urodziny,katastrofa,fochy tesciow

IP: *.* 04.10.02, 21:05
czesc!Wcale nie fajnie z tymi urodzinami... jutro. Zaplanowalismy hiperatrakcje dla malucha:armaty przed Muzeum Narodowym, spacer w jesiennym parku, teatrzyk dla dzieci (duzo spiewania, bo lubi obywatel), potem tort i swieczki dwie... Mama i Tata razem i special. I bomba! Tesciowie warszawscy ( bo moi daleko) sa smiertelnie obrazeni, ze jak to, ze bez nich, nie, to nie tak. Chodzi o to, ze na ten tort sa oczywiscie zaproszeni, ale nie przyjda!!! Bo etykieta, bo trzeba bylo dwa tygodnie wczesniej,a w ogole to nakaz jest, aby jubilat do nich przyjechal ( jak zawsze w sobote) i oni to dopiero mu zrobia przyjecie!Wiecie co ? Chyba mam juz tego wszystkiego dosyc i w nosie.Ale kwas jest, i szczerze mowiac nie wiem jak wybrnac .Bo tu moj syn , tam oni, a pomiedzy nimi jego Tata. Wychodzi na to, ze wszystko robie zle, albo nie znam etykiety.Oczywiscie, cala sytuacja jest tylko odzwierciedleniem pewnych, hmm, napiec miedzy nami wszystkim. Podobnie było z Wigilia i juz czuje, co mnie za chwile czeka. Zupelnie nie fajnie. A jesien piekna i kiedy dwa lata temu, moj syn na swiat przychodzil swiecilo slonce, bylo goraco i mi serce rozsadzalo... I chce znow to jutro czuc..Utulic sie nim i swietowac, swietowac nasze wspolne zycie.Dam rade ?
    • Gość edziecko: zula Re: urodziny,katastrofa,fochy tesciow IP: *.* 04.10.02, 21:17
      Dasz radę na pewno. Nie daj sobie pospsuć Waszego Święta.To także Twój dzień i wara teściowej od tego. I rany, jaka etykieta. Nie wiedziała kiedy się mały urodził?Bee baba. Beeee
    • Gość edziecko: anatom Re: urodziny,katastrofa,fochy tesciow IP: *.* 04.10.02, 21:26
      Nie przejmuj się. To jest święto Waszego dziecka a nie dziadków. Nie dajcie sobie tego zepsuć. Z tego co piszesz wywnioskowałam, że teściowie Was sobie podporządkowali. Tak nie można. Ja na Twoim miejscu nie zrezygnowałabym z planów. Jeżeli teściowie nie bądą na torcie to tylko ich strata. Wytłumacz mężowi, że to Wy jesteście jego najbliższą rodziną a rodzice.Nie poddawaj się, bawcie się dobrze i wszystkiego najlepszego z okazji urodzin.Ania
      • Gość edziecko: mamjuz Re: urodziny,katastrofa,fochy tesciow IP: *.* 04.10.02, 21:57
        tak wlasnie myslalam. a na pohybel.. Ide sobie do mojego sloneczka. I wiecie co ? Troche mi sie ryczec zachcialo, bo wlasnie sobie zdalam sprawe, ze dwa lata temu, wlasciwie za piec minut, to sie zaczelo!! W Tesco! Robilam ostatnie, do szpitala zakupy, kiedy... A niech mnie ! Wody odeszły i usłyszałam pierwsze puk- puk...I kurcze, od tamtej pory, choc czasem wcale, wcale nie bylo fajnie, jestem nieziemsko, wrecz bosko szczesliwa. A co tam tesciowie, a co tam wszyscy. Jestesmy, trwamy!!! I jutro bedzie balanga, ze hej!Pozdrawiam wszystkie mamy , kochane mamy na swiecie i te które jutro tez beda BALOWAC! A kto powiedzial, ze bycie mama to nieustajacy balet ? JA.czesc i dzieki, ze jestescie
        • Gość edziecko: Kamila Re: urodziny,katastrofa,fochy tesciow IP: *.* 05.10.02, 06:12
          Wszystkiego najlepszego z okazji 2-gich urodzin!!!Sto lat, sto lat!!!A tesciowie? Nie przejmuj sie. Jak beda chcieli to przyjda na tort, jak nie... kij im w oko. Jedynie mozesz pozniej powiedziec, ze wnuczek bardzo, bardzo tesknil za nimi i caly czas sie dopytywal kiedy przyjda dziadkowie i nie zrozumial jak mu tlumaczylas, ze nie przyjda z powodu etykiety. Moze sami sprobuja mu wytlumaczyc, ze zapomnieli o urodzinach wnuczka.A co? Niech oni tez poczuja sie troche winni.Zycze wspanialej jesiennej pogody i NAJWSPANIALSZEGO rodzinnego wypadu.Kamila
    • Gość edziecko: juliiaa Re: urodziny,katastrofa,fochy tesciow IP: *.* 05.10.02, 10:25
      pomysl sobie ze ty , Twoj maz i TWoje dziecko to juz osobna, calkowicie suwerenna komorka rodzinnasmile))zupelnie nieistotne sa fochy i zachcianki babc, dziadkow, jak nie przyjada to ich strata a to wazne wydarzenie waszego dziecka i nie zepsuj mu zabawy swoim smutkiem, tylko sie wypnij na gburkowsmile)))))pozdrawiam, sciskamlaurka
    • Gość edziecko: iwo1 Re: urodziny,katastrofa,fochy tesciow IP: *.* 05.10.02, 13:24
      Monik a twoi teściowie urwali się z choinki?Jezeli etykieta jest dla nich ważniejsza od dziecka i jego szczęścia to niech sobie żyją SAMI według niej ...Zobaczymy czy będę wtedy szczęśliwi.Iwops.ja i mój mąż nie przejmujemy się ani jednymi ani drugimi rodzicami najważniejsze jest nasze i Jaśka szczeście a jak się ktoś obraża to ,niech sie obraża ja mam to w nosie!
    • Gość edziecko: Gosia1 Re: urodziny,katastrofa,fochy tesciow IP: *.* 05.10.02, 14:17
      Przez pół swojego małżeństwa próbowałam, usiłowałam uszczęśliwić teściów i męża, wiecznie się ze wszystkiego tłumaczyłam. Ale i tak wiecznie było COŚ źle. Czasem czepiali się tak absurdalnych rzeczy, że to zakrawało na ironię. Ja wiem, że nie jestem łatwa w pożyciu, ale Oni kreskę położyli na mnie na długo przed poznaniem mnie (nawet przed zobaczeniem...). Poza tym wiem już, że mimo oczywistych wad naprawdę JESTEM COŚ WARTA. Nie wiem co, ale jestem. W jakiejś maleńkiej części, tyle, że nie dla Nich. A Darek, mój Darek czuł się jak między młotem a kowadłem. Mimo, iż nigdy nie prosiłam Go, aby występował jako mój adwokat, bowiem bronić to ja potrafię się sama. Ale i On sam widział, co się dzieje i czasem najnormalniej w świecie nie wytrzymywał. A potem cierpiał, bo w końcu to są Jego Rodzice...Ostatnio miarka się przebrała i zdecydowałam nieodwołalnie, że ani moja ani mojej - naszej kurka wodna - córki noga w Ich domu nie postanie! Nigdy więcej. Ani na święta, ani na imprezach rodzinnych, nigdy. Decyzja dosyć drastyczna ale i powód był naprawdę poważny. I co? Czuję ulgę. Tym bardziej, że doszliśmy z mężem do wniosku, że On będzie jeździł do Nich z Krzysiem. Bo nie ma sensu aby Krzyś płacił za to wszystko taką cenę. Tyle, że kiedyś wszystko Mu opowiem, o ile On wcześniej sam się nie zorientuje. Wie już, że tatuś zaadoptował Anusię, bo bardzo Ją pokochał i powoli zaczyna kojarzyć pewne nie fair zachowania teściów w stosunku do ukochanej siostrzyczki...Ale na jedno musisz koniecznie zwrócić uwagę monik. Czemu Ty się tak przejmujesz, czy Twoim Teściom będzie dobrze? Nie czuj się odpowiedzialna za kogoś dorosłego, za czyjeś odczucia, zachowania zupełnie nie mające z Tobą nic wspólnego. Posłuchaj: na zarzuty, że nie przyjechaliście wcześniej odpowiadaj: trudno, tak wyszło, powiadomiliśmy Was teraz, serdecznie zapraszamy. Monik i tyle! Reszta należy do Dziadków. Jak przyjadą, z uśmiechem nr 8 ;) powitaj u progu, serdecznie zaproś do środka. Nie patrz, nie komentuj w myślach Ich min, Ich słów, Ich odczucia zostaw właścicielom, czyli Im. To jest TYLKO I WYLĄCZNIE ICH SPRAWA czy coś Im się podoba czy nie! Moim największym błędem było przeżywanie, gdy moim teściom coś się nie podobało. To kardynalny błąd!! Spełniłaś swój obowiązek, powiadomiłaś. Nie dzwoń więcej, nie usiłuj wywoływać w Nich wyrzutów sumienia mówiąc, że wnusio pytał o dziadków i był smutny. NIE!!!! Na pytanie, jak wyszło przyjęcie, zawsze odpowiadaj: WSPANIALE! I to dotyczy każdej sfery życia, nie tylko urodzin wnuczka. Dotyczy również świąt. Idziesz, składasz życzenia, bierzesz prezent, dajesz prezent, objadasz się nieprzyzwoicie ;) i zadowolona wracasz do domu. Pańszczyzna odrobiona. Nie zwracaj uwagi na miny, na konwenanse, na etykiety. BĄDŹ SOBĄ! Rozumiesz? SOBĄ! Twój mąż kocha Cię taką, jaką jesteś. Nie musisz się zmieniać, aby teściowie Cię polubili. Oni naprawdę nie muszą Cię lubić. To nie jest Ich obowiązek, tak jak nie jest Twoim obowiązkiem Ich lubić. Musisz Ich tylko szanować, bo to Rodzice Twojego męża. I koniec. Finito. Nie żal się mężowi, nie stawiaj Go między sobą a Rodzicami. On sam dojdzie do wniosku, że Jego Rodzina, to Wy... Mój do tego wniosku doszedł dopiero niedawno. Tak to jest. I sam powiedział swoje Mamie, że teraz to my jesteśmy dla Niego najważniejsi, bo taka jest kolej rzeczy, życia...Reasumując - spokojnie monik. Ciesz się, dobrze się baw, świętuj, bo jest co! :love: Twój synek ma być w tym dniu szczególnie szczęśliwy i radosny. Zapewniam Cię, że dzieci w tym wieku są najweselsze, gdy mają duuużo atrakcji, a nie z powodu obecności Dziadków... A wydaje mi się, że teście kiedyś sami zorientują się, że etykieta wymarła dawno, dawno temu, wraz z królami. :lol: :lol: To są toksyczne zachowania. Jeśli nie dopuścisz ich do siebie, będzie Ci lepiej, lżej żyć. A i swojego synka nauczysz, że każdy ponosi odpowiedzialność nie tylko za czyny, słowa ale i za zachowanie, uczucia, a nawet myśli. Więcej uśmiechu i głowa do góry!! Pozdrawiam gorąco i przesyłam całuski dla jubilata - Gosia
      • Gość edziecko: mamjuz Re: urodziny,katastrofa,fochy tesciow IP: *.* 07.10.02, 17:49
        oj, Oj!juz po urodzinach, ale co sie rozpetalo ...przezylismy, bylo super, nie podejrzewalam siebie o taka inwencje tworcza, kiedy okazalo sie ze leje i nici z nszych wypadowo-spacerowych planow. Bylismy bardzo rozrywkowi, szalelismy urodzinowo, az do ... spotkania z slawetnymi dziadkami.Gesiej skorki dostaje, jak o tym mysle, nawet pisac mi sie nie chce. Final byl taki, ze sie poobrazalismy na siebie, dasy i asy, takie tam. A co dla mnie najwazniejsze, wyszlo pare niefajnych rzeczy, ktore przeczuwalam, ale jak kazda walczylam i udawalam ze biale nie jest czarne. Nie jestesmy rodzina. Ojciec mojego synka, jest jeszcze malym chlopcem, ktory za wszelka cene stara sie nie podpasc mamusi i tatusiowi. A ja ? Jestem matka ich wnuka i , o zgrozo, trzeba mnie tolerowac.Wszystko na tym hipokrytycznym, mieszczanskim poziomie.Radze sobie.Ale chyba peka nasza rodzina, a moze wcale jej nie bylo ?Wiem, ze dopóki ktos nie przetnie pepowiny, nie bedzie dobrze. Tylko czy to ja mam byc tym akuszerem ? ja z moimi rodzicami "rozstalam" sie juz bardzo dawno, On nie i wyglada na to, ze nie ma takiego zamiaru, bo cytuje"kocham ich, to sa najważniejszi ludzie dla mnie na swiecie". I cierpi, bo to nie jest dobra milosc. Temat rzeka, tak tylko wyszlo na kanwie urodzin.Dziekuje wszystkim za serdeczne slowa i zyczenia. Ja sie trzymam prosto i, niestety, jestem soba. Czasami, az do bólu. Kiedys pogadamy.
        • Gość edziecko: anatom Re: urodziny,katastrofa,fochy tesciow IP: *.* 08.10.02, 22:16
          Znam to. Przeżyłam taką rozmowę ze swoją teściową. Wyszły na jaw sprawy jeszcze z przed naszego małżeństwa o czym a już dawno zapomniałam. Dowiedziałam się między innymi, że moją teściową boli serce, że jej synek jest zaniedbany przez niedobrą żonę. Rozpętała sią awantura w efekcie której poinformowałam męża, że moje kontakty z jego rodzicami będą odbywały się na drodze oficjalnej. Moja teściowa jest zdziwiona dlaczego się gniewam, ponieważ uważa że to co mi powiedziała to dla mijego dobra i żebym się zmieniła. Nawiasem mówiąc mają drugą synową, która jest ideałem. Mój mąż z początku miał do mnie pretensje o moją reakcję, ale z czasem to zaakceptował. Oczywiście ja nie zabraniam zawozić do nich Krystiana ale jemu jakoś się nie chce. W niedziele miałam pirwsze spotkanie z nimi na imieninach brata męża i było tylko "dzień dobry" i "do widzenia". Moja teściowa nie omieszkała powiedzieć do Krystiana że już ich nie pamięta. A jak ma 14 miesięczne dziecko pamiętać dziadków których widziało ostatnio w połowie lipca? Rozgadałam się bardzo ale znam ten ból. Mogę Ci tylko poradzić żebyś porozmawiała z mężem o tym że to Wy jesteście teraz jego najbliższą rodziną a nie rodzice. I powinniście w miarę możliwości ograniczyć spotkania z jego rodzicami. A tak przy okazji to jak długo jesteście po ślubie.Pozdrawiam i życzę powodzeniaAnia
    • Gość edziecko: Politea Re: urodziny,katastrofa,fochy tesciow IP: *.* 05.10.02, 17:01
      Hej Monik,wiesz mialam bardzo podobna sytuacje z urodzinami Karolinki (trzecimi) z tym, ze ja zgodnie z "etykieta" ;) zaprosilam wszystkich na torta na sobote, a rocznica byla we wtorek. I? No wlasnie, moja kochana tesciowa przyszla we wtorek i zrobila "wejscie smoka" u mnie w bloku: ze kto to widzial dziecko ma urodziny, a nas nie ma w domu (biedaczka oczywiscie mieszka na biegunie a tam nie ma telefonow) i co ja sobie mysle, i bla, bla, bla, aha i jeszcze u sasiadki zostawila 50 zl (oczywiscie bez zadnej koperty, bo i po co), ze to niby prezent dla kochanej wnuczki. A ja wlasnie w ten dzien postanowilam, ze spedze go z Karolinka, w taki sposob jak Mala bedzie chciala (bylo zoo i zabawy w Ikei). A na torta sobotniego tesciowa nie przyszla, nawet po telefonie mojego meza, ze to przeciez swieto jej wnuczki. Efekt jest taki, ze rozmawiamy sluzbowo (tzn. ja i ona), bo maz w ogole nie chce z nia rozmawiac.Pzdr, Politea :hello:
    • Gość edziecko: ez Re: urodziny,katastrofa,fochy tesciow IP: *.* 09.10.02, 07:17
      Wiesz co Monik nie przejmuj się. Gdyby bardzo chcieli przyjść nie stroili by fochów najwyżej delikatnie zwrócili uwagę, że super a na drugi raz, żeby poinformować ich wcześniej. Jak nie mają tyle taktu to ich sprawa. Życzę wspaniałych urodzinek synka :bounce:
Pełna wersja