Gość edziecko: Aga1972
IP: *.*
14.10.02, 21:34
Mam wielki problem. Dostałam interesującą ofertę pracy ale wiąże się to z 2-tygodniowym wyjazdem na szkolenie do Warszawy (ja jestem z Wrocławia). I tu jest pies pogrzebany: Madzia (1 rok i tydzień) nadal jest karmiona piersią a co lepsze nadal w nocy budzi się na "cyca", średnio 2-3 razy. Nie wiem co robić, mąż mówi, że mam naściągać pokarm i zamrozić a tydzień przed wyjazdem (gdzieś za około m-c) on zacznie w nocy z nią spać i jak się będzie przebudzać to będzie dawał jej popić moje mleko z kubka, żeby się przyzwyczaiła. W ciągu dnia nie ma takiego problemu bo mała je już praktycznie wszystko, chętnie zostaje z babcią czy dziadkiem, najgorsze te noce no i w ogóle tęsknota za cycem. Ja będąc tam też ściągałabym pokarm ,żeby utzrymać laktację. Poza tym to jest tak: 5 dni roboczych szkolenie, potem na weekend jedzie się do domu i znowu 5 dni szkolenie a potem powrót i już do pracy... A Kuba jak się dowiedział to zaczął płakać ,że mama nigdzie nie pojedzie. Już sama nie wiem co mam zrobić, szkoda mi ich zostawić, pewnie zamiast skupić się na szkoleniu będę cały czas myśleć o moich skarbach i dzwonić co chwilę. Ale z drugiej strony wiecie jak jest teraz cięzko z pracą, a oferta naprawdę jest ciekawa i pieniądze niemałe tak więc jestem w kropce-czyje dobro jest ważniejsze: czy dzieci, czy polepszenie kondycji finansowej naszego budżetu. Napiszcie mamy co o tym wszystkim myślicie. PozdrawiamAga mama Kubusia (7-latka) i Madzi (roczniaka)