Maluch w pociągu musi mieć bilet !

IP: *.* 04.10.02, 07:31
Wczoraj chcąc zrobić przyjemność mojemu maluchowi wybrałam się pociagiem do babci. Wszystko szło dobrze do czasu kontroli biletów. Po okazaniu mojego pani poprosiła o bilet dla mojego 2-letniego szkraba. Przecież przejazd takich dzieci jest bezpłatny - stwierdziłam. Bezpłatny to on jest, ale trzeba miec "darmowy bilet" I nie było ważne,że nikt mnie o tym nie poinformował przy zakupie mojego biletu(a dziecko wierciło sie przy okienku i było dobrze widoczne) Wystarczyło troche zyczliwości ze strony pani z okienka, a tak musiałam kupić darmowy bilet w pociągu (została pobrana opłata za wypisanie darmowego biletu!!!) Może juz wiecie o tym przepisie - ja nie wiedziałam i troche głupio sie czułam tłumacząc sie ...
    • Gość edziecko: Misiek Re: Maluch w pociągu musi mieć bilet ! IP: *.* 04.10.02, 08:31
      Ja też byłam trochę zdziwiona jak jechałam z moim 3,5-latkiem po raz pierwszy pociągiem i na pytanie w kasie (na szczęście !!! ), czy taki maluch musi juz mieć bilet, usłyszałam, że tak, bezpłatny. Patrzyłam wtedy chyba głupim wzrokiem na panią w okienku, ale Wojtek był zadowolony, że ma własny bilet. A tak serio, to w naszym kraju nadal nie brak absurdów i chyba jeszcze długo nic się nie zmieni...
    • Gość edziecko: Marta_I Re: Maluch w pociągu musi mieć bilet ! IP: *.* 04.10.02, 09:14
      Ostatnio mój mšż spowodowal popłoch na dworcu w Katowicach gdy poprosił o darmowy bilet dla dziecka. Konsultacje trwały 10 minut. Było to w sierpniu, darmowy bilet trzeba mieć gdzie? od poczštku roku a Katowice to przecież nie Pipidówa.Marta
      • Gość edziecko: Ignacy Re: Maluch w pociągu musi mieć bilet ! IP: *.* 04.10.02, 13:07
        Hej!Nie wiem skąd ten popłoch, bo ja jechałam z Ignacym (niecałe 2 lata) chyba w czerwcu lub lipcu pociągiem z Katowic i popłochu u pani kasjerki nie widziałam :).Ja myślałam, że ten bilet jednak coś kosztuje i wielkie zdumienie mnie ogarnęło, że nic :ouch:.Niech żyje PKP :bounce:
    • Gość edziecko: Ika Re: Maluch w pociągu musi mieć bilet ! IP: *.* 04.10.02, 09:53
      Zapachniało Mrożkiem....
      • Gość edziecko: eBeata Re: Maluch w pociągu musi mieć bilet ! IP: *.* 04.10.02, 10:03
        Ikuś, jakim Mrożkiem? To już ani Mrożek ani kabaret...
    • Gość edziecko: joannaz Re: Maluch w pociągu musi mieć bilet ! IP: *.* 04.10.02, 09:54
      Hej dziewczyny- ja w sprawie biletów. chciałam jeszcze dodać, że maluszek do lat 4 może jeźzić bezpłatnie ( ale z ważnym biletem) tylko drugą klasą. Rodziaj pociągu jest bez znaczenia tzn. osobowy, pośpieszny, express inter city. W tych dówch oststnich potrzbena jest mu tylko miejscówka. Natomiast wszędzie ( także niezależnie od rodzaju pociągu)w I klasie płaci 100 %, nawet jeśli mama ma na tę klasę zniżkę.Joanna + pozdróżująca PKP ZosiaPS. bezpłatny bilet potrzebny jest do statystyki. W Polsce budżet Państwa dopłaca do przejazdów osobowych - trzeba wiedzieć do ilu
      • Gość edziecko: eBeata Re: Maluch w pociągu musi mieć bilet ! IP: *.* 04.10.02, 10:10
        Jeżeli chodzi tylko o statystykę to nie powinno się ponosić dodatkowych opłat za brak biletu!!! Konduktor powinien wypisać i ilość się zgadza, CZYŻ NIE???Czy państwo dopłaca do przejazdów komunikacją miejską ?!A jak wprowadzą darmowe bilety, czy też trzeba będzie je kasować i jaka będzie kara za przekroczenie limitu czasu, bądź jazdę bez darmowego biletu? Czy w takim przypadku na wózek też trzeba mieć darmowy-bagażowy???Wiecie, coraz częściej mam ochotę wysiąść z tego naszego pociągu... Szopka!!
        • Gość edziecko: joannaz Re: Maluch w pociągu musi mieć bilet ! IP: *.* 04.10.02, 10:29
          Beatko- do komunikacji miejskiej nikt nie dopłaca. Ta finansowana jest z budżetów gmin. Z tego co wiem darmowe przejazdy mają dzieci, osoby powyżej np 75 lat. Gminy mają tutaj pewną swobodę do ustalania zwolnień od opłat za przejazdy. W takich wypadkach nie ma darmowych biletów tylko jest uprawnienie do bezpłatnego przejazdu. Osoba korzytsająca z tego uprawnienie obowiązana jest wykazać, że takie uprawnienie jej przysługuje stąd konieczność wożenia ze sobą odcinka renty, legitymacji, dowodów osobistych itp.PozdrawiamJoanna
      • Gość edziecko: KaniurkaP Re: Maluch w pociągu musi mieć bilet ! IP: *.* 04.10.02, 10:39
        Joanna nie jest do końca tak jak napisałaś. Od 1 lutrgo b.r. dziecko od 0 do 4 lat nie ma żadnej ulgi na pociągi inter i euro city, wiem, że to paranoja ale tak jest. W kwietniu jechałam z Zawiercia do Warszawy i niestety musiałam odpuścić ten rodzaj pociągu i skorzystałam z ekspresu, gdzie w 2 klasie dziecko w powyższym wieku może jechać za darmo tylko musi mieć wykupioną miejscówkę. Słyszałam to na własne uszy w radio jak pani prowadzaca zapytała naczelnik kolei skąd taki pomysł, aby płacić za takie małe dzieci 100 %, a pani na to, iż to pociągi z wyższym standartem i dostaje się tam kawę i wafelek więc....Szkoda, że te dzieciaki nie skorzystają z poczęstunku... mniej słów mniej głupstwKaniurka
        • Gość edziecko: sammy Re: Maluch w pociągu musi mieć bilet ! - do KaniurkiP IP: *.* 04.10.02, 12:30
          Kaniurka, ulgi dla dzieci do lat 4 w expresach i intercity wróciły. Bodajże Trybunał Konstytucyjny nie zniósł takiego bezprawia. Nawet na stronie PKP jest napisane, że dzieci do lat 4 we wszystkich pociągach mają 100% zniżki. W expresie i intercity musisz tylko kupić dla dzieciaka miejscówkę jeżeli chcesz by jechało siedząc w fotelu a nie na Twoich kolanach.pozdrawiamsammy :)
    • Gość edziecko: _Su_ Re: Maluch w pociągu musi mieć bilet ! IP: *.* 04.10.02, 10:00
      eh trzeba było się zapytać jak kupowałaś bilet :) ja wiem o tym od dawna zawsze pytam się o takie rzeczy-tak samo jest w autobusie i to się nazywa miejscówkapozdrawiamSu
      • Gość edziecko: goskax Re: Maluch w pociągu musi mieć bilet ! IP: *.* 04.10.02, 12:54
        Widzisz, równiez pytam się o takie rzeczy, z tym,że to nie była moja pierwsza podróż. Co prawda poprzednie miały miejsce jakis czas temu i nie pomyslałam,że az takie zmiany moga zaistniec :-(
    • Gość edziecko: Ania_M. Re: Maluch w pociągu musi mieć bilet ! - i nie tylko bilet IP: *.* 04.10.02, 11:14
      Przed pierwszą podróżą Marysi (jak miała 4,5 mies.) mąż gdzieś wypatrzył ten przepis, więc udało nam się uniknąć "niespodzianki", która Cię spotkała. Niemniej sens przepisu wprawił nas w osłupienie. Potem mój tata, z zawodu kolejarz, wyjaśnił nam jego zasadność: bilet jest dowodem podóży, i gdyby (odpukać) dziecku coś się stało w czasie jazdy pociągiem jest podstawą wypłaty odszkodowania. Tak pouczona, przed kolejną podróżą córeczki już z bez lekceważenia poprosiłam w kasie o darmowy bilet dla córki. Jednak podczas kontroli biletów, doznałam szoku: bilet, bez dokumentu z datą urodzenia dziecka jest nieważny!!! Kolejna paranoja! I nie ważne, że na oko widać iż dziecko nie ma jeszcze roku (Marysia miała dokładnie jakieś 8,5 miesiąca). Konduktor nakazał mi wyciągąć dowód osobisty, w którym kiedyś wpisywało się daty narodzin dzieci. Kiedyś, bo w nowych dowodach, który ja właśnie posiadam, na ten temat nie ma ani słowa! Więc proszę okazać książeczkę zdrowia dziecka! A skąd ja ją panu wezmę, 100 km od domu? - zapytałam złosliwie. I na nic moje tłumaczenia, że w kasie nikt mnie nie poinformował, że nigdzie nie ma na ten temat nawet obskurej kartki! Wtedy ten zaczął mnie straszyć wypisaniem całego biletu (dla niespełna 9 - miesiącznego dziecka!!!!) plus oczywiścia opłata za wypisanie biletu w pociągu. W sumie 70 - 80 zł! Dla świętego spokuju, gdy już miałam zamiar wyciągnąć portfel, konduktor, niespodziewanie, dał mi jescze jedną szansę: niech pani poszuka jakiegoś innego dokumentu z datą urodzenia dziecka. I poszedł dalej sprawdzać bilety. Aha, oba bilety: mój i Marysi, zabrał ze sobą. W przedziale nastała cisza. Na początku zapomniałam dodać, że podróżowałam razem z tatą i z siostrą. W trakcie mojej "rozmowy" z konduktorem jak mogli prubowali mi pomóc. Niestety niewiele to pomogło. Teraz tata z oburzeniem stwierdził, że nie zgadza się bym za cokolwiek płaciła. Siostra dodała, że w sytuacji, gdy brakuje dokumentu wymaganego przy kontroli biletów każdemu pasażerowi przy pierwszej takiej "wpadce" należy się tylko upomnienie i pouczenie. Jako przykład podała sytuację, której sama była świadkiem (a często jeździ pociągami, bo codzienne tak podróżuje na uczelnię). Gdy jakiś hardy konduktor przyczepił się do kobiety, z powodu braku czegoś tam (bo akurat zmieniły się przepisy) i już chciał jej wypisać nowy bilet, ta stanowczo odmówiła i odpowiedziała, że nie wiedziała, że to pierwszy raz i dlatego należy jej się tylko pouczenie. Facet poszedł od niej jak pies z podkulonym ogonem. Bogatsza w nowe argumenty ze strachem, ale i nadzieją czekałam na powtórną wizytę konduktora. Zanim przyszedł, tata zaczepił drugiego konduktora, który razem z tamtym sprawował pieczę nad składem pociągu. Zapytał go o co chodzi, z tym dokumentem dla małego dziecka. Ten spokojnie odpowiedział, że dokument nie jest wymagany, ale dobrze go mieć na wszelki wypadek. Zaczął pytać o szczegóły problemu. Przy końcu rozmowy nagle, jak z podziemi, wyrósł ów pedantyczny konduktor. Gdy zorientował się że w całą sprawę wtajemniczyliśmy takżej jego kolegę, wyraźnie spuścił z tonu. Po krótkiej rozmowie wspólnie ustalili, że tym razem kary nie bądzie. Ale następnym razem koniecznie mam pamiętać o dokumencie z datą urodzin córeczki. Odetchnełam z ulgą... Wracając, do twojego postu: nie miej do siebie żadnych pretensji, nie wiedziałaś o "darmowym bilecie" i tyle. Zatem konduktorka powinna była dać Ci tylko pouczenie. Jednak od dawna wiadomo o finansowym niedomaganiu PKP. Szkoda, że łatanie dziury w budżecie polega na wykorzystywaniu niewiedzy podróżnych....Ania M. - mama Marysi (prawie 10 miesięcy)
      • Gość edziecko: Ika Re: Maluch w pociągu musi mieć bilet ! - i nie tylko bilet IP: *.* 04.10.02, 13:05
        Aniu, w takiej chwili dobrze mieć przy sobie dyktafon i z nim poczekać na powrót "pedantycznego" konduktora. Przecież ta "ostatnia szansa" to była ewidentna próba wyłudzenia łapówy :(
    • Gość edziecko: Kamila Re: Maluch w pociągu musi mieć bilet ! IP: *.* 05.10.02, 06:49
      Wtrace swoje trzy grosze. Oczywiscie smieszne jest to, ze kupuje sie darmowy bilet dla dziecka, ze praktycznie najlepiej wozic ze soba jego akt urodzenia, bo na oko nie widac, ze dziecko nie ma 4 lat, itd. Zgadzam sie, ze jest to glupota, ale nie zgodze sie, ze to tylko w Polsce mamy takie kwiatki. Mieszkam we Francji i wlasnie staramy sie o karte pobytu dla mnie. Moj maz wystapil o wydanie swojego i naszego synka aktu urodzenia. Szkoda slow, po jakim czasie dostalismy tylko informacje, ze wyslal prosbe na nieodpowiednim formularzu, chociaz ze wszystkimi danymi potrzebnymi do wydania owego dokumentu. A czas plynie, a ja nie mam ani karty pobytu, ani ubezpieczenia. A to jest dopiero pierwszy papierek z listy kilkunastu kolejnych.Tutaj jeden przepis zaprzecza drugiemu, balagan jeszcze wiekszy niz w naszych urzedach.Wiec nie piszcie drogie Mamusie, ze to tylko "u nas" moga istniec takie rzeczy.PozdrawiamKamila
Inne wątki na temat:
Pełna wersja