Gość edziecko: Dorotka25
IP: *.*
10.10.02, 08:43
Witajcie!!Jestem wyklęta przez rodzinę bo nie pozwalam nikomu całować naszego Marcinka (2 i pół miesiąca). Taki przywilej zarezerwowaliśmy sobie z mężem, efekt jest taki, że wszystkie ciotki, babcia, dziadek, kuzynki ..... obrazili się śmiertelnie. Tłumaczenie, że to dla zdrowia małego (bo te grypy, katarki itp) nic nie daje. Dodam, że jestem tak okropna, że nawet w rączkę nie pozwalam - mały jest na etapie gryzienia łapek, ślinienia rękawków i czego popadnie. Jak walczyć z tymi paszczami pełnymi bakterii zbliżającymi się w wiadomym celu do naszego skarba??? Jak to u Was było "zaborcze mamusie"?Pozdrawiam całuśnie, Dorota