. Mam dla niej znacznie więcej cierpliwości niż wtedy jak nie pracowałam. W pracy ładuję akumulatory do domu w domu do pracy.Najbardziej na początku denerwowało mnie, że inne niepracujące mamy twierdziły, że one nie zostawiłyby 8-miesięcznego malucha. Teraz tylko kiwam głową i nic nie mówię. Trochę jednak współczuję tym mamom, które będą musiały zostawiać 3,5 miesięczne maleństwa i wracać do pracy. Na to nie zdecydowałabym się.
      • Gość edziecko: Beata32 Re: Klub Mam Pracujących - otwieram IP: *.* 07.10.02, 08:16
        Jak dobrze Cię rozumiem Ewo. Ja również pamiętam jakie straszne wyrzuty powodowały u mnie komentarze w stylu "Jak można zostawić takie malutnie dziecko???" oraz "Optymalna sytuacja dla dziecka to minimum 3 lata z mamą." Jak strasznie ciężko dyskutować z takimi opiniami. Już tylko krok do tego aby pomyśleć "Co ze mnie za matka skoro chcę zostawić takie maleństwo - skoro wybieram pracę?". Ja tłumaczyłam sobie, że - zostawiam dziecko z babcią - która go bardzo kocha a do tego jest osobą której można zaufać, oraz że lepsza jest uśmiechnięta mama mająca poczucie spełnienia w życiu choćby na 4 godziny dzienne, niż sfrustrowana z poczuciem, że coś w życiu umyka na cały dzień. .... czasami pomaga, ale .... pozdrawiamBeata
    • Gość edziecko: goniak Re: Klub Mam Pracujących - otwieram IP: *.* 07.10.02, 12:38
      Hej,Ja też się piszę do Klubu. Do pracy wróciłam kiedy moja córcia miała 8 miesięcy i przez pół roku pracowałam na zlecenie, generalnie krócej niż 8 godzin. Potem już normalny tryb pracy, z dojazdem do niej prawie 10 godzin. Małą do 3 roku zycia zajmowała się opiekunka. Potem przedszkole, teraz szkoła. Żyjemy trochę w wariackim pędzie. Wszystko szybko, dużo rzeczy załatwiamy razem z cóką po pracy. Uczy się życia - sama tak to okresla. Niewiele czasu dla siebie, choć i tak wiecej niz kilka lat temu.Pewnie wiele osób mnie potępi. W przyszłym roku planujemy drugiego dzidziusia, pobędę z nim mam nadzieję rok w domu, ale potem jeśli wszystko będzie w normie z jego zdrowiem mam zamiar wrócić do pracy. Mam obietnicę szefostwa ulgowego traktowania co do godzin przebywania w pracy (nie co do zakresu zadań), ale dobre i to jak mozna popracować w domu.Moje życie będzie pewnie tak samo napięte, mało czasu dla siebie, bo to z tego sie w pierwszej kolejności rezygnuje. Ale jak nie kino to wideo, książka własna po bajce czytanej dziecku, może będzie sprawniejsza obsługa w różnych urzędach i instytucjach. I mam nadzieję, że dzieci nie będą nienawidzić pracy mamusi.Pozdrawiam Gosia
      • Gość edziecko: ez Re: Klub Mam Pracujących - otwieram IP: *.* 07.10.02, 13:05
        Ja tam nie potępiam a cały czas sobie powtarzam że nie liczy się tylko ilość czasu spędzonego z dziećmi ale również jego jakość. I nie ślęczę z moim dzieckiem przed telewizorem tylko bawię się na dywanie i są to dla mnie wspaniałe chwile. Gosiu jestem z Tobą
        • Gość edziecko: goniak Re: Klub Mam Pracujących - otwieram IP: *.* 07.10.02, 13:54
          DziękiJa też tak robię, razem czytamy (ona bajkę, ja papiery do pracy), razem się bawimy , razem na zakupy, razem gotujemy. Po pracy jestem dla niej, staram się nie warczeć. A i mąż nas dzielnie wspomaga.I nie widzę żadnej różnicy in minus w porównaniu z dziećmi, które są z mamą w domu.A nawet uznana została za bardzo samodzielną i kontaktową dziewczynkę kiedy trafiła kilka razy do szpitala (choroby nie wynikały z mojego zaniedbania i oczywiście wtedy jej nie zostawiłam samej)i nie doszło do nerwicy szpitalnej, czy poszpitalnej.Więc trzymajmy się dzielnie, miomo wyrzutów sumieniaGosia
    • Gość edziecko: Gusiak Re: Klub Mam Pracujących - otwieram IP: *.* 07.10.02, 19:48
      Zapisuję się, choć do pracy wracam za miesiąc i 5 dni. Gdybym mogła, zostałabym z Kacprem (dziś skończył pół roczku) w domu, ale mamy kredyty na mieszkanie, samochód i z czegoś trzeba żyć...Bez moich pieniędzy nie dalibyśmy sobie rady. Poza tym mam baaaardzo fajną pracę i szkoda mi ją stracić. Szef obiecał, że jeśli będzie mi źle, lub gdy nie będę sobie radzić ze wszystkim na raz - mogę zacząć pracować na pół etatu. Albo na trzy-czwarte. Ale to oznacza połowę pieniędzy, a na to nie mogę sobie pozwolić...Mam wyrzuty, że zostawię Kacpra z obcą osobą (żeby je zmniejszyć już od środy zaczynamy "oswajanie" niani), ale jednych dziedków mamy 130 km od siebie, drugich 450 km w dodatku cała czwórka pracuje zawodowo...Jedyne co mnie podtrzymuje na duchu to to, że moja mama też oddała mnie opiekunce (miałam ich chyba ze trzy), a ja żadnej nie pmiętam, za to kocham na zabój moją mamę, mam z nią świetny kontakt i bardzo się przyjaźnimy. Nie mam problemów osobowościowych, dobrze się uczyłam i radzę sobie w życiu. Więc powrót do pracy nie musi oznaczać wyrządzania dziecku krzywdy. Tak się pocieszam. Ale nie chcę wracać...
    • Gość edziecko: kasjana Re: Klub Mam Pracujących - otwieram IP: *.* 07.10.02, 22:48
      Ja też jestem mamą pracującą. Moja córeczka ma już 4 latka. Do pracy wróciłam, gdy miała 7 miesięcy. Przyznam, że był to dla mnie koszmar. Głównie dlatego, że przez pierwsze dwa tygodnie wychodziłam do pracy o 7,00 a wracałam o 24,00.Dziecka praktycznie nie widziałam. Potem wszystko sie unormowało, nadgoniłam pewne zaległości, douczyłam się tego, co zdążyło się zmienić podczas mojej nieobecności.Ale co z tego, skoro wracałam do domu wykończona i nie miałam siły bawić się z córcią. Marzyłam tylko o tym, żeby położyć się i zasnąć. Ale ze spaniem, też nie było łatwo, bo wstawaliśmy do niej czasem dwadzieścia razy w ciągu jednej nocy.Ale wszystko da się przeżyć. Dla córeczki wciąż najważniejsza jest mama. Pracować muszę ze względów finansowych. Mąż zarabia mniej ode mnie. Ostatnio przyniósł do domu około 1000 zł, co bardzo mnie zdziwiło, że tak dużo.
    • Gość edziecko: piaga Re: Klub Mam Pracujących - otwieram IP: *.* 08.10.02, 07:14
      Witam,Jakaż to ulga poczytać, o tym że ktoś jeszcze ma podobne problemy. Moja Oleńka ma 1,5 roku, a ja wróciłam do pracy w kwietniu. Ola jest z opiekunką, którą Mała , jak my wszyscy, bardzo polubiła. Nie czuję potrzeby dzwonienia do domu. Wiem, że ona bawi się lepiej niż ja w pracy. Pracuję, bo niestety mój mąż nie jest w stanie nas utrzymać. Mi osobiście wystarczyłoby gdybym realizowała swoje ambicje pracując po kilka godzin tygodniowo hobbystycznie i nawet społecznie. Można by zrobić dużo fajnych rzeczy dla dzieci, mam itp. - non profit. Jednak niestety nie stać mnie na to. Ale może kiedyś.Póki co.. po domu gonią się koty (kurzu), prasowanie wypada z szafy. Nocami gotuje obiadki, rano - wymykam się ukradkiem i buty zakładam na korytarzu.Mąż na szczęście zmywa naczynia i w soboty odkurza. Czas popołudniu poświęcam Oli - spacerujemy, bawimy się, odwiedzamy inne dzieci. Jak uśnie czasem ledwo mam siłę, aby się wykąpać. A tu przytula się Pan Mąż i prosi o chwilę czułości. Często nieładnie odmawiam, bo poprostu nie mam siły.... Jak wykrzesać z siebie tę odrobinę romantyczności?Pozdrawiam AGA
Pełna wersja