Jechać czy zrezygnować???

IP: *.* 14.10.02, 21:34
Mam wielki problem. Dostałam interesującą ofertę pracy ale wiąże się to z 2-tygodniowym wyjazdem na szkolenie do Warszawy (ja jestem z Wrocławia). I tu jest pies pogrzebany: Madzia (1 rok i tydzień) nadal jest karmiona piersią a co lepsze nadal w nocy budzi się na "cyca", średnio 2-3 razy. Nie wiem co robić, mąż mówi, że mam naściągać pokarm i zamrozić a tydzień przed wyjazdem (gdzieś za około m-c) on zacznie w nocy z nią spać i jak się będzie przebudzać to będzie dawał jej popić moje mleko z kubka, żeby się przyzwyczaiła. W ciągu dnia nie ma takiego problemu bo mała je już praktycznie wszystko, chętnie zostaje z babcią czy dziadkiem, najgorsze te noce no i w ogóle tęsknota za cycem. Ja będąc tam też ściągałabym pokarm ,żeby utzrymać laktację. Poza tym to jest tak: 5 dni roboczych szkolenie, potem na weekend jedzie się do domu i znowu 5 dni szkolenie a potem powrót i już do pracy... A Kuba jak się dowiedział to zaczął płakać ,że mama nigdzie nie pojedzie. Już sama nie wiem co mam zrobić, szkoda mi ich zostawić, pewnie zamiast skupić się na szkoleniu będę cały czas myśleć o moich skarbach i dzwonić co chwilę. Ale z drugiej strony wiecie jak jest teraz cięzko z pracą, a oferta naprawdę jest ciekawa i pieniądze niemałe tak więc jestem w kropce-czyje dobro jest ważniejsze: czy dzieci, czy polepszenie kondycji finansowej naszego budżetu. Napiszcie mamy co o tym wszystkim myślicie. PozdrawiamAga mama Kubusia (7-latka) i Madzi (roczniaka) :)
    • Gość edziecko: _Tosiaa_ Re: Jechać czy zrezygnować??? IP: *.* 14.10.02, 21:44
      Ja chyba jednak pojechałabym.Interesująca praca to towar ;) mocno deficytowy obecnie .Dwa tygodnie a właściwie dwa razy po pięć dni to nie wieczność.Wiem ,że łatwo mówić sama miałam takiego bąka-ssawkę ale czasam to znacznie trudniejsze dla nas (ten strach,obawy jak maluch to zniesie)niż dla dziecka.Mała będzie pod troskliwą opieką ,otoczona miłością i nic jej nie będziejedź ,doszkalaj się i powypoczywajGosia
    • Gość edziecko: Zilka Re: Jechać czy zrezygnować??? IP: *.* 14.10.02, 21:48
      Oczywiście, że jechać. Przecież nie porzucasz swoich dzieci na pastwę losu, mąż chce pomóc i Cię wspiera, dziadek, babcia, etc. Jechać i być dzielną a potem pracować w nowej super pracy. A gdzie będziesz mieszkac w w-wie? No bo może ewentualnie babcia niech jedzie z małą razem z tobą i już ale to nie jest najlepsze rozwiązanie.Powodzenia i bądź dzielna :) :) :)
      • Gość edziecko: Aga1972 Re: Jechać czy zrezygnować??? IP: *.* 14.10.02, 21:51
        Dzięki dziewczyny za słowa pociechy.Wiesz Zilka myślałam o tym, zeby jechać z małą ale mąż stwierdził, że to będzie za dużo zachodu i że poradzą sobie na miejscu. Firma mieści się na ul. Domaniewskiej i tam będzie szkolenie a gdzie mieszkac będziemy to jeszcze nie wiem.
    • Gość edziecko: Mira Re: Jechać czy zrezygnować??? IP: *.* 14.10.02, 21:57
      Oj, Aga dylemat nie do pozazdroszczenia... Mam synka 10-cio mies. i tez karmię piersią. Staram sie postawic w Twojej sytuacji i rozum mowi jedź, łap szansę, a serce mówi bądz przy dziecku, karm. Ale mysle, ze jezeli masz komu powierzyc dzieci i wiesz, ze będą pod dobrą opieką w dzien i w nocy, powinnas jednak zdecydowac sie na wyjazd. Chociaz to na pewno będzie ogromny stres dla Ciebie i Twojej rodziny. Co do robienia zapasów pokarmu, zacznij jak najprędzej, bo z doswiadczenia wiem, ze to jednak troche trwa. Ja zbierałam pokarm dla Olka, kiedy jadł jeszcze tylko cyca i pamietam, ze było dość trudno. I strasznie przezyłam trzydniowe rozstanie. No, nikt za Ciebie tej decyzji nie podejmie... musisz sama. Wszystko zalezy od tego jak bardzo potrzebujesz tej pracy, czy juz myslałas o pójściu do pracy, czy uda Ci sie wszystko zorganizawać, no i sama praca - czy to jest to co chcesz robić. Życze Ci trafnej decyzji, jakakolwiek by nie była. :):hello:Pozdrawiam Mira, mama Olka miłośnika cycusiów.
      • Gość edziecko: Kachna29 Re: Jechać czy zrezygnować??? IP: *.* 14.10.02, 22:31
        Hej Aga,Ja bym na Twoim miejscu na pewno pojechała, jednak mimo wszystko rozważyłabym wyjazd z córeczką i babcią. Myślę, że byłby to na pewno dużo mniejszy stres przede wszystkim dla Ciebie, spokojnie mogłabyś się skupić na szkoleniu. Taki "rodzinny" wyjazd to wbrew pozorom mniejsze zamieszanie niż brak ukochanego cycusia przez dwa tygodnie ;-)Pozdrawiam,Kasia
    • Gość edziecko: ez Re: Jechać czy zrezygnować??? IP: *.* 15.10.02, 07:40
      Chciałabym mieć dylemat dwutygodniowy. W twoim wypadku nie zastanawiałabym się nawet chwili. Mieszkam we Wrocławiu więc wiem jak tu jest ze znalezieniem dobrej pracy. Asia ma rok tylko ja zabieram ją ze sobą, a starsze dziecko cię terrozryzuje. Wrócisz po 2 tygodniach stęskniona, dzieci docenią twój brak a nie można całego życia poświęcić dzieciom, bo dzieci dostajemy tylko na chwilę na marne kilkanaście lat i musimy je nauczyc radzić sobie w życiu, a to tez jest jeden ze sposobów.a kiedy jedziesz bo ja na 1 grudnia chyba
      • Gość edziecko: Aga_1972 Re: Jechać czy zrezygnować??? do ez IP: *.* 15.10.02, 12:36
        Ja jadę około 15 listopada (może tydzień wcześniej) jeszcze mają mi dokładnie powiedzieć.A gdzie będziesz pracować? Jak chcesz to napisz na priv. PozdroAga :)
    • Gość edziecko: Aga_1972 Re: Jechać czy zrezygnować???Czy jestem złą mamą??? IP: *.* 23.10.02, 22:17
      Odnośnie tego mojego wyjazdu to mam jeszcze takie pytanie? Czy jestem złą mamą? Moja teściowa powiedziała mi wczoraj, że nie powinnam jechać bo praca nie jest najważniejsza (racja) a Madzia może się rozchorować z tęskonoty za cycem (za mną nie!). Na moją ripostę, że Miras (mąż ;) ) uważa, że sobie z nią poradzi, w nocy będzie dawał jej pić moje mleko (ściągnięte i zamrożone), a poza tym uważa, że najgorsze będą dwie pierwsze noce potem już będzie OK, teściowa powiedział, że on nic nie wie i ja nie musze dużo zarabiać -wystarczy tysiąc złotych a jeśli dziecko się dla mnie liczy to muszę zrezygnować.No i cholera jasna nie wiem co mam robić, przez to wszystko to maż poprztykał się ze swoją mamą, moja mama też a ja patrzę na te moje skarbusie (już śpiące) i czuję, że nie przeżyję rozstania (na dwa tyg.), może jeszcze się trafi jakaś praca gdzie nie trzeba będzie nigdzie wyjeżdżać ???Już nie wiem co robić.....
      • Gość edziecko: glennkon Re: Jechać czy zrezygnować???Czy jestem złą mamą??? IP: *.* 24.10.02, 02:57
        Hej, nie daj sie zwariowac!!!!!! Moja mama zawsze powtarza zeby sluchac meza i moze sie do tego zastosuj w tym wypadku. tesciowa sie odobrazi a pieniadze i praca sa bardzo wazne. Nie jestes zla mama tylko dlatego, ze chcesz sie doskonalic zawodowo a poza tym fakt, ze chcesz wrocic do pracy tylko potwierdza ze jestes mama dobra, bo dbasz o rodzine. zazdroszcze ci takiego meza! Gdyby moj tak zareagowal na podobnna sytuacje. Na prawde jedz na szkolenie i staraj sie to wykorzystac nie tylko szkoleniowo ale takze towarzysko, tzn zawodowo nawiaz kontakty z ludzmi z branzy, moze uda ci sie poznac szefostwo firmy itd. A pomysl zabierania dziecka ze soba nie uwazam za najszczesliwszy. tak samo bedziesz sie denerwowac czy wszystko jest ok i tym bardziej bedzie cie korcilo zeby dzwonic co chwile bo bedzi etaniej albo jesli bedziesz mieszkac blisko to nawet zeby wpadac do dziecka z wizyta itd i nici ze szkolenia. jesli masz dostac ta prace to skoncentruj sie na szkoleniu. Ja czesto jezdzilam na rozne konferencje w Europie i przyjezdzaly mamusie z dzidziusiami i powiem ci ze chociaz je wszyscy podziwiali itd to one malo skorzystaly z tych konferencji a i rozpraszaly reszte. Pomysl sobie ze gdybys np musiala sama isc do szpitala np urodzic nastepne dziecko (moja mama tak miala ze mna i roczny braciszek musial sie bez niej obyc na czas spedzony na wydawanie mnie na swiat) to tez zostawilabys dziecko z mezem i nikt by ci slowa nie powiedzial. A czy twoja tesciowa w ogole pracuje/pracowala? Bo jak nie to sie nie dogadacie. Na twoim miejscu przestalabym ten temat poruszac przy niej. podejmij decyzje sama lub z mezem i jesli zdecydujesz sie jechac to trzymajcie to do konca w tajemnicy dajac wymijajace odpowiedzi ze jeszcze sie nie zdecydowalas.
      • Gość edziecko: Olka Re: Jechać czy zrezygnować???Czy jestem złą mamą??? IP: *.* 24.10.02, 07:31
        Jedź jedź, skoro tak postanowiliście i nie słuchaj teściowej. Oczytała się pewnie jakichś górnolotnych tekstów, jak to brak matki wpłynie na przyszłość dziecka.Tylko, że taki wyjazd, to żaden brak - malutka jest już duża, jedziesz na 5 dni, wracasz, na 5 dni i wrócisz do nich. Dzieci zostają z tatusiem i przede wszystkim mają siebie - rodzeństwo mniej tęskni, gdy jest razem.Są telefony, internet, nie popadajmy w paranoję.Pomyśl o swojej emeryturze - z czego będziesz robiła prezenty wnukom?Tesciowa widoczne z tych, co to każdy pretekst wynajdą, żeby obarczyć Cię winą. Jakby Ci nie brakowało własnych rozterek.Na szczęscie moja to anioł. Ja bardzo niechętnie rozstaję się z moim synkiem, ale w Twojej sytuacji bym pojechała.trzymaj się i daj znac po powrocie.Rijke
      • Gość edziecko: ez Re: Jechać czy zrezygnować???Czy jestem złą mamą??? IP: *.* 24.10.02, 08:59
        Wiesz co Agnieszko, teściowe już takie są. Twoje dzieci nie są już takie małe. Pomysl o ewentualności, że nie pojedziesz. Zostaniesz z dziećmi one mimo, że są wspaniałe od czasu do czasu dają nieźle w kość i wtedy możesz być zła na siebie. Poza tym moja droga to tylko 2 tygodnie. Wrócisz stęskniona za dziećmi. Pamiętaj małe dzieci nie mają poczucia czasu. Naprawdę to podobnie traktują wyjście twoje na dzień i na 2 tygodnie.Zawsze w weekend twój mąż może przyjechać do ciebie albo odwrotnie, ale zobaczysz nie będziesz żałować choć będziesz tęsknić.
      • Gość edziecko: MGK Re: Jechać czy zrezygnować???Czy jestem złą mamą??? IP: *.* 24.10.02, 09:02
        Cześć.Oczywiste jest że dziecko powinno być dla Ciebie najważniejsze. I - co widać - jest! Czy będziesz lepszą mamą nie wyjeżdżając te 2 razy po 5 dni? Nie. Moim zdaniem nawet będziesz gorszą. Bo wcześniej czy później przyjdzie do Ciebie mysl, że straciłaś wartościową okazję. A "cena" tej okazji - 2 tygodnie poza domem - wcale nie jest wysoka!Gdybyś była mężczyzną nikt by słowa nie powiedział. To przecież oczywiste, że facet musi się rozwijać zawodowo. Ale kobieta?! Od zarania dziejów opiekunka ogniska domowego? To wręcz jakaś fanaberia, że chce wyjechać!Nie daj się! Dobra praca, szczególnie w dzisiejszych czasach to skarb. Pomyśl sobie, że może dzięki temu pojedziecie na zagraniczne wakacje, a dziecko zobaczy naprawdę błękitne morze. Pomyśl, że będzie Cię stać na realizowanie pasji rosnącego dziecka. Koniki? Języki obce? Wszystko kosztuje.A może stwierdzisz za parę lat, że Twojemu dziecku źle się dzieje w szkole państwowej? Dobrze, jeśli będzie Cię wtedy stać na przemyślenie społecznej czy prywatnej...Chcę Ci uświadomić jedno.Tak naprawdę na to szkolenie warto jechać - dla dobra dziecka!Nina z 9-cio tygodniowym Maleństwem w brzuszku
    • Gość edziecko: Zilka Re: Jechać czy zrezygnować??? IP: *.* 24.10.02, 10:08
      Jedź, jedź, jedź :) :) :)zilka
      • Gość edziecko: Aga_1972 Re: Jechać czy zrezygnować???DZIĘKI!!! IP: *.* 24.10.02, 21:16
        Dziękuję Wam wszystkim za miłe posty, podtrzymałyście mnie na duchu dziewczyny!!! A mój mąż powiedział, ze nie mam się przejmować jego mamą bo ona całe życie była na utrzymaniu ojca i myśli, że tak musi być.A więc jadę :)
        • Gość edziecko: lea Re: Jechać czy zrezygnować???DZIĘKI!!! IP: *.* 24.10.02, 21:57
          Aga :)Dacie sobie wszyscy radę, zobaczysz, bedzie dobrze !!!Ważne jednak jest aby mąż faktycznie zaczął przyzwyczajać córeczkę ,do zasypiania znim. My też musieliśmy przez to przejść kiedy szykowałam się do szpitala na operację.pozdrawiam serdecznie - lea
    • Gość edziecko: iwo1 Re: Jechać czy zrezygnować??? IP: *.* 25.10.02, 19:29
      Agusia a może ulokuj na ten tydzien w rodzinkę w jakimś hoteliku obok i w ten sposób będziesz mogła małą karmić w nocy?IWo
Pełna wersja